•  

    Mirabelki za co powinnyśmy być właściwie wdzięczne feministkom? Co zyskałyśmy dzięki nim?
    Osobiście uważam, że

    - prawo do decydowania o sobie
    -prawo do głosowania
    -prawo do edukacji
    -prawo do pracy
    - prawo do WYMAGANIA szacunku i stawiania wymagań partnerowi (partnerowi, nie PANU I WŁADCY)

    #gwonowpis #feminizm #psychologia #rozowepaski #nauka

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @KwestiaPodejscia: O.o to nie sukces feministek a normalnych kobiet które chciały coś osiągnąć i powolna zmiana kultury. Feministki to rak

    •  

      @Super-Rafalek: i tak Ci klocu nie odpisze na pw.

    •  

      @KwestiaPodejscia oczywiście, lecz nie myl zajebistego feminizmu sprzed stu lat z dzisiejszym feminizmem.

    •  

      @KwestiaPodejscia: Aż dałem Ci plusika

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @Super-Rafalek: Hie.. Bo majtek nie domyjesz, co nie zmienia faktu, ze i tak ci nie odpisze na wiadomosci (ʘ‿ʘ)

    •  

      @KwestiaPodejscia: i jeszcze chujowe tatuaże, tunele w uszach, kolczyki w wargach dolnych o górnych oraz otyłość i różowe bądź niebieskie włosy koniecznie krótkie

    •  

      @KwestiaPodejscia: ehhh gdzie znajdę dziewczynę która lubi nosić homonto i orać pole

    •  

      @Super-Rafalek: Ty No dziwny jakiś jesteś. Dziewczyna napisała co im się należy a ty wyzywasz od "karyn". Nie jest tak w życiu? Kobiety nie kogą decydować kto będzie ich partnerem i stawiać im jakiś warunków. Przecież one są takie same jak my.

    •  

      @grandmasterRob: Ruchy, które są "antymęskie" nie są w ogóle ruchami feministycznymi. To jakaś hybryda kompleksów i nie wiem czego. To pseudofeminizm i moim zdaniem takich działań nie należy w ogóle kojarzyć z mądrym i ważnym ruchem feministycznym

    •  

      @KwestiaPodejscia: z takich zmian u kobiet to kiedyś nie mogły nosić spodni, a teraz mogą, to jest supi

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

      +: Dakkar
    •  

      @KwestiaPodejscia czyli zgadzamy się, że feminizm (ten wg Ciebie "prawdziwy" też) w tych czasach jest zbędny?

    •  

      @KwestiaPodejscia: Zgadzam się jeśli chodzi o feminizm sprzed 100 lat, a nie dzisiejsze niedojebanie mózgowe femiNAZIstek.

    •  

      @KwestiaPodejscia: A to, w których czasach feministki to osiągnęły, bo chyba chodzi o bardzo bardzo dawno, bo to co wymieniłaś to jest przecież praktycznie od zawsze ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Dzisiejszym feministkom można przypisać co najwyżej niszczenie statusu kobiet i sprowadzenie do roli faceta w spódnicy.

    •  

      @KwestiaPodejscia: mysle ze dzisiaj to przybralo karykaturalne ksztalty. Mamy ogromny kryzys kobiecosci. Kobiety dostaja za duzo za darmo same prawie nic (oprocz wygladu/obcnosci) nie wnoszac.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      prawo do WYMAGANIA szacunku i stawiania wymagań partnerowi (partnerowi, nie PANU I WŁADCY)

      @KwestiaPodejscia: za co ten szacunek? za posiadanie cipy? xD w takim razie należy się szacunek równy szacunkowi jakim obdażamy krowy

    •  

      @visez: XD czyli na logikę ja mam Cię szanować, bo masz penisa. jak jesteś mało mądry to może nie komentuj ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @kangurekkangurzatko: no to za co ten szacunek?

    •  

      @visez: bo każdemu człowiekowi należy się szacunek. niezależnie od tego co ma między nogami

    •  

      @PyraPrzeznaczenia: kiedyś kobiety nie grały w simsy, a teraz grajo.

    •  

      @KwestiaPodejscia: Żadna skrajność nie jest dobra, więc odpuszczę sobie może komentowanie tej części ruchów feministycznych i wspomnę, że o takich najwięcej się mówi i najgłośniej krzyczą. Przynajmniej ja tak to widzę.
      Ale tak ogólnie znam sporo kobiet, które uważaj się za feministki i nie muszą opowiadać o tym codziennie, a dopiero jak rozmowa zejdzie na takie tematy. Nawet wbrew stereotypom mają chłopaków/mężów i są według mnie ładne ;) Jeżeli chodzi o to czy feminizm ma rację bytu w XXI wieku.. według mnie w Polsce na pewno, chociażby ze względu na walkę o prawa do aborcji/niezaostrzanie ich, albo ostęp do pigułek po.
      Drugą kwestią jest dla mnie to, że feminizm zakłada równość płci więc jest spore pole do popisu jeszcze - sprawa fałszywych oskarżeń o gwałty/molestowanie, decyzje sądów rodzinnych co do przyznawania opieki nad dzieckiem. Tylko ze względu na to, że feminizm jednak wyjątkowo kojarzy się z walką o prawa tylko kobiet, ja nazwałabym się egalitarystką :)
      Patrząc dalej niż Europa/Ameryka Północna, tak, feministki są na pewno potrzebne.

    •  

      @kangurekkangurzatko: mylisz zwykłą uprzejmość z szacunkiem. Jeśli każdemu należy się szacunek to po co w ogóle osobne słowo na to. Szacunek jest po to by nim obdażać osoby które na niego zasługują, niezależnie od tego co mają między nogami.

    •  

      @Mellross: jak mi smutno to przypominam sobie, że na wykopie są spierdoxy jednocześnie plujące na feministki i płaczące, ze "chlip prawa ojców takie zjebane, oskarżenia o gwałt takie niesprawiedliwe". To jest tak oczywiste powiązanie jak kwadratowy klocek i kwadratowy otwór. A jednak... za ciężkie dla niektórych

      A już najlepsza beka, jak taki agent mówi "ja to jestem za tradycyjnym modelem rodziny!"

    •  

      - prawo do WYMAGANIA szacunku i stawiania wymagań partnerowi (partnerowi, nie PANU I WŁADCY)

      @KwestiaPodejscia: możesz napisać jak jest w obecnej chwili? Prosisz o szacunek? Jeżeli tak to po co? Jeżeli ktoś mnie nie szanuje to zlewam go/ją/to i robię swoje - po co mi jego / jej / tego szacunek?

      +: lubuser
    •  

      @Naxster: Ah, dyskusje w Internecie to ogólnie operowanie na skrajnościach i widać to prawie wszędzie. Szczególnie na takie tematy, powiedzmy, życiowe. Trochę zrzuciłabym winę na media bo też lubią pokazywać skrajności i tak przyciągać uwagę. Cóż, pięknie by było gdyby kobiety i mężczyźni zrozumieli, że nie są dla siebie nawzajem wrogami - w walce o równe prawa też. Jakby już jedni z drugich przestali się wyśmiewać to byłoby nieźle.
      @visez: Według mnie szacunek ma dużo znaczeń i taki "podstawowy" na poziomie uznania wolności i godności drugiego człowieka należy się każdemu. Przy czym według mnie jest zbywalny. A szacunek w sensie estymy faktycznie powinien oznaczać coś więcej i nie odnosi się do każdego i trzeba na niego zapracować. Eh, problemy semantyki ;)

    •  

      @kangurekkangurzatko jeśli ktoś nie ma szacunku do siebie to i nikt inny nie będzie go miał wobec niego

    •  

      @KwestiaPodejscia A teraz idź szerzyć te postulaty na bliskim wschodzie xD Nic nie zawdzięczasz feministkom jak czarni nie zawdzięczają białym. Cywilizacje się rozwijają i naturalną rzeczą jest to, że zmienia się podejście do wielu tematów. Jedynie czego możesz się wstydzić to transparenty "jestem kurwą", np. jak na ostatnim czarnym marszu.

    •  

      @Mellross: Tez bym tak chciał. Ale pobyt tu mnie nauczył jednego: to nie jest tylko różnica podejść. Niektórzy naprawdę nienawidzą kobiet i naprawdę chcieliby zrobić z jakiejś służkę-ruchadło. Bez cienia litości. Niektórzy naprawdę, nieironicznie uważają się za lepszych bo mają dyndadło miedzy nogami. Smutne.

      A świat wygląda tak, że siła przekonań nie zna "dobrego czy złego". Ktoś gotowy poświęcać innych dla swoich celów ma takie same podstawy uważać, że ma racje co ktoś chcący chronić innych. Obydwie te osoby mają takie same fundamenty wiary w swoją rację.

    •  

      Cywilizacje się rozwijają i naturalną rzeczą jest to, że zmienia się podejście do wielu tematów

      @szklisty: i jak wiemy za tymi zmianami stoją kosmici. Nie, chwila, reptylianie. Nie, zaraz, one dzieją się samoistnie, po prostu X% ludzi dostaje update iBraina i nagle zaczyna uważać inaczej niż do tej pory.

      pamiętaj @KwestiaPodejscia zmiany społeczne nie następują w wyniku ekspozycji na nowatorskie poglądy, dyskusji ze statusem quo, ideologicznej walki poglądów, uświadamiania i empatii.
      Po prostu puf, magia i jest inaczej.

