Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Obserwuję od pewnego czasu akcję #mirekszukazony, ale jakoś nie czułem się pewnie na tyle, żeby wysłać zgłoszenie. Mimo to postanowiłem napisać do jednej Mirabelki, która wrzuciła piosenkę, którą lubię. Szybko znaleźliśmy wspólny język, poczucie humoru podobne, gust muzyczny zbliżony. Dziewczyna naprawdę fajna. Postanowiłem zaryzykować i przyjechać do stolicy (a mam kawałek). Pierwsze spotkania bywają różne i to też nie wypadło najlepiej. Była mało rozmowna, dopiero jak zamówiłem pizzę to się trochę rozglądała. Gdy przyszło do płacenia rachunku zasugerowałem rozbicie go na dwie osoby, ona stanowczo się sprzeciwiła. Nalegałem jeszcze, ale ostatecznie zapłaciłem, żeby nie psuć atmosfery. Wróciłem do domu i późnym wieczorem napisała mi, że nic z tego, że zachowałem się buracko i straciłem w jej oczach, że ona uważa, że obowiązek płacenia na pierwszej randce należy do mężczyzny. Szczerze, to może faktycznie źle zrobiłem, ale wyszedłem z założenia, że skoro jadę, żeby ją zobaczyć, inwestuję w benzynę i tak dalej to możemy chociaż rozbić ten głupi rachunek. Od tamtego czasu (a była to sobota) przestała się do mnie odzywać i zauważyłem dzisiaj, że nie mogę odpowiedzieć w konwersacji na messengerze ani wykopie. Nie wiem czemu to piszę. Po prostu jest mi bardzo przykro Mirki. Dajcie jakiegoś plusa na pocieszenie albo dobre słowo. Bo jest kiepsko Naprawdę miałem nadzieję, że coś z tego bedzie

    #podrywajzwykopem #zwiazki #przegryw #rozowepaski #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    odpowiedzi (110)

  • avatar

    okay, więc w odniesieniu do tego wpisu, bo tam nie mogę odpowiedzieć, gdyż @rybsonk dodał mnie na czarnolisto najwyraźniej. uważam, że sposób w jaki opisał sytuację jest bardzo niesprawiedliwy i krzywdzący dla mnie. przede wszystkim on sam strasznie nalegał na spotkanie i wręcz wymusił je na mnie, no ale sama się zgodziłam, więc nie będę się o to czepiać.

    w sobotę jak się zobaczyliśmy, spytał mnie gdzie chcę iść, odpowiedziałam, ale on to zignorował i poszliśmy na pizzę. w pizzerii zapytał czy hawajska może być, powiedziałam, że nie znoszę ananasa na pizzy, a poza tym jestem teraz na diecie paleo, więc i tak pizza odpada w moim przypadku, dlatego preferowałam inne miejsce, w którym miałabym szansę coś zjeść. usłyszałam salwę śmiechu i tekst "ooo to pewnie też studiujesz prawo?" (wiedział, co studiuję i na pewno nie jest to prawo). to mnie w sumie nie ruszyło, bo spodziewałam się, że IRL też będzie miał takie rubaszne poczucie humoru jak na mirko. pizza została zamówiona tak czy siak, ja dostałam słowotoku, bo poczułam się niezręcznie, że mnie tak zignorował i moje sugestie. @rybsonk proponował mi pizzę, ale nie chciałam (ze względów, o których już napisałam), zjadł całą i gdy przyszło do płacenia, usłyszałam od niego "no dobra, to co rachuneczek na pół?". nie widziałam powodu, żeby płacić za coś czego w ogóle nie jadłam, poza tym to on mnie w sumie zaprosił, więc odparłam, że "niekoniecznie", on nadal nalegał, niby żartobliwie, ale jednak. poczułam się niefajnie. później jeszcze próbował mnie pocałować na pożegnanie mimo moich wyraźnych oporów! jeśli to nie jest buractwo to ja już nie wiem co nim jest.

    co do zablokowania to faktycznie, zablokowałam, ale stwierdziłam, że on nie zachował się kulturalnie, więc mogę odpowiedzieć tym samym.

    #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski #zwiazki ?
    pokaż całość

    odpowiedzi (102)

  • avatar

    jakie to prawdziwe ...
    #tinder #heheszki

    GIF

    odpowiedzi (26)