Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Jak pracowałem w uk #depresja była traktowana jak normalna choroba ( ͡° ʖ̯ ͡°) gdy ktoś ją miał to ludzie współczuli takiej osobie, proponowali pomoc itp.
    W mojej pracy był facet, którego żona miała depresję. Bardzo często się zwalniał z pracy i jechał do niej gdy miała gorsze dni. Nikt nie robił problemów i każdy rozumiał.
    Było tam większe zrozumienie. Gdy wylądowałem w szpitalu, każdy był dla mnie miły i oferował pomoc... Podczas gdy tutaj każdy kazał mi się wziąć w garść, bo nie mam prawa być smutny xD

    Nie wiem po co to piszę ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    pokaż całość

    odpowiedzi (134)

  • avatar

    Siema Mirasy :)
    Dziś 13 dzień bez alkoholu, ciężko jak cholera, ssanie jest cały czas oporowe na piwko i często mam myśli że jak jednego strzele to się nic nie stanie, ale jednak mam tą świadomość że jak wypiję to raczej na jednym się nie skończy.
    Zacząłem terapie, byłem już na dwóch spotkaniach. Pierwsze spotkanie to w sumie był tylko wywiad ze mną, drugie już jakieś takie gadanie, i dużo rad co robić, żeby unikać pólek z alkoholem, organizować sobie czas na cały dzień w taki sposób żeby nie było za dużo wolnego czasu na myśleniu o alkoholu.
    W sumie to były momenty, że sam nie wierzyłem że wytrzymam, ale jednak, niby dopiero 13 dzień ale jest jakaś taka radość, że aż prawie 2 tygodnie i nadzieja że się uda. Najgorzej jest z przyzwyczajeniami, po pracy było piwko kupowane w osiedlowym sklepie po drodze, a teraz jak mijam ten sklep to chce się tam zajść i wziąć zimną perełkę :( Czy po prostu robię coś koło domu i zawsze było piwko, no a teraz wiadomo, nie ma a się mocno chce :(
    Na początku jakoś głupio było mi się przyznać przed znajomymi dlaczego nie piję (towarzystwo raczej ogarnięte, nie ma przypadków alkoholików takich jak ja), ale w sumie pomyślałem że jak będą się śmiali czy coś to chuj na nich położę :D Byli mocno wyrozumiali i okazali wsparcie, i zrobiło się od razu jakoś mi lepiej. Akurat w sobotę był grill, miałem nie iść bo wiedziałem że tam będzie alkohol i po prostu wolałem tego uniknąć, ale że kolegi urodziny dobrego to lipa nie iść, postanowiłem że dam prezent i zaraz się zmyję żeby nie kusić losu, ale znajomi postanowili zrobić bez alkoholowego grilla żebym i ja mógł z nimi posiedzieć :) no i w sumie pierwsza chyba moja impreza tego typu na trzeźwo od paru lat :D
    fajnie było :D tyle na razie, coś bedzie to się odezwę
    zawołam pulsujących, jak ktoś nie jest zainteresowany następnymi wpisami, to niech po prostu nie plusuje i wrzuci na czarnoliste.

    I dziękuję za wsparcie Mirki i Mirabelki :)

    pokaż spoiler Wiem, chujowo pisze :D


    #alkoholizm
    pokaż całość

    odpowiedzi (164)

  • avatar

    Kilka dni temu miałem dłuższy wyjazd (w sumie osiem godzin w aucie w obie strony), a moje dziecko radośnie mi obwieściło, że jedzie ze mną. Wieczorem okazało się jednak, że dziecko nie dopełniło obowiązków służbowych w postaci wyniesienia śmieci, więc wycieczka została odwołana. Ale dziecko nie dało za wygraną i obiecało, że śmieci wyniesie przed wyjazdem. Ponieważ wyjazd był bladym świtem, dziecko raniutko pocwałowało z kubełkiem do śmietnika. Jednak wyrzucenie śmieci okazało się nie takie proste - dziecko bowiem między kontenerami znalazło zwłoki lokalnego pana żula, któremu się tam w nocy zmarło. Traf chciał, że zwłoki pana żula zauważył też ktoś wcześniej (pewnie idąc do pracy) i zadzwonił po policję. Policja przyjechała akurat wtedy, kiedy moje dziecko kontemplując zwłoki zastanawiało się co zrobić. Moje dziecko błyskawicznie ogarnęło grozę sytuacji w jakiej się znalazło i przywołując z pamięci obejrzane filmy kryminalne wykazało się nadspodziewanie zimną krwią, witając policjantów słowami:
    - Przysięgam, że go nie zabiłem. Mam alibi.
    #truestory
    pokaż całość

    odpowiedzi (21)