•  

    Jaki człowiek jest głupi...
    Człowiek generalnie to zwierzę wyjątkowo głupie, odrażające. Aż wstyd się przyznać, że należy się do tej wstrętnej, obrzydliwej grupy. Szczególnie od jakiś 200 lat człowiek jest wyjątkowym imbecylem.
    Oprócz wyjątkowo destrukcyjnej działalności na rzecz zwierząt, siebie samego i całej planety człowiek w swojej głupocie nie umie zrozumieć, że tzw. rozwój technologiczny i cywilizacyjny i wszelkie pozorne ułatwienia życia jakie dzięki temu otrzymuje mają cenę, którą on sam musi spłacać. Często ta cena przekracza korzyści o bardzo wiele. Pazerność i głupota, bezsensowne "potrzeby", zawsze prowadzą do totalnej klęski. Póki debile będą wybierać debili, którzy debilnie będą nimi rządzić ludzkość i cały świat jest w wielkim niebezpieczeństwie.
    A wystarczy tylko kierować się sprawiedliwością, prawdą, uczciwością, brakiem hipokryzji przy zastosowaniu do wszystkich i wszystkiego i będzie coraz lepiej.
    Jakże moje poglądy podobne są w wielu aspektach do fińskiego filozofa Penttiego Linkoli- znanego w Finlandii jak Małysz w Polsce, żyjącego bez dostępu cywilizacji i jakiejkolwiek tzw. wyższej technologii w leśnej chatce i biorącego tylko tyle od przyrody by przeżyć. Pokazuje on światu, nie tylko przez swoje prace, jak trzeba szczęśliwie żyć.
    Także znany, kontrowersyjny, norweski piosenkarz Varg Vikernes ma rację sprzeciwiając się "odejściu od naturalności" w dzisiejszym świecie.
    Dla człowieka z Europy środkowej i północnej naturalnym środowiskiem życia jest las i wszystko co z tym związane- wyobraźmy sobie siebie nagiego w lesie, nie mającego nic prócz przyrody w okół, a każde odejście od tego stanu wiąże się ceną jaką człowiek musi zapłacić. W swoim zakutym łbie człowiek nie rozumie, że za każde odejście od tego stanu, które często jest bezsensowne, płaci bardzo słono i często przepłaca wielokrotnie nawet...

    #filozofia #ekologia #zdrowie #ciekawostki #nauka #swiat #technologia #zwierzta #ludzie #las

    •  

      @udovolt: Czy kojarzysz Thoreau i jego Walden, czyli życie w lesie? Jeśli nie, to być może przy okazji warto się zainteresować. Książka jest swoistą relacją z pobytu autora na odosobnieniu. Choć pozycja jest nienowa, to wciąż jest zbiorem praktycznych porad dla każdego, kto chciałby podjąć życie zgodne z rytmem natury, przy znikomym nakładzie finansowym.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @biliard: Kojarzę, znam nawet cycaty.

    •  

      wyobraźmy sobie siebie nagiego w lesie, nie mającego nic prócz przyrody w okół

      @udovolt: Po pierwsze: wokół #grammarnazi
      Po drugie: wyobraziłem sobie, jestem martwy, bo: 1. zeżarł mnie niedźwiedź/wilki, 2. umarłem z głodu, 3. umarłem z zimna (kurwa, to jest PÓŁNOCNA Europa, słyszałeś o takim zjawisku jak zima?).
      Po trzecie: jak 700 mln ludzi miałoby się wyżywić żrąc korę z drzew i szyszki?
      Podsumowując: srogie pierdolenie.

    •  

      @instalacja: Ok, jesteś nagi, ubierasz się i zaspokajasz podstawowe potrzeby. Zobacz jak żyje wspomniany Pentti Linkola w Finlandii- z tego co znajdzie w lesie i ze złowionych ryb w jeziorach.

    •  

      @udovolt: To po co ta część z nagością, nie mogłem od razu zacząć od ubranej wersji siebie? Swoją drogą będąc w ubraniu i tak muszę mieć schronienie, bo futro średnio chroni przez zębami i pazurami głodnego zwierzaka. Gorzej jak zacznie padać, temperatura spadnie poniżej zera, a ja będę bez schronienia.
      Nadal też nie wiem jak 700 mln mieszkańców Europy miałoby wyżywić się po porzuceniu intensywnego rolnictwa. Mech jest aż taki pożywny? Skąd wziąć tyle wędek?

