•  

    572102 - 39 - 26 - 433 = 571604

    https://www.strava.com/activities/1137128899 - środa - test oświetlenia

    https://www.strava.com/activities/1139919539 - piątek - szybko po okolicy przed grillem

    https://www.strava.com/activities/1143854380 - Wrzesień zbliża się szybko i zaraz skończą się weekendowe zakazy jazdy dla TIR więc nadeszła pora na bicie życiówki. Plan minimum 380-400km na wschód, żeby nie było płaski. Tak się złożyło, że dzień wcześniej startowało MRDP i 300km wypadał im w mojej okolicy, także wyjeżdżałem z nadzieją na poznanie Byczysa :D

    Start 1:50 w nocy, w torbie zapas latarek, muzyka i kasa, resztę znajdzie się po drodze. Odcinek LW-Biskupiec mija szybko i spokojnie. Asfalt w miarę ok, droga przez lasy więc trzeba sobie śpiewać. Pierwszy błąd w planie pojawia się już na drugim odcinku Bisztynek-Korsze. Ostatni raz jechałem tam 3 lata temu i od tamtej pory z asfaltem zrobiło się jeszcze gorzej. Gdzie idzie ta kasa z unii :D
    Pierwszych kolarzy z MRDP spotykam tuż za Korszami, okazuje się, że w pierwszy dzień nikt chyba nie miał zamiaru spać i to jest końcówka "peletonu", a więc szanse na spotkanie spadają. Od Korsz aż do Gołdapi trasa układa się w 70% po asfaltowych odcinkach #greenvelo więc można bez obaw śmigać nawet nocą w dyskotekowy weekend. Żaden pijaczek raczej nie potrąci. Na tym odcinku mijam też kilku kolejnych przysypiających kolarzy.

    Pierwszy 5 minutowy postój w Gołdapi na fotkę: http://joxi.net/a2XENX8HylppnA.png
    i jazda dalej do jednego z dwóch głównych celów, mostów w Stańczykach. A tam jak lesie cytując klasyka. Żeby zrzucić się z mostu trzeba zapłacić 5zł.
    http://joxi.net/DrlRW0Yt4Gdnq2.png

    Rezygnuję więc, wcinam batonika i jazda dalej na Trójstyk
    http://joxi.net/5md59qbUvaJp42.png

    Żeby wyjazd nie należał do zbyt przyjemny tuż za granicą warmińsko-mazurskiego łapie mnie deszcz i pierwszy kryzys. Jednak na batonikach daleko nie da się zajechać. Chwytam więc w pierwszym lepszym sklepie drożdżówki, zaliczam brakujące okoliczne gminy i starać się uciekać od deszczu.
    Na Suwalszczyźnie naprawdę mieszkają inni ludzie. Mijałem dziewczynę na rowerze, ja w pełnych termikach, kurtce przeciwdeszczowej i jeszcze się trzęsę na zjazdach a ona z uśmiechem na ustach w stroju kąpielowym (づ•﹏•)づ

    Powrót z Suwalszczyzny bez większych przygód aż do zmroku. Wtedy okazało się, że muszę jednak zainwestować w nowe oświetlenie. Lampka używana od początku wyjazdu wyczerpała się, convoy znowu zaczął szaleć na wybojach i została mi tylko gównoświatełko którego używam do jazdy po mieście. Ostatnio 70km to był slalom między dziurami, które mogłem dostrzec z 2m i wesołe śpiewy dla leśnych zwierzaków.

    Plusy:
    - przetestowana noga - gdyby nie ograniczenie czasu to była szansa na więcej km
    - przetestowane Lezyne Super GPS - według producenta ma trzymać 20h u mnie po 21 godzinach z podpiętymi czujnikiem kadencji i prędkości na BT, Hr na BT i nawigacją zakończyłem trasę z 35% baterii.

    Minusy:
    - muszę kupić nowe światełka
    - nie złapałem byczysa, zabrało około 35km

    #wykoptribanclub

    Statystyki:

    Dystans: 39 km
    Czas: ◷01:41:02
    Średnie tempo: 2:34 min/km
    Średnia prędkość: 23,36 km/h
    Kalorie: 1699 kcal
    Średni puls: ❤133.7bpm
    Maksymalny puls: ❤160bpm

    Dystans: 26 km
    Czas: ◷00:59:07
    Średnie tempo: 2:18 min/km
    Średnia prędkość: 25,96 km/h
    Kalorie: 1307 kcal
    Średni puls: ❤135.8bpm
    Maksymalny puls: ❤168bpm

    Dystans: 433 km
    Wertykalnie: 2396m(↑1194m/↓1202m)
    Czas: ◷18:48:48
    Średnie tempo: 2:36 min/km
    Średnia prędkość: 23,00 km/h
    Kalorie: 14959 kcal
    Średni puls: ❤133.227bpm
    Maksymalny puls: ❤174bpm

    W tym tygodniu to już 498km!
    #rowerowyrownik #100km #200km #300km #400km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!

    źródło: joxi.net

    Gorące dyskusje ostatnie 12h

    • avatar

      Sprawa April Tinsley

      8-letnia April mieszkała w Fort Wayne w stanie Indiana. 1 kwietnia 1988 roku przypadał Wielki Piątek, a więc zajęcia w jej szkole zostały skrócone. Dziewczynka wróciła do domu, zjadła obiad i spytała czy może wyjść do swojej przyjaciółki Nicole. Matka zgodziła się i kazała jej wrócić między 15.30 a 16.00.

