Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Bangkok. Pierwsze zderzenie z wschodnioazjatycką rzeczywistością.

    Parno, gorąco, 60 km przez miasto do hotelu, nikt nie mówi po angielsku, ale wszyscy starają się nam pomóc jakoś przebrnąć przez tę gęstą, miejską dżunglę.

    I nagle z tyłu słychać nieśmiałe, angielskie "Where are you from?". Zaczynamy rozmowę.

    Z każdą minutą rozmowy szczęka opada mi coraz niżej - widoczny na zdjęciu Pan Wataru okazał się Japończykiem mieszkającym od kilku lat w Bangkoku.

    Co ciekawe, bardzo interesuje go wschodnia część Europy, zwiedził już praktycznie całą południową jej część, a na celowniku ma w najbliższym czasie Słowację oraz Polskę.

    Tak więc rozmawiam po angielsku w środku Bangkoku z nowopoznanym Japończykiem, a on zaczyna opowiadać mi o Kościuszce, Piłsudskim, o tym, jak bardzo lubi pierogi i tańczyć Krakowiaka.

    Padłem.

    Perfekcyjne dzień dobry i dziękuję, a także eleganckie "do widzenia" z uśmiechem na pożegnanie. Dalej nie ogarniam 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ

    #zwtravel
    pokaż całość

    odpowiedzi (46)

  • avatar

    Mirki z #emigracja i #sealandia piszę właśnie długiego posta informacyjnego o życiu, zarobkach i pracy w Sealandii. Jeśli kogoś interesuje to niech da plusa to zawolam jak będzie.

    odpowiedzi (16)

  • avatar

    Ale ja to szanuje Adama. Mistrz nad mistrzami, skoczek nad skoczkami, a on zamiast w ciepełku i blasku reflektorów błyszczeć jak Hanawald to on, na tym mrozie, chłopakom plecaki i narty nosi jak jakiś tragarz. #skoki

    odpowiedzi (12)