    •  

      Użytkownik zbanowany permanentnie

      Alleluja, tagi są wystarczająco zasyfione bez takich myślicieli.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Poszedłem do prostytutki. U nas w mieścinie dziwek mało i większość milfy/gilfy. Na garso pusto. Ale jest jedna młoda za 150 zł/h to idę. Telefon, umówione za 30 min. Wziąłem 25mg #sildenafil bo jestem na #ssri i gorzej z erekcją przez to. po 30min drugi telefon i wbijam.

    Laska całkiem fajna, ale deklaruje, że ma 170cm a w rzeczywistości jakies 163. Daje kase i idę pod prysznic. W ogłoszeniu napisane "miła, uśmiechnięta, sympatyczna dziewczyna, przyjemna atmosfera, czułość, różne pozycje", ale jak się pewnie już domyślacie żadna z tych rzeczy nie okazała się być prawdą xD.
    Wszystko wręcz na odwrót. Laska z miną focha już na samym początku jak tylko drzwi otwierała. Potem było tylko gorzej.

    Zero namiętności, atmosfera chujowa w chuj, laska zachowuje się jak robot. Mówi w sposób znudzony "ja się rozbiore i zaczniemy od loda" takie polecenie dostałem jak wróciłem z łazienki. To w sumie nawet lód nie był tylko handjob, bo samą głowkę lizała i ręką napierdalała jak wiertarka udarowa. Zaproponowałem 69, ona się patrzy takim zmęczonym/wkurwionym wzrokiem i mówi "*westchnienie no dobrze jak chcesz 69 to zrobimy 69" Liżę, liżę chce włożyć palca a ta do mnie z ryjem "EJ, EJ! PALCÓW NIE WKŁADAMY KOLEGO!"
    Pytam się -to co zakładamy gumke? - dobrze. Propozycja od tyłu/przodu. Biore pieska. Bierze żel, wyciska i nie leci bo się zatkałą buteleczka czy coś. Krzyczy "kurwa mać(coś tam przeklina dalej) i poszła po nowy. Musiała mi znowu postawić.

    Stoi to jedziemy. Jako, że ja bez kondycji i do tego kissless #przegryw to po 3 min się zmęczyłem i wyciągam, kładę się i mówie żeby poskakała trochę. I w tym momencie się odpaliła i krzyczy "ja nie będe skakać, sam se poskacz. Ja uprawiam seks a nie pierdolenie. Chcesz żeby skakać to znajdź se kurwa dziewczyna albo nie wiem. Mogłeś juz skończyć od tyłu a przerwałeś.".
    Jestem w chuj zażenowany tym co odpierdala, myślę sobie, jaka jebnięta laska xD.
    Mówie do niej -zmęczyłem się to chcę pozycje zmienić.
    "Ta kurwa zmęczyłeś się. Mogłeś już kurwa skończyć to nie, specjalnie wstrzymałeś i chcesz w nieskończoność ruchać. Zawsze tak robicie zamiast się spuścić to wstrzymujecie. Mogłeś sie już spuścić przy lodzie to zażyczyłeś sobie gumy. Mogłeś się spuścić teraz i też się wstrzymałeś."
    -Nie chcę się spuszczać po 5 minutach.
    "Taa bo wy zawsze chcecie z 10 minut ruchać."
    -No tak z 15.
    "Zaraz cię wypierdole stąd, bo mnie wkurwiasz."
    -Co? xD
    "Tak, zaraz cie wypierdole"
    -Dobra to od przodu teraz.
    "Teraz to co najwyżej mogę ci ręką skończyć."
    Mi od tego jej pierdolenia już kutang zmalał mimo sildenafilu.
    "I znowu mam ci stawiać? Mogłeś już skończyć a teraz mam ci trzeci raz stawiać? Z wami tak jest zawsze, ja pierdole.
    -Jakbyś nie zaczęła gadać bzdur tylko od razu usiadła to by stał.
    "Ta pewnie. Wam zawsze mięknie jak chcecie inną pozycję. Poza tym w ogłoszeniu są rózne pozycje a nie wszystkie. Na jeźdzca nie ma."
    Nie dziwie się, że innym też nie stoi przy jej zachowaniu. Siada obko. Bierze w ręke coś próbuje i dalej coś gada do mnie z pretensjami, że się nie spuściłem jeszcze zamiast sie zamknąć.
    "No i teraz ci nie stanie. Z wami tak zawsze. Oddam ci 30 zł, bo taka cena jest za 30 min."
    -OK. (cały czas coś nawija)

