Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Głosy

    Pewnej nocy na SOR położyłam się ok. 2:00. Około 2:30 zadzwonił telefon. Jak zawsze, akurat udało mi się przysnąć. Podeszłam wkurwiona pod dyżurkę pielęgniarek. Na poczekalni siedzieli młodzi kobieta i mężczyzna. Zaprosiłam pacjentkę do gabinetu. Kolejna nerwica, pomyślałam z rezygnacją.
    - Co pani dolega? - zapytałam standardowo.
    - Pani doktor, dzisiaj słuchałam radia - ja pierdolę, pomyślałam po tych słowach, ale nie skomentowałam. Dobrze zrobiłam, że dałam jej powiedzieć do końca. - Już od trzech dni coś się dzieje. Ja w tym radiu słyszałam piosenki o sobie i ludzie w radiu mówili okropne rzeczy na mój temat i bluzgali mnie, a jak tu szłam to głosy gdzieś z tyłu wołały, że mam wrócić, groziły mi - końcówkę powiedziała już płacząc - Nie wiem co się dzieje - załkała - Błagam niech mi pani pomoże!
    - Czy przyjmowała pani jakieś leki, narkotyki, alkohol? - zapytałam.
    - Nie, nic nie brałam - wierzyłam jej.
    - Uważam, że ma pani omamy słuchowe, wymaga to co najmniej konsultacji psychiatrycznej.
    - Mam jeszcze takie uczucie, że ktoś jest za mną, zaraz poza zasięgiem widzenia. Czasem coś mówi, różne rzeczy...
    - Jakie? - zapytałam.
    - Różne złe rzeczy - powiedziała drżącym głosem kobieta.
    Okazało się, że była dotychczas całkowicie zdrowa. Tej nocy wróciła z pracy i usłyszała w wyłączonym radiu piosenkę o sobie. Później było tylko gorzej.
    - Słyszę szepty z tyłu głowy, że powinnam stąd iść. Mówią, że pożałuję jeśli nie wrócę do domu. Boję się - mówiła.
    Gdy czekała przestraszona, obserwowana przeze mnie w pustej poczekalni powiedziała w pewnej chwili:
    - Teraz widzę jak jakaś postać, jest trochę niewyraźna, otwiera i zamyka drzwi zewnętrzne - oczywiście nikogo tam nie było, a drzwi się nie ruszały.
    Kobieta miała duży wgląd w to co jest halucynacją, a co nie jest. Wydaje się, że miała potrzebę upewnienia się, czy coś jest wytworem jej umysłu, czy nie jest.
    Zamówiłam jej transport do szpitala psychiatrycznego. Nie chciałam stawiać rozpoznania w nie swojej dziedzinie, więc na skierowaniu napisałam “omamy wzrokowe i słuchowe”, ale podejrzewam, że była to schizofrenia, pierwszy epizod psychotyczny.
    Kolejna młodość przedwcześnie zakończona przez nieuleczalną chorobę. Tak po prostu.
    Nigdy nie wiadomo, kto od urodzenia jest jak bomba z opóźnionym zapłonem, która może wybuchnąć w każdej chwili.

    #szpitalnadoriel
    pokaż całość

    odpowiedzi (147)

  • avatar

    900 plusów (i tak nie będzie) i wychodzę w tym do sklepu i robię foto jak już jestem przy kasie.
    #glupiewykopowezabawy #heheszki #nsfw

    odpowiedzi (46)

  • odpowiedzi (4)