    •  

      @Naxster: Wykop trochę zagina rzeczywistość ilością swoich stereotypów ;) Jest to przykre, ale nie da się i nie mam zamiaru negować tego, że jakaś część mężczyzn faktycznie gardzi kobietami. Po drugiej stronie widać również to samo, tylko na Wykopie akurat szala mocno przechyla się w stronę mizoginii.

      @szklisty: Nawet jeżeli zmiana podejścia do różnych tematów wynika po prostu z ewolucji cywilizacji to jednak takie ruchy jak np. feminizm skutecznie je przyspieszyły.

    •  

      Ruchy, które są "antymęskie" nie są w ogóle ruchami feministycznymi. To jakaś hybryda kompleksów i nie wiem czego.

      @KwestiaPodejscia: są. Każda ideologia ściąga też spierdoliny, a wypieranie się ich to typowy przykład błędu prawdziwego Szkota.

    •  

      @KwestiaPodejscia na pewno nie internet xd

    •  

      i jeszcze chujowe tatuaże, tunele w uszach, kolczyki w wargach dolnych o górnych oraz otyłość i różowe bądź niebieskie włosy koniecznie krótkie

      @lagrande: co Ci do tego jak ktoś wygląda?

    •  

      @KwestiaPodejscia: Że zyskałyście dzięki nim na atrakcyjności.

    •  

      @lagrande Całe szczęście że wcześniej nie było otyłości xD

    •  

      @KwestiaPodejscia: Nie masz prawa wymagać niczego od kogolwiek

    •  

      @KwestiaPodejscia: prawo do posiadania własnych pieniędzy jeszcze. Do wybierania, za kogo chcesz wyjść. Do rozwiedzenia się, jak ktoś cię źle traktuje.

      Z jakiś dziwnych powodów media pokazują krzykliwe kretynki, a nie feministki.

      Słyszałaś ostatnio o Piaseckich? Aferze z wykorzystywaniem seksualnym w Hollywood? To, co wygadywam Trump? Nie zdarzyło Ci się nigdy, że ktoś traktował cię źle, bo jesteś kobietą?
      Mój tata i szwagier mnie wyśmiali jak powiedziałam, że kobiety nie służą do rodzenia dzieci. A jak kupowałam z niebieskim komputet to sprzedawca mówił do niego, mnie olewając. Na koniec tylko zapytał o kolor etui xd

    •  

      Co zyskałyśmy dzięki nim?
      Osobiście uważam, że


      @KwestiaPodejscia: wyższe podatki, bo gdy dwie osoby pracują na utrzymanie rodziny to można pracę opodatkować znacznie bardziej niż gdyby pracowała jedna.

      : Ruchy, które są "antymęskie" nie są w ogóle ruchami feministycznymi. To jakaś hybryda kompleksów i nie wiem czego. To pseudofeminizm i moim zdaniem takich działań nie należy w ogóle kojarzyć z mądrym i ważnym ruchem feministycznym

      Skoro same feministki się od nich nie odcinają, to czemu inni mają zadawać sobie ten trud?

      Zresztą, śmieszne jest takie mówienie "to nie są feministki" byleby tylko zachować dobrą twarz feminizmu, bo to jak mówienie, że jak ktoś popełnia przestępstwo to nie Polak, tylko pseudoPolak, bo Polacy są najwspanialszym narodem na świecie i żaden nie zrobiłby nigdy nic złego.

      Pogódź się z tym, że wśród feministek też istnieją patologie.

    •  

      @KwestiaPodejscia: prawo do braku sumienia i racjonalizacji przy manipulowaniu mężczyznami

    •  

      Drugą kwestią jest dla mnie to, że feminizm zakłada równość płci więc jest spore pole do popisu jeszcze - sprawa fałszywych oskarżeń o gwałty/molestowanie, decyzje sądów rodzinnych co do przyznawania opieki nad dzieckiem.

      @Mellross: dziś feminizm woli robić afery o takie gówno jak na poniższym obrazku, zamiast zainteresować się tym, że według polskiego prawa zgwalcony mężczyna, np przy pomocy środków odurzających, nawet jak udowodni ten gwałt musi i tak płacić alimenty na dziecko, jeśli te zostanie poczęte w wyniku tego gwałtu.

      O zachowaniu poboru tylko dla mężczyzn już nie wspominam, ale ciekaw jestem ilu młodych mężczyzn stawi się w punktach poboru w razie wojny, gdy całe życie im się wbijało do głowy mit równouprawnienia, a gdy przychodzi co do czego to muszą sami bronić kraju i ginąć za niego, gdy kobiety będą sie masowo ewakuować za granicę i tam czekać na rozwój sytuacji.