      Gdy minęła 16.00 i April nie wróciła do domu, jej matka zaczęła się niepokoić. Zadzwoniła do matki Nicole i zapytała o córkę. Dziewczynki skończyły się bawić po 15.00 i wyszły w stronę parku, który znajdował się mniej więcej w połowie drogi między domami przyjaciółek. Nicole miała zostać w parku, a April iść dalej do swojego domu. Nigdy jednak do niego nie dotarła.

      Około 18.00 matka zgłosiła zaginięcie April na policji. Rozpoczęły się poszukiwania, jednak nie natrafiono na żaden ślad. 4 kwietnia przypadkowy mężczyzna znalazł ciało dziewczynki w zaroślach, około 13 metrów od drogi. Na miejscu brakowało jednego buta dziewczynki, który odnaleziono później około 250 metrów od miejsca znalezienia ciała, po przeciwnej stronie drogi. Sekcja wykazała, że dziewczynka została zgwałcona i uduszona.

      Policja podejrzewała, że zabójcą musi być ktoś mieszkający w pobliżu, ponieważ ciało zostało znalezione w miejscu, o którym wiedzą prawdopodobnie tylko miejscowi. Znalazł się świadek, który zeznał, że widział 1 kwietnia dziewczynkę ubraną jak April, która wsiadła do niebieskiego pick-upa. Kierowcą miał być około 30-letni blondyn. Lokalna społeczność bardzo zaangażowała się w szukanie mordercy. Do policji zgłoszono tysiące tropów, które potencjalnie mogły w jakikolwiek sposób pomóc. Niestety nie udało się znaleźć sprawcy. Zdaniem mieszkańców za morderstwem musieli stać sataniści.

      Dwa lata później, w 1990 roku, na drzwiach stodoły znaleziono napis "Zabiłem 8-letnią April M. Tinsley. Znaleźliście jej drugiego buta? Haha. Zabiję znowu!". Na miejscu nie było jednak żadnych odcisków palców czy innych tropów mogących pomóc w znalezieniu mordercy.

      Sprawa stanęła w miejscu na kolejne 14 lat. W 2004 roku na czterech rowerach należących do młodych dziewcząt znaleziono liściki z groźbami. Autor podawał się za mordercę April. Do trzech liścików dołączone były zużyte prezerwatywy a do czwartej zdjęcie z Polaroidu przedstawiające męskie genitalia. DNA zgadzało się z materiałem genetycznym znalezionym na ciele dziewczynki, jednak nie występowało w policyjnej bazie.

      Śledczy nie wiedzieli co robić, a więc opublikowali listy w nadziei, że może pojawią się jakieś nowe poszlaki od okolicznych mieszkańców. I rzeczywiście, znów zaczęły napływać nowe tropy, a jeden z nich wydawał się szczególnie interesujący. Pewien mężczyzna oskarżył o morderstwo swojego własnego ojca. W czasie popełnienia zbrodni rodzina mieszkała niedaleko domu April, a ojciec miał niebieskiego pick-upa, którego przemalował kilka dni po śmierci dziewczynki. Policja znalazła w domu podejrzanego notatnik z kartkami pasującymi do listów z pogróżkami i aparat Polaroida. Mężczyzna twierdził, że w dniu porwania April pracował, jednak z dokumentów wynika, że ani w dzień porwania, ani odnalezienia ciała dziewczynki, nie pojawił się w pracy. DNA mężczyzny nie zgadzało się jednak z DNA mordercy. Śledztwo znów stanęło w martwym punkcie.

      W międzyczasie nastąpił rozwój firm genologicznych, dzięki którym ludzie tworzą swoje własne profile DNA w celu dowiedzenia się czegoś więcej o swoim pochodzeniu lub znalezienia dalekich krewnych. W 2018 roku porównano DNA mordercy z bazami danych takich firm, dzięki czemu w maju udało się wytypować dwóch braci, którzy prawdopodobnie odpowiadają za śmierć April. Śledczy znaleźli w śmieciach jednego z nich, 53-letniego Johna Millera, zużyte prezerwatywy, z których pobrali próbki DNA do badań. Okazało się, że to właśnie John jest odpowiedzialny na morderstwo April.

      Policjanci pojawili się w jego przyczepie w niedzielę 15 lipca. Gdy zapytali czy wie w jakiej sprawie przyszli, powiedział tylko "April Tinsley". Miller przyznał się do zgwałcenia i uduszenia ośmiolatki, a także do zgwałcenia jej zwłok.

      Źródła: youtube, fakt

      #historieriley #kryminalne
      pokaż całość

      odpowiedzi (93)

    • avatar

      W drodze na Śnieżkę #karkonosze #gory #fotografia #earthporn #podroze

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      odpowiedzi (49)

    • avatar

      O jeżuu, jaka akcja... przyjeżdżam po nocce do nowo wynajętego mieszkania, a tam milicyjny wóz stoi na parkingu. W sumie wchodzę na pewniaka zioła nie hoduję... a oni we dwóch dobijają się do moich drzwi.
      - Dzień dobry
      - Dzień dobry
      - Pan tu mieszka?
      - Niby tak.
      - Zostaliśmy powiadomieni że miało miejsce zakłócenie miru domowego (coś w ten deseń) impreza znaczy
      - Ale mnie od 22 tu nie było (mindfuck)
      Weszliśmy razem popatrzeli na puste mieszkanie bez mebli XD

      pokaż spoiler Jak myślicie kto jest uboższy o 150 zł za bezpodstawne wezwanie milicji?

      #heheszki #mindfuck
      pokaż całość

      odpowiedzi (40)