•  

    Mój stary to fanatyk kodeiny. Pół mieszkania zajebane thiocodinem, najgorzej... Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżącą na ziemi szklanke z ekstrahującym się antidolem i trzeba wyciągać w szpitalu bo szklana. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłam na takim zabiegu. Tydzień temu poszłam na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu szkło w nodze.
    Druga połowa mieszkania zajebana Kodeinistą Polskim, Światem Kodeiny, Super Kodą itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie ćpuńskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla ćpunów i kręci gównoburze z innymi ćpunami o najlepsze metody ekstrakcji itp. Całe godziny spędza przeglądając archiwalne wpisy na #hyperreal i nowe wysrywy zajaranych ćpunów na IV Oddziale Psychiatrycznym na facebooku. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to dołączyłam tam fałszywym kontem (nieźle musiałam je dopracować hehe) i go trolowałam pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu jesteś opiowrakiem. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę MASTEROPIAT, za najzajebistrze 10k postów, a na tej zjebanej grupie ostatnio kłócił się z innym opiatowcem o moderatora i tytuł znawcy kategorii.
    Jak jest ciepło, i jak jest zimno też to co weekend ćpa kode. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem grefrut na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnistego gówna. Jak się dostałam na studia to stary przez tydzień pierdolił że to dzięki temu, że jem dużo grepfrutów bo zawierają naringine i leki mi się lepiej metabolizują.
    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują ekstrahując antidol, nic nie jedząc itd.
    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o kodeinie i za każdym razem temat schodzi w końcu na Komitet Ochrony demokracji, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie walczą o wolną kodeinę tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Substancji Psychoaktywnych żeby się uspokoić.

    W tym roku sam sobie kupił na święta heroinę. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj ją rozpakował i naćpał się w dużym pokoju. Ubrał się w piżame i leżał cały dzień w łóżku na środku mieszkania. Obiadu nie zjadł bo był zbyt ućpanył.

    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich aptek w polsce to bym wziął i zapierdolił.

    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ćpanie w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.

    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu do miasta, dochodzimy do apteki a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Poprosił o Antidol i siedzimy patrząc jak się ekstrahuje. Po trzech minutach mi się znudziło więc włączyłam discmana to mnie ojciec pierdolnął po głowie, że muzyka z moich słuchawek nie nadaje się do kodeinowej fazy i psuje klimat. Jak się chciałam podrapać po nosie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym wziął zyrtec bo mam wyrzut histaminy. 6 godzin musiałam siedzieć w bezruchu i leżeć ućpany jak w jakimś jebanym Guantanamo. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów na balkon i zapalił szluga. Wytłumaczył mi, że trzeba palić bo nikotyna wzmacnia działanie kodeiny.

    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym ćpa. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce KOD. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o ćpaniu i kodeine. Ja siedziałam u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepszy jest thiocodin czy antidol..

    WEŹ MNIE NIE WURWIAJ ZBYCHU, THIOCODINU NIE TRZEBA EKSTRAHOWAĆ, HAPS I JESTEŚ NA FAZIE!
    KURWA TADEK ANTIDOL W POLSCE PO 6ZŁ KOSZTUJE TWÓJ THIOCODIN TO IM MOŻE NASKOCZYĆ
    CO TY MI O ANTIDOLU PIERDOLISZ JAK LEDWO POTRAFISZ PARACETAMOL Z NIEGO WYCIĄGNĄĆ. THIOCODIN TO JEST KRÓL LEKÓW JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
    No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musiałyśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo kurwa dobrze
    Tak go za ten antidol znienawidził.

    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli KOMITECIE OBRONY DEMOKRACJI. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z KOD powiedzieć. Gazety niećpuńskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o ćpuństwie polskim ani aferach w KOD nic się nie pisze.

    Szefem koła KOD w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim apteką przez Komitet i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie polityczne gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.
    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem KOD ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu KOD i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.

    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, KOD, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że KOD jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na thiocodin, antidol, grepruty filtry do kawy i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. opakowań thiocodinu za te 2k (ponad 100 dużych opakowań).

    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć laboratorium do syntezy bo niby w aptece za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

    córeczka w laboratorium to się prawdziwą kode syntezuje! tam jest żywioł!
    ale nie było go stać ani nie miał go gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za wynajem więc zgadał się z jakimiś kodziarzami okolicy, że kupią laboratorium na spółkę, ono będzie u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, i się będą tym laboratorium dzielili albo będą syntezować razem.
    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi iść i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że koda wychodzi jak pojebana więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni ćpają bez niego bo przecież po równo się zrzucali na lab i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.
    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z całym sprzętem laboratoryjnym xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał bo oni go oszukali i żebym łapał z nim za akumulator i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście sprzęt się nie zmieścił w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on go przed domem zostawi.
    Za pomocą jakichś łańcuców i mojej kłódki od roweru przypiął go do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego lab ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie ćpał w ten weekend. Ja starałam się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.
    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się sprzętu i krzyczy, że nie odda
    -Janusze krzyczą, że ma oddawać
    -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od sprzętu za nogę i dostał drugą nogą z kopa
    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił sprzęt a policjantów żeby go nie aresztowali
    -Ja smutnazaba.psd
    W końcu policjanci oderwali starego od labu. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali sprzęt, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do laboratorium żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy w aptece nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pieolił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.
    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla ćpunów bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

    Szczepan54
    Liczba postów: 1
    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały ćpun! Chcą go oczernić bo zazdroszczą trip raportów

    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od labu. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe fazy łapie i widać, że nie umie ćpać xD
    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał trip raporty to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję ! Widać, że doświadczony kodziarz!
    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.
    #pasta #narkotykizawszespoko #kodeina #mojstarytofanatyk #bylo #kradzionapasta