    •  

      @Mellross: Wszystkie feministki jakie znam całą swoją postawą krzyczą o swoim feminizmie. Większość ich wypowiedzi ma jakieś feministyczne puenty. Naprawdę trudno jest je lubić.

      Feministki głośno krzyczały, że każda kobieta powinna być feministką i chyba nastała jakaś nowa moda na bycie jeszcze silniejszą i niezależniejszą. O ile sama świadomość swoich praw i niezgoda na ich łamanie wychodzi wielu kobietom naturalnie, tak aktualny feminizm wylewający się im uszami jest od naturalności daleki.

      A spróbuj się kobieto przyznać do braku ambicji na zawodową karierę i do oddawana ostatniego słowa mężczyźnie - toż to zgnilizna całej płci!

    •  

      feministkom

      @KwestiaPodejscia: chyba raczej feministom. Gdyby nie ówczesny mężczyzna to żadne prawo nie zostałoby zmienione.

    •  

      Ruchy, które są "antymęskie" nie są w ogóle ruchami feministycznymi.

      @KwestiaPodejscia: Bredzisz kobieto, musiałabyś uznać że Andrea Dworkin nie była feministką, że sufrażystki które domagały się uczynienia poboru do armii dla mężczyzn obowiązkowym nie były feministkami, że Valerie Solanas nie była feministką, aż po dzisiejszy feminizm gdzie kobiet przeciw mężczyznom jest tak wiele, że człowiek z minimum rigczu nie będzie się identyfikował z tą kompletnie skompromitowaną etykietą.

      No true scotsman fallacy - poczytaj sobie co to znaczy.

    •  

      Feministki głośno krzyczały, że każda kobieta powinna być feministką i chyba nastała jakaś nowa moda na bycie jeszcze silniejszą i niezależniejszą. O ile sama świadomość swoich praw i niezgoda na ich łamanie wychodzi wielu kobietom naturalnie, tak aktualny feminizm wylewający się im uszami jest od naturalności daleki.

      A spróbuj się kobieto przyznać do braku ambicji na zawodową karierę i do oddawana ostatniego słowa mężczyźnie - toż to zgnilizna całej płci!

      @puddin: Tak, to jest bardzo wyraźne, jak dzisiejsze feministki nadają w tonie "jak jesteś za równouprawnieniem to musisz być feministką", "każda inteligentna kobieta jest feministką", "nie będąc feministką szkodzisz kobietom" itd. To jest zwykła przebrzydła marksistowska walka klas, ci ludzie to ideologiczne oszołomy i zdrowi ludzie się trzymają od nich z daleka.

    •  

      Mój tata i szwagier mnie wyśmiali jak powiedziałam, że kobiety nie służą do rodzenia dzieci.

      @NitaInco: No i słusznie, bo wśród ssaków rolą samic jest prokreacja. Gdyby ludzie nagle wynaleźli metodę rozmnażania i hodowania ludzi w maszynach, to gwarantuję ci, że populacja kobiet by zaczęła spadać wykładniczo, bo skoro macica nie jest potrzebna do prokreacji to nie ma sensu produkować ludzi którzy mają słabszą budowę fizyczną i okres.

    •  

      Cóż, pięknie by było gdyby kobiety i mężczyźni zrozumieli, że nie są dla siebie nawzajem wrogami - w walce o równe prawa też.

      @Mellross: No dzięki feministkom są. Feministki rozpoczęły wojnę płci, a pozostałe kobiety nic z tym nie robiły tak długo, że po prostu mężczyźni zamiast być stroną biernie przyjmującą razy zaczęli brać w tej wojnie udział.
      Osobiście jestem zaręczony, kocham swoją kobietę i planujemy razem założenie rodziny, ale w skali globalnej to po prostu zrobię co mogę, żeby mężczyźni tę wojnę wygrali, bo powrotu do starego układu na skalę społeczną już nigdy nie będzie.
      Nie chodzi o to, żeby mężczyźni teraz zaczęli kobiety gnoić, tylko żeby się od nich jak najbardziej uniezależnili. W rzeczywistości coraz większej liczby mężczyzn kobiety po prostu przestaną istnieć, bo nawet porno będzie generowane komputerowo, potrzebę bliskości zastąpi AI z osobowością będącą wyidealizowaną odpowiedzią na męskie wyobrażenie romantyzmu + sexboty. Każda płeć idzie w swoją stronę i tyle, nie ma żadnej wrogości bo nie ma potrzeby kontaktu w ogóle. Możesz podziękować feminizmowi.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @KwestiaPodejscia:

      za co powinnyśmy być właściwie wdzięczne feministkom?

      Za bycie ograbionym z godności i rozumu.

