•  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak tak patrzę na rysującą się przyszłość swojego małżeństwa to robi mi się niedobrze ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Dam wam uniwersalną radę - biorąc żonę patrzcie na teściową bo to zawsze jest wzór tego co czeka was za kilka lat. Po 10 latach małżeństwa, mając dwoje dzieci i jako tako ustabilizowaną sytuację jedyne czego jestem pewien to niemal codzienna awantura, chłód i obwinianie mnie o wszystko - czyli dokładnie to samo co ma teść. Jakoś to jeszcze znoszę ale będąc zdrowym mężczyzna w przysłowiowe sile wieku coraz bardziej przeraża mnie to, że seks jest dla mnie już tylko wspomnieniem. Tak moi mili, mając 37 lat i będąc w sumie dość zadbanym mężczyzną, zostało mi tylko wieczorne "walenie" żeby upuścić sobie ciśnienia kryjąc się przy tym i uważając żeby żona mnie nie przyłapała na tym.

    Ostatnie raz kochałem się ponad rok temu. Tęsknię za seksem, brakuje mi go jak cholera ale jeszcze bardziej brakuje mi normalnego traktowania mnie przez żonę. Jeszcze bardziej od zdrady seksualnej boję się tego, że "wpadnę w ramiona" kobiety, która będzie widzieć we mnie człowieka, mężczyznę, okaże mi bliskość i będzie spędzać ze mną czas na rozmowie, przytuli, pocałuje a i czasem ze mną pobiega.

    Uciekajcie od kobiet, które zaczynają traktować was przedmiotowo. Nie wierzcie, że one się zmienią. Bądźcie ostrożni. Dla mnie życie jest skończone, nie umiem odejść zostawiając dwójkę dzieci. Z drugiej jednak strony przeraża mnie to co widzą moje dzieci - ojca traktowanego jak kucharza, sprzątaczkę i opierdalanego za wszystko byle tylko mieć nade mną emocjonalną kontrolę

    #przegryw #zwiazki #malzenstwo #rozowepaski #rodzina #gorzkiezale #rakcontent #zycie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz

    •  

      Zaplusuj ten komentarz, aby otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach w tym wątku. Kliknij tutaj, jeśli chcesz skopiować listę obserwujących

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: dałeś sobie wejsc na glowe i juz tego nie odwrocisz. Ten okręt już utonął. Separacja

      +: u.v, d............t +16 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania musisz po prostu się postawić a nie dać soba pomiatać. Na za dużo jej pozwalasz i tyle.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: XXI

      Faceci dalej dają się wpierdolić w małżeństwo, lub złapać na dzieciaka.

      Matko Bosko (-‸ლ)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Paradoksalnie kontynuujac takie malzenstwo, mozesz zrobic dzieciom krzywde. Moga sie nauczyc, ze takie sa reguly w zwiazku.
      Jesli uwazasz, ze odejscie jeszcze bardziej je skrzywi, to chociaz nie daj sie uprzedmiatawiac. Zacznij cos ciekawego w zuciu robic. No i zabezpiecz sie, by spierniczyc jak dzieci beda w miare samodzielne i rozumne.
      Powodzenia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Graj w jej grę. Zadaj sobie pytanie "na czym jej zależy" i jej to odbierz. Jeżeli będzie protestować - zrób z siebie ofiarę, a z niej tyrana.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wrzucam starocia. z wykopu i sprzed wojny.
      Poradnik: jak wybrać kobietę na żonę. Z przedwojennej gazety. 

      „Jaką powinna być kobieta, z którą się żeni? 

      Żeń się z taką, która jest mniejsza niż ty, nie żeń się z kobietą, która nie umie się śmiać serdecznie. Poznaje się charakter człowieka po sposobie śmiania się. 
      Nie bierz kobiety, której śmiech jest wymuszony. Żeń się z kobietą, która zna się na żartach, która umie cenić humor i wszystko widzi z dobrej strony. 

      Nie żeń się z taką, która wszystko gani i z swych przyjaciółek się wyśmiewa, skoro odeszły. Bierz kobietę, która staje w obronie tych, których się w jej obecności znieważa. 

      Gdy idziesz z narzeczoną do teatru, a nie zamówisz poprzednio biletów, ożeń się z nią, jeśli na wiadomość, że wszystkie bilety na parter i piętra są rozsprzedane, wesoło i ze swobodą zawoła: „To nic, pójdziemy na galeryą; najważniejsza, abyśmy się zabawili”. Na takiej żonie się nie oszukasz, która z zadowoleniem godzi się na to, by z mężem zasiąść zupełnie w tyle, kiedy w tem życiu miejsca przednie zajęte. 

      Staraj się wybadać, jak się narzeczona zachowuje wczesnym rankiem, gdy się ją nagle ze snu zbudzi. Gdy się z uśmiechem zrywa ze snu, bierz ją. Jeżeli atoli odrazu czoło zmarszczy i gniewnie zawoła: „Cóż to znowu znaczy?”, nie żeń się z nią; nie jest ona ani sympatyczna, ani przyjemna. Próba to niezawodna! 

      Nie żeń się z kobietą, która powiada wymuszone maniery tak zwanego dobrego towarzystwa. 

      Młoda panna, która darzy uśmiechem obcego a swoich najbliższych wybrykami złego humoru, nie jest stworzoną na małżonkę. Póki jesteś przyszłym tej damy, prawdopodobnie będzie bardzo uprzejmą dla ciebie. Czyż nie jesteś jeszcze obcym? Ale bądź pewien, że skoro została twoją żoną, będzie ciebie traktowała, jakobyś należał do jej familii. 

      Gdy odwiedzasz kobietę, która każe ci pół godziny czekać, aby ci się zaprezentować zupełnie bez zarzutu, nie żeń się z nią. Skoro atoli przyjdzie natychmiast, tak jak jest ubrana, z włosami skromnie i szybko zaczesanymi, i uczepionymi i w sukience domowej, to jest ona praktycznym dziewczęciem; bierz ją mianowicie gdy się nie uniewinnia długo, że wyszła w negliżu. 

      Jeśli bracia młodej panienki siostrę przezywają figlarnym przydomniem, zdrobniałem imieniem, Marych, Zocha – ożeń się z nią, będzie ona dobrym towarzyszem twoim. "

    •  

      @frytex2: gdy dąży uśmiechem obcych a najbliższych wybrykami humoru... to jest kwintesencja, to sie sprawdza niezawodnie. Przysłuchajcie sie bracie jak twoja łaska rozmawia ze swoją mama przez telefon, będziesz wiedział wszystko.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Po prostu nie dają na dobie krzyczeć, nie rób za sprzątaczkę, zbieraj dowody (nagraj na dyktatury razy 20 jak robi ci awanturę), jak uzbierasz, to weź rozwód, weź dzieci i żyj dalej.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania robisz dzieciom krzywdę, słuchanie codziennych awantur rodziców na pewno odbije się negatywnie na ich psychice i przyszłym życiu.
      Masz świadomość czego Ci w związku brakuje i co Cię boli i ja widzę dwa wyjścia -terapia rodzinna albo rozwód. Na chuj się męczyć?

    •  
      d............t

      +25

      @AnonimoweMirkoWyznania: No witaj. Jestem 10 lat po ślubie, dwójka dzieci. Mamy własny dom, dobre prace, nie narzekamy na brak hajsu. I...

      Mam dokładnie to samo co Ty. Od pewnego czasu (3 - 4 lata?) oziębła żona, traktuje mnie przedmiotowo. Seks nie pamiętam kiedy był.

      Zrobiła się roszczeniowa, pretensjonalna (sztuczna), nie traktuje mnie z szacunkiem (dokładnie tak jak teściowa swojego męża).

      Ma wszystko do czego dążyła (dzieci, dom, ogród, raz dwa razy do roku wycieczka zagraniczna krajowa) i jej już wystarczy. Ja mam po prostu być, zarabiać, naprawiać bieżące sprawy w domu i ogarniać żeby samochody były sprawne.

      Nie rozmawiamy (bo się nie da) o niczym innym niż dzieci i ich potrzebach. Każda najmniejsza próba nawiązania tematu o czymś innym niż szkoła lub dzieci, kończy się "acha" lub "no okej".

      Na pocieszenie dodam, że mam dwóch kumpli, którzy przechodzą przez to samo. Rozmawiamy dużo i wiem, że terapie i inne gówna nie pomagają.

      Nasze kobiety z wiekiem stają się zimne i wyrafinowane. Jedynym ratunkiem na ich zachowanie jest dać im poczuć zagrożenie (finansowe, bytowe). Wtedy przynajmniej będą udawać, że im zależy i nawet lodzika zrobi, ale znowu im minie, jak ich sytuacja ustabilizuje się, poprawi.

      Nie Ty jeden przez to przechodzisz. Masz dwa wyjścia:
      - pogodzić się z tym, nie będzie lepiej. Nic nie zrobisz (ani płacz, ani kwiaty nie pomogą, przerabiałem to i inny też)
      - odejść od żony
      Z dziećmi utrzymywać cały czas kontakt. Rozwodzisz się z żoną, a nie z dziećmi.

      ps. moja żona to wykształcona osoba, po uniwerku. Ja tak samo. Więc niby mielibyśmy o czymś gadać, a tu co?

      Acha, no i psiapsiółki, które co chwilę mówią jej "jak ma żyć". Psiapsiółki to taka wykładnia życia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Strasznie przykro się to czyta. Przemoc emocjonalna nie jest wcale gorsza od tej fizycznej ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  
      B..........S via iOS

      +6

      @AnonimoweMirkoWyznania: współczuje Mirki ja bym się nie zastanawiał tylko zwijał się czym prędzej. Jestem sporo młodszy ale sam ostatnio puściłem taka z torbami i czuje się jakbym znowu zaczął żyć

    •  
      d............t

      +2

      @AnonimoweMirkoWyznania: polecam forum:
      http://www.netkobiety.pl/viewforum.php?id=78

      Jest tu dużo wpisów facetów i kobiet przed, w trakcie i po rozwodzie, w podobnych sytuacjach. Niektóre tematy z happy endem. Poświęciłem parę dni na lekturę, żeby zrozumieć zarówno swoją żonę, jak i siebie i własną sytuację.
      Naprawdę warto wejść i poczytać.

    •  
      d............t

      +1

      @BanderaSbezS: jak się ma dzieci, to już nie jest wszystko takie proste, Mirku.

    •  
      B..........S via iOS

      +2

      @dzielnypacjent: dzieci tez potrzebują zdrowego otoczenia do rozwoju. Kiedyś u mnie w rodzinie tez nie było wesoło i widzę jaki negatywny wpływ to na mnie wywarło

    •  
      d............t

      +5

      @BanderaSbezS: Widzisz, problem polega na tym, że w życiu OPa (chyba) nie ma alkoholizmu, awantur itp. OP żali się, że żona go nie szanuje i terroryzuje psychicznie. Robi za kucharkę, ogrodnika, sprzątacza i mechanika. A Sąd, ze względu na dobro dzieci, może nie zgodzić się na rozwód z tego powodu. OP może opuścić mieszkanie i wyprowadzić się, ale wtedy to on będzie winny rozpadu małżeństwa i może... stracić wszystko. Dom, wspólny majątek i w niektórych przypadkach "dostęp" do dzieci.

    •  
      d............t

      +24

      @BanderaSbezS: Jeżeli OP poważnie myśli o rozstaniu z żoną to trzeba to inteligentnie rozegrać. Po:
      1. Poradnia Psychologiczna - musi być dowód na to, że żona swoim zachowaniem, wywołała u OPa takie i takie skutki psychiczne
      2. Próba ratowania małżeństwa - pozorna próba. Zapisanie (nawet wbrew woli żony) na terapię małżeńską, która nie odniesie żadnego skutku, ale OP będzie miał podkładkę, że starał się
      3. Seksuolog, wspólna terapia - to samo co w pkt 2.
      4. Zbieranie dowodów, że żona nie wywiązywała się z obowiązków małżeńskich (brak pożycia małżeńskiego mimo starań, nie zajmowanie się wspólnym gospodarstwem domowym).

      OP, z takimi dowodami, w Sądzie będzie miał większe szanse udowodnić, że to żona jest winna rozpadu małżeństwa.

      +: B..........S, MalutkaM +22 innych
    •  
      d............t

      +13

      @BanderaSbezS: Ponadto jeżeli OP ma jakiekolwiek przypuszczenia na zdradę żony, nawet nie zastanawiać się, tylko od razu BIEGIEM do dobrej firmy detektywistycznej. Koszt to około 700 zł za dzień. Warto zapłacić, bo można stracić dużo więcej.
      Dalej: raz podjętej decyzji nie wolno zmieniać. Trzeba być tak samo wyrafinowanym jak żona, która płaczem, groźbami, terrorem, obietnicami będzie próbować zmienić decyzję męża. To droga bez odwrotu. Nigdy nie próbować zmienić sytuacji krzykiem, wyrzuceniem żony z domu czy pójściem na roksy. Stronić od alkoholu: znaleźć sobie jakieś hobby - bieganie, sport? cokolwiek. Książki.
      Powiedzieć sobie "okej, to już jest koniec i teraz to muszę doprowadzić do końca". Po męsku, bo każdy płacz, krzyk, tulenie się, przepraszanie, będzie działać na niekorzyść OPa.
      Z czasem wszystko unormuje się. Sąd wyznaczy widzenie dzieci, cały ten kurz opadnie i OP zacznie nowe życie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: przerabiane u mnie średnio co pół roku. Nawet był rozwód, który nie zdążył się uprawomocnić. I paradoksalnie to uczyniło ze mnie człowieka-skałę w kwestiach damsko-męskich. Zawsze gdy nadchodzi kryzys widzę zwiększoną relację na linii żona-teściowie i tak absurdalne przypierdalanie się o wszystko, że głowa mała. Jedyna rada - wyjebane i skupienie się na sobie. I może zabrzmi szorstko to co powiem, ale skupianie się na sobie to również wyłączenie myślenia o dobru dla dzieci (oprócz zapewnienia im podstawowych potrzeb). Bo dzieci zawsze będą tym czynnikiem, który zafałszuje Twoje myślenie o związku. Tylko Ty jesteś najważniejszy, a silny Ty, to dobrobyt dzieci. Nie mówię tu o olewaniu ich, ale nie myśleniu. Ja, zamiast znowu udawać w sobotę przed teściami, że jest okej i że mam ochotę ich widzieć, brałem dzieciaka, jechałem na działkę rodziców i warzyłem 6 godzin piwo zostawiając córę pod opieką rodziców. Moja żona jest strasznie zaborcza jeśli chodzi o spędzaniu czasu i nie potrafi zrozumieć, że ktoś nie ma ochoty robić czegokolwiek byle razem. I nie zrozum tego jako dziecinne robienie "na przekór" żonie. Najzwyczajniej robisz to, na co masz ochotę. Nie daj się prowokować, nie wchodź w dyskusje, unikaj konfrontacji i nie przejmuj się na zapas. Jeśli to jebnie, to trudno. I tak w sumie osiągnęło to samo dno. Takie kobiety najbardziej boją się, gdy ich partner staje się niezależny i wykazuje zainteresowanie czym innym niż one.
      U mnie powiodło się - po około dwóch miesiącach piekła coś pykło i od miesiąca mam wszystko, czego sobie facet może zapragnąć. Nadmienię, że strategia robienia wszystkiego, co żona zapragnie nie działa na dłużsżą metę. Ona będzie normalniejsza, ale Ty niekoniecznie wytrzymasz.

      +: fiszifiszi, Sheppardd +11 innych
    •  

      @H4v3n: dla mnie jeszcze to:

      "Na takiej żonie się nie oszukasz, która z zadowoleniem godzi się na to, by z mężem zasiąść zupełnie w tyle, kiedy w tem życiu miejsca przednie zajęte."

      pięknie napisane.

      i ta próba z nastrojem po obudzeniu. pierwszy raz zaobserwowałem to jak w gimbazie byliśmy na jakimś biwaku.
      bo tak: trzy dni na wyjeździe, gdzie wszyscy powinni być w dobrych humorach przez cały czas: pierwszy "samodzielny" wyjazd klasowy, starzy się zgodzili, wyjazd dobrowolny, czyli powiedzmy była tylko ta część klasy, która chciała jechać (wiadomo, że zawsze jakieś tam grupy lasek w klasie się nie lubią nawzajem; tu pojechały tylko te lubiące się itd)...

      i kuźwa pamiętam te nabzdyczone, nie wiadomo czym wkurwione z samego rana niektóre panny. właśnie tuż po obudzeniu, zanim się opanowały i weszły w rolę fałszywych uśmiechów. byłem stuleją wtedy, ale to pamiętam, i to przeczucie, że te ich wzajemne relacje i procesy myślowe w czaszce są w chuj skomplikowane.

      to znaczy, nie miałem wtedy takich rozkmin, ale czułem wewnętrznie, że coś tu jest nieźle popierdolone.

      niech się różowe nie obrażają od razu, ale naprawdę cała masa kobiet ma w sobie takie cechy jak ta laska z mema, która leży z facetem w łóżku i zastanawia się, jak mu zjebać dzień. to wszystko obraca się wokół tej specyficznej cechy charakteru.

      +: d............t, foreveralone +12 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To wpadłes, ja miałem tak po roku zwiazku. Wytrzymalem tak jeszcze rok, powiedziałem nara i co? Teraz przy mnie udaje inna osobe, jest miła i chce wrócić twierdząc że sie zmieni. Jebac takie baby pradem

    •  

      TerminowyŻul: @AnonimoweMirkoWyznania: Milionom osób codziennie się mówi takie rzeczy, a one dalej swoje. Kiedyś taka baba byłaby bita, ale ty przyjąłeś postawe pantofla i boisz się walić koniuranawet... i jak ona ma cie szanowac? ja cie nie znam i tez cie nie szanuje. zwal sobie przy niej, chodz ze sterczącyczym ujem i miej wyje... na nią. cos nie pasuje to tam są drzwi. ale nie, ty jestes grzeczny, dziewczynka w skorze mezczyzny

      Zaakceptował: Limonene}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zadnoo, @L_Anarchiste, @Kreutz-u

    •  

      Komentarz: @AnonimoweMirkoWyznania: @dzielnypacjent: Przeczytajcie sobie książkę 'No More Mr. Nice Guy', jeśli macie problemy z spełnianiem swoich potrzeb w związku ze swoją kobietą. Ten problem jest do rozwiązania (i nie chodzi o rozstanie), ale musicie zmienić siebie i zrozumieć pewne rzeczy. Jeśli chcesz dobrego seksu, to musisz przestać akceptować jego brak lub to, że ma być on kiepski. Pozornie, seks jest tu tylko wierzchołkiem problemów. Często dochodzi tu marnowanie swojego potencjału, brak pasji, niemówienie o swoich potrzebach, może wpływ mają też wspomnienia z dzieciństwa (m.in. brak dobrego kontaktu z ojcem i/lub mężczyznami, chęć bycia lepszym od ojca).

      Zaakceptował: Limonene}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zadnoo, @L_Anarchiste, @Kreutz-u

      +: RRRRR
    •  
      d............t

      +2

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dzięki. Jakby ktoś szukał tej książki w j. polskim:
      http://docdro.id/IoIAUxn

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania to akurat prawda, w sumie sam gówniarz jestem, ale mam normalne mamele i zawsze mi powtarzała bym "patrzył na tesciowo" bo kobiety często upodabniają się właśnie do matek.

      Co do reszty się nie wypowiem bo nie mam jeszcze żony xd

    •  

      jl: Nie marnuj sobie życia, nie warto! Jestem w podobnej sytuacji, też 2 dzieci i też szantaż emocjonalny żony, może nie tak mocny, ale problemy te same. Przedmiotowe traktowanie, seks raz na 2-4 tygodniu. Powiedziałem DOŚĆ. Jak się postawiłem to się zdziwiła. Najprawdopodobniej skończy się to rozwodem. Czemu nie chcę naprawiać? Kilka lat próbowałem, to było ignorowanie, przerzucanie winy. Ni chce mi się tego na siłę naprawiać i ciągnąć. Najgorsza będzie tylko ta rozłąka z dziećmi, ale małe już nie są, powinny dać radę.

      Zaakceptował: Limonene}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zadnoo, @L_Anarchiste, @Kreutz-u

    •  

      Anonim: Mam ten sam problem, świetny finansowy sukces przy totalnej porażce życia osobistego, 37 lat.
      Kocham mojego 3 letniego syna i on mnie, to trzyma mnie w związku, w którym jestem już tylko instytucją małża.
      Rozmowy tylko na tematy techniczne, a gdy pojawi się pytanie przypominające troskę, to wiem, że po nim pojawi się prośna o rozwiązanie jakiegoś problemu. ZAWSZE.
      Nie jestem już mężczyzną kobiety, która w dodatku przestała kompletnie dbać o siebie.
      Seks mechaniczny, od święta, bez odwzajemniania uczuć, tylko w roli natręta, zawsze z komentarzem typu "ej no - powód czemu tym razem nie".
      Wakacje to dla mnie czas, gdy czuję się tylko gorzej, gdy nie ma czym odgonić tej pieprzonej ciszy i widzę te normalne pary na ulicach.
      Ale najgorsze, że czuję się cholernie samotny. Nieszczęśliwy, zgorzkniały, źle traktujący innych. Nie byłem taki i wiem, że się zmieniam.
      Na horyzoncie widzę tylko same złe rozwiązania posiadając małe dziecko : zdrada, rozstanie, pozostanie.
      Jedynym pocieszeniem to oddawanie się zajęciom, które lubię robić i garstka przyjaciół ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Co mógłbym zrobić, żeby uniknąć tego błędu ?
      Na pewno nie liczyć, że coś się "dotrze" w związku - z reguły nie - może być tylko gorzej jak opadną różowe okulary.
      Nie szukać w związku remedium na walkę z samotnością, umieć być szczęśliwym w byciu z samym sobą.
      Faktycznie, czasami teściowie dają przedsmak tego, co może zafundować żona w przyszłości, pewne wzorce, nawet jeśli ona sama ich nie akceptuje.

      Zaakceptował: Limonene}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zadnoo, @L_Anarchiste, @Kreutz-u

      +: d............t, stepenwolf +2 innych
    •  

      ElfickaDziewczyna: Jestem w takiej samej sytuacji. Teściowa taka sama. Z tą różnicą, że nie mam dzieci i mam 25 lat. Właśnie przestałem wierzyć, że ona się zmieni i że będzie jeszcze seks.

      Zaakceptował: Limonene}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zadnoo, @L_Anarchiste, @Kreutz-u

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Odbw7: Ale powiedzmy sobie prawde ze nawet jakby ci sie w zwuazku ukladalo to i tak bys ja zdradzil bo jestes facetem. Ona sie tak zachowuje bo stracila zycie pannienskie. Ma duzo na glowie i to ja frustruje.

      Zaakceptował: Limonene}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zadnoo, @L_Anarchiste, @Kreutz-u

    •  
      x....b

      0

      przekonać się o tym na własnej skórze
      @wjtk123: przecież 99% wyżej to baity pisane przez femanonki XD tak samo jak wykop.pl/wpis/28277961

    •  

      @frytex2: Woaw, komentarz lepszy i bardziej praktyczny od całego wątku :D

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Takie historie utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że życie samemu jest dużo łatwiejsze pomimo doskwierającej potrzeby bliskości z 2 osobą.

