•  

    W 2016 roku @2PacShakur napisał FAQ do wojny w Syrii. Skończyliśmy już swój dżihad na tagu (KMWTW, OKWD), a ja mam niestety dużo wolnego czasu, także postanowiłem zrobić pewną aktualizację powyższego wpisu, opisującego co działo się w ostatnich dwóch latach, i starając się przewidzieć jak to się wszystko skończy.

    FAQ WOJNY W SYRII - AKTUALIZACJA NA 2018 R.

    Początkowo chciałem zrobić wszystko na raz, ale tylko ten wstęp ma blisko 8 stron czcionką 11, także jutro/pojutrze będzie druga część. Pierwsze 5 punktów dotyczy ogólnego podsumowania sytuacji. W dalszej części znajdują się konkretne odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania na tagu, takie jak: co z tymi workami? Dlaczego nikt ich nie zlikwiduje? Dlaczego Izrael lata jak u siebie i nikt do niego nie strzela? Kto walczy po stronie Tureckiej? Coś szerzej o ugrupowaniach rebelianckich? Co tam robią amerykanie? Czy naprawdę Rosjanie nie mają co robić tylko bombardują szpitale?

    Masz pytanie? Pisz! Odpowiem lub ktoś odpowie Ci w komentarzu.

    I teraz konkrety. Jeżeli jesteś mirkiem spoza tagu lub niezorientowanym za bardzo, najpierw przeczytaj wrzucony powyżej wpis. Nie będę tu kopiował wyjaśnienia skrótów, a posługuję się nimi w treści tego FAQ.

    Jednocześnie wyjaśniam pewną rzecz – śledzę wojnę w Syrii od dwóch lat. Nie jestem jednak aż takim specjalistą jak kilku naszych kolegów z tagu, którzy o 3 w nocy są w stanie wymienić wszystkie bojówki szyickie które walczą po stronie rządowej wraz dowódcami i imionami ich kochanek. Pisałem to podsumowanie z zamiarem lapidarnego i jak najprostszego przedstawienia sytuacji dla osób które nie śledzą tego konfliktu lub śledzą pobieżnie. Mam nadzieję, że to się udało.

    Jeżeli jesteś Mirkiem niezorientowanym, wejdź sobie na liveuamap.com, wybierz Syrię i obserwuj mapę, w tym cofaj się w czasie (opcja po prawej).

    W pierwsze kolejności opisuję Rządowych, potem Kurdów, Rebeliantów, ISIS, Turków.

    1.Mapka

    W załączeniu do wpisu mapka. Ta na dole przedstawia stan na luty 2016 roku, czyli okres kiedy @2pacshakur pisał pierwotne FAQ. Powyżej obecna sytuacja. Legenda:
    Kolor czerwony – pod kontrolą wojsk rządowych.
    Kolor żółty – pod kontrolą szerokorozumianych Kurdów. Cyferka 1 to Kurdowie na wschodzie, mający plecy i wsparcie Amerykanów i państw zachodnich. 2 to Kurdowie z kantonu Afrin, zwanego też Rożawą.
    Kolor zielony – Turcja i ich rebelianci.
    Kolor czarny – ISIS
    Kolor zielony – Rebelianci, w tym cyferka 3 to prowincja Idlib, główny obszar przez nich kontrolowany, zdobyty w 2015 roku. 4 to Wschodnia Ghouta i obóz Yarmouk. 5 to front południowy. 6 to tzw. na potrzeby tego opracowania „inne worki” – wyjaśnienie w drugiej części. 7 To Al Tanf, obszar pod kontrolą USA

    2.Kto walczy? U kogo ma plecy?

    Rządowi – Syryjska Armia Arabska wraz z milicjami, w szczególności szyickimi i Irańskimi. Mają plecy u Rosjan i Iranu, a w mniejszym stopniu u Lepszej Korei, Iraku, Białorusi, Chin. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem, także należy pamiętać, że sojusz irańsko-rosyjski jest dosyć kruchy. Iran chciałby zwiększać swoje wpływy, tak więc zależy im na utrzymaniu jak największej władzy Assada nad terytorium Syryjskim. Rosji zależy na utrzymaniu swoich wpływów i baz, co w gruncie rzeczy już teraz sobie zapewnili.

    Tutaj trzeba wyjaśnić jedną rzecz. Na ten mądry pomysł wpadli już dawno temu Francuzi i Hiszpanie, zakładając swoje legie cudoziemskie. O korzyściach wynikających z takiego postępowania przekonali się Amerykanie i ich sojusznicy (w tym Polacy) w Iraku i Afganistanie. O co chodzi? Gdy wyślesz żołnierza na wojnę i on zginie walcząc w oficjalnych siłach zbrojnych to jest przypał. Nawet w średnio demokratycznym kraju jak Rosja zaraz to wyjdzie i trzeba się tłumaczyć. A notowania są jak kiełbasa, nie odrosną tak łatwo. Putin może sobie mieć obecnie i 90% poparcia, ale jak go straci to nie będzie mu łatwo utrzymać władzy. Jak rozwiązać ten problem? Najemnikami, którzy ostatnio popularnie zwani są kontraktorami. Zamiast wysyłać swoich żołnierzy, lepiej zlecić pełnienie niektórych funkcji PMC (Private Military Company). Jak taki najemnik zginie to cóż, przykro nam, ale to nie nasz żołnierz, wiedział na co się pisze podpisując kontrakt na służbę w Syrii. Dlaczego o tym wspominam?

    Członków Rosyjskich sił zbrojnych w Syrii jest stosunkowo niewiele. To głównie piloci, sztabowcy (wspomagający żołnierzy Syryjskich nawet na poziomie batalionu – według informacji, Rosjanie traktowali interwencję jako pole szkoleniowe, i jako wsparcie przez syryjskie sztaby przewinęły się setki oficerów), obsługa systemów pplot (dlaczego Rosjanie nie strzelają do samolotów Izraelskich? będzie w drugiej części) i Siły Specjalnie. Większość Rosjan w Syrii, bezpośrednio wspierających Rządowych to żołnierze PMC, głównie zakładanych w Ameryce Południowej. Zwani są popularnie Wagnerowcami, od pseudonimu ich dowódcy – pułkownika Wagnera. Oficjalnie więc Rosjan w Syrii nie jest tak dużo, a przecież za legalnie działających z upoważnienia rządu Syryjskiego najemnikach Putin nie może odpowiadać . Ot, nie mamy pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobi?

    Kurdowie – na potrzeby tego wpisu podzielmy ich na Kurdów wschodnich oraz Kurdów z Afrin. Zanim jakiś prawilny mirek z tagu dostanie zawału na określenie „Kurdowie ze wschodu” – YPG, YPJ, PKK niezorientowanym nic nie powie, a te organizacje się przenikają. Jeżeli popatrzycie na mapę sytuacyjną, na północy na zielono zaznaczony jest obszar kontrolowany przez Turków (o tym niżej). Kurdowie na wschód od tego obszaru to proxy Amerykanów i państw zachodnich. Mają ich oficjalnie wsparcie. Zazwyczaj używa się wobec nich określenia „Rożawa”, czasami pod tym terminem rozumie się wszystkich Kurdów syryjskich, w tym tych o których mowa w akapicie niżej. Cyferka 1 na mapie.

    Ci z zachodu to Kurdowie z kantonu Afrin. Aktualnie są atakowani przez Turków. I przegrywają. Z wielu powodów, przede wszystