•  
    M......k via Android

    +120

    #kiciochpyta #ateizm #agnostycyzm #katolicyzm

    Kiedy przestaliście chodzić do Kościoła?

    Co w waszym życiu było takim przełomowym momentem, że zaczęliście się zastanawiać, czy to w ogóle ma sens?

    U mnie to chyba końcówka podstawówki. Nie przekonywała mnie argumentacja osób, uczących religie w podbazie. Zadawałem pytania dotyczące poszczególnych fragmentów Biblii, a w szczególności starego testamentu. Rodzice trochę pod przymusem wysłali mnie potem do gimnazjum katolickiego i mimo początkowych oporów trafiłem na dość fajną grupę ludzi, z którymi do teraz utrzymuje stałe kontakty. Jednak podejście księży, a w szczególności księdza dyrektora nie zachęcała mnie do poszerzania wiary.

    Najbardziej czułem odrazę do religii, jak musiałem iść do spowiedzi. Starałem się unikać tego sakramentu jak diabeł wody święconej( ͡° ʖ̯ ͡°). Ostatni raz spowiadałem się tuż przed bierzmowaniem, a minęło już prawie 10 lat od tamtego momentu. Nie wyobrażam sobie w tym momencie, aby zrobić to znowu. Czułbym do siebie odrazę.

    Sporo moich rówieśników z tamtej szkoły również zrezygnowało z uczestnictwa w życiu KK. Na szczęście trafiłem na kobietę, która nie potrzebuje ślubu kościelnego (zobaczymy co powie za kilka lat :)).

    •  
      M......k via Android

      +332

      Krótka ankieta na plusy.

      Chodzisz do kościoła co tydzień?

      TAK

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @Maliszak: chodzic zdarzy mi sie i teraz (jakas rocznica rodzicow, sa bardzo wierzacy), ale tak samemu to nie pamietam kiedy ostatni raz bylem

      +: GaGu, d.........a
    •  

      @Maliszak Zawsze chodziłem z przymusu a hajs co miał być na tace wydawałem na słodycze. Przestałem chodzić do kosciola jak mialem z 10/11lat. Na religie chodziłem aż do końca gim bo fajna beka była na lekcji. W technikum nie dałem rady już słuchać o typie, który chwali sie, ze ma zajebistego ojca a jego matka zaszła w ciąże bez penetracji (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      +: p.............k, Admiinistrator +26 innych
    •  

      @Maliszak: Ja przestałem chodzić jak przestałem wierzyć, czyli gdzieś w liceum.

    •  
      p.............k via Android

      +28

      @Maliszak od bierzmowania nie chodze do kościoła, z religi wypisałem sie dopiero w drugiej klasie szkoły średniej bo zmienili z fajnego księdza na jakąś świruske, a nie chodze do kościoła bo widze jacy obłudni i fałszywi są niektórzy ludzie, na mszy babcia siedzi w drugim rzędzie i pięknie śpiewa a godzine później drze morde na dziadka bez powodu, jak dla mnie chodzenie do kościoła jest na pokaz i nie czuje potrzeby pokazania sie tam.

      +: M......k, Saeglopur +26 innych
    •  

      @Maliszak: przestałem chodzić po komunii. Nigdy nie wierzyłem, że mówienie do krzyża moze miec magiczny wpływ na rzeczywistość. Do komunii musiałem isc, bo oczywiscie w 2 czy 3 klasie podstawowki trzeba słuchac rodzicow ale do bierzmowania już nie poszedłem (dali mi później wolność wyboru jesli chodzi o religię)

      +: M......k, Best11 +3 innych
    •  

      @Maliszak: w sumie to było tak dawno, że sam nie pamiętam kiedy. Już nawet jak mnie skazali na komunię to największą męką było dla mnie chodzenie co niedzielę. Nie pamiętam w ogóle takich czasów, żebym chodził co niedzielę (poza tym okresem 2-3 miesięcy przed komunią), i szczerze do dziś mam ciarki jak o tym myślę. Matka jest dość głęboko wierząca (chociaż sama do kościoła chodzi tylko na śluby i pogrzeby), ojciec ma na kościół raczej wyjebane po całości.

      Najgorszy okres jeśli chodzi o rzeczy związane z religią to gimbaza, tam religia w szkole była popieprzona, a jeszcze za karę siedziałem w pierwszej ławce...

      W technikum już było spoko, bo mieliśmy naprawdę zajebistych katechetów (świeckich) z którymi więcej się rozmawiało o innych religiach, niż o tej jednej "słusznej".

      A co było przełomowym momentem?
      Nie wiem, chyba dostęp do internetu (gdzieś okres roku 2000), możliwość jakiejś głębszej analizy, szukanie faktów, zacząłem się też bardziej interesować astronomią, kosmosem, techniką w ogóle. Po prostu rzeczywistość jest na tyle sprzeczna z tym co mówi kościół, że nie widzę potrzeby wierzenia w coś wyższego, w jakieś życie pozagrobowe itd.

      Po technikum w zasadzie już się z kościołem przestałem spotykać całkowicie. Może jakieś śluby i pogrzeby, ale to raczej poza kościołem niż w. Jakoś mnie razi ta hipokryzja księży i niespójność czytanych fragmentów...

      +: M......k, vvertoi +10 innych
    •  
      Ju_ras via Android

      +13

      @Maliszak siema!
      Ja przestałem chodzić w momencie kiedy rozpocząłem czytanie biblii i analizowanie jej poszczególnych fragmentów.
      Okazało się, że nauka kościoła to jakaś totalna bzdura, której podstawy biblijne są niesamowicie naciągane i stworzone tak, aby dać kapłanom jak najwięcej przywilejów i możliwość utrzymania się "na powierzchni" społeczeństwa.
      Piszę to z pełną odpowiedzialnością i świadomością tego w co wierzę. Wystarczy porównać taką rzecz jak X przykazań: jak uczy kościół, a jakie informacje są zawarte w Piśmie Św. Byłem i jestem osobą wierzącą ale istnieją pewne znaczne różnice między Bogiem przedstawionym w Biblii, a bóstwem opisywanym przez różne grupy wyznaniowe.
      Peace&love :)

      +: M......k, Szpeniu07 +11 innych
    •  

      @Maliszak: Dorosłem i zacząłem myśleć samodzielnie xD

    •  

      @Maliszak: Do kościoła to nie pamiętam czy kiedykolwiek z własnej woli poszedłem. Jak byłem jeszcze wierzącym szczylem to coś mi nie pasowało, że można być super dobrym człowiekiem, ale jak się nie odp****li jakiejś hecy w specjalnym budynku to jest się grzesznikiem. Tak samo nie pasowało mi, że dla odpuszczenia nie wystarczy szczery żal za grzechy i poprawa tylko trzeba najpierw o tym powiedzieć jakiemuś typowi.

      Wiarę natomiast straciłem jak tylko byłem na tyle silny psychicznie, żeby przyznać, że Jezuska nie ma choćbym nie wiem jak chciał, żeby było inaczej.

    •  

      @tylkowielkanocny znacie zmartwię Cię, źródła historyczne potwierdzają jego istnienie:)

    •  

      @Maliszak: Nigdy chodzenia do kościoła nie czułem, od dzieciaka wydawało mi się to po prostu bez sensu w moim przypadku. Cały czas miałem wrażenie że zajmuję tylko miejsce ludziom którzy naprawdę tego potrzebują.
      W wieku 12/13 lat zamiast do kościoła, chodziłem z kumplami do kafejki grać w CS :D
      Definitywnie przestałem chodzić w wieku 20 lat, po śmierci mojej przyjaciółki.

      +: M......k
    •  

      @Maliszak: Chodziłem do czasu aż rozstałem się z dziewczyną, która chodziła do kościoła a ja z nią, żeby się przypodobać.

      +: M......k, Falque
    •  

      @Maliszak: przestałem po bierzmowaniu, skutecznie udało im się zniechęcić mnie do kościoła karząc siedzieć tam codziennie na różańcach i innych takich mszach

      +: M......k, heatnation +13 innych
    •  
      K......n

      +4

      znacie zmartwię Cię, źródła historyczne potwierdzają jego istnienie:)

      @MojDomMojaTwierdza: I patrzy z niebios jak się masturbujesz?

    •  

      @Maliszak: Przestałam po bierzmowaniu, które zrobiłam tylko dlatego, bo matka mi kazała. Całe tłumaczenie wiary w moim domu było na zasadzie 'masz chodzić do kościoła póki cie utrzymuję, bo tak". Nie przekonało mnie to. :P

      +: M......k, BilboBagosz +70 innych
    •  

      @Maliszak W wieku 11 lat przestałem wierzyć, chodzić. Rodzice tolerancyjni nie kazali, z dziadkami inaczej ale jebać.

      Zadałem sobie dwa pytania: To mi cos daje? Po co tracić na to czas?

      +: M......k, szlugiikalafiory
    •  

      @Maliszak: nigdy mnie to nie kręciło, chodzenia do kościoła zawsze mi się kojarzyło z przymusem, do tego nudne, niezrozumiałe dla dzieciaka kazania. W liceum z naszym księdzem nie było dyskusji, pytania podważające wiarę były kwitowane (w skrócie) "bo tak jest". Obecnie chodzę do kościoła tylko na jakieś uroczystości (śluby albo pogrzeby) i czuję się jak robot klepiący formułki bez żadnej refleksji. Do tego kilka czy nawet kilkanaście rozmów z "wierzącymi praktykującymi", które zawsze, ale to zawsze kończyły się stwierdzeniem "bo ty nie rozumiesz i nie ma co z tobą dyskutować", albo inne w stylu "w takim razie nie umiesz prawdziwie kochać" itp.

      Obecnie mam to w dupie, kompletnie nie wierzę w siłę wyższą a w naukę i prawa fizyki/chemii opisujące ten świat. Dla mnie o wierze najlepiej świadczy definicja urojenia - wiara w całości spełnia te kryteria, ale nie jest urojeniem ponieważ z definicji urojenia wykluczone są przekonania religijne ;) Oczywiście wierzący uznają to za atak na ich wiarę.

      +: M......k, kamczatam +27 innych
    •  

      @Maliszak: >sugerowanie, że kiedykolwiek zacząłem chodzić/wierzyć

    •  

      Opisze siebie: niewierze w żadnego boga, choć czasem próbuje jakoś sobie to wyjaśnić. Cuda całe I nie wiem co. Rodzina katolica I w sumie ja tez katolik, ale pierdole I sie nie odzywam że boga niema hur dur niech zyja sobie w swojej wierze. Teraz religia mnie jebie, czy to chrześcijanie czy żydzi,albo muzułmanie. Ale wkurwia mnie ten fanatyzm muzulmanski.

      +: M......k
    •  

      Po bierzmowaniu przestałem. Przestałbym szybciej, ale wiem, że wierzący dziadkowie nie byliby zadowoleni :)
      Ogólnie to nie wiem czy mogę się określić ateistą, czy nie, ale na pewno nie widzę najmniejszego sensu tracenia godziny tygodniowo na praktycznie identyczną mszę (oczywiście poza kilkoma różnicami).

      +: M......k
    •  

      @Maliszak: Powiem tak, niechodzenie do kościoła w moim wydaniu po prostu nie jest skorelowane niewiarą. W okresie liceum próbowałem z całych sił być ateistą, by lepiej wyglądać w oczach osób z mojego pokolenia. Przychodziło mi na myśl nawet psychiatryczne pozbycie się wiary. Skończyło się max na agnostycyźmie. Dwa lata temu miałem poważny kryzys egzystencjalny napędzany tanatofobią i w tym momencie postanowiłem skonfrontować najbardziej prominentne przesłanki co do istnienia i nieisnienia Boga i stwierdziłem, że te drugie mogę logicznie na swój sposób wyjaśnić na korzyść pierwszych. Tak więc nie interesuje mnie pierdolenie typu, że jak nie chodzę do kościoła to spłonę w piekle etc., bo z racjonalnego i uniwersalnego punktu widzenia to jest niedorzeczne. Katolikiem jestem na papierze i nie mam zamiaru tego zmieniać (swoją drogą apostazja jest dla mnie aktem żenady), i nie mam zamiaru określać swoich przekonań "istyczną" szufladką. Po prostu staram się podchodzić do rzeczy tak racjonalnie jak potrafię i w zgodzie z sobą.

      +: M......k, 100mph +5 innych
    •  

      Ja nigdy jakoś gorliwie nie chodziłem do kościoła. Nie przekonał mnie ten klimat.

      Co do Biblii, to nigdy nie traktowałem jej jak książki do historii tylko raczej zbiór życiowych historii uczących jak żyć jako dobry człowiek. Oczywiście z pominięciem fragmentów o zabijaniu niewiernych, bo to zwyczajnie nie pasuje do obecnych realiów życia.

      Rozumiem o co chodzi w byciu katolikiem i dlaczego powinienem chodzić do kościoła. Nie robię tego bo nadal nie czuję tego klimatu i jestem zwyczajnie leniwy.

      Szanuję ludzi którzy uczestniczą w życiu kościoła. Mam kilku takich znajomych i fajnie się z nimi spędza czas przy piwku.

      +: n........z
    •  

      @Maliszak ja też jakoś pod koniec podstawówki stwierdziłam, że to nie ma sensu. Do kosciola juz chodziłam tylko wtedy kiedy moja rodzina mnie prosiła czyli z racji jakiś większych okazji typu kogoś ślub, komunia, msza za zmarłego dziadka itp.- dla nich to większa rzecz, bo pomimo tego, że raczej są niewierzący (tak się domyslam, ale oficjalnie deklaruja co innego) jest to dla nich poniekąd tradycja, a mnie ta godzina od czasu do czasu nie zbawi przeciez. Pamietam tez, ze do spowiedzi nawet przed bierzmowaniem nie poszlam, a później oplatek normalnie zjadlam, więc taki troche hardkor ze mnie hehe

      +: M......k, draqul +2 innych
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Maliszak: @Maliszak: dawniej chodziłem wiadomo od dzieciaka z rodziną itd. potem zaczęła się praca studia samodzielnośc, logiczne myślenie. Nie potrzebuję tego, a wierzę w siebie i uważam że to że nie robie nikomu krzywdy świadczy o mnie dużo lepiej niż Janusze z pierwszych ławek którzy oszukują swoich pracowników, terroryzują rodziny itp

    •  

      Pod koniec podstawówki, może w gimnazjum przestałem regularnie chodzić, najczęściej włóczyliśmy się z kolegami po mieście przez godzinę, żeby oszukać rodziców/dziadków. Po bierzmowaniu całkiem przestałem chodzić, chociaż ze względu na dość religijnych rodziców każda niedziela oznaczała dla mnie godzinny spacerek po mieście. Po bierzmowaniu przestałem wierzyć. Aktualnie w ogóle nie chodzę, a jak bywam u rodziców na weekend, to po prostu nie chodzę bez żadnego kłamania. Chociaż nie wiedzą że jestem ateuszem i się nie dowiedzą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: M......k, jolkafasolka +1 inny
    •  

      Co w waszym życiu było takim przełomowym momentem, że zaczęliście się zastanawiać, czy to w ogóle ma sens?

