Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Napisałem email do właścicielki komputera (dysku twardego) na email który znalazłem na śmietniku. Na dysku znalazłem dużo więcej danych, oto lista:

    * imię, nazwisko, adres, adres email, preferencje dietetyczne kontaktorów, pracowników, członków organizacji
    * faktury za auta i biuro
    * dane karty kredytowej z 2008 roku
    * number NHS (NFZ), number national insurance number (którym można sporo zaszkodzić używając go online lub przez telefon)
    * cv, umowy o pracę, dane zatrudnienia, pay checks, stock agreement, kilka plików z różnymi emailami, razem pewnie ponad 4k emaili, adresy do pracowników uczelni, rządu, firm, osób prywatnych, innych organizacji... generalnie kupa informacji o kilku tysiącach ludzi, wszystko od 2004 roku
    * setki zdjęć różnych ludzi, chyba rodziny organizatorów bo są zdjęcia z wakacji na jakieś plaży i zwiedzanie NYC

    Na dysku były inne konta, pracowników przedszkoli, wiec oczywiście są tam dane dzieci uczęszczających do przedszkoli, dane rodziców, faktury.
    Firma operowała kilkoma domenami i adresami email, wszystkie hasła w plaintext, do tego plik z danymi do konta google.

    Organizacja odpisała mi bardzo szybko:

    To whom it may concern,
    I believe this is a computer I sold to an employee who was leaving the organisation who promised as part of the sale they would wipe all the drives.
    Many many apologies - lesson learnt!
    I am in Cardiff Thursday and will collect all said items then.
    Yours faithfully
    Mrs XXXXXX

    Ciężko mi w to uwierzyć w 100% ponieważ są tam ciasteczka logowania do email.domenaorganizacji.org sprzed tygodnia...
    Czekam do czwartku. Pamiętajcie żeby każdemu bezmyślnie podawać swoje wszystkie informacje o sobie gdy tylko o to poproszą, dzięki temu inni mogą to sprzedać na czarnym rynku albo szantażować Was albo tego komu je powierzyliście. Komputer wyniosłem na śmieci tam gdzie był, dysk sobie zostawiłem na pamiątkę.

    pokaż spoiler Przynajmniej będzie porządek. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    odpowiedzi (132)

  • avatar

    Zacznę może od tego, że moja znajoma nie jest typową Karyną. W szkole zawsze była najlepszą uczennicą, jest wykształcona, ma dwa wyuczone zawody, nie ubiera się wyzywająco, ani krzykliwie. Jej psychę ewidentnie skrzywili rodzice, którzy trzymali ją pod kloszem przez wiele lat. Oto do czego to doprowadziło:

    Historia nr 1

    Po dość burzliwie zakończonym związku nasza bohaterka postanowiła umilić sobie życie i wzmocnić samoocenę nowym facetem, ale bez większego angażu. Nie trzeba było długo czekać, ponieważ kolega ze środowiska pracy wydawał się chętny. Oboje ustalili, że zostaną FwB - żadnego emocjonalnego zaangażowania, randek, związku. Znajomej bardzo się to spodobało, jak się jednak okazało - na krótko.
    Otóż po kilku takich spotkaniach zaczęła dostawać histerii, że ten facet się nią nie interesuje, bo pisze do niej głównie po to, żeby się umówić na spotkanie, a w międzyczasie milczy, a przecież ona NIE JEST jakąś pierwszą lepszą!! Któregoś razu, powodowana alkoholem pitym w zaciszu swojego pokoju, napisała gościowi smsa o treści:

    przyjedź za dziewięć miesięcy odebrać to, co u mnie zostawiłeś

    No i zaczęła się karuzela. Koleś w szoku, ona też w szoku, że coś takiego odjebała, ale zamiast wypić nawarzone piwo, postanowiła ciągnąć ten motyw i zaczęła udawać, że jest w ciąży. Umówiła się z nim na spotkanie, cała zapłakana, że to koniec jej marzeń, że rodzice ją zabiją, że jak to się w ogóle mogło stać xD Gość okazał się spoko facetem, bo po pierwszym szoku uznał, że jakoś dadzą radę, że wprawdzie wiązać się nie chce, ale dzieciaka wychowają razem. Ba, nawet podjął dodatkową pracę i powiedział części rodziny, że zostanie ojcem. Więcej - on w pewnym momencie zaczął się cieszyć na to dziecko! Koleżanka w tym czasie chodziła załamana nie wiedząc jak odkręcić sytuację, ale póki ona trwała bardzo jej się podobała nienależna jej atencja, którą dostawała jako kobieta w rzekomej ciąży xD To trwało kilka ładnych tygodni. W końcu wpadła na genialny pomysł, żeby powiedzieć facetowi, iż rzekomo poroniła. Na szczęście ostatecznie, po konsultacjach z koleżankami mąrzejszymi od siebie powiedziała mu, że po prostu test był wadliwy i lekarz stwierdził, że żadnej ciąży nie ma, ale co ten facet przeżył, to nawet nie chcę myśleć. A to wszystko kara za to, że będąc jej kolegą z benefitem, za rzadko się odzywał ¯\_(ツ)_/¯
    #inbykaroliny #logikarozowychpaskow #rozowepaski
    pokaż całość

    odpowiedzi (124)

  • avatar

    Podczas drugiej wojny światowej rząd brytyjski zamówił ponad 600 000 stalowych noszy. Ich duża nadwyżka, w latach powojennych zmusiła władze miejskie do wykorzystania noszy jako płotu ulicznego. https://www.stretcherrailings.com/about
    #ciekawostki #historia

    odpowiedzi (15)