Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Coraz więcej Polaków uchyla się od szczepień.

    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jedyne co możemy robić to przyglądać się temu z boku i opisywać rzeczywistość. Jak zaczną się epidemie i umrą pierwsze niewinne dzieci nieszczepiący rzucą się hurtowo do przychodni i nadrobią te lata zaniedbań - tylko co to zmieni dla rodziców dzieci, które ucierpią w takiej sytuacji w pierwszej kolejności? A mowa oczywiście o tych, które są zbyt chore, żeby można je było szczepić. O tych, dla których stworzono solidarnościowy system szczepień - dla których odporność stadna jest jedyną ochroną przed chorobami. Warto o nich pomyśleć zanim odmówimy naszemu dziecku szczepionki “bo pani z grzywką na jutjubie mówi, że to zamieni je w cyborga”.

    SZCZEPCIE.SWOJE.DZIECI.

    Polecam poczytać Neuropę.

    #neuropa #medycyna #szczepienia #nauka #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    odpowiedzi (35)

  • avatar

    Mireczki i Mirabelki, dzisiaj daję wam kolejne #historieinformatyka!

    Dziś znów o jednym z moich doświadczeń w #webdev.

    Jakoś specjalnie nigdy się do tego nie skłaniałem, aby być web developerem, no może poza teraz pracą i chęcią założenia własnej działalności w tym kierunku, ale dwa lata temu? W życiu bym o tym nie pomyślał.
    Przyszła jednak chęć dorobienia bo bida, a za 2k na parę minus 700 PLN mieszkanie i minus 300-400 zł na leki - było cienko, to tak w skrócie.

    Szukam więc zleceń i znalazłem, Pana, nazwijmy go Marka.
    Pan Marek prowadził firmę budowlaną i chciał założyć stronę internetową, typowa wizytówka, napisałem maila, oddzwonił i wywiązał się dialog, po którym wiedziałem, że stąpam z każdym kolejnym słowem po coraz cieńszym lodzie.

    -Dzień dobry, z tej strony Marek, reprezentuję firmę Marex-budowlanex, której też jestem szefem!
    Oho, samiec alfa...
    -No witam. KorniXPL z tej strony, kłaniam się. Jak Pan widzi swoją stronę?
    -No to ja widzę... Hmmm. Może Ty mi powiedz co widzę?
    -Mogę Panu doradzić, ale ostateczna decyzja należy do Pana.
    -No to szufla.
    Waat?

    No i porozmawialiśmy, doradziłem, poprosiłem o potwierdzenie tego mailowo - coby mieć na papierku - co sam mu przed chwilą podpowiedziałem i przesłałem to samo mailem. Powiedziałem jeszcze o domenie i hostingu, doradziłem odpowiedni plan, o cenie i kosztach przedłużania też wspomniałem, co z resztą było w moim mailu do niego.

    Odpowiedź przyszła błyskawicznie: POTWIERDZAM !

    Więc działam, Marex zrobił przelew, czekałem na potwierdzenie od firmy hostingowej i lecę z tematem.

    Piszę do niego o podesłanie zdjęć firmy, jakiś maszyn itd, żeby na stronie pokazać czym się dysponuje.

    -Wrzuć coś ładnego z neta bo ja to firmę mam w szopie, a sprzęt kupiony od ruskich po taniości i cały upierdolony stoi i czyścić tego do jednego zdjęcia nie będę, bo jeszcze mnie nie pojebało.

    No okej, ale zapytałem o jakieś modele sprzętu bo ja się na budowlance nie znam.

    -Aaaa jebnij tam jaką chatę, ale taką na wypasie żeby nie było że jakiś biedny jestem i sprzęt najlepszy.

    Urrrrrrrrrrr.... Jestem z branży IT nie mam pojęcia co to najlepszy sprzęt w budowlance, dla mnie betoniarka to urządzenie, które miesza cement i inne rzeczy, ale każda jest dla mnie taka sama....

    No to tłumaczę Mareczkowi, że się na tym nie znam i że nie chcę jakieś gafy popełnić, a on do mnie, że spoko, ma we mnie zaufanie, mam wrzucać co mi się podoba, bo skoro ja się nie znam to nikt się nie zna i jak będzie ładne to ludzie łykną - no nie powiem, sprytna strategia.

    No i wrzucam, poprawiam, działam sprawnie ogólnie rzecz biorąc bo bida pili, a w lodówce cud że jeszcze światło jest.

    Dzwoni Marek.

