•  

    2 830 - 1 = 2829

    Tytuł: Prawo do użycia siły
    Autor: Denis Szabałow
    Gatunek: Fantastyka
    ★★★★★★☆☆☆☆

    Kolejna przeczytana książka z Uniwersum Metro. Choć trudno mnie nazwać fanem tej serii to od czasu do czasu lubię wrócić do tego postapokaliptycznego zniszczonego świata, pełnego śmierci, niebezpieczeństw i resztek ocalałej ludności kryjącej się przed światem pełnym niebezpieczeństw.

    Tym razem autor nie zabiera nas do wielomilionowej metropolii takiej jak Moskwa czy Petersburg, lecz do dość prowincjonalnego miasta, gdzie przetrwało tylko parę setek ludzi. Miasto to poznajemy z perspektywy 21-letniego stalkera Daniły. Opowiada o tym, co było przed głównymi wydarzeniami przedstawionymi w książce, o tym, jak wygląda zniszczone miasto, a w nim ocalały schron, w którym to ludzie próbują przeżyć w tym niegościnnym świecie.
    Dużo w tej książce opisów broni, taktyk wojskowych. Wszystko jest przedstawione w bardziej realistyczny sposób niż w innych książkach. Mamy wyłożone to jak działa schron, jak ludziom udało się pokonać wiele przeciwności losu, z jakimi problemami się spotykają. Język i dialogi też wydają się naturalne, a postacie prawdziwe, takie w które można łatwo uwierzyć.
    Dobra pozycja dla osób lubiących to uniwersum.

    #bookmeter

    źródło: DS.jpg

    +: K.........a, januszhajsow +5 innych

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Każdemu plusującemu napisze pełną recenzje profilu i wystawie ocene

    odpowiedzi (16)

  • odpowiedzi (5)

  • avatar

    Najbardziej znienawidzonym przeze mnie momentem wesela jest chwila jak orkiestra puści nasz znany, polski przebój "Facet to świnia". To co się dzieje wtedy z kobietami potrafi przekroczyć ludzkie pojęcie. Odpala się w nich jakaś zwierzęca feministyczna natura i parkiet nie różni się za bardzo od wybiegu. Paluchy wskazujące niczym świdry niemal wbijają się w klatki, czoła, buzie i inne części ciała swoich partnerów oraz rzucają je po całej sali wskazując innych facetów, że mało przy tym sobie na wzajem nie powybijają oczu, śpiewając energicznie jak wyjące z głodu małpy w zaniedbanym ZOO "FAAAACETTTT TOOO ŚWINIAAAAA". Celowo podkreśliłem wyraz świnia tak jak one to robią bo słychać go pewnie w promieniu porównywalnym do obszaru zniszczeń po zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszime... Taka mała anegdotka, bo jestem w trakcie składania multicama z tej piosenki

    #rozowepaski #pasta #heheszki
    pokaż całość

    odpowiedzi (36)