Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Już nie wiem, co robić. Większość pewnie pomyśli, że bait, trudno. Mój facet, z którym tworzę kilkuletni udany związek, jest chuchrem. Niby geny, ale ilekroć mu sugeruję, czy to wprost, czy w zawoalowany sposób, żeby wziął się za siebie, zaczął jeść i ćwiczyć, to zaczyna się jego błazenada, żeby tylko ubrać wszystko w żart. A ja, no właśnie. Chodzę na siłownię od trzech miesięcy i niestety obudziła się we mnie tęsknota do umięśnionego, prawdziwie męskiego ciała. Jakoś sobie z tym radziłam, ale od miesiąca do mojej siłowni chodzi facet, z którym trochę znam się z pracbazy i już nie wyrabiam. Na innych sobie po prostu czasem spojrzałam, ale z tym muszę gadać, a i zaczął mi pokazywać różne ćwiczenia ostatnio. I jak mi tak pokazywał jedno wczoraj, to po chwili zeszłam na szatnię pod pretekstem migreny. Miałam tak mokro w majtkach, że pijany mógłby się utopić. Sutki prawie przebiły stanik. I niestety, dwie godziny później po prysznicu, kiedy mój niebieski zaprzątał głowę #pubg, ja się masturbowałam myśląc o moim koledze i jego domniemanej wielkiej pale. Mój problem jest taki, że swojego niebieskiego bardzo kocham, nie wyobrażam sobie życia bez niego i męczą mnie teraz okropne wyrzuty sumienia. Jak osiągnąć swój cel? Jak zmusić go pracy nad sylwetką? #mikrokoksy #zwiazki pokaż całość

    odpowiedzi (111)

  • odpowiedzi (13)

  • odpowiedzi (33)