    •  

      @puddin: Ja w swoim otoczeniu ogólnie nie mam ludzi, którzy z namiętnością przyznawaliby się do bycia feministkami i cały czas o tym przypominały. Ale nie mam zamiaru mówić, że tak nigdzie się nie dzieje, bo to byłaby hipokryzja i mydlenie oczu.
      A to, że feministki praktycznie każą kobietom nazywać się feministkami i podążać za karierą to już śmiech na sali. I hipokryzja - walczyć o wolność i potem atakować kobiety, które z niej korzystają, ale nie tak jakby feministki chciały. Aż paradoksalne, że feministki, które mówią o równości również intelektualnej, potem uznają, że z kobietą coś musi być nie tak skoro wybrała opiekę na dziećmi i domem, a nie karierę. Oczywiście nie wszyscy mają taki tok rozumowania, pewnie i nie większość, ale trafi się sporo takich kwiatków "dajemy ci karierę, dlaczego jej nie wybierasz, nie znasz się".

      @Lawrence_z_Arabii: Tak, zgadzam się, nie ma teraz chyba żadnych akcji ruchów feministycznych na rzecz mężczyzn ukierunkowanych - na pewno ja nic o tym nie słyszałam, ale nie śledzę aktywnie poczynań feministek.
      Pisząc, że mają jeszcze spore pole do popisu w sprawie np. gwałtów w pewnym sensie miałam na myśli, że to swego rodzaju wizja na przyszłość i według mnie powinny się tym zająć, a nie że to robią. Cóż, być może skrajny feminizm jeszcze się "nawróci".

    •  

      @Ornament: Wojna płci istnieje tylko w twojej głowie, w głowie mizoginów i w głowie mizoandryczek. Od normalnych ludzi trzymajcie swoje dziwaczne projekcje z daleka.

    •  

      @kannah34: Ludzie mogą nie brać w niej udziału, ale i tak odczują jej efekt. Mężczyźni, którzy nie dostaną szansy na stypendium, pracę lub wstępu gdzieś, bo będzie "female-only" albo kobiety które będą miały coraz większy problem ze znalezieniem partnera nakierowanego na związek długoterminowy.
      Bierność to też zajęcie stanowiska.

    •  

      Akurat to powyższe w polskich realiach wcale nie zostały wprowadzone przez feministki. Dostalyscie to po 1918 , sporo wcześniej zanim Zachod zrobił to samo.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @pan_sting: Wykopki są w stanie zjechać kobietę za wszystko, nawet za zdjęcie chomika. Wykopków nie należy traktować nazbyt poważnie. Tak samo jak większości feministek.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @pan_sting: Żaden facet poza wykopem nie zjechał mnie nigdy jak burą sukę. W prawdziwym świecie faceci nie ociekają mizoginią. Żaden facet nie skrytykował mnie za to, że wolę być kurą domową zamiast kobietą biznesu. Kobiety natomiast często traktują mnie z tego powodu protekcjonalnie. Faceci nie mają w zwyczaju mierzyć mnie wzrokiem z niesmakiem na twarzy, kobietom zdarza się to nadzwyczaj często, bez względu na to czy wyjdę z domu w dresie czy sukience, z makijażem czy bez - zawsze trafi się jakaś obcinająca mnie pogardliwie kobieta. Kobiety są okrutne dla innych kobiet. Niesprawiedliwe i nieszczere. O wiele więcej nieprzyjemności w życiu spotkało mnie ze strony kobiet niż mężczyzn.

    •  

      Kobiety są okrutne dla innych kobiet.

      @puddin: Dla mężczyzn też, dlatego coraz więcej mężczyzn darzy kobiety jako ogół niechęcią.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Ornament: Związki monogamiczne długoterminowe, a takie są przez badaczy uważane za dłuższe niż 4 lata, są po prostu mocno nienaturalne. Nawet jeżeli seks ,,staniał'' i nie jesteśmy sobie tak bardzo potrzebni jak w wiekach poprzednich, co jest po części skutkiem postępu technicznego i wyzwolenia kobiet z pod jarzma mężczyzn, decydujących nawet o statusie małżeńskim( albo idziesz do klasztoru, albo grzecznie płodzisz dzieci mężowi na cześć państwa, ojca i gospodarstwa) to jest to moim zdaniem słuszna cena za równouprawnienie. W życiu nie chodzi tylko o to, żeby się dobrze najeść, poruchać i mieć kogoś na wyłączność; liczą się także ideały, odróżniające nas od protistów czy innych gąbek. Ja co rusz potykam się o ogłoszenia pracy male-only, female-only, bo to standard i nikt nikomu w prywatnym biznesie nie zabroni( jeżeli są konkretne przesłanki do takiej właśnie ,,dyskryminacji'' płci), największym zagrożeniem są regulacje i restrykcje państwa, a to nie wsłuchuje się we wszystkie postulaty feminazistek( gdzie te parytety pół na pół, no gdzie?). Wojna o całkowite równouprawnienie, to żadna wojna, może po prostu niektórym z was pękają dupy, że nie macie tak wielkiej władzy nad kobietą i swoimi dziećmi jak kiedyś. I że albo trzeba się trochę postarać, żeby ta druga osoba obdarzyła szczerym uczuciem i chciała z nami spędzić większość życia ( obie strony) albo iść na łatwiznę, izolować się, farmazonić o dyskryminacji białych mężczyzn, tam gdzie tego nie ma, marzyć o SI( kurwa!) i plastikowych, dobrze oszukujących percepcję ruchmistrzach. Bo to pójście na kurewską łatwiznę.

