Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Dziwi mnie to ze buduje sie różne siłownie na dworze . Czesto debilne i kosztowne. A najczęściej brakuje zwykłego drążka do podciagania... #silownia w mojej okolicy jest kilka ale drążka brak. Wszystko przebija chyba rowerek xD

    odpowiedzi (25)

  • avatar

    Muszę to wam napisać. Znajomym już opowiadałem.
    Przez 6 lat mieszkałem z jedną, stałą współlokatorką. Niestety wyprowadziła się, a właścicielka ograniczyła mój wpływ na wybór kolejnego najemcy. Właściwie to ograniczyła mi go totalnie. Wprowadziła się więc 56 letnia Ukrainka.

    No ale o co chodzi: jakiś czas temu, skończyła się srajtaśma w kiblu, a że wiecznie ja dokładałem, to zacząłem z ciekawośći obserwować co się będzie działo. Nie dałem nowej, a w między czasie, zacząłem popierdalać do kibla z pokoju, jak Ferdek Kiepski z własną rolką papieru w ręce. Dni mijały, a nowej rolki nadal nie było. Wraz z każdym kolejnym dniem, moje zaintrygowanie zaczęło rosnąć. 'Może sra w robocie?' - zacząłem zachodzić w głowę. Tydzień. Dwa. Często się mijamy, kobieta dużo pracuje, więc byłem uzbrojony w cierpliwość. W końcu ją mam! "PLUM" - słyszę wraz z echem, pewnego poranka. Zesrała się. Szybko idę sprawdzić. Rolki nadal nie ma. Konsternacja as fuck. 'A może też chodzi do kibla ze swoją rolką, tak jak ja?' - umysł znowu zaczął podsuwać sceptyczne pytania. Minęło kilka dni i sprawy przybrały jeszcze ciekawszy obrót.

    Wstałem o poranku, idę do wc, wchodzę, patrzę i widzę w klozecie, sporą ilość fekali pod postacią kału. Pierwsza myśl, że to mi się gdzieś system przywiesił i może byłem w nocy 'na śpiocha' i zapomniałem spłukać po sobie. Szybko to jednak wykluczyłem. Przyznam, że nawet się odrobinę przypatrzyłem i zdecydowanie stwierdziłem, że taka konsystencja jaka jest w środku, to konsytencja zupełnie mi obca. W ogóle nie moja dieta. 'Suka blać' - pierwsza myśl. Nie specjalnie miałem ochotę roztrząsać temat jej gówna, więc zaklasyfikowałem to jako 'incydent'. Przemilczałem.

    Po jakimś jednak czasie, zupełnie przypadkiem wróciłem myślami do chwili gdy dokonałem tego znaleziska i mnie kurwa sparaliżowało. Uświadomiłem sobie wtedy, że w tym kiblu, wraz z jej kałem, nie było w środku żadnego papieru. Czyli czym ona podciera dupę? - pytam was, wcale nie retorycznie. Później sytuacja powtórzyła się po raz drugi. Wracam do domu, chcę iść posiedzieć na tronie, a tam stolec. Tym razem, oswojony z taką egzotyką, stwierdziłem na chłodno i bezapelacyjnie, że w środku na 100% nie ma żadnego papieru. Obiecałem sobie wtedy, że daję jej ostatnią szansę na ogarnięcie tego, że wodę się po sobie spłukuje. Po to mamy (w domyśle: Polacy) spłuczki. Bo nie wiem jak oni...

    A piszę wam o tym wszystkim akurat teraz, bo dzisiaj o poranku zastałem po raz trzeci jej niespłukane masy kałowe.Standardowo, brak papieru, czyli moduł podcierania ręką nadal aktywowany. Co ciekawe, znowu się trochę - chcąc nie chcąc - przyjrzałem i jak obuchem w łeb, uderzyły mnie kolejne fakty. Chodzi o to, że w czasach wspólnego mieszkania z partnerką wyrobiłem sobie nawyk opuszczania klapy. I zawsze mnie zastanawiało dlaczego Ukrainka na odwrót tj. zostawia wszystko podniesione. Do gołej ceramiki. Miałem podejrzenia ale bez pewności. Dzisiaj już ją mam. Gówno było rozproszone na takiej powierzchni muszli, że nie możliwym było by takie rzeczy stworzyć podczas normalnego siedzenia, jak cywilizowany człowiek. Nie te kąty i wektory. To się nie zgrywało.

    Czyli podsumujmy: Mieszkam z Ukrainką, która na co dzień podnosi wszystkie deski żeby srać "na Małysza", wszystko wskazuje, że dupę podciera ręką albo nie robi tego w ogóle oraz czasami zapomni się jej po tym wszystkim spłukać po sobie pozostałości.

    Piszę to po to mirki, żeby was zapytać o zdanie: Czy to jest ohydne, czy jestem przewrażliwiony? ¯\_(ツ)_/¯

    #tagujetogowno #truestory #heheszki #smieszne #tragiczne #historiamojegozycia #relacjemiedzyludzkie
    pokaż całość

    odpowiedzi (35)

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    Tl;dr moja kobieta namawia mnie na sprzedaz mojego mieszkania i kupno nowego wspolnego (ona rzekomo sie dolozy)

    No wiec wczoraj mialem burzliwą dyskusje z moja dziewczyną. Jestesmy razem 4 lata. Ja mam swoje mieszkanie juz prawie 6 lat i w zasadzie niedługo skoncze je splacac (przy dobrych wiatrach zostanie mi 4 lata). Mieszkanie jest w dosyc spokojnej okolicy ale nie jest to jakas strefa VIPow z ochroniarzami i terenem zastrzeżonym. Czuje sie tu dobrze, budownictwo 2004. Ona jednak od jakiegoś czasu przekonuje mnie do sprzedazy i przeprowadzki w inne miejsce ktore sobie upatrzyla. Troche sie wkurzylem bo mi sie lampka zaswiecila w glowie. Nagle ona zaczela się na mnie wydzierać ze ja nadal jestem dzieckiem bo nie potrafie podejmowac powaznych decyzji siedzac ciagle w tych swoich brzydkich ścianach i poszla do pokoju zatrzaskując za soba drzwi. Malego mieszkania nie mamy bo prawie 55 z dosyc duzem balkonem a ona narzeka bo to nie jest jek mieszkanie i nie chce wiazac sie z kims na stale niemając jakoes gwarancjo ze jej pewnegp dnoa nie wywale.

    To .. zabrzmialo dziwinie i trochę stracila w moich oczach. Przejawiala takie zachowanie juz wczesniej ale przymykałem na to oko. Co robic? Napewno mieszkania nie sprzedam.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    pokaż całość

    odpowiedzi (95)