      @Maliszak: jak jeszcze pracowałem na etacie, zostałem zaproszony na spotkanie rekrutacyjne w firmie moich marzeń, na stanowisku moich marzeń i pomyślałem sobie, no kurde, trzeba się pomodlić, żeby mi się udało i wtedy JEBS, "po co mam się modlić, skoro sam sobie muszę zapewnić sukces na tej rozmowie, przeznaczę ten czas, żeby dobrze się przygotować, bóg mi tego nie zagwarantuje, sam muszę to sobie zagwarantować"

      dostałem tą pracę, teraz co prawda mam swoją firmę, ale to było naprawdę przełomowe wydarzenie w moim życiu kiedy okazało się, że mamrotanie zaklęć nie tworzy żadnej wartości, tylko trzeba włożyć w to wysiłek intelektualny albo fizyczny

      do kościoła wtedy już nie chodziłem od lat, ale codziennie się modliłem

      +: M......k
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Kiedy przestaliście chodzić do Kościoła?

      Co w waszym życiu było takim przełomowym momentem, że zaczęliście się zastanawiać, czy to w ogóle ma sens?

      @Maliszak: Gdy byłem dzieckiem czułem się bardzo wierzący. Mówiłem obszerny pacierz wieczorem i krótki rano, robiłem głęboki rachunek grzechów i pokutę, etc. Gdy szedłem ulicą miałem wrażenie, że idzie ze mną mój anioł stróż i nic mi się nie może złego wydarzyć.

      To było w okolicach pierwszej komunii i parę lat po.

      A potem... potem nagle przestało. Sam nie wiem czemu. To tak jak masz czkawkę albo ból głowy - cały czas to czujesz, a potem nagle orientujesz się, że przestało. Nie było jakiegoś drastycznego momentu. Może tylko taki jeden - kiedy zadałem sobie pytanie "jak wyglądałby świat bez Boga?". I kiedy uświadomiłem sobie, że nie różniłby się od tego co widzę dookoła - to chyba przeważyło. Potem też oczywiście w związku z wiekiem człowiek uczy się coraz więcej chociażby o historii ludzkości i naturze człowieka, staje się bardziej krytyczny i buntowniczy. Dlatego rację miał John Watson mówiąc: „dajcie mi 12 niemowląt a zrobię z nich kogokolwiek chcecie”. Wszelkie religie zaczynają "naukę" religii (czy raczej wpajanie) od małego - kiedy dziecko jest jeszcze mało krytyczne, bardziej ufne, z większym trudem odróżnia prawdę od kłamstwa.

      Kończąc: ze względów rodzinnych musiałem jeszcze z musu zrobić bierzmowanie, chociaż (jakby na przekór wcześniejszym doświadczeniom) w gimbazie byłem wojującym ateuszem i nie chodziłem już do Kościoła - szkoda, że na wykopie jeszcze wtedy tagów nie było, byłbym idealnym użytkownikiem tagu # gimboateizm ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po 18 roku życia miałem w końcu wolną rękę i od tego czasu chodzę tylko na śluby i pogrzeby. Szanuję niektóre poglądy katolicyzmu, niektóre krytykuję, nie wkładam ludziom ateizmu do gardeł, a samą wiarę postrzegam raczej w kategoriach zjawiska psychicznego - jako nadprzyrodzoną odpowiedź na pewne psychologiczne potrzeby człowieka (bezpieczeństwo, idealna sprawiedliwość, etc). Paradoksalnie zazdroszczę wierzącym, bo pamiętam ten stan z dzieciństwa - absolutnej pewności, że wszystko będzie dobrze, że wszystko co dobre będzie wynagrodzone, co złe - ukarane, że każde nieszczęście ma swoje wytłumaczenie w boskim planie, że bliskich spotkamy ponownie, etc. Zazdroszczę, że sam nie umiem już tak się oszukiwać.

    •  

      @Maliszak: U mnie w momencie jak zdałem sobie sprawę (jakieś 13 lat wtedy miałem, teraz lvl 28), że jak ktoś umiera to nie jest możliwe, żeby parę dni później ożył i nikt nie będzie mi wciskał kitu, że "tak było".

      Bierzmowanie było sakramentem pożegnania z kościołem. Ślubu kościelnego nie chcemy mieć z drugą połówką - w zupełności wystarczy nam ślub cywilny.

      Bo ani jedno ani drugie do kościoła nie chodzi i nie będziemy robić szopki, żeby babciom/ciotkom było "miło".

      +: n........z, ostrvljanka
    •  

      @Maliszak: Ogólnie nigdy nie byłem wierzący w kontekście "chodzenia do kościoła". Parę lat temu byłem z dziewczyną wierzącą - praktykującą. I tak rok postanowiłem, że wrócę do cotygodniowych wizyt. I przez jakiś czas było całkiem sympatycznie, pasterka itp. Oczywiście dostrzegałem to, że co tydzień jest praktycznie to samo, że to samo można mieć samemu w domu itp. Zacząłem zauważać, że coraz więcej prywaty jest u księdza, na co moja była, że "przecież przychodzisz tu posłuchać Boga, a nie księdza" - tłumaczenie bez komentarza. W momencie, gdy usłyszałem, że ludzie nie mają czasu na chodzenie do kościoła, bo ciągle są w pracy, że wybierają ją ponad kościół - nie wytrzymałem - wstałem i wyszedłem. Bezczelne jest to, że nieopodatkowana instytucja, na którą dodatkowo wszyscy łożymy, ciśnie ludziom takie teksty. Tak, robimy wszystko, by nie chodzić do kościoła, uwielbiamy pracować po 12h (tak wtedy robiłem)....

    •  

      @Maliszak lekcje religii, opętani katecheci i własne przemyßlenia

    •  

      @Maliszak: po bierzmowaniu zacząłem się nad tym zastanawiać i doszedłem do wniosku, że to nie dla mnie. Ani nie widzę sensu w istnieniu Boga ani wspólnota Kościoła mi nie odpowiada ze względu na liczne toksyczne zagrywki ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @Maliszak: zapomniałem dodać, że w zeszłym, roku złożyłem akt apostazji i polecam to każdemu, kto nie czuje się związany z kościołem, eliminuje to naciski rodziny w sprawach związanych z wiarą, daje ci swobodę

      +: a........r
    •  

      Przestałem chodzić do kościoła jakoś w 1 klasie gimnazjum, kiedy stwierdziłem, że to nie ma sensu? Od dzieciaka nie bardzo ogarniałem o co chodzi w tym całym kościele i byłem sceptyczny, myślałem że to wszystko jakieś jaja, jak kazali mi się uczyć modlitw na pamięć, chodzić do spowiedzi, nie widziałem w tym sensu i uznawałem to za śmieszne już we wczesnej podstawówce. Na przykład kiedy dzieciaki posłusznie przechodziły między ławkami w kościele klękając ja chodziłem normalnie jak u siebie po domu i nie widziałem żadnego powodu dlaczego mam klęczeć przed figurą jakiegoś żydowskiego magika, można powiedzieć, że od zawsze byłem wolny, dziadkowie, katecheci, próbowali wciskać mi do głowy te religijne bzdury i zmuszali do chodzenia do kościoła, ale dałem radę, mówiłem, że idę do kościoła a tak naprawdę sobie spacerowałem po mieście albo siadłem na murku niedaleko domu i tak aż im się znudziło ganianie mnie na msze co tydzień, to nie tak że nie chciało mi się godzinę siedzieć w kościele, bo i tak na godzinę wychodziłem z domu i siedziałem gdzieś bez żadnego sensu, po prostu nie identyfikowałem się z tym wszystkim co tam się odpierdala, co tydzień te same bezsensowne obrządki, cieszę się, że nigdy nie uległem indoktrynacji. Do 1-2 klasy gimnazjum po prostu miałem w dupie religie, myślałem, że to jakieś nieśmieszne żarty, później poznałem dużo programów naukowych, zacząłem interesować się astronomią i fizyką, zacząłem rozumieć świat takim jaki jest naprawdę, jak już zacząłem ogarniać świat to postanowiłem też zdobywać wiedzę, czym tak naprawdę są te całe religie, po co tak naprawdę ci panowie w sukienkach opowiadają bajki, itd. tak się kształcił mój światopogląd, wątpiłem zawsze, teraz już jestem pewny ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      @Maliszak unikać kościoła zacząłem w podstawówce, a w gimnazjum to już w ogóle nie chodziłem. Rodzice oczywiście wysyłali co tydzień pod przymusem Na osiedlu miałem kumpla i w każdą niedzielę szedłem do niego zamiast do koscioła na sumę na 12 i naparzaliśmy w PESa, potem koło 16 on przychodził do mnie też w ramach mszy kościelnej i dalej w PESa. Sytuacja ta trwała jakieś 4 lata. Byliśmy osiedlowymi mistrzami PESa.

