Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #zwiazki #tinder #badoo
    Trafiła mi się prawie 8 lat młodsza laska, że spotkaliśmy się i było rozrywkowo...
    Teraz po dłuższej chwili od pierwszego spotkania:
    Jesteśmy oficjalnie razem.
    Przyjeżdża do mnie na weekendy, idziemy na spacer potem na zakupy i z tego co zakupiliśmy razem gotujemy coś dobrego, i pełnymi brzuszkami z drinkiem w dłoni i przekaskami gramy razem w gierki na #ps4, okazałem jej serię Uncharted I teraz jest w trakcie przeżywania trzeciej części (poziom odkrywca ale nie o to chodzi) jak sie zmęczy to ja wskakuje na multi albo koopa a ona rozumie że to multiplayer i nie można zapauzować i mi kibicuje!
    W tej różnicy wieku fajne jest to że mogę jej pokazywać stare rzeczy które dla niej są nowe. Oglądając z nią ,,Planetę małp,, mało z sofy nie spadła przy ostatniej scenie xd.
    Sexy są świetne a ona jest bezwstydna(。◕‿‿◕。)...
    To nie bait, chciałem się tylko pochwalić.
    Pozdro.
    pokaż całość

    odpowiedzi (38)

  • avatar

    Mówią że polski youtube to rak a ja wam powiem że to gówno prawda, to użytkownicy internetu są debilami
    No bo kto wypromował tą bandę patoli na piedestał? Czy gdyby nie masa imbecyli która codziennie jarała się streamującym alkoholikiem to kiedykolwiem bym o nim usłyszał? Nawet gdyby wykupił wszystkie reklamy w google to w życiu bym kliknął na zapitą gębę magicala. Gdyby nie banda idiotów z wykopu która trzepie sobie do tych patologii to w życiu bym nie usłyszał o jakichś rafoniksach, guralach, magicalach i rafalalach więc kto tu jest rakiem?
    Rakiem są ci co dają temu oglądalność i pieniądze bo jakby nie oni to gówno umarłoby śmiercią naturalną.

    #przemyslenia #zalesie #niepopularnaopinia
    pokaż całość

    odpowiedzi (37)

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    Dziś mija rocznica rozwodu. Świętuje ją jak nic innego w moim życiu!

    Nawet nie macie pojęcia jaki jestem szczęśliwy od tamtego dnia.

    Tak toksycznego, zakłamanego i okropnego związku nie życzyłbym największemu wrogowi.

    Pewnie powiecie "widziały gały co brały" ale nie. Moja była żona przed ślubem była całkiem inną osobą, po ślubie oczywiście przez jakiś czas też. Jednak po jakoś 1,5 roku wszystko jebło.

    Pierwsze co zrobiła to rzuciła pracę. Nie miałem jej tego za złe bo od jakiegoś czasu strasznie narzekała na atmosferę i ogólne problemy z wypłatą na czas, zapierdol i ogólnie było źłe.
    Problemem było to, że nie szukała i nie zamierzała szukać nowej pracy. Mimo, że CV ma bogate i znalazła by pracę bez większych problemów to po prostu nie chciała do tej pracy iść.

    Zawsze kiedy poruszałem ten temat to miała wymówki typu, że jeszcze nie otrząsnęła się po odejściu ze starej, nie jest gotowa no ogólnie migała się od tej roboty jak Ferdek Kiepski.

    Oczywiście nie przeszkadzało jej to wydawać całej masy kasy.
    Mimo tego że siedziała całymi dniami w domu to obiadu niet, posprzątać niet. Facebook+żarcie na dowóz lub jak już się ruszyła z domu to zawsze pizza/kfc/mcdonald czy inne kebaby.
    Chociaż przed ślubem jak mieszkaliśmy razem to gotować lubiła i to bardzo.

    Oszczędności mieliśmy podzielone na dwa.
    Jedne na wakacje+samochód
    Drugie na dziecko, które mieliśmy w planach.
    Całą kasę przepierdoliła w niecałę 3 miesiące. Było tego ponad 40 tysięcy + 20 tysięcy na samochód co udało mi się uratować.

    Na co to wydała?
    Żarcie – Może się wam wydawać, ale wyobraźcie sobie że dziennie stołujecie się w fast-foodzie. Zestawy, cole, dodatki to dziennie stówa.
    MacBook + Iphone – 12 tysięcy. DO PRZEGLĄDANIA KURWA FACEBOOKA.
    Najdroższy wieszak na ubranie w Polsce...znaczy się rower treningowy, z którego skorzystała może 5 razy po 10 minut – 3tys
    Gry facebookowe – ponad 5 tysięcy złotych na gierki z fb/aplstore !!!!!
    Ciuchy, buty, biżuteria – reszta kasy, nawet nie wiem ile bo rachunków itd brak.

