Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (20)

  • avatar

    23:30 dzwoni domofon. Za pierwszym razem myślałem że mi się to tylko sniło. Dzwoni drugi raz. Schodzę na dół. Patrzę przez okno-policja.
    -Tak słucham?

    -Może pan syjść?
    -A o co chodzi?

    -Proszę wyjść to powiemy. Serce wali. Myślę, po mnie przyjechali. Pakować szczoteczkę? Kupiłem przedwczoraj piękny AK 47, 1951r. magazynowy stan, sprowadzony gdzieś z Serbii. Jeszcze nie zarejestrowany. Myślę, że może lewy... Sztuma czeka. Pożegnam rodzinkę bo zanim się wyjaśni to pewnie z miesiąc mnie potrzymają. Ubrałem się, wziąłem dokumenty i idę. Serce wali. Może to nie lewy karabinek tylko lewy policjant. Zaraz kosę dostanę a oni wejdą po fanty. Słucham.
    -O co chodzi?
    -Dostaliśmy zgłoszenie o zagrożeniu życia, pana ulica ale nie podano nr. Ktoś dzwonił że żona nie żyje, podał ulicę i się rozłączył.
    Sprawdzamy wszystkich. Zna pan tu jakieś osoby starsze.
    -Nie bardzo.
    To ślepa ulica. 20 identycznych domów. Żadnego światła. Tylko mój dom oświetlony. Dalej jak w piekle.
    Pogadaliśmy, pojechali dalej. Ledwo usnąłem. Ktoś żonę zarąbał? Na mojej ulicy?
    Ranek
    Pogadałem z sąsiadem obaj WTF. Jak odjeżdzał to podjechała kobieta w czarnym mercedesie dostawczym. -dzień dobry, pan tu mieszka. Była u pana policja w nocy?
    - Tak, o co chodzi?
    - Wie pan, to ja to zgłoszenie zrobiłam. Mam zakład pogrzebowy. W nocy zadzwonił mężczyzna. Dyszał. Ledwo mówił. Z głosu osoba starsza. Powiedział, że żona nie żyje. Jego bardzo boli w piersiach, podał miasto i ulice po czym upuścił telefon i się rozłączył. Wezwałam policję ale oni wciąż sprawdzają. Ja całą noc nie spałam. Dziś jeżdzę tu po domach, pytam, bo ten człowiek może tam leżeć, potrzebować pomocy.
    Ujowa noc.
    #creepystory #truestory #takbylo troche #bron

    pokaż spoiler Rano co te pędy zarejestrować kałacha! Udało się.
    pokaż całość

    odpowiedzi (71)

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    Błagam o pomoc! Nie wiem jak ugryźć ten problem.
    Znalazłam u mojego chłopaka w kurtce pierścionek zaręczynowy. Robiłam pranie wszystkich rzeczy na wieszaku i w życiu nie spodziewałam się takiego znaleziska opróżniając kieszenie.
    Mam olbrzymie podejrzenia graniczące z pewnością że zaplanował oświadczyny na wigilijną kolację przy całej rodzinie - bo jest bardzo tradycyjny.
    Teraz pojawia się problem - nie jestem gotowa na taki krok i przyjęcie pierścionka. Już wiem, że wigilia będzie katastrofą kiedy powiem nie, samo powiedzenie nie przy całej rodzinie to katastrofa.
    Szczerze mówiąc jestem załamana i tak bardzo na niego wściekła, że chce mnie postawić w takiej sytuacji.
    Co robić?
    Mam też nadzieję, że może jakimś cudem przeczyta ten wpis i zastanowi się, czy to aby na pewno dobre posunięcie.
    Jesteśmy ze sobą rok czasu, mieszkamy od trzech miesięcy razem. Uważam, że to zdecydowanie za wcześnie na zaręczyny, dodatkowo to nasza pierwsza wspólna wigilia więc będzie wystarczająco stresująco.

    #pomocy #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #gorzkiezale #feels #oswiadczyny

    Dlaczego mój wpis nie został wcześniej dodany?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    odpowiedzi (63)