    Nic z tego już nię będzie z tą wariatką, wycieram się i powoli ubieram. Ona cały czas coś jojczy. Mówię, że cena poszła w góre (wczesniej 120zlh) a ta się znowu odpala i drze pizde.
    "No tak poszła, wiesz ile ja musiałam wydać za sesje? Nowe zdjęcia są nie widziałes? I muszę się użerać z takimi jak wy potem."
    Pytam się -to po co to robisz skoro tego nie lubisz? Nie pamiętam co odpowiedziała.
    Ja już ubrany mówię -to co 30 minut było. Poszła po kase, ma tylko 10zl 50 i 100. "Nie mam jak ci wydac"-mówi. Pogrzebała chwile i mi dała 5 dych. Jedyna pozytywna rzecz z tego spotkania w sumie.
    Stoimy przy drzwiach łapię za klamke uchylam drzwi a ona rzuca się na zamek i nim kręci żeby otworzyć. Mówie -otwarte jest xD. I jebła mi na koniec tekstem "Wypad."

    Trzeba się przeprowadzić do dużego miasta chyba, bo tutaj ruchać się nie naucze :/
    I troche lipa po tych lekach SSRI (paroksetyna), bo penis jest znieczulony i w sumie nic nie czułem jak ją posuwałem. W ogóle nie czułem, że jestem w środku. I do tego prawdopobnie death grip mam przez masturbacje.
    Ehhh...

    #roksa #divyzwykopem troche #heheszki i troche #zalesie bo stówa w błoto
    pokaż całość

    odpowiedzi (78)

  • avatar

    Jedyne medale z 62 osobowej kadry przywiozą skoczkowie, ja pierdole xD
    #skoki

    odpowiedzi (18)

  • avatar

    Mireczki i Mirabelki, dzisiaj daję wam kolejne #historieinformatyka!

    Dziś znów o jednym z moich doświadczeń w #webdev.

    Jakoś specjalnie nigdy się do tego nie skłaniałem, aby być web developerem, no może poza teraz pracą i chęcią założenia własnej działalności w tym kierunku, ale dwa lata temu? W życiu bym o tym nie pomyślał.
    Przyszła jednak chęć dorobienia bo bida, a za 2k na parę minus 700 PLN mieszkanie i minus 300-400 zł na leki - było cienko, to tak w skrócie.

    Szukam więc zleceń i znalazłem, Pana, nazwijmy go Marka.
    Pan Marek prowadził firmę budowlaną i chciał założyć stronę internetową, typowa wizytówka, napisałem maila, oddzwonił i wywiązał się dialog, po którym wiedziałem, że stąpam z każdym kolejnym słowem po coraz cieńszym lodzie.

    -Dzień dobry, z tej strony Marek, reprezentuję firmę Marex-budowlanex, której też jestem szefem!
    Oho, samiec alfa...
    -No witam. KorniXPL z tej strony, kłaniam się. Jak Pan widzi swoją stronę?
    -No to ja widzę... Hmmm. Może Ty mi powiedz co widzę?
    -Mogę Panu doradzić, ale ostateczna decyzja należy do Pana.
    -No to szufla.
    Waat?

    No i porozmawialiśmy, doradziłem, poprosiłem o potwierdzenie tego mailowo - coby mieć na papierku - co sam mu przed chwilą podpowiedziałem i przesłałem to samo mailem. Powiedziałem jeszcze o domenie i hostingu, doradziłem odpowiedni plan, o cenie i kosztach przedłużania też wspomniałem, co z resztą było w moim mailu do niego.

    Odpowiedź przyszła błyskawicznie: POTWIERDZAM !

    Więc działam, Marex zrobił przelew, czekałem na potwierdzenie od firmy hostingowej i lecę z tematem.

    Piszę do niego o podesłanie zdjęć firmy, jakiś maszyn itd, żeby na stronie pokazać czym się dysponuje.

    -Wrzuć coś ładnego z neta bo ja to firmę mam w szopie, a sprzęt kupiony od ruskich po taniości i cały upierdolony stoi i czyścić tego do jednego zdjęcia nie będę, bo jeszcze mnie nie pojebało.

    No okej, ale zapytałem o jakieś modele sprzętu bo ja się na budowlance nie znam.

    -Aaaa jebnij tam jaką chatę, ale taką na wypasie żeby nie było że jakiś biedny jestem i sprzęt najlepszy.

    Urrrrrrrrrrr.... Jestem z branży IT nie mam pojęcia co to najlepszy sprzęt w budowlance, dla mnie betoniarka to urządzenie, które miesza cement i inne rzeczy, ale każda jest dla mnie taka sama....

    No to tłumaczę Mareczkowi, że się na tym nie znam i że nie chcę jakieś gafy popełnić, a on do mnie, że spoko, ma we mnie zaufanie, mam wrzucać co mi się podoba, bo skoro ja się nie znam to nikt się nie zna i jak będzie ładne to ludzie łykną - no nie powiem, sprytna strategia.

    No i wrzucam, poprawiam, działam sprawnie ogólnie rzecz biorąc bo bida pili, a w lodówce cud że jeszcze światło jest.

    Dzwoni Marek.

    -No młody, dumny z Ciebie jestem. Wiem, że na umowie mamy ustaloną datę do kiedy muszę Ci kasę przelać, ale nie obrazisz się jak Ci przeleję resztę za 3-4 miesiące?
    No myślałem, że padnę jak to usłyszałem.
    -Z całym szacunkiem, ale umowa jest jednak zobowiązująca, a ja jako student - trochę ściemniłem, ale no tłumaczył się nie będę - też pieniędzy potrzebuję.
    -Ale słuchaj, pieniądze dostaniesz, nie bądź łapczywy, ja nie mam teraz kasy i mówię kiedy będę miał.
    -No to skoro nie ma Pan pieniędzy to po co Pan stronę zamawiał?
    -Ej, ale nie przeginaj, bo ja mam znajomości. Jeden telefon i na dnie rzeki leżysz.
    -No i tu Pan przegiął. Na umowie jest data z końcem której jeżeli nie odnotuję przelewu to sprawę kieruję do sądu.
    -W dupie mam twoje sądy, ja znam ludzi z mafii, chcesz się z życiem pożegnać? Wiem że mieszkasz we Wrocławiu!
    -A ja wiem, że Pan w Rzeszowie, bo to jest w umowie i co z tego?

    Rozłączył się.

    Już się tak wnerwiłem, że nie próbowałem dzwonić, tylko napisałem maila, że tak jak mówi umowa pieniądze będą u mnie z danym dniem, albo sąd.

    Nic nie odpisał.

    Czas leci, już prawie zapomniałem o wzburzonej krwi i kurwicy którą wywołał Marek budowlaniec, ale patrzę w kalendarz i dziś powinny być pieniądze. Nie ma.
    Telefon do niego, ale odrzucił połączenie.

    No czyli wojna - nie do końca, ale już tłumaczę.
    Dzwonię do kuzynki, która jest prawnikiem i opowiadam całą historię, zapytała tylko czy mogę jej przesłać umowę. Przesłałem i oddzwania. No i w skrócie: Umowa legitna, jedziemy gościa polubownie czy chcesz pojeździć po sądach.
    Chciałem spróbować polubownie bo chujem dla ludzi nie będę mimo, że oni dla mnie są.

    Uwierzycie, że wystarczył jeden mail z kancelarii kuzynki i pieniądze były w ciągu dwóch godzin u mnie na koncie?
    Nawet ekspresowy przelew poszedł, a facet nadal się nie odezwał.

    Jednak warto mieć kogoś znajomego, na kogo można liczyć.
    Kuzynka nic nie chciała, ale kupiłem jej Rafaello, a jej wtedy rocznej córeczce wielkiego misia - w końcu jakby nie ona to kasy w ogóle bym nie miał.

    Mireczki, pielęgnujcie znajomości, czy to w rodzinie, czy poza nią, bo nigdy nie wiadomo, kiedy będziecie potrzebowali pomocy - a tej nie odmawiajcie tylko dlatego, że wam się na ten moment nie chce!

    #truestory #justitthings
    pokaż całość

    odpowiedzi (64)