Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (14)

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    Hej Mircy

    pokaż spoiler tldr: jestem skłócona z najbliższą rodziną, starszy brat bierze slub w sierpniu i nie wiem, czy iść


    Mam niebieskiego od 6 lat, mieszkamy razem od trzech w mieszkaniu od jego rodziców, on lvl 26, ja 24.Wiele rzeczy robił dla mojej rodziny, jak trzeba było to przyjeżdżał ponad 100 km żeby pomóc rodzicom na podwórku czy coś. Nie jest zbyt towarzyski ani gadatliwy, ale swoimi czynami wielokrotnie pokazał, że nie tylko ja się dla niego liczę, ale również moja rodzina, że nasz związek jest poważny. Na co dzień prowadzimy spokojne życie, para jakich tysiące. On pracuje fizycznie, ja studiuję i dorabiam weekendowo. Jestem od niego zależna finansowo - płaci czynsz, media, robi duże zakupy. Ja robię wszystkie zakupy codzienne i finansuję nasze wyjścia do kina czy teatru, bo na więcej mnie nie stać. Jest nam dobrze w tej konfiguracji.

    I jest sobie mój brat ze swoją narzeczoną, są ze sobą od stycznia ubiegłego roku, więc dość szybko się zdecydowali. Ona nawet nie przyjeżdża do moich rodziców, gdy jest zaproszona na urodziny, imieniny czy święta. Jest bardzo pretensjonalna i księżniczkowata, ale... piękna i w pewien sposób czarująca. Prowadzi własne biznesy, jest niezależną kobietą, zaangażowaną społecznie i politycznie, feministka, nie jest jakimś anonem w mieście, w którym żyją. Kupiła mieszkanie, wyremontowała, wynajmuje. Mój brat ma swoje i mieszkają wspólnie, też ma swoje biznesy, zarabia więcej niż programista15k. No ludzie sukcesu.

    Odkąd są narzeczeństwem, czyli od czerwca ubiegłego roku, rodzice nie mogą się opanować z zachwytu, gdy słyszą jej imię. Cudowna dziewczyna, cudowna para.
    Zaczęli natomiast - razem z moim bratem - wyzywać na mojego narzeczonego. Że ugh, robol. Co on osiągnął w życiu. Że jestem zależna od niego, że odkąd z nim mieszkam to same niepowodzenia w życiu. Ojciec nawet uznał że jestem jego porażką, bo nie tak mnie wychował - nie mam ambicji i priorytetów, bo gdybym miała, to bym znalazła kogoś lepszego. Że narzeczony zniszczył mi życie i nie daj Boże żebyśmy mieli mieć razem dzieci, bo tego nie przeżyją. Dla mnie było za wiele - odcięłam się od rodziny we wrześniu, bo moje prośby nie skutkowały, a nie zamierzam jeździć tam gdzie mnie nie chcą. Warto dodać, że ojciec jest na rencie, a mama pracuje w sklepie spożywczym, więc za wiele w życiu nie osiągnęli, jeśli można ocenić ich tak jak oni nas, natomiast widok tego, jak dobrze życie sobie ich syn ułożył, wpłynęło na to, że teraz wszystko poniżej jego standardu jest be i trzeba piąć się do góry.
    Mam za to kontakt z dalszą rodziną - rodzeństwem ojca. Nie rozumieją decyzji mojej najbliższej rodziny, ale nie wtrącają się.

    Dwa tygodnie temu brat był zaprosić mnie na ślub i wesele. Bez mojego narzeczonego, co by mu robol na wystawnym gustownym weselu wstydu nie zrobił, bo będą różne osobistości biznesowe i polityczne. Nie powiedział tego wprost, ale mocno zasugerował, no i na zaproszeniu nie ma nic o osobie towarzyszącej (na zaproszeniach kuzynostwa jest).

    Narzeczony mówi, żebym jechała na ślub, bo nie wypada się nie pojawić. Natomiast jedna z ciotek mówi, że wcale by się nie pojawiła, co najwyżej wysłała kartkę z życzeniami za takie traktowanie.

    I teraz sama nie wiem. Nie mam ochoty widzieć ich, mam w nosie ich dalsze życie po tym, jak paskudnie traktowali mnie i mojego narzeczonego, ale nie jestem przekonana, czy wypada wcale nie iść. Matka do mnie wydzwania i pisze na FB, że mam być, bo inaczej przyniosę hańbę całej rodzinie - większą hańbę, niż dotychczas. Nie chcę dolewać oliwy do ognia, bo łudzę się, że rodzice oprzytomnieją. Ale nie wiem co robić (╯︵╰,)

    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #pomocy #gorzkiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    odpowiedzi (98)

  • avatar

    Hej! Dziś zapraszam do zapoznania się z moim najnowszym przepisem na pizzę deep dish w stylu chicagowskim, która wygrał głosowanie dwa tygodnie temu zdobywając aż 1100 głosów.

    Mam dobrą wiadomość, dla niecierpliwych. Ciasto na tę pizzę rośnie bardzo szybko, nie ma więc konieczności czekania kilku godzin jak na klasyczne ciasto( ͡° ͜ʖ ͡°) Możecie przygotować ją więc nawet na dzisiejszy obiad lub kolację. Sam proces przygotowania jest bardzo prosty, a przygotować można ją z łatwo dostępnych w Polsce składników.

    Pizza w deep dish powstała w Chicago w latach 40' XX wieku i dość szybko zaczęła cieszyć się ogromną popularnością. Jest dość nietypowa, przypomina trochę ciasto, a używane w niej składniki kładzione są w odwrotnej kolejności (ser, składniki a na górę sos). Lubię pizzę w tym stylu, uważam że jest ciekawa i warto przynajmniej raz spróbować ją przyrządzić i przekonać się na własnej skórze. Pamiętajcie jednak o tym, że niesłychanie ważne jest użycie dobrych pomidorów do sosu, którego jest tu więcej niż w klasycznej pizzy.

    Mam nadzieję, że przepis Wam się spodoba i urozmaici waszą kuchnię. Jak co tydzień czekam na zdjęcia waszej pizzy w tagu gotujzwykopem (oznaczajcie mnie ;)!

    Jeśli macie jakieś pytania lub uwagi pytajcie tutaj, w wiadomości prywatnej lub w komentarzach. Każdemu postaram się pomóc w miarę posiadanej wiedzy i umiejętności.

    W ankiecie wyjątkowo nie wybieramy tego co za dwa tygodnie (po 1000 głosów zebrały ostatnio gulasz i krążki cebulowe, które będą w kolejnych odcinkach), ale mój przepis, który uważacie za najlepszy/najciekawszy lub ten który najczęściej robicie. Niestety w głosowaniu ze względu na max 10 pozycji pominąłem Panzerotti, Panuozzo i Corn Dogi oraz Pizzę o której było kilka znalezisk i pewnie zdeklasowałaby pozostałych ;)

    Osoby, które chcą, aby wołać je do kolejnych przepisów proszę o plusowanie komentarza poniżej.

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia!
    _______________________________________________
    Wołam zainteresowanych, którzy wyrazili chęć wołania. Jeśli ktoś nie chce być wołany proszę o wiadomość prywatną.

    PS Jak chcecie można też obserwować tag #kuchniamg78, gdzie trochę częściej będą pojawiać się jakieś przepisy.
    pokaż całość

    odpowiedzi (110)