      +: M......k, d.........a +22 innych
    •  

      @Maliszak: początek podstawówki to była wiara, bo rodzice tak każą. Chodziłęm na różaniec itp. ale na dobrą sprawe nie miałem pojęcia co się dzieje. Pod koniec podstawówki, kiedy już więcej ogarniałem, zacząłem mieć wątpliwości, aczkowliek dalej wierzyłem (notabene to był chyba okres w którym wierzyłem najbardziej), ale zaczynały się pytania, na które albo w ogóle nie dostawałem odpowiedzi (bo jej nie było) albo odpowiedź już wtedy raziła moją logikę i ciężko mi było ją zaakceptować. Gimnazjum to już była równia pochyła, razem z kumplem na religii zadawaliśmy takie pytania, że odpowiedzi utwierdzały mnie tylko w jednym, w ateizmie, chociaż ówcześnie określałem się bardziej jako agnostyk albo deista. Pod koniec gimbazy/liceum już z całą pewnością uważałem się za ateistę.

      Co ciekawe, w liceum trafiłem na super księdza, któremu od początku powiedziałem że nie wierzę. On powiedział, że rozumie, będzie starał się mnie nawrócić, ale nic na siłe. Jak powiedział tak było, ksiądz poruszał trudne tematy, typowo etyczne, na które każdy mógł się wypowiedzieć, wplatał tam wątki katolickie, ale robił to bardzo sprawnie. Sam narzekał na księży, że nic nie robią, że siedzą i żrą oraz ogólnie są słabi. Nie był hipokrytą, chodził na siłownie, przyznawał się do błędów, starał się zwrócić naszą uwagę na społeczne problemy. Uczył nas 2 lata, po tym jak jako jedyny wstawił się za uczniem w trudnej sytuacji (no kumpel troche zjebał), gdzie nawet wychowawca (!) nie go nie bronił, to dyrektor postarał się żeby diecezja go przeniosła do innej szkoły. Jako że w liceum byliśmy już pełnoletni, to mogłem się już sam wypisać z religii. Po dostaniu nowego księdza, który koleżance zadał pytanie czym wg niej jest wiara, po jej odpowiedzi powiedział, że źle (wtf?) stwierdziłem, że nie biore udziału w tej szopce. Wypisałem się z religii.

      W międzyczasie całego życia szkolnego, był jeszcze dom i matka, która jest bardzo wierząca. Niepotrafiąca zaakceptować mojego ateizmu. Najpierw było "dopóki nie masz bierzmowania musisz chodzić do kościoła", potem "dopóki nie masz 18 musisz chodzić do kościoła", "dopóki mieszkasz w tym domu musisz chodzić do kościoła" itp. Zawsze to powtarzała jaka to ona nie jest tolerancyjna wobec wiary/niewiary innych osób, co ciekawe mnie to już nie dotyczyło... Posuwała się do tego, że mówiła, że ją ranie jak mówie, że jestem ateistą, że to oznacza że ona źle praktykuje, bo wg czegoś tam ona musi mnie wychować w wierze. No taki typowy katolski bełkot. Po wyemigrowaniu na studia do innego miasta no już nie było siły, żeby mnie zmusiła do chodzenia do kościoła, także teraz gdzie mieszkam ani razu jeszcze w kościele nie byłem. Jak wracałem do domu, to jednak ciągnięcie do kościoła wracało. Ja nigdy nie chciałem, zwłaszcza jak ciągneła mnie na jakąś wczesną godzine (10 rano w niedziele to dla mnie wczesna godzina btw). Ostatecznie skończyło się to na tym, że przyjeżdżałem rzadziej (co nie było w żaden sposób spowodowane moją niewiarą, po prostu miałem za dużo rzeczy do załatwienia, żeby wracać na weekend, więc przyjeżdżałem tylko na dłuższe wolne), ale odjazdy zazwyczaj się składały tak, że nie było jak pójść do kościoła.

      No i najnowszy sukces, od czasu kiedy pracuje, chyba skończyła się ostatnia wymówka ("dopóki cie utrzymuje...") i nawet jak jestem w domu to już nie pyta mnie o to czy ide. Nie ciągnęła mnie na żadną msze nawet w ostatnie boże narodzenie. Ponad 5 lat zajęło jej pogodzenie się z rzeczywistym stanem rzeczy. Jak sobie pomyśle, ile niepotrzebnych rzeczy można było w tym czasie uniknąć... Nie mam nic do ludzi wierzących, ale czasami przeraża mnie poziom prania mózgu w jakiejkolwiek religii.

      +: n........z, alkan +4 innych
    •  

      @pietrek_kogucik tam się nie chodzi dla ludzi czy dla księdza.

    •  

      @Maliszak: Jak poszłam do spowiedzi (bo była potrzebna do Komunii) a ksiądz mnie wyrzucił, bo powiedziałam, że nie było mnie z 3 razy w kościele. Stwierdził, że nie zasługuję na rozgrzeszenie i Bóg nie chce takich dzieci jak ja ( ͡° ͜ʖ ͡°) To było 12 lat temu a nadal to pamiętam( ͡° ʖ̯ ͡°)

      +: n........z, Awerege +11 innych
    •  

      @rzuf22: Plus jeszcze na przestrzeni całego liceum przeczytałem biblie 2 razy. Wyniosłem z tego 2 rzeczy: utwierdziło mnie to tylko w niewierze oraz to że bardzo lubie fantasy. Osobiście uważam biblie za jedną z najlepszych dzieł człowieka na przestrzeni dziejów. Z tym, że problem w religii polega na tym, że oni biorą to za bezsprzeczną prawde historyczną...

    •  

      @Maliszak: Przestałem chodzić gdzieś w okolicach 4 klasy podstawówki. Pod koniec gimbazjum już deklarowałem się jako ateista. W szkole średniej już nie chodziłem na religię.

    •  

      @Maliszak: Kiedy założyli mi internet i z różnych filmików i informacji głównie na wikipedii dowiedziałem się, że połowa tradycji i wierzeń została zapożyczona z pogańskich religii.

    •  
      p.............k via Android

      0

      @Shatter powiedz to mojej rodzinie

    •  

      @Maliszak czytam ten wpis i wniosek jest taki że każdy został mitycznie uświadomiony mając 12 lat xD otóż nie, to po prostu okres dojrzewania, więc chcieli robić coś na odwrót, a potem okazało się że spanie do 10 odpowiada bardziej niż spanie do 8 i koniec wiary xD Część dalej tkwi w tym buncie pisząc "hehe ciąża bez ruchania xD"

    •  

      @MojDomMojaTwierdza: Mahomet też istniał. I co teras?
      Sam fakt, że ktoś taki istniał nie potwierdza tezy, że potrafił sobie wodę w jakieś winko zmienić, a jego mama była dziewicą i w ciąży jednocześnie.

