Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila-pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego sie lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki."Może nie wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada padliny. Lampart wyłazi z krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś wpierdziela, ciamka, mlaska.
    Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy do siebie:
    - Mmmm... jaki smaczny ten lampart...rarytas... mięsko palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...
    Lampart przeraził się i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając.
    Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy.
    "Oj,niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?"
    Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został wystrychnięty na dudka.
    Lampart wk***ił się strasznie.. Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby była świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem.
    Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie:
    - Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta małpa, nie wraca i nie wraca...
    #heheszki
    pokaż całość

    odpowiedzi (8)

  • avatar

    Aziz Tetteh dwa razy w roku zbiera stary sprzęt z szatni Lecha Poznań i zawozi go dzieciom w Ghanie. Wracając do ojczyzny zawsze też kupuje ciężarówkę jedzenia, które ofiarowuje wybranemu wcześniej domowi dziecka.

    [R]: Słyszałem od pana kolegów z Lecha, że w szatni wszystkie zużyte buty, stare piłki czy koszulki, trafiają do pana. Po co one panu?

    [AAT]: Żeby rozdawać.

    [R]: Komu?

    [AAT]: Dzieciom. W Ghanie. Zbieram to wszystko i wywożę do Afryki.

    [R]: Stare koszulki?

    [AAT]: Tych dzieci nie stać na ten sprzęt. Wiem dobrze, jak potrzebują pomocy. Do Akry latam dwa razy w roku. Z Polski za każdym razem zabieram wielką torbę ubrań, piłek. Robię to od lat. Tuż po przylocie jadę do sklepu małą ciężarówką i każę ją wypełnić. Wrzucają tam ryż, olej, cukier, wodę. Wszystko, co może się przydać. Bo w Afryce głód wciąż jest problemem. Wybieram później jeden z domów dziecka i ofiaruje mu wszystko, co mam.
    #pilkanozna #ekstraklasa #lechpoznan
    pokaż całość

    odpowiedzi (37)

  • avatar

    mama: a na jaką imprezę ty jedziesz w piątek?
    ja: wykopparty, powiedzmy, że z takiego forum internetowego.
    mama: impreza z internetu? z ludźmi z internetu? jestem przerażona. tak mi się kojarzy z tą Salą samobójców. uważaj na siebie dziecko.

    #gownowpis #heheszki #wykopparty

    odpowiedzi (54)