    -No młody, dumny z Ciebie jestem. Wiem, że na umowie mamy ustaloną datę do kiedy muszę Ci kasę przelać, ale nie obrazisz się jak Ci przeleję resztę za 3-4 miesiące?
    No myślałem, że padnę jak to usłyszałem.
    -Z całym szacunkiem, ale umowa jest jednak zobowiązująca, a ja jako student - trochę ściemniłem, ale no tłumaczył się nie będę - też pieniędzy potrzebuję.
    -Ale słuchaj, pieniądze dostaniesz, nie bądź łapczywy, ja nie mam teraz kasy i mówię kiedy będę miał.
    -No to skoro nie ma Pan pieniędzy to po co Pan stronę zamawiał?
    -Ej, ale nie przeginaj, bo ja mam znajomości. Jeden telefon i na dnie rzeki leżysz.
    -No i tu Pan przegiął. Na umowie jest data z końcem której jeżeli nie odnotuję przelewu to sprawę kieruję do sądu.
    -W dupie mam twoje sądy, ja znam ludzi z mafii, chcesz się z życiem pożegnać? Wiem że mieszkasz we Wrocławiu!
    -A ja wiem, że Pan w Rzeszowie, bo to jest w umowie i co z tego?

    Rozłączył się.

    Już się tak wnerwiłem, że nie próbowałem dzwonić, tylko napisałem maila, że tak jak mówi umowa pieniądze będą u mnie z danym dniem, albo sąd.

    Nic nie odpisał.

    Czas leci, już prawie zapomniałem o wzburzonej krwi i kurwicy którą wywołał Marek budowlaniec, ale patrzę w kalendarz i dziś powinny być pieniądze. Nie ma.
    Telefon do niego, ale odrzucił połączenie.

    No czyli wojna - nie do końca, ale już tłumaczę.
    Dzwonię do kuzynki, która jest prawnikiem i opowiadam całą historię, zapytała tylko czy mogę jej przesłać umowę. Przesłałem i oddzwania. No i w skrócie: Umowa legitna, jedziemy gościa polubownie czy chcesz pojeździć po sądach.
    Chciałem spróbować polubownie bo chujem dla ludzi nie będę mimo, że oni dla mnie są.

    Uwierzycie, że wystarczył jeden mail z kancelarii kuzynki i pieniądze były w ciągu dwóch godzin u mnie na koncie?
    Nawet ekspresowy przelew poszedł, a facet nadal się nie odezwał.

    Jednak warto mieć kogoś znajomego, na kogo można liczyć.
    Kuzynka nic nie chciała, ale kupiłem jej Rafaello, a jej wtedy rocznej córeczce wielkiego misia - w końcu jakby nie ona to kasy w ogóle bym nie miał.

    Mireczki, pielęgnujcie znajomości, czy to w rodzinie, czy poza nią, bo nigdy nie wiadomo, kiedy będziecie potrzebowali pomocy - a tej nie odmawiajcie tylko dlatego, że wam się na ten moment nie chce!

    #truestory #justitthings
    pokaż całość

    odpowiedzi (64)

  • avatar

    Już nie będzie Włodzimierza Szaranowicza na następnych Igrzyskach Olimpijskich. 19 Igrzysk w roli komentatora....9 letnich i 10 zimowych. Kilkadziesiąt lat kariery. Fenomen komentatorski. Powtarzalność sukcesów przez lata i dekady, pierwsze Igrzyska skomentował w Moskwie w 80' jako 31 latek i było to już 38 lat temu. Coś niewarygodnego! Co tydzień siadaliśmy jak do telenoweli, żeby właśnie słuchać jego relacji. Fenomen socjologiczny ! Ileż razy można było mu przypisać podczas tej kariery: że można w życiu wygrać bez układów, że jest człowiekiem rzetelnym, solidnym, posłańcem wielkich wiadomości, wielkiej nadziei. Fenomen społeczny! Przecież my, dzięki tym transmisjom, żyliśmy życiem zastępczym. Był powodem ogromnej zbiorowej radości. Dał nam wiele...bardzo wiele... ( tutaj załamanie głosu). Mam nadzieję, że z tych młodych chłopaków, którzy mają aspiracje, którzy słuchali Włodka na całym świecie, którzy mówili, że Włodek ich natchną...że uwierzą, że nie zmarnujemy tego fenomenu, jaki się stworzył przy oglądaniu skoków. Tego fenomenu popularności - 14,5 miliona, rekordowa telewizyjna widownia, kiedy komentował srebrny medal Olimpijski Adama Małysza w Salt Lake City. 6 przeszło milionów w Pjongczangu. To ostatnie jego skomentowanie zwycięstwo Polaka i ta wielka radość nas, ludzi, którzy go słuchaliśmy. Państwo przed ekranami krzycząc, skacząc...Ja także krzycząc, skacząc...Po prostu...Było pięknie i coś się niewątpliwie zamknęło, ale miejmy nadzieję, że w dziennikarstwie będzie jakaś próba kontynuacji. Włodkomanii już nie będzie nigdy. Natomiast ważne, żeby coś po Włodku trwałego, bardzo trwałego zostało. Dziękujemy Ci bardzo, Włodek. Dziękuje Państwu. Do usłyszenia.
    #skoki #skokinarciarskie #pjongczang2018 #olimpijskiwpierdol #olimpiada #telewizja #tvp #sport #szaranowicz
    pokaż całość

    odpowiedzi (26)