    •  

      @KwestiaPodejscia: blad to wszystko macie dzięki mężczyznom

    •  

      Bo to pójście na kurewską łatwiznę.

      @kannah34: Pójście na łatwiznę jest logiczne, gdy alternatywna opcja nie jest warta nagrody. Czy jazdę do pracy samochodem zamiast na piechotę 5x dłużej nazwałabyś pójściem na łatwiznę? A robienie przelewów "analogowo" w banku zamiast online? Jasne, jest łatwiej, ale opcja trudniejsza nie ma żadnej zalety.
      Rezygnacja z relacji z kobietą, jeśli ta relacja przestała zaspokajać potrzeby emocjonalne i bezpieczeństwa, to nie pójście na łatwiznę tylko zdrowy rozsądek. A wraz ze zmianami społecznymi i prawnymi szansa na zaspokojenie tych potrzeb maleje coraz bardziej. W prawnym starciu z kobietą która chce mężczyznę udupić, nie ma on żadnych szans sądowo. Dzieci są jego tak długo jak kobieta nie postanowi go udupić. Jeżeli chodzi o osobowość, to po prostu coraz mniej kobiet jest dla mężczyzn atrakcyjnych, bo stają się zmaskulinizowane. Nikomu dupa nie pęka, mężczyźni są po prostu coraz częściej rozczarowani kobietami i odsetek mężczyzn wypisujących się z relacji z nimi będzie tylko rósł.
      Czas romantycznego obrazu minął bezpowrotnie, a to co zajęło jego miejsce jest po prostu dla wielu mężczyzn nieatrakcyjne i nie warte wysiłku ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @Ornament: A co z Japonkami? One też są zmężczyźniałe? Zjawisko hikkikomori, które jest formą ucieczki od oczekiwań ludzi nie tylko płci pięknej; jest tam prawdziwą plagą. Dziołszki popadają w deprechę bo nawet 50% chłopców do 25 r. życia nie wychyla nosa z pokoju i gra w gry. A one samotne, szukające mężczyzn oby tylko do trzydziestki i akceptujące ewentualną rolę matki kury domowej, nawet jeżeli się dobrze uczyły. To o czym wspominam, to typowa forma eskapizmu, i do prawdy nie chce mi się wierzyc, że ktoś kto jest w szczęśliwym związku zalecałby to innym. Każdy w głebi duszy wie, że ucieczka w porno, gry i sztuczne cipy/kutasy to iluzja, która musi pęknąć jak mydlana bańka w pewnym momencie. Na piechotę jest prawie zawsze zdrowiej.

    •  

      @kannah34: hikkikomori jest zjawiskiem ucieczki przed modelem życia zajechania się na śmierć w robocie, to nie ma nic wspólnego z omawianym tu tematem.
      Japończycy nie chcą się wiązać z kobietami, bo po prostu model jaki społeczeństwo ma im do zaoferowania jest dla nich nieatrakcyjny. Są bardziej szczęśliwi będąc samemu, ot co.

      To o czym wspominam, to typowa forma eskapizmu, i do prawdy nie chce mi się wierzyc, że ktoś kto jest w szczęśliwym związku zalecałby to innym.

      Normalnie. Przede wszystkim nie każdy spotka ogarniętą kobietę, a związek z nieogarniętą to zmarnowanie życia. Po drugie, związek jest mimo wszystko pewnego rodzaju poświęceniem, na które można się zdecydować z altruistycznych powodów jeśli wyznaje się pewne paradygmaty. Nie są one jednak normą i z punktu widzenia tylko i wyłącznie osobistej satysfakcji z życia mogę powiedzieć, że bardziej opłaca się być singlem i pielęgnować przyjaźnie niż pokładać nadzieję w związku.

      Każdy w głebi duszy wie, że ucieczka w porno, gry i sztuczne cipy/kutasy to iluzja, która musi pęknąć jak mydlana bańka w pewnym momencie.

