Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Pierdole ten Meksyk. Okradli mnie dwa razy w dwa dni.
    W ciagu dwoch dni zostalem trzykrotnie zatrzymany przez policje na drodze dom-lotnisko w Cancun. Wczoraj zatrzymali mnie pod zarzutem przekroczenia predkosci, wzieli ode mnie prawko i powiedzieli, ze mandat 2000 pesos do zaplacenia na komisariacie i tam tez bedzie moje prawko. Dalem im 300 pesos i pojechalem dalej - pozniej dowiedzialem sie, ze to powszechny proceder. Gringo w wynajetym samochodzie to latwy cel. Dzisiaj spiesze sie na samolot, ale jade na 100% przepisowo. Zatrzymuje mnie policja i mowi, ze jechalem 65 na 40. Mowie mu, ze nie jechalem i zeby sobie dal spokoj. Zobaczyl bagaze w samolocie, ciezko nie bylo sie domyslic, ze spiesze sie na samolot. Powiedzial, ze jedziemy na komende to wyjasnic. Zaczalem dzwonic do znajomej Meksykanki, nie odebrala. Zaczalem wymyslac historie o tym, ze moja znajoma zna szefa policji - nic. Potem mowi, ze dam mu 1000 pesos teraz i moge jechac. Powiedziam, ze mam 70 i tyle mu moge dac. Nie - komisariat. Poprosilem o dowod przekroczenia predkosci, powiedzial, ze na komisariacie. Wyskoczylem z kobsulem Polski - stracil cierpliwosc i kazal mi jechac za nim i wsiadl na motocykl, zaczal cos gadac przez radio. Wiedzialem, ze blefuje ale mialem 2 i pol godziny do odlotu, a musialem po drodze oddac jeszcze samochod.

    W koncu bezczelnie powiedzial mi, zebym pokazal mu ile mam w portfelu. 270 pesos. Powiedzial, ze chce pesos i dolary. Mowie mu, ze nie mam dolarow i zeby spierdalal. Bezczelnie wsadzil mi lape w portfel i wyciagnal schowane w rogu 25 czy tam 30 euro. Wzial wszystko, oddal mi dokument i pojechal. Kurwa taki bezsilny to ja sie dawno nie czulem...

    10 minut pozniej widze, ze zawraca za mna policyjny motocykl - wlaczam kamere, kaze mi zjechac na pobocze. Ta sama gadka, podal reke, spytal gdzie jade. Powiedzialem, ze odebrac znajomego z lotniska (zeby sobie zdal sprawe z tegoz ze nie spiesze sie nigdzie). Chcial ode mnie prawo jazdy - wyciagnal po nie reke, wiec cofnalem swoja i powiedzialem, ze nie dostanie go do reki. Wzial ode mnie dokumenty od samochodu, z ktorych wynikalo, ze jeszcze 2 dni wynajmuje samochod. Zyczyl mi milego dnia i pojechal...

    Siedze juz teraz na lotnisku po odprawie, czekam na samolot... kurwa, jak ja sie ciesze, z stad wyjezdzam. Stracilem prawie jedna dziesiata swojego budzetu na najblizsze dwa tygodnie :| Skurwysyny.

    #meksyk #policja #podroze #cashwusa
    pokaż całość

    odpowiedzi (54)

  • avatar

    Jeśli jestem na umowie o zleceniu i raz przyjde o 8 a raz np 30min później to jest to zgodne z prawem? O co pytam, Pracodawca ma problem ze jest korek itd. Wiadomo dłużej zostaje ale jestem na zleceniu i przeciez to chyba też ode mnie zależy ile np chciałbym h pracować. Nie musi to być codziennie 8?jak to jest ktoś wie? #pracbaza

    odpowiedzi (55)

  • avatar

    Trzech kolegów długo zbierało kasę na wyjazd do Kenii. Jedli suchy chleb, popijali wodą - w końcu uzbierali i wyjechali. Pierwszego wieczoru jeden z nich mówi:
    - Może napijemy się wódeczki?
    Drugi:
    - No raczej!
    Trzeci się wkurzył:
    - To ja pół życia prawie nic nie jem, nie piję, oszczędzam, żebyśmy wyjechali! Zbieram na to, żebym mógł sobie pozwolić na zwiedzanie, na wycieczki... A wy wydajecie na wódkę? Pierdolę! - i obrażony poszedł spać.

    Dwóch kumpli poszło, kupiło 2 flaszki... Opili się zdrowo i wrócili na nocleg.

    Rano wstają, patrzą, a obrażalskiego nie ma. Wychodzą przed kwaterę... a tam leży krokodyl - wielki, tłusty krokodyl z otwartą paszczą! A z tej paszczy wystaje głowa tego trzeciego... Stoją tacy jeszcze pozamiatani i jeden mówi:
    - Patrz chuja - na wódke kurwa sępił, a śpiworek to od Lacoste.

    #suchar
    pokaż całość

    odpowiedzi (7)