    •  
      s........3

      0

      @Maliszak: ja od około 1.5 roku już nie chodzę. Nie widzę sensu. I jeszcze te denne kazania mnie zniechęciły. I chyba nigdy już nie będę. No chyba, że spotkam kogoś, kto mnie do tego przekona - ale na to pewnie będę czekał mniej więcej tyle co na dziewczynę mojego życia.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Maliszak: Początkowo w podbazie chodziłem sam nawet z przyjemnością, ale pod koniec i w gimnazjum mimo nacisków rodziców regularnie spierdalałem z kościoła. Pamiętam jak wolałem łazić po polach przy minus 10 niż siedzieć w kościele xd potem na początku liceum znowu próbowałem zacząć chodzić ze względu trochę na bierzmowanie ale do tego juz nikt mnie nie rpzymuszał. Ostatnia spowiedź przed bierzmowaniem i mam tak samo jak Ty uważam to za lekko upokarzające. W sumie nie licząc świecenia jajek i pasterki + jakieś uroczystości typu ślub pogrzeb nie byłem na mszy od dawna. Mysle że powodem jest ta niechęc od dziecka oraz samo prowadzenie mszy w nudny oklepany sposób.

    •  
      m......d via iOS

      +1

      @Maliszak: koniec liceum.
      Ostatnie wybory prezydenckie, ksiądz mówi na kogo nie powinien głosować prawdziwy katolik.
      Na wszystkich świętych kazanie ze halloween, harry potter i gry komputerowe to szatanizm.
      Skończyło sie na rekolekcjach w maturalnej, kiedy ksiądz mówił o księdzu który dawał sie szczypać skropionom bo do tego stworzył je bóg xD

    •  

      @Ju_ras: myśle ze tu chodzi o wartości które ulegają zmianie

    •  

      @Maliszak: głównym powodem jest ta przymusowość. Jak byłem w podbazie lubiłem religię, pójścia do kościoła. Niestety nie było tak co niedziele, czasami sam poszedłem dzień wcześniej. Nie wystarczyło to moim rodzicom i chodziliśmy razem też w niedziele.
      Dalej było gimnazjum katolickie, modlitwy 3 razy dziennie, obowiązkowe msze. Ciagle ten przymus, ślepe wykonywanie polecoń, na mszy zacząłem obserwować, że ludzie np.nie czekali na księdza tylko klękali w momentach, których zazwyczaj się klęka :)

      Tyle z mojej strony

      +: M......k, Awerege
    •  

      @Maliszak Pamietam akcje z podstawowki: religia, katachetka gada o sytuacji gdzie bog kazal krwia owiec naznaczac drzwi. I sie pytalem czemu krwia a nie czyms innym, jaki byl sens zabijac te zwierzeta. Oczywiscie sie zapowietrzyla i nic sensownego nie powiedziala na co odparlem ze mam gdzies boga ktory ot tak kaze zabijac. Ofc musialem wyjsc z klasy i rodziciow wolali. pozniej juz poszlo z gorki.

    •  

      @Maliszak miałam jakieś 9 lat. Mój 16letni brat mnie mocno torpedował filmami, które miały zaprzeczać temu, że Bóg istnieje. I wtedy zaczęłam się zastanawiać: a co jeśli rzeczywiście go nie ma. I tak mi zostało. Nigdy nie byłam szczególnie wierząca. Tym bardziej że babcia mnie zmuszala do wiary.

    •  

      @Maliszak: jak pod koniec podstawowki przestales to po co bierzmowanie? U mnie gimnazjum to uswiadomienie sobie ze nie wierze i bierzmowanie tez odpuscilem.

    •  

      @Maliszak: babcia umarła jak miałem ~12 lat, a tylko ona dawała jebanie o kościół i mnie wysyłała, rodzice oczywiście jej wtedy wtórowali. Jak umarła to się skończyło.

      Sam tak od czasu rozpakowania prezentów na komunię miałem dosyć kościoła, a w boga chyba nigdy nie wierzyłem.

    •  

      @Maliszak: U mnie to było zaraz po komunii xD Potem jeszcze trochę chodziłem bo chciałem bierzmowanie dostać ale to już był ostatni krok i jak na razie po bierzmowaniu w kościele byłem dosłownie raz i to też nie z powodów religijnych xD

    •  
      M......k via Android

      0

      @hornysausage Chodziłem do gimnazjum katolickiego i chciałem uniknąć wzywania do szkoły moich rodziców bo na pewno z tym to by się wiązało. Tuż po bierzmowaniu i opuszczeniu murów tejże placówki definitywnie skończyłem z KK.

    •  

      @Maliszak: W drugiej albo trzeciej klasie podstawówki ksiądz powiedział, że kto wierzy w dinozaury to nie wierzy w boga. Z racji tego, że wtedy byłem zafascynowany dinozaurami wybór był prosty :D

      +: M......k, zl0ty +9 innych
    •  

      @Maliszak: Przestałem chodzić w podstawówce. Przez całe liceum i studia byłem raczej anty-kościelny. Z własnej woli znów pojawiłem się w kościele na emigracji w UK mając lv 30. Aktualnie przez ostatni rok staram się co niedzielę być na mszy w kościele. lv36 teraz. Odbieram to zupełnie inaczej niż pędzony przez starych małolat to po pierwsze. Po drugie uczestnictwo we mszy, nawet postanie i posłuchanie daje mi dużo frajdy, wewnętrznego spokoju i poczucia akceptacji samego siebie. Po trzecie świadomość tego, że możesz sobie wyobrazić nieskończenie potężną i dobrą siłę i poprosić ja o pomoc daje duże wsparcie. Jest takie powiedzenie "Wiara czyni cuda", na jego potwierdzenie przytoczę siłę efektu placebo. Morfina znosi bóle nowotworowe u 60% cierpiących, placebo u 30%. Warto wierzyć i jeśli Mireczku odczuwasz potrzebę wewnętrznej zmiany to polecam "narzędzie" jakim jest kościół. Pozdrawiam

      +: M......k, Defraudator08 +3 innych
    •  

      @Maliszak: W skrócie to po prostu zacząłem się nad tym zastanawiać i wyszło mi że tak jak nie wierzę w krasnoludki i jednorożce tak nie ma żadnego racjonalnego powodu, żebym wierzył w gadające węże, stworzenie świata w kilka dni itp. Potem zacząłem to analizować głębiej, dostrzegać zło związane z wiarą, to jakim jest ona opium dla ludu, jak ich ogłupia I rozleniwia.

    •  
      G...........n

      +3

      @Maliszak: przestałem gdzieś w trakcie studiów ale to dlatego, że pracuję (czasem znacznie powyżej 8 godzin dziennie) + studiuję w trybie stacjonarnym i weekend jest dla mnie jedynym momentem by odpocząć po tygodniu.

      Niemniej jednak ta godzina w kościele to nie jest jakaś strata czasu więc podejrzewam, że to raczej kwestia sporej ilości wątpliwości co do samej wiary i jej podstaw ale nie nazwałbym siebie ateistą czy też nawet agnostykiem, trudno mi to określić. Mimo wszystko do samego KK mam pozytywny stosunek, tak jak i do samej wiary.

      +: M......k, krolwsi +1 inny
    •  

      @Maliszak jak zrozumiałem że rodzice nie mogą mnie do tego zmuszać, czyli 11-12lat

    •  

      @Maliszak: Chodze regularnie do kosciola. Do spowiedzi 3/4 razy w roku. Akurat spowiedz traktuje bardzo dobrze, (o ile ma sie dobrego spowiednika). Daje duzo do myslenia, chwili zastanowienia sie nad swoim postepowaniem czy wszystko robie zgodnie nie tyle co z wiara, ale czy nie wyrzadzam komus krzywdy.
      Ogólnie sama msza tez calkiem spoko. Jest to tez jakis czas zadumy i modlitwy. Moze nawet medytacji, ktora jest czasami potrzebna. Zwlaszcza, ze caly tydzien jest sie w takim pospiechu... Praca- studia- praca- projekty- dziewczyna- bliscy.. nie ma czasu kiedy zastanowic sie nad soba i zyciem.

      Szanuje ateistow i ich poglady i tego samego oczekuje od nich :)

      +: M......k, cmdoore +9 innych
    •  
      M......k via Android

      +4

      @krolwsi Ja podobnie z Katolikami. Szanuje i nie mam nikogo zamiaru oceniać przez pryzmat w tego co wierzy, ale jakim jest człowiekiem.