      Nie. Iluzją jest łudzenie się, że druga osoba da nam szczęście. Szczęście można zdobyć wyłącznie samemu, wtedy związek z drugą osobą jest zawsze kwestią altruizmu. Przy samotniczym życiu seks staje się jedynie potrzebą, której zaspokojenie w jakikolwiek sposób jest dobre, byleby mieć to z głowy i skupić się na tym co czyni życie spełnionym.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @kannah34: człowiek poszukuje szczęścia w innych osobach ale to go zawsze prędzej czy później rozczaruje. Jedyne trwałe szczęście to te, które wynika z samego siebie. Badania o których mówisz nie porównywały z żonatymi kawalerów, tylko singli, a więc i ludzi po rozwodzie. Sexbot i przyjaciele nie zastąpią każdego aspektu związku z kobietą, ale w drugą stronę związek wymaga poświęcenia pewnych rzeczy których kobieta nie zastąpi.

    •  

      nie znam dorosłego faceta, który chciałby mieć kurę domową bo nie mają zamiaru nikogo utrzymywać

      @pan_sting: To wtedy się z takimi nie wiążą, zamiast je jakoś krytykować na głos.

      Podobnie z kobietami mniej urodziwymi, tylko niziny intelektualno-spoleczene krytykują za takie coś obcych ludzi.

      Może jesteś ładna, ale pewnie widziałaś nie raz jak inaczej traktuje się brzydkie a jak ładne. Ładna zawsze ma wianek kolegów, brzydkiej czasami coś odpowiedzą pod nosem, ale zazwyczaj olewają takie kobiety. Faceci przywiązują większą uwagę do wyglądu kobiety. Tylko tego nie widzisz bo bez makijażu pewnie wyglądasz atrakcyjnie nadal.

      A czemu ktoś miałby być dla ciebie bez powodu miły tak jak wobec ładnych kobiet? Olewanie obcych osób to dosyć standardowa procedura i czujesz się wtedy tak jak zwykle się czuje 90% mężczyzn, którym nikt nie daje specjalnych względów za wygląd.

      I @puddin wcale nie musi być ładna, żeby dobrze się czuć. Nawet jeśli nie jest po prostu jej pasuje olewanie jej przez obcych ludzi, bo nie jest atencjuszką i zamiast odganiać się od coraz to nowych adoratorów wololi spokój, bo na przykład ma faceta i nie szuka nikogo nowego a w tej sytuacji adoratorzy są niepotrzebni, a raczej tylko się naprzykrzają?

    •  

      To o czym wspominam, to typowa forma eskapizmu, i do prawdy nie chce mi się wierzyc, że ktoś kto jest w szczęśliwym związku zalecałby to innym. Każdy w głebi duszy wie, że ucieczka w porno, gry i sztuczne cipy/kutasy to iluzja, która musi pęknąć jak mydlana bańka w pewnym momencie

      @kannah34: A może ktoś jest szczęśliwy bez związku? Skąd masz pewność, że to nie związek jest dla wielu ucieczką, bo nie potrafią być przez chwilę z samym sobą? W tej Japonii na przykład nic nie pęka, a raczej zjawisko się pogłębia i niemal drugi Japończyk i Japonka do 35 roku życia nie uprawiali nigdy seksu.

      Swoją drogą dobrze ta sytuacja pokazuje jak ludzie reagują na zwykłe wymagania. W Japonii dziewictwo jest dosyć ważną kartą przetargową dla kobiet oczekujących małżeństwa., Na tyle ważną, że jego brak znacząco utrudnia starania, a niezobowiązujący seks prawie uniemożliwia znalezienie męża, więc mocno trzymają się tego dziewictwa.

      W Europie wydaje się to nie do pomyślenia, ale gdyby mężczyźni nagle zaczęli się szanować i nie brać byle kogo, to wiele zachowań na które narzekają u kobiet zwyczajnie by zniknęło w ciągu jednego pokolenia.

      Ale inne osoby dają nam szczęście, bo człowiek to istota społeczna. Żonaci wykazują wyższy poziom szczęśliwości i zdrowia niż starzy kawalerowie

      A jaki poziom szczęścia wykazują rozwiedzeni? W wielu krajach co drugie małżeństwo skończy się rozwodem, więc też warto wziąć to pod uwagę, zwłaszcza, że gonimy w tej kwestii zachód. Zresztą, @ornament pisał o posiadaniu kolegów, więc też uwzględnił to, że człowiek jest istotą społeczną.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @pan_sting: Czy Ty właśnie stwierdziłaś, że ładne dziewczyny nie są gorzej traktowane i nie sprawia się im przykrości?

      Zresztą, ładność jest pojęciem względnym. Nie wiem ile masz lat, ale ludzie mający więcej niż 16 lat raczej nie dyskryminują ciekawych i wartościowych ludzi tylko dlatego, że mają niedostatecznie ładne oczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nie jest też prawdą, że wyłącznie mężczyzna może kogoś dyskryminować przez wygląd. Kobiety robią to równie często i ochoczo.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @pan_sting: Ja dziękuję za takie zakłamane koleżanki. Wolę usłyszeć, że wyglądam z jakiegoś powodu fatalnie niż żyć z fałszywym przekonaniem o swojej urodzie.

