Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (16)

  • avatar

    #zalesie
    Idą święta, więc powiem coś. Murki zamawiający ZA POBRANIEM. Weźcie się ogarnijcie i odkładajcie kasę od razu po zamówieniu, a nie przy kurierze w drzwiach szukacie po portfelu drobnych, albo wyskakujecie z 200zł, mając do zapłaty 38,74. Kurier to nie bankomat i NIE MA obowiązku wydawać reszty. Ma pełne prawo odmówić wydania paczki, jeśli kwota nie jest wyliczona. Marnujecie czas kurierów, a już szczytem bezczelności jest "to ja zejdę do sklepu rozmienić", albo "proszę podjechać jeszcze raz za godzinę". Kurier przy 150 paczkach NIE MA CZASU na to. Zrozumcie, wasza paczka nie jest tą najważniejszą, uprzywilejowaną. Nie jedzie TYLKO do was, tylko ma jeszcze 100 innych adresów i ma w dupie czy wasza paczka będzie doręczona dziś czy nabije awizo i wróci na magazyn. Nie utrudniajmy sobie nawzajem życia. Wy zwykle od kilku dni znacie dokładną kwotę pobrania, ale tylko takie leniwe k@tasy mają to w dupie i wyskakują z tekstem "ale ja nie mam drobnych". Grrrrr...!!! pokaż całość

    odpowiedzi (61)

  • avatar

    Mrówki też mają swoje zwierzęta gospodarskie.

    Leśne mrówki żywią się larwami owadzich szkodników oraz padliną z promienia nawet pięćdziesięciu metrów od mrowiska. Ale takie białkowe posiłki stanowią zaledwie około 33% kalorycznego zapotrzebowania tych owadów. Resztę pokrywają cukry. Tylko skąd wziąć w lesie cukier?

    Dzięki fotosyntezie, w drzewich trzewiach krąży ogromna ilość cukrów, które stanowią ich źródło energii potrzebnej do wzrostu i rozwijania kolejnych igieł do przeprowadzania fotosyntezy. Mówimy o drzewach iglastych, bo tylko takie lasy są zamieszkiwane przez mrówki. Chyba że widzieliście kiedyś mrowisko zrobione z liści? ( ͡° ͜ʖ ͡°) W każdym razie mrówki nie zjadają igieł. Jeśli chodzi o wydobywanie cukru, wręczają się swoimi zwierzątkami.

    Mszyce polują na białka zawarte w sokach drzew. W tym celu wpijają się w igły lub poprzez korę i zabierają się do wysysania przesyconej słodyczą krwi drewnianych nieszczęśników. Filtrują płyn pod kątem interesujących ich substancji, a pozostałość wydalają czymś, co ładnie nazwano syfonami. Tak powstaje spadź. Zgadza się, miód spadziowy pszczoły tworzą z odchodów mszyc. Ale! Mrówki też by chciały odrobinę tych słodkości. W końcu te cukry muszą pokryć 2/3 ich kalorycznego zapotrzebowania.

    Dlatego właśnie mrówki nie zjadają mszyc, choć mogłyby. Zamiast tego chronią je przed naturalnymi wrogami, jak larwy biedronek i przy okazji napełniają swoje mrówcze brzuchy świeżym mięskiem. A na osłodę spijają słodką spadź wprost z... z kielichów. Mszyce zadowolone, bo nie zalepiają im się odbyty i nikt ich nie zjada, a i mrówka syta.

    W przyrodzie jednak nic nie jest takie proste. Mszyce widząc, że warunki na danym drzewie się lekko pogorszyły, chcą przedostać się na inne. W tym celu następne ich pokolenia wytwarzają skrzydła. Zauważają to też mrówki, które nie chcąc tracić swoich cennych zwierzątek, odgryzają im skrzydełka. Dodatkowo trują je chemicznie wydzielając substancje spowalniające rozwój skrzydeł i utrudniające poruszanie się.

    Czyż pomimo niesionej pomocy w wypróżnianiu i ochronie przed drapieżnikami, trzymanie mszyc na własną korzyść w nienaturalnie dużych stadach i uniemożliwianie im odejścia przemocą, nie sprawia, że leśne mrówki są zaskakująco podobne do nas?

    #natura #ciekawostki #owady
    pokaż całość

    odpowiedzi (37)