    •  

      @dzielnypacjent: Kurde, najwiekszym plusem mojej żony jest to, że nie ma psiapsiol. Dopiero 2.5 roku po ślubie, na razie jedno dziecko i dom w budowie. Zobaczę jak będziemy na waszym etapie, czy dalej tak będzie. Teściowa niby w porządku jest, ale trzeba być czujnym :)

    •  

      @dzielnypacjent Nie wiem ,czy warto... wszedłem z ciekawości na posty i kobiet i mężczyzn i to , co tam zobaczyłem to jest po prostu proszenie sie o raka.... Kobiety ,ktore szukaja rady, jak zabrac facetowi majątek i zniszczyc zycie, oraz faceci ,ktorzy sa naiwni i próbują walczyc o zdradzajace żony

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania moja kuzynka wychowywała się w domu "bez miłości", wieczne problemy między matką a ojcem, kłótnie itp... Pomimo tego, że jest już dorosła i dawno nie mieszka z rodzicami, nadal jest pod kontrolą psychiatry. Takie dzieciństwo to koszmar, nie rób tego swoim dzieciom. Jeśli terapia małżeńska nie pomoże to odejdź, pomyśl o sobie i dzieciach.

      +: RRRRR
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania
      Moi rodzice też się zawsze kłócili, z winy ojca bo ten chuj normalnie rozmawiać nie potrafił. Mnie dostawało się rykoszetem, jak ojciec się dostatecznie nie wyżył.
      Uwierz, że lepiej będzie dla dzieciaków jak się rozwiedziesz, a z drugiej strony dziećmi się nie zasłaniaj. Jak ty odżyjesz, to i one będą miały lepsze oparcie a teraz jesteś wymęczony i pewnie to widzą, podkopany autorytet też nie pomaga.

      +: weeden
    •  

      PolnaElfka: Wszystkim w tej i podobnej sytuacji polecam oprzeć się na Bogu, wasz małżonek jest tylko człowiekiem i zawiedzie was prędzej lub później tak samo wy jego.
      Jeśli macie na tyle jaj żeby ratować wasz związek podsyłam wam https://www.rtck.pl/sklep/wydawnictwo/czysty-seks/ - nie to nie jest idealna recepta na wszystko ale inspiruje do zawalczenia w nowy sposób. Wina zwykle nie leży po jednej stronie także do roboty!!! :) Znam niejedną parę której m . in. takie podejście pomogło znacznie uratować związek. Nie poddawajcie się!

      Zaakceptował: Limonene}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zadnoo, @L_Anarchiste, @Kreutz-u, @kg_m, @dzielnypacjent

      +: szukaj
    •  

      SześcioramiennaSamica: @Berciquez Normalni ludzie maja znajomych

      Zaakceptował: Limonene}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zadnoo, @L_Anarchiste, @Kreutz-u, @kg_m, @dzielnypacjent

    •  
      d............t

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zainteresowałem się książką, którą polecasz. Przeczytałem 30 stron i wniosek jest jeden: wszystko wskazuje, że nie jestem Miłym Gościem, a książka "chce" żebym stał się tym... kim właśnie jestem. Czyli Spójnym facetem. Mam świadomość siebie i lubię siebie takim, jakim jestem. Biorę odpowiedzialność za zaspokajanie swoich potrzeb. Czuję się komfortowo ze swoją męskością i seksualnością. Jestem uczciwym i robię co chcę, a nie to co wypada. Chronię swoich bliskich i zapewniam im byt. Jestem bezpośredni, otwarty i potrafię wyrażać swoje uczucia. Jestem opiekuńczy i szczodry bez nadopiekuńczości lub prób rozwiązywania cudzych problemów (cudze problemy mam wręcz w dupie). Wiem jak i kiedy ustanawiać granicę i nie lękam się konfliktów.

    •  

      ObityJabol: > Wpis i komentarze pod nim są absolutnie przerażające :D. Zastanawiam się teraz czy:

      a) to częściowo wina facetów, którzy wcale ni są tak dobrymi partnerami, tylko nie chcą się do tego przyznać,
      b) faceci popełnili błąd i dali sobie wejść na głowę zaborczej kobiecie,
      c) takie stadium związku to normalna rzecz i każdy powinien się tego spodziewać.


