•  

    Korea Północna tak naprawdę nie jest komunistyczna, tylko nazistowska.
    Korea Północna jest tylko oficjalnie państwem komunistycznym - bliżej im do III Rzeszy, niż Związku Radzieckiego.

    ,,
    Wszelkie komunistyczne slogany [w Korei Północnej] (o walce klas, typowości, socjaliście, socrealizmie itd.) pełniły wyłącznie rolę fasady: w rzeczywistości stworzono nacjonalistyczny, rasowy i wręcz faszystowski system ideologiczny, zgodnie z którym Koreańczycy to najdoskonalsza i najczystsza rasa na świecie, otoczona przez ludzi niedoskonałych moralnie.

    Efekty zaczęły wychodzić na jaw jeszcze przed wojną koreańską z lat 1950-1953. Wystarczyło, że Armia Czerwona wycofała się z półwyspu (w 1948 roku), a kult Kim Ir Sena przyćmił uwielbienie dla samego Stalina – imieniem wodza nazwano uniwersytet, z jego rodzinnej wioski uczyniono narodowe sanktuarium, a w co drugim mieście wznoszono mu pomniki.
    Wojna o dziwo niewiele tu zmieniła: wprawdzie Kim Ir Sen stał się jeszcze bardziej uzależniony od Sowietów i Chińczyków, ale zamiast bić wiernopoddańcze ukłony coraz bardziej izolował swój kraj.
    Oficjalnie wciąż dziękował władzom radzieckim (mówił nawet, że kochać ZSRR oznacza kochać Koreę ), ale w latach 50. wyraźnie ograniczono liczbę dzieł tłumaczonych z języków obcych oraz całkowicie zakazano wystawiania radzieckich sztuk teatralnych. Wszelkie sukcesy przedstawiano w propagandzie wewnętrznej jako dokonania Koreańczyków nie korzystających z żadnej pomocy zagranicznej.
    O sojusznikach z ZSRR pisano jako o ludziach może i pomocnych, ale poślednich moralnie i rasowo niedoskonałych . Jak relacjonuje w swojej książce B.R. Myers:
    Podkreślano czystość koreańskiej krwi. Kobiety, które wychodziły za mąż za pracowników organizacji humanitarnych ze wschodniej Europy oskarżano o „zdradzenie rasy”. Każdy, u kogo dostrzeżono emocjonalne więzi ze światem zewnętrznym stawał się podejrzany (s. 35).

    To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej. W końcu większość państw bloku wschodniego z pewną rezerwą spoglądała na sąsiadów (np. Polska na NRD). Prawdziwy obraz sytuacji w Korei – która nijak nie przypominała państwa komunistycznego – wyłania się dopiero z relacji obcokrajowców, którzy odwiedzali ją, przywożąc pomoc humanitarną i gospodarczą. B.R. Myers pisze dalej:
    Wschodnioeuropejscy dyplomaci (…) donosili o ksenofobii w Pjongjangu.
    Niektórzy spotkali się z wyzwiskami i obrzucaniem kamieniami przez dzieci na ulicy.
    Koreańczycy czy Koreanki, którzy wiązali się z Europejczykami, byli zmuszani do rozwodu – w przeciwnym razie przepędzano ich ze stolicy ( wschodnioniemiecka ambasada w wewnętrznych pismach porównywała te praktyki do praktyk nazistowskich Niemiec).
    Radziecka żona koreańskiego obywatela została pobita do nieprzytomności przez policję prowincjonalną, kiedy usiłowała dotrzeć do Pjongjangu. W 1965 r., kiedy czarnoskóry ambasador Kuby w KRLD pokazywał żonie oraz kubańskim lekarzom miasto, miejscowi otoczyli ich samochód, uderzając weń czym popadnie i obrzucając pasażerów rasistowskimi epitetami (s. 36) . "

    źródło: http://ciekawostkihistoryczne.pl/2011/06/19/korea-polnocna-radziecki-wypadek-przy-pracy/4/

    #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #korea #koreapolnocna #4konserwy #neuropa

    źródło: fromapp.jpg

Gorące dyskusje ostatnie 12h