      Po to dodałem ten wpis, aby wymienić się swoimi spostrzeżeniami i aby obie strony mogły zapoznać się ze swoim punktem widzenia na wiarę i religię. Bez wzajemnego obrzucania się błotem i niepotrzebnego przekonywania do swoich poglądów ;).

    •  

      @Maliszak: gdzieś po bierzmowaniu, przemyślałam wszystko i stwierdzilam, że to wszytko ma tyle sensu to książki o hobbitach. Nie hejtuje ludzi, którzy chodzą. Po prostu to nie dla mnie

    •  

      @Maliszak: Otoz to, wybacz za zamieszanie z polskimi znakami. Mieszam sporo teraz w ustawieniach na kompie. Milego popoludnia :P

    •  

      @Maliszak: ja przestałem jak na spowiedzi powiedziałem ze rucham zonę w gumce i ksiądz mi o mało co za to nie dał ekskomuniki. Od tamtej pory nie chodzę. Doszedłem do wniosku, ze koleś który nie ma żony i chodzi na dziwki nie bedzie mi mówił jak mam żyć.

      pokaż spoiler Po co w ogole ja mu otym mowilme to nie wiem, chyba dlatego ze chciałem sprawdzić jego reakcję.

      +: M......k, qandaornot
    •  

      @Maliszak O choroba,chyba wiem dlaczego...

      +: M......k
    •  
      effzet via Android

      +1

      @Maliszak ja jakoś krótko po śmierci matki zmieniłem szkołę i tam poznałem kolegę, który nie chodził na religię (3 klasa podbazy). Stwierdziłem, że skoro bóg pozwolił, żeby mama umarła, to niech się wali na ryj. Pogadałem z ojcem, który sam nigdy nie był za bardzo wierzący i po sprawie.

      +: M......k
    •  

      Gimnazjum, okres bierzmowania. Musiałem ileś razy na roraty i inne takie. Trzeba było mieć podpis... Zrobiło się bierzmowanie, po mszy na browar i myślę że to wtedy już Duch Święty wyleciał...

    •  

      Kiedy przestaliście chodzić do Kościoła?

      @Maliszak: chyba jakos w gimnazjum, jak zrozumialem, ze to wszystko wymyslili sobie ludzie tysiace lat temu i w chuja sobie ze mna leca ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

      +: M......k
    •  

      @Maliszak obejrzenie skeczów Georga Carlina

    •  

      @Maliszak byłem prawosławny, teraz jestem agnostykiem wierzę w to co mi się podoba, może to zabrzmi śmiesznie ale prędzej uwierzę w Peruna czy Odyna, niż w Boga wyznaczonego przez Kościół. Zostałem wychowany przez dobrych rodziców, pomagam ludziom na codzień to moja praca oprócz tego staram się być dobrym człowiekiem, ale tych wartości nie przekazał mi ksiądz czy batiuszka, tylko rodzice. Kiedy zacząłem zastanawiać się nad sensem religii? Jak kiedyś w podstawówce Batiuszka próbował całe 45 minut tłumaczyć że powinniśmy żyć skromnie bez przepychu, a sam miał brzuch do kolan jeździł nowym autem a plebania i cerkiew ociekala w pozłacanych elementach, na moje pytanie dla czego tak jest choć uczy inaczej bardzo się denerwowal i krzyczał żebym lepiej się nauka zajął, ja z racji tego że miałem może z 12 lat nie ciągnąłem tematu. To samo pytanie zadane rodzicom było delegowane do klechy, więc w mojej małej głowie zaczynalo coś nie grać. Oczywiście w moim życiu poznałem paru duchownych z którymi mogłem dyskutować cała noc i uważam, że są świetnymi ludzmi, ale te pierwsze spotkanie skruszylo fundament wiary budowny przez społeczeństwo i postawiło swój nowy pogański.

    •  

      @Maliszak: Wtedy kiedy zrozumiałam, że to nie religia determinuje to jakim człowiekiem jesteś.

    •  

      A ja chodzę i będę chodził. Ament

    •  

      @Maliszak: Po takich doświadczeniach jakie większość z was tu opisuje, nie dziwię się że nie wierzycie, ponieważ zapewne gdyby mnie takie dotknęły w przeszłości to sam bym teraz nie wierzył. Jednak dzięki Bogu miałem nieco inne, które mnie doprowadziły do takiej wiary jaką mam teraz.

      Z tego co widzę dużo ludzi po prostu ma jakieś przykre doświadczenia z księżmi. Wiem że ksiądz powinien świecić przykładem, ale trzeba pamiętać, że jest on nadal tylko zwykłym człowiekiem. Dodam tylko, że do kościoła nie chodzi się dla księdza. Sam często się nudzę na kazaniach, ale głęboko przeżywam inne części mszy.

      Mnie do katolicyzmu przekonuje jego zamysł i prawa - są według mnie po prostu dobre, osobiste doświadczenia, i to, że coraz wyraźniej widzę, jak ta wiara przynosi dobre owoce.

      +: lola88
    •  

      Nie przestałem, bo nigdy nie chodziłem ( ͡° ͜ʖ ͡°) niewierzący rodzice, o istnieniu religii dowiedziałem się w podstawówce, niespecjalnie się tym interesowałem, tak zostało do dzisiaj. Nawet nie ogarniam większości świąt w kalendarzu, poza tym że jest wolne w pracy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Maliszak: przed bierzmowaniem do którego nie przystąpiłem

    •  

      @Maliszak u spowiedzi ostatni raz byłam chyba w 5 klasie podstawowki. Na początku gimnazjum miałam chwilę że zaczęłam mocniej wierzyć (chodziłam do kosciola), po czym poznałam Internet i jakoś tak ktoś mi uświadomił, że można nie wierzyć (żyłam jako dziecko z przeswiadczeniem, że tak jest i koniec). Od tego czasu przestałam chodzić na religie, bierzmowania nie zrobilam, ślub wzięłam cywilny.

    •  

      @Maliszak: nikt mnie nie zmuszał przestałem na jakiś czas kilka miesięcy i teraz sobie nie wyobrażam żebym ja żona i moje dzieci nie szliśmy do kościoła

    •  
      j............a via iOS

      0

      @Maliszak: jak mama przestała mi kazać czyli Ok 18 lat XD

    •  

      @Maliszak: w sumie ja od zawsze nie rozumiałem po co jest kościół i wiadomo wierzyłem jak w mikołaja jak byłem mały ale już w 3 czy tam 4 klasie tak sobie to rozkminiałem po co w ogóle to jest bo są inne religie itp. Później byłem w gim katolickim to mi się załączyła pompa na wiarę bo chciałem dobrze wypaść w nowym środowisku i był w naszej klasie taki typon który miał ojca ateiste i sam deklarował się ateistą dlatego matka go tam posłała. No i jak się dowiedziałem że w ogóle jest coś takiego że można nie wierzyć w boga to jak chlust zimnej wody że kurwa w sumie ja nigdy nie wierzyłem tylko robiłem co rodzice kazali. Później tam wiadomo okres buntu wojowniczy ateizm w necie wkurwianie katechetek ale w liceum mi się znudziło wydoroślałem zmienili że aby móc chodzić na religie trzeba przynieść zaświadczenie a nie odwrotnie i tak sobie spokojnie żyje do dzisiaj. Ostatni raz w kościele byłem na bierzmowanie bo starsza mi powiedziała że jak będę miał to dostane kasiorkę (najlepsze jest to że kolesiowi który nas przygotowywał powiedziałem że jestem ateistą i jestem tu dla kasy mimo to nie musiałem drgnąć palcem żeby osiągnąć kolejny poziom)

    •  

      @Maliszak: a no i jeszcze był Damianero na jutubie co gadał o tym pamietam że jak byłem w gim to się tym jarałem.

