Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    1. Bądź głodny.
    2. Idź do żabki.
    3. Stań przy kasie z zakupami. Ustaw się w kolejce.
    4. Kasjerka mówi, że terminal kart nie działa bo mają problem z połączeniem.
    5. Nowobogacka Grażyna miesza z błotem kasjerkę.
    6. Ogarnia cię wkurwienie. Poproś Grażynę by się uspokoiła i nie dopierdalała osobie która zapierdala po nocach za najniższą krajową.
    7. Grażyna na to, że jak nie potrafi robić nic innego to niech zapierdala po nocach, a tobie każe się zająć swoimi sprawami.
    8. Powiedz, że jesteś weterynarzem i agresywne suki są twoimi sprawami.
    9. Hur Dur jakiego nie widział świat.
    10. Były wszystkie punkty.

    #zawszesmieszy #coolstory #pasta
    pokaż całość

    odpowiedzi (19)

  • avatar

    Przytoczę Wam teraz historię najbardziej rakowej rozmowy o pracę w jakiej miałem nieprzyjemność uczestniczyć. Druga co do wielkości firma z branży. Wielkie międzynarodowe korpo. Kandydowałem na stanowisko specjalisty. No i dzwoni do mnie pani z #hr , czy jestem gotowy spotkać się na rozmowę o pracę. Zaproponowano mi termin za tydzień.
    Stawiłem się jak zwykle punktualnie. Na recepcji 30 piętrowego wieżowca poproszono mnie o wylegitymowanie się dowodem osobistym, czego nie znoszę. Nie chcąc robić problemów dostosowałem się do polecenia, w zamian dostałem super ważną przepustkę wielkości A4, którą koniecznie miałem zwrócić z podpisami osób, z którymi byłem umówiony. LOL, no ale do rzeczy.
    Po wyjściu z windy na ostatnim piętrze wielkiego wieżowca przywitał mnie marmur, mosiężne wykończenia ścian i kolumn. Myślałem, że pomyliłem piętra, bo wnętrze wyglądało jak w Zamku Królewskim. Moje wątpliwości rozwiał ochroniarz, który czekał na mnie za rogiem. Skierował mnie do jednych z setek drzwi błyszczących od polerowanego mosiądzu. Na miejscu czekały na mnie już dwie osoby, trzecia - ta która zapraszała mnie na rozmowę, miała się spóźnić. Postawiło mnie to w dość niezręcznej sytuacji. W oczekiwaniu na spóźnialską, moja niedoszła dyrektorka próbowała zagadywać mnie o mój dojazd, pogodę i w ogóle to była dzisiaj awaria na kolei i prawie sama się hehe spóźniła. Uznając najwidoczniej, iż jest to bezsensu, skierowała rozmowę na kwestie merytoryczne, dotyczące mojej przyszłej pracy. Przed sobą miała wydrukowane moje CV.

    - Panie @Krachu. Kandyduje Pan do spółki majątkowej, a posiada Pan jedynie doświadczenie w spółkach "życiowych". Może Pan nam to wytłumaczyć?
    - Przecież posiadam doświadczenie zarówno w ubezpieczeniach majątkowych jak i na życie. Wszystko ma Pani napisane w moim CV.
    - ... a no tak. To ile Pan posiada lat doświadczenia w branży?
    - X lat, to również zawarte jest w życiorysie.
    - fakt... Proszę mi zatem powiedzieć, czym się Pan zajmował w poprzedniej pracy.
    - no robiłem to i to, tam pod nazwą firmy ma Pani wypisane wszystkie moje obowiązki.
    - Mhm... no są faktycznie.

    Wtem przyszła spóźnialska i całą dotychczasową rozmowę musiałem powtarzać.

    Nieodzywająca się osoba w kącie, która uczestniczyła w całej rozmowie nagle zapytała:

    - A proszę nam powiedzieć na jakim poziomie potrafi pan Excella w skali od 1 do 5
    - To zależy jak definiuje pani swoją skalę. To co potrafię w tym programie ma Pani zapisane w CV
    - A no jest... A czy potrafi Pan jakieś formuły?
    -... tak xD

    - To ja zapytam jakie są pana oczekiwania finansowe
    - X złotych brutto
    - To próg bólu, czy kwota podlegająca negocjacji?
    - Droga Pani, bądźmy poważni.

    Jako, że Panie nie miały do mnie więcej pytań, to skończyliśmy rozmowę po 20 minutach, a ja zdenerwowany do granic możliwości poszedłem z różowym na spacer biedniejszy o 6,80 cbl, które wydałem na bilety.

    #pracbaza #rozowykorposwiat
    pokaż całość

    odpowiedzi (54)

  • avatar

    Klauzula sumienia w aptekach w praktyce: pani przede mną chciała się dowiedzieć ile kosztują pigułki, pani farmaceutka poinformowała ją, że zmienił się właściciel, ceny są bardzo niekorzystne i proponuje iść do innej apteki, 300zł za opakowanie zamiast 23. Pomyślałam, żeby zapytać, ile kosztują gumki, ale potem przyszło mi do głowy, że jak właściciel taki prorodzinny i czeka na miejsce honorowe u bozi to pewnie jak nikt nie patrzy przekłuwa opakowania.
    Apteka przy Lidlu na Obornickiej 68.
    Jako, że mamy wolny rynek to i pani przede mną i ja poszłyśmy po zakupy w inne miejsce.
    #wroclaw #4konserwy #neuropa
    pokaż całość

    odpowiedzi (119)