•  

    Dzień 12: Piosenka zmarłego artysty.
    David Bowie, Ashes To Ashes
    Nie będę oryginalna i też wstawię Bowiego. Generalnie, to długo nie mogłam się zabrać za jego muzykę, trochę mnie przytłaczała baaaaardzo bogata dyskografia i tak na dobrą sprawę, to nie wiedziałam od czego zacząć. Znałam wprawdzie sporo jego piosenek, a to z filmów, a to z radia, ale jakoś do połowy 2015 nie słuchałam jego płyt ot tak, bo miałam ochotę. No i pierwszą jego piosenką w której się szczerze zakochałam było Ashes to Ashes właśnie, a konkretnie w tej wersji: https://www.youtube.com/watch?v=N3CuzBI4Nhk O Bowiem pisało już wiele osób, o wiele bardziej obeznanych w muzyce ode mnie, więc recenzje jego utworów pozostawiam im, ale prawda jest taka, że nie będzie drugiego takiego jak on i brakuje go bardzo, bo co by o nim nie mówić, to zmienił oblicze muzyki na wielu płaszczyznach, o.
    my mother said, to get things done, you'd better not mess with Major Tom
    #muzyka #100daymusicchallenge #davidbowie #artrock #newwave

    źródło: youtube.com

    Gorące dyskusje ostatnie 12h

    • avatar

      Ja pierdole jak mnie wkurwiają poniedziałkowe świry.
      Wstajesz o 6, myjesz siura i zęby, zastanawiasz się czy nie jebnąć wszystkiego w chust. Potem jesz i pijesz kawę w biegu, zmieniasz koszulę bo ujebałeś się dosłownie wszędzie. Kuźwa wszędzie.
      Czekasz na windę, ale ktoś ją zablokował na najwyższym piętrze. Spozniasz się na tramwaj. Potem spozniasz się na przesiadkę. Wbiegasz do pracy a tu pojawia się przed Tobą Ona.
      Poniedziałkowy świr, umalowana i śliczna, najedzona, nieujebana, wypoczęta i szczęśliwa że mogła wstać do pracy na 8:00.
      -Hihihihi jest 8.05 ktoś tu się wyspał.

      Tak kurwa wyspałam się ostatnio w 1982 roku jak jeszcze nie wiedziałam co to godzina 8:00. Nieważne że do 2 w nocy nie mogłam spać i napierdałam w Tekkena a potem przekręcałam się z boku na bok i bum. Budzik.
      #truestory #dziendobry #pracbaza #poniedzialek
      pokaż całość

      odpowiedzi (57)

    • avatar

      Murki, nie wierzę w to co się stało...

      Jakiś czas temu Calsberg ze względu na 25-lecie współpracy z Liverpoolem ogłosił konkurs, w którym należało podać swoje najlepsze wspomnienie z LFC, a do wygrania były specjalne, okazjonalne butelki piwa brandowane logiem Liverpoolu.
      ALE
      Nagrodą główną był wyjazd na mecz z Chelsea, spotkanie z zawodnikami, legendami klubu itp. Dziś rano dostałem maila od pani Louise Bach Larsen, że wygrałem główną nagrodę!

      Wprost nie mogę w to uwierzyć, kręci mi się w głowie na myśl o spotkaniu z Gerrardem czy Fowlerem no i sam mecz w loży VIP (xD). Muszę się upewnić, że to nie jest żaden scam, ale nie wydaje mi się, bo moje wspomnienie się zgadza i po szybkim researchu pani Larsen wydaje się autentyczną osobą.

      ale jaja xD

      #lfc #chwalosie #cotusiedzieje #omg
      pokaż całość

      odpowiedzi (94)

    • avatar

      Mieli, Mirabelki co się odjebalo to ja nie ogarniam. Dzwonił mój ojciec, ot gadka szmatka. Nagle > jak tam córuś jak Ci się mieszka?. Ja na spokojnie odpowiadam, że się przeprowadziłam i takie tam. To chyba ojca bardzo zaciekawiło, gdyż zapytał się z kim i co i jak?. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że wynajmuje mieszkanie z moimi 3 kumplami.
      I wtedy się zaczęło:

      churr, durrr jak to z facetami.
      Wstyd nam przynosisz, to hańba. Dziewczyna przed małżeństwem nie może mieszkać z facetami. To Sodoma i Gomora
      Nic do ojca nie docierało, że to nie są moi chłopacy, tylko kumple z którymi zamieszkałam

      Po tej całej rozmowie ( w sumie przerwanej przeze mnie)czułam się zmieszana z blotem. Jak ostatnia dziwka.
      Dzięki ojciec super rozmowa

      P.s tak ojciec jest chodzącym co tydzień katolikiem

      #logikaniebieskichpaskow #mieszkanie #katowice #cosieodjebalo #feels trochę #smutnazaba
      pokaż całość

      odpowiedzi (158)