      @wjtk123: baby to manipulatorki i egoistki, ktore kochaja co najwyzej same siebie i dzieci, a nie mezczyzn. im szybciej zrozumiesz tym nie bedziesz idiota dajacy slub i dzieci. dzisiaj to nei dziala

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @zadnoo, @L_Anarchiste, @Kreutz-u, @kg_m, @dzielnypacjent, @RandomowyMirek

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Marek , nie pierdol i wracaj do garów.

      +: bonio4
    •  

      Słuchajcie chłopki bo dobrze gada

    •  

      Poradnik: jak wybrać kobietę na żonę. Z przedwojennej gazety.

      „Jaką powinna być kobieta, z którą się żeni?

      (...) nie żeń się z kobietą, która nie umie się śmiać serdecznie

      @frytex2: Chyba sobie wydrukuję. Genialne. :)

      +: tarrin
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jest w tym ziarno prawdy. Ale zapominasz o jednym. Polecasz żeby oprzeć się na Bogu ale oczywiście radzisz czytać/słuchać kolejnego audiobooka/czytać książkę i stosować się do rad. Bóg już w Starym Testamencie przygotowywał swój lud. Tyle razy pokazywał, że to On walczy, On urzeczywistnia. "Na próżno trudzą się budujący (...); "Jeśli Pan nie zbuduje domu"; "Nic beze mnie nie możecie zrobić"; Nikt nie może się sam zbawić. Ten kto chce być zbawionym musi na nowo się narodzić - czy ktoś był sprawcą swoich narodzin (czy może być)? "Dam wam serce nowe (...), w innym fragmencie "przygotowane do wypełnienia wszelkiego dobrego uczynku". Stary Testament: "Całym swym sercem zaufaj Panu, a On naprostuje wszystkie Twoje ścieżki."
      Jest tego multum. Można całe życie chodzić do kościoła, spowiadać się, a nigdy nie doświadczyć Boga. Wszyscy chodzący na msze nazywają się wierzącymi... Ale "niewielu zostanie zbawionych". Uwierzyć w Boga to uwierzyć we wszystko co powiedział że się stanie. Uznać Jezusa Chrystusa za Boga - jeśli ktoś na 100% uwierzy to znaczy, uznanie samego siebie za grzesznika, niegodnego Boga. Ludzie się z tego nabijają bo przecież nikogo nie zabiłem. Jestem dobry, nikogo nie okradam, szanuję ludzi itp. Ludzie myślą, że Bóg jest święty tak jak oni sobie tę świętość wyobrażają. Jeśli uwierzysz, oznacza to że jesteś gotów przestrzegać Jego przykazań, bo jeśli rzeczywiście jest Bogiem i nigdy nie skłamał - to co powiedział że jest dobre, takie jest. I to co powiedział że jest grzechem i przynosi śmierć (duszy a w ostateczności i śmierć ciała która nie prowadzi do życia) jest prawdą. Ludzie nie wiedzą że są duchowo martwi, bo nigdy duchowo nie byli żywi. Fizycznie funkcjonują, ale nie wiedzą nawet o rzeczywistości duchowej. Nic nikomu nie da przestrzeganie przykazań, bo ludzie nie są do tego zdolni bez sprawiedliwości Jezusa Chrystusa - kto z czytających to, nie mając nadprzyrodzonego kontaktu z Bogiem jest w stanie nigdy nawet nie pomyśleć pożądliwie o kobiecie?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zapłatą za grzech jest śmierć. "Powiedziane jest: kto zabije swojego brata ten podlega pod sąd. A ja Wam mówie: kto gniewa się na swojego brata podlega sądowi." To jest prawo Boga. Gniewanie się na swojego brata jest poważnym wykroczeniem przeciwko Prawu Bożemu, a ludzie uważają się za morlanych bo chodzą co niedzielę do kościoła i w piątek nie jedzą mięsa - według siebie samych i im podobnych są dobrymi ludźmi. Czy Boże Prawo nie jest większe od ludzkiego? To nawet logicznie się nie trzyma.

Gorące dyskusje ostatnie 12h