      Chodakowskiej opinie obcych ludzi z internetu nie robią różnicy. Jest szczęśliwa, ma męża, świetnie prosperujący biznes i rzeszę fanek, które autentycznie uważają ją za atrakcyjną, bo atrakcyjność to coś więcej niż sama uroda. I znowu: zdecydowanie więcej podłych komentarzy u Ewki piszą kobiety, nie faceci.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @pan_sting: Czyli twierdzisz, że kobiety są na tyle próżne i leniwe, że wolą być okłamywane w kwestii swojego wyglądu, by nie musieć starać się wyglądać lepiej i szczerze się akceptować dzięki podjętym wysiłkom?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @pan_sting: Jest różnica między szczerą i konstruktywną opinią, a wyśmiewaniem. Widzę jednak, że wszystko wiesz lepiej i już zdecydowałaś jak wygląda świat, więc dalsza rozmowa nie ma sensu. Miłego wieczoru!

    •  

      kobieta coś powie co innym nie psuje to to że jest brzydka. Jakie są feministki? Brzydkie.

      @pan_sting: gdy facet zacznie mówić to co feministki, tyle że w drugą stronę, to też jest atakowany, albo z powodu wyglądu, albo za "nieodpowiedzialność", bo np nie chce wiązać się z żadną kobietą na stałe.

      raczej dlaczego ktoś jest niemiły albo traktuje cie jak powietrze tylko dlatego że jesteś brzydka... To widać, że sporej części facetów boli istnienie brzydkich dziewczyn.

      Tak samo jak sporą część kobiet boli istnienie przegrywów, z których się nabijają. Ot człowieczeństwo.

      Jakbyś wyszedł gdzieś z brzydką panną to koledzy mieliby cie za kretyna.

      Nie, bo nie zadaję się z gimnazjalistami i moi znajomi wiedzą, że nie każda relacja mężczyzny i kobiety musi mieć kontekst seksualny.

      i @puddin wcale nie musi być ładna, żeby dobrze się czuć

      albo właśnie jest i dlatego nigdy nikt nie sprawił jej przykrości mówiąc, że jest pasztetem i nigdy nie była gorzej traktowana.

      W takim przypadku często taka dziewczyna jest obiektem ataków zazdrosnych gówniar.

      Miałem taką jedną koleżankę, dosyć ładną, ale mocno introwertyczną i niesamowicie nieśmiałą.

      Koleżanek nie miała, bo mało mówiła i nie mogła znaleźć z nimi tematu, co pogłębiło się gdy zaczęły grupą wychodzić na imprezy, ale za to podchodziła do niej masa adoratorów, co dla niej jako dla osoby bardzo nieśmiałej było bardzo niekomfortowe.

      Jednak tamte idiotki miały to w dupie i były zazdrosne, szczególnie jak jakiś typ który im się podobał, podchodził do tej koleżanki, zamiast do nich, nawet jeśli był od razu zbywany.

      Doszło do tego, że zaczęły ją obgadywać, najpierw cicho, a potem tak żeby wszyscy słyszeli, a zwłaszcza ona. Chciały z niej zrobić jakąś cichodajkę, ale gdy nie reagowała na takie zaczepki, to zaczęły dyskutować nad tym czy nie jest taka nieśmiała z powodu gwałtu i czy jej się wtedy przypadkiem nie podobało.

      I nie były to żadne patuski z zawodówki fryzjerskiej, tylko paniusie z dobrych domów w drugim najlepszym liceum w województwie.

      Wkurwiłem się wtedy niesamowicie, jak zobaczyłem, że koleżanka jest jedno słowo od wybiegnięcia że szkoły z płaczem i ryknąłem coś w stylu:

      - Czego, ty kurwo obrzydliwa od niej chcesz? Tobie się podobało, jak się dławiłaś chujem w kiblu na ostatnich połowinkach?

      Po tym moim wybuchu i pogrożeniu, że zrobię listę tych z którymi się szmaciła i kupię od nich jej zdjęcia, które im wysyłała, oraz że jej kolezaneczki też nie są bezpieczne w tej sprawie, ataki na koleżankę wygasły, a przynajmniej te które mogłem usłyszeć.

      Wiem, że to dość drastyczny przykład, ale powinien dobrze obrazować, że ładne kobiety nie mają tak cudownego życia jak się niektórym wydaje.

    •  

      prawo do WYMAGANIA szacunku

      @KwestiaPodejscia: normalnie ręce opadają.

Gorące dyskusje ostatnie 12h