    Oczywiście całą kasę wpłaciła na swoje konto, do którego ja nie miałem dostępu, jedynie kasa na samochód była na moim koncie dzięki czemu nie została przepierdolona na głupoty.
    Z tego powodu oczywiście zaczęliśmy się non stop kłócić, bo kto to widział wydawać kurwa 500 złotych na gierke na telefonie, bo skończyły się życia czy coś tam?

    Rozmowy nie przynosiły żadnych skutków, tylko coraz większe kłótnie z tego wynikały, a nawet nie raz na mnie ruszyła z łapami.

    Próbowałem rozmawiać z teściami, ale ci są siebie warci. Teść mnie nigdy nie lubiał bo ja jestem z Wrocławia, a on z Lubina. Do tego wielki kibic Zagłębia. Mimo, że ja na piłkę nożną mam wyrąbane, nie kibicuje nikomu to i tak w jego łbie zakorzeniło się, że skoro jestem z Wrocławia to muszę kibicować Śląskowi.. Czaicie? 60 paro letni chłop, a zachowuje się jak taki typowy Seba.
    Teściowa jest normalniejsza, ale córka jest jedynaczką więc oczko w głowie, a ja przesadzam.
    Więc z nimi nic nie wskórałem.
    Taki styl życia wpływa też na inne czynniki.

    Była żona żyjąc w ten sposób oczywiście strasznie się zaniedbała. Nie licząc ekspresowego przybrania na wadze, całą jej urodza i urok przeminął.

    Wcześniej oboje byliśmy aktywnymi osobami, razem chodziliśmy na basen, jeździliśmy na rowerach, czasami biegaliśmy, chodziliśmy na siłownie pod chmurką. No ale tak było przed punktem zwrotnym, czyli odejściem z pracy.

    Po odejściu jedyne co to facebook, seriale, smartfon w łapie. Wszystko jebło.

    Jedyną osobą, której zależało na ratowaniu tego związku mimo wszystko byłem JA.

    Starałem się jak mogłem, próbowałem chyba wszystkiego ale i tak wszystkie te moje starania poszły w pizdu. Każde próby zrobienia czegokolwiek, żeby jeszcze coś z tego małżeństwa i naszego związku było kończyły się kłótniami czy fochami. Później płacz, zwalanie winy na mnie.

    Najgorsze nadeszło wraz z zakumplowaniem się z taką pojebaną koleżanką Iwoną.
    Nie wiem jak się poznały, ale ta Iwona to perfekcyjny przykład wszystkiego co najgorsze w kobiecie.

    Wredna, chamska, ego większe od Wałęsy, zaniedbana, "kurwa" w co drugim słowie, alkoholiczka, a do tego "nienawidzi mężczyzn za krzywdy wyrządzane kobietom" co powiedziała mi podczas naszego pierwszego spotkania.

    Wszystko to przeszło na moją byłą żonę. Kilka razy wyrzucałem Iwonę z mieszkania najebaną jak meserszmit. Raz ją policja zabrała bo zaczęła w naszym mieszkaniu odpierdalać, rzucała szklankami, darła japę jak nienormalna bo kazałem jej wypierdalać.
    Oczywiście moja kochana żonka stała po jej stronie, bo to jej jedyna prawdziwa przyjaciółka, która ją rozumie. Ja jej nigdy nie wpuszczałem do mieszkania, no ale że pracuję to zawsze przychodziła pod moją nieobecność.

    W każdym razie właśnie tego dnia powiedziałem DOŚĆ.
    Wziąłem walizkę, zacząłem pakować najważniejsze dla mnie rzeczy, dokumenty.

    W między czasie żonka z płaczem, że ona się zmieni(z 20 razy to słyszałem) zadzwoniła do swojej matki, ta mnie prosiła, żebym to przemyślał, że działam w afekcie i nerwach, ale się nie ugiąłem.

    Zabrałem co moje, wyszedłem z mieszkania, poszedłem do hotelu, następnego dnia do adwokata.
    Prawnie wszystko poszło sprawnie, mimo że trochę to trwało, trochę majątku straciłem, nerwów sporo ale w momencie zakończenia całej sprawy rozwodowej poczułem się tak świetnie jak nigdy wcześniej w życiu.

    Dzis mija rok, ja nadal jestem szczęśliwy, chociaż już raczej do końca życia będę sam co mi w ogóle nie przeszkadza, bo na samą myśl, że znów mogę się wpakować w takie bagno, wizja dożywotniego walenia konia lub korzystania z usług niewiast z roksy wcale nie wydaje się dla mnie taka zła.

    #zwiazki #rozwod #zycie #wygryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    odpowiedzi (55)