    •  

      @Maliszak: Ja byłem zawsze wierzącym i dalej się za takiego uważam. Moi rodzice mieli dość liberalne podejście pod tym kątem, sami z kościołem mieli na bakier ze względu na to, że wg zasad kościoła mieli grzech ciężki - moja mama ożeniła się z rozwodnikiem, więc nie ma kościelnego = wg kościoła ja i moje rodzeństwo to bękarty.
      Wielokrotnie mieli problem z ochrzczeniem sióstr, dopiero kasa pod stołem zadziałała na księdza proboszcza.

      No ale ok, pomijałem ten fakt, gdzieś się brzydziłem kościołem, ale wierzyłem, że mimo to jest ok, zwłaszcza, że przez swoją drogę szkolną miałem kilku wspaniałych katechetów (w tym jednego księdza, który aktualnie kończy najbardziej prestiżowy uniwesytet papieski w Rzymie, gdzie z 30 osobowej grupy kończy 5 osób, szanuję gościa jak porąbany i traktuje go jako moją ostatnią nadzieję co do przekonania się do kościoła ponownie w przyszłości).

      Generalnie moment kiedy powiedziałem dość był pielgrzymką w intencji maturzystów na Jasnej Górze. To była okropna patologia, biskup na kazaniu rzucający słowami LEWAK, wylewająca się z ust nienawiść do innych Polaków, którzy mają poglądy inne niż on. Mszę poprzedzały panele, a na nich dziennikarz TVP Info Pospieszalski, który cały czas o zamachu w Smoleńsku. Pamiętam tekst głównie, że my jesteśmy przyszłością tego kraju i mamy nie dopuścić, żeby lewica doszła do władzy.

      Brzydzi mnie to, że "elita" kościoła w Polsce to hipokryci głoszący pokój, wybaczenie i akceptacje drugiego człowieka, a przychodzi co do czego i krytyka wszystkich.

      Pic rel - dzisiejsza pielgrzymka kiboli na Jasną Górę świetnie to obrazuje - kościół katolicki, miejsce gdzie każdy jest mile widziani i akceptowany, a nagle krzyż celtycki, rasizm wobec innych ras, przedstawiciele żylety, którzy biją się tylko dlatego, że ktoś pochodzi z innego miasta i kibicuje innym barwom.

      Także ten no, wierzę, ale nie w kościół, myślę, że pod względem duchowym ten okres życia wyjdzie na dobre.

      źródło: wykop.pl

    •  

      Bierzmowanie jak powiedział ksiadz, który przygotowywał mnie i rówieśników do tego sakramentu powiedział "dla większości z Was bierzmowanie to pożegnanie z kościołem" i miał rację.

      +: iAmTS
    •  

      @Maliszak przestałem chodzić jak rodzice stracili nad tym kontrolę, a co do wiary to chyba nigdy nie wierzyłem o zawsze była dla mnie irracjonalna myśl że jakiś bóg może istnieć

    •  

      Krótka ankieta na plusy.

      @Maliszak: Dlaczego na plusy a nie normalna?

    •  

      @Maliszak chodzę od zawsze do dzisiaj. Polecam ten styl życia

    •  

      Kiedy przestaliście chodzić do Kościoła?

      @Maliszak: chyba w niedzielę, ale nie jestem pewien bo to już dawno było ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Maliszak: Jak mi ksiądz narzeczoną wygrzmocił.

    •  

      @Maliszak Przestałem chodzić gdzieś półtora roku temu, z zajęć religii sam wypisałem się w 3 klasie liceum, w najbliższym roku składam akt apostazji i nie chcę mieć więcej nic wspólnego z tą sektą.

    •  

      @niedoskonaly Wiara w prawa w 90% wymyślone przez staruszków w Watykanie? Większość Biblii zakazuje tego co robią obecnie chrześcijanie. Katolicyzm to odłam służący zarobkowi na naiwności ludzkiej. Już nie wspomnę, że samo chrześcijaństwo ma wiele podstawowych wad

    •  

      @Davidozz:

      Większość Biblii zakazuje tego co robią obecnie chrześcijanie.
      Podasz jakieś konkretne przykłady?

      Sorki że to napiszę, ale twój post nic nie wnosi przynajmniej dla mnie. Brzmi jak większość postów próbujących na siłę pocisnąć po katolicyźmie, nie wskazując na nic konkretnego.

    •  

      @Maliszak: miałam jakoś z 10 lat jak ksiądz na mszy powiedział że lepiej nie wydawać na znicze dla bliskich, te pieniądze lepiej złóżyc w ofierze na tace, bo kościołowi bardziej się przydadzą. To mnie tak wkurzyło, że się zbuntowałam i przestałam chodzić.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Maliszak:
      „(...)wiara została w końcu skojarzona z ciemnością. Uznano, że można ją zachować, znaleźć dla niej przestrzeń, aby mogła współistnieć ze światłem rozumu. Przestrzeń dla wiary otwierała się tam, gdzie rozum nie mógł oświecić, gdzie człowiek już nie mógł mieć pewności. Pojmowano więc wiarę jako ucieczkę spowodowaną przez brak światła, pod wpływem ślepego uczucia, albo jako subiektywne światło, zdolne być może rozpalić serce, dostarczyć prywatnej pociechy, ale którego nie można zaproponować innym jako obiektywne, wspólne światło oświecające drogę. Stopniowo dostrzegano jednak, że światło autonomicznego rozumu nie potrafi wystarczająco rozjaśnić przyszłości; w końcu kryje się ona w mroku i pozostawia człowieka z lękiem przed nieznanym. I tak człowiek zrezygnował z poszukiwania wielkiego światła, by zadowolić się małymi światełkami, które oświecają krótką chwilę, ale są niezdolne do otwarcia drogi. Gdy brakuje światła, wszystko staje się niejasne, nie można odróżnić dobra od zła, drogi pro¬wadzącej do celu od drogi, na której błądzimy bez kierunku”.

      Papież Franciszek

    •  

      @Maliszak: ja chodziłam zawsze i nadal chodzę, nigdy się tego nie wstydziłam, ale też nie jestem z tych nawiedzonych co to wszystkich chcą nawracać. Co jakiś czas czuję zwątpienie. Paradoksalnie im bliżej Kościoła jestem (schola, pielgrzymki itp) tym bardziej w to wszystko wątpię, bo zauważam że nie wszystko wygląda tak jak wyglądać powinno. Raz zrobiłam sobie krótką przerwę w cotygodniowych mszach i czułam że jednak mi tego brakuje, więc chodzę. Pozdrawiam

    •  

      @turtledove hmm wydaje się to nieprawdopodobne. Ludzka pamięć jest rekonstruktywna i konfabulacyjna. To wspomnienie może być nierealne.

    •  

      @niedoskonaly Jedzenie wieprzowiny, tworzenie rzeźb, modlitwa do rzeźb, modlitwa do świętych (proszę nie mówić że to wstawiennictwo, bo słowa ewidentnie wskazują na adresata). Jutro mogę poszukać cytatów. Głownie to Księga Powtórzonego Prawa. Jezus nigdy nie powiedział, że odrzuca stare prawo żydowskie, nauczał tylko ewangelii

    •  

      @Davidozz:
      jedzenie: Mk 7,18-19

      Dalej, chodzi o to, że uwielbianie rzeźb i świętych jest złe. Jeśli tak ktoś robi to faktycznie grzeszy i jest to dzisiaj wydaje mi się spory problem, szczególnie jeśli chodzi o kult Maryi.
      Oczywiście nie powinno się modlić do rzeźb bo to tylko rzeźby, ale raczej należy je darzyć szacunkiem. Tak bardzo w temacie nie siedzę więc teraz więcej nie napiszę.

      Co do innych nakazów/zakazów ze ST, wiele z nich jest sytuacyjnych, np takie oko za oko zostało nakazane prawdopodobnie dlatego, że w tamtych czasach ludzie strasznie się na sobie mścili, oddawali kilkukrotnie, dlatego dostali tylko takie ograniczenie od Boga.

