Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Pierwszy raz w ciagu 7 lat pracy z pacjentami i ich rodzinami sytuacja której jestem świadkiem tak mocno nie daje mi spokoju.

    Pacjentka po 20r.ż., obecnie w 3 miesiącu ciąży. Postawiona diagnoza w standardowym leczeniu wymaga włączenia leków niedopuszczalnych do zastosowania w ciąży. Istnieje alternatywa leczenia, jednakże szansa na wyleczenie i przeżycie spada według statystyk z ok. 70-80% na ok. 30-40%. Dodatkowo wysokie ryzyko niewydolności nerek, co może się skonczyć fatalnie.

    Sugestia nasza, ginekologów i onkologów - aborcja, zabezpieczenie komórek rozrodczych i włączenie standardowego schematu leczenia, które daje ogormną szansę na życie i zdrowie.

    Pacjentka nie zgadza się. Twierdzi, że rozumie jakie jest ryzyko i gdyby to zależało od niej, to dokonałaby aborcji i ratowała swoje życie, ale nie może ze względu na męża i rodzinę, bo ich straci. Płacze, że nie chce umierać, ale boi się odrzucenia z ich strony.

    Myślałam, że to przesada. Za jej zgodą zorganizowałam spotkanie w obecności psychologa i kilku innych lekarzy z jej mężem, rodzicami i (także za jej zgodą) z teściową.
    Beton. Nie docierają żadne argumenty. "Będzie co ma być, jeśli umrze to przynajmniej nie z krwią dziecka na rękach".
    U pacjentki zależność od rodziny tak silna, że nawet psycholog uznał, że sytuacja beznadziejna.
    Zleciłam na dziś konsultację psychiatryczną.

    Wizytę u niej zostawiam sobie dziś na sam koniec, bo nie chcę wyczerpywać limitu emocji na sam początek dnia.
    Ma prawo do decydowania o sobie, a po wyczerpaniu "sposobów" na przekonywanie pozostaje nam uszanować wolę. W dodatku czas też działa na niekorzyść.
    Chyba jedyne co tak burzy mój spokoj to fakt, że wprost deklaruje, że chciałaby najskuteczniejszego leczenia ze wszystkimi jego konsekwencjami. I moja prywatna opinia że to co ją powstrzymuje to kwestia i tak mniej ważna od ratowania życia.

    #medycyna #lekarz #przemyslenia #feels #medcontent
    pokaż całość

    odpowiedzi (438)

  • avatar

    2 900,00 PLN
    kwota netto
    4 066,36 PLN
    kwota brutto
    4 904,83 PLN
    łączny koszt pracodawcy
    —————————————
    O chuj, xD. Ze swojej wypłaty sponsoruje 4 gówniakow i ich karyny.
    #niewytrzymie #polska #podatki #kurwamac

    odpowiedzi (100)

  • avatar

    #iiwojnaswiatowawkolorze

    ''Płaczący chłopiec z getta''. Jedno z najsłynniejszych zdjęć z powstania w getcie warszawskim. Ze wszystkich osób obecnych na nim przeżyły tylko dwie osoby.

    Kat i jego ofiara.

    Chłopiec został zidentyfikowany jako Tsvi Nussbaum. Przeżył wojnę jako jedyny ze swojej rodziny. Został po wojnie fizjologiem i zamieszkał w USA. Zmarł w 2012 roku.

    Żołnierz za nim to osławiony SS-Rottenführer Josef Blösche. Nazywano go ''Frankensteinem'' za jego bestialstwo. Powieszono go w Lipsku w 1969 roku.

    Dzisiaj obchodzimy 75. rocznicę powstania w getcie warszawskim. Mimo, że niezmiennie potępiam decyzję o wybuchu powstania, to należy oddać hołd żydowskim powstańcom, którzy stanęli przeciwko obłąkanemu hitlerowskiemu planowi ''ostatecznego rozwiązania'', a na Placu Muranowskim zawiesili dwie flagi. Polską i żydowską.

    Powstanie to ma w sobie coś z romantycznego mitu, ale twarde liczby nie pozostawiają złudzeń. Niemcy nie stracili ''kilkuset'' zabitych, ani żadnych mitycznych czołgów. Niemieckie straty były znikome, a zemsta nowo mianowanego dowódcy SS i policji na dystrykt warszawski, SS-Brigadeführera Jürgena Stroopa... była potworna.

    Po pierwszej nieudanej próbie spacyfikowania getta przez dotychczasowego dowódcę, płk. von Sammern-Frankenegga, Stroop podciągnął artylerię i oddziały z miotaczami ognia. Zamiast wdawać się w walki uliczne, obracał w perzynę całe budynki. Esesmani i Askarysi - żołnierze kolaboracyjnych jednostek łotewskich i ukraińskich - wrzucali granaty do piwnic i przez okna. Z lubością celowali w ''spadochroniarzy'', Żydów skaczących przez okna z płonących budynków. Nie oszczędzali nikogo, nawet kobiet i dzieci. Złapanych w większej ilości Żydów Niemcy odstawiali na Umschlagplatz - a stamtąd - już tylko prosto do Treblinki...

    Polacy próbowali pomagać Żydom, wyprowadzali grupy kanałami, atakowali Niemców, dostarczali broń. Ale nie mogli wygrać tej bitwy. Niemcy mając olbrzymią przewagę zmiażdżyli sił powstańców. Wg Eli Gata, ocalałego z Holocaustu, wyjątkowo negatywnie zachowała się lewicowa ŻOB, której członkowie uciekli z getta, pozostawiając Żydów na pastwę Niemców. Odwrotnością ŻOB było zachowanie prawicowego ŻZW, którego niemal wszyscy członkowie polegli w walce.

    Powstanie uwieńczył sam Brigadeführer Stroop, osobiście wysadzając synagogę na ul. Tłomackie.

    W powstaniu zginęło lub zostało złapanych 56 tys. Żydów.

    Zdjęcie to Tsvi Nussbaum powiesił w swojej poczekalni w Rockland County w USA.

    Autor postu: II wojna światowa w kolorze

    #iiwojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny
    pokaż całość

    odpowiedzi (114)