      Aby wszystko prawidłowo zrozumieć potrzebna jest wiedza o przeszłości, trzeba wszystko odnosić do całości Biblii a nie tylko jej fragmentów, też jest zapisane w NT że nie należy samemu interpretować pism. Dlatego słucham Kościoła.

    •  

      @Maliszak: Nie chodzę bo nie widzę w tym większego sensu, tą dodatkową godzinę tygodniowo mogę spędzić w ciekawszy jak dla mnie sposób i w rok co rok jest powtarzane w sumie to samo...

    •  

      @Maliszak: Jak do miasta, w którym mieszkałem przyjechał jakiś święty obraz (xD) Chodzili z tym obrazem po całym mieście codziennie przez chyba tydzień, a we wszystkich oknach były ponaklejane jakieś obrazki i krzyże, żeby było je widać z ulicy xD Jeszcze było darcie ryja księdza przez megafon, codzennie kilka mszy, a ja byłem pod presją w domu żeby w tym uczestniczyć. Ogólnie srogo pojebana akcja, byłem wtedy dzieciakiem i strasznie uderzyło we mnei to, jak cała ta sytuacja kłóci się z "nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani obrazu... - czy coś takiego, nie pamiętam już.

    •  

      @Maliszak po bierzmowaniu, uznałem że to wszystko jest chuja warte i szkoda na to czasu

    •  

      @Maliszak: koscioł to jedno wielkie kłamstwo
      2gie przykazanie "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!
      Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą.
      Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań."

    •  
      s.....................a

      0

      @Maliszak: Ja przestałem, kiedy nie mogłem z przyczyn zdrowotnych przez dłuższy czas chodzić. Taki odwyk.

    •  

      @Maliszak: U mnie trudno stwierdzić kiedy dokładnie to nastąpiło. Często spędzałam czas z ultrareligijnymi dziadkami (codzienne modlitwy do miłosiernego serca Jezusa czy czegoś o 15, codziennie rano lub wieczorem msza). Też nie pozwalali mi czytać u nich żadnych „dorosłych” książek (a mól książkowy ze mnie straszny) i kończyło się tak, że mając te kilka lat czytywałam Biblię i miałam później koszmary xD. Ale jakoś nigdy nie wierzyłam babci, że bozia mnie ukarze, pamiętam, że mówiła mi, iż grzech przeciwko Duchowi Św. jest niewybaczalny, trafi się za niego do piekła i nawet od razu można być ukaranym, więc ja, pewna że nic mi nie będzie (oczywiście o ile babcia nie usłyszy) często mówiłam przekornie że Bóg nie istnieje, że Duch Św. nie istnieje i inne takie. Warto nadmienić, że poza tym byłam bardzo grzecznym i posłusznym dzieckiem, miałam w zwyczaju uznawać że starsi wiedzą lepiej i się nie kłóciłam (。◕‿‿◕。). Nie chodziłam też do kościoła, jeśli nie byłam zmuszona, a moja mama na szczęście nie odczuwała potrzeby prowadzić mnie tam wbrew mojej woli. Dziadkom oczywiście ani słowa ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Kiedy poszłam do gimnazjum dowiedziałam się, że ta postawa nazywa się ateizmem. Niestety wypisanie mnie z religii było przez moją mamę widziane jako mocno kontrowersyjne, chociaż chyba zgodziła się w połowie drugiej lub na początku trzeciej klasy gimnazjum. Nie poszłam też oczywiście do bierzmowania. W sumie #gimboateizm (✌ ゚ ∀ ゚)☞
      Ostatni raz w kościele byłam w 2 gim, na komunii młodszej siostry mojej przyjaciółki.

    •  
      a.......0

      0

      @Maliszak: Przestałem chodzić do kościoła w pierwszej klasie gimnazjum kiedy to chory wymysł parafii (przymus zbierania podpisów w książeczce do bierzmowania) sprawił, że straciłem wszelkie chęci na uczęszczanie na msze i odsunąłem się od wiary.

    •  

      @Maliszak jako dzieciak uczęszczalem na oazy, kościół od tamtej pory co niedzielę, do jakoś... Drugiej gimnazjum.
      Od dziecka uważalem czas w kościele za czas zmarnowany, ale czasem chodziłem sam z siebie, czasem kazali rodzice. Później(koora to było w 2010-11) wyszła beta minecrafta i wolałem cały wolny czas napierdalac z kolegami w tą gierkę xD
      Ale zainteresowałem się wierzeniami, byłem pewny, że nie może być tak, że osoby które urodziły się w innej części świata i nie miały okazji poznać Jezusa są skazani na potępienie. Tak samo z tymi ludźmi którzy żyli przed nim.
      Doszedłem do wniosku, że Bóg jest ale to żaden z tych które są dla człowieka znane. Później dowiedziałem się o agnostycyzmie ( ͡º ͜ʖ͡º)
      Na studiach liznalem dużo filozofii, byłem wręcz orłem, dysputy z doktorami filozofii to były moje ulubione zajęcia w całym pierwszym roku. Spostrzegalem wtedy ciekawe wnioski.

      Mama nie mogła tego przeżyć. Podczas jednej z rozmów pod tytułem "czemu ty do kościoła nie chodzisz" poplakala się, to jej wyjaśniłem jak to wszystko widzę, poczytalismy pismo Święte(mama raczej nie czytajaca, a jeśli już to bez refleksji) , pokazałem jej znane sprzeczności, pozadawalem filozoficzne pytania i... Jak machniecie czarodziejska różdżka, od tamtej pory zamilkła. Swojej wiary nie zmieni, i dobrze, ale przynajmniej rozumie mój punkt widzenia i szanuje go.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (17)

  • avatar

    Hej! Dziś zapraszam Was do wykopywania prostego przepisu na typowe amerykańskie milkshake, gotowe w kilka minut

    Przepis jest mega prosty, najważniejsze jest zachowanie odpowiednich proporcji pomiędzy mlekiem oraz lodami oraz użycie odpowiednich lodów.

    Z przepisu bazowego można zrobić nieskończenie wiele własnych wariacji smakowych, a każda z nich może wyglądać inaczej.

    Zachęcam Was nie tylko do zrobienia szejków nie tylko tych przedstawionych w samym wpisie, ale również do wymyślania własnych wariacji. Jestem bardzo ciekaw co wam z tego fajnego wyjdzie! Pamiętajcie, żeby wrzucając fotki oznaczać mnie albo #kuchniamg78 ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jeśli macie jakieś pytania do szejków to piszcie śmiało w komentarzach do znaleziska albo priv, każdemu postaram się pomóc w miarę posiadanej wiedzy :)

    Pozdrawiam i życzę miłego dnia,
    MG78

    _____________________________________

    PS

    #kuchniamg78 - jeśli ktoś chce to zapraszam również do śledzenia tagu z przepisami :)

    Wołam osoby, które wyraziły chęć wołania. Jeśli chcesz być dołączony do listy zaplusuj odpowiedni komentarz poniżej.
    Jeśli Cię zawołałem, a nie chcesz być wołany zaplusuj inny komentarz.
    pokaż całość

    odpowiedzi (140)

  • avatar

    Dobra Mireczki. Mama bohatera tego wpisu odezwała się bardzo szybko. Pewnie część was się zawiedzie ale okazała się nie być #madka
    Wrzucam obiecane screeniki z rozmowy(druga część w kom) i idę ogarnąć jak się teraz wola na wykopie bo wielu z was chciało wiedzieć jaka była reakcja xd

    Jakbyście byli w przyszłości zainteresowani screenami z rozmów z innymi rodzicami to możecie dać znać jakimś komentarzem to coś czasem wrzucę xd
    Albo możecie zaobserwować to będziecie pierwsi widzieć moje screeny(ale niestety moje wysrywy też xd)

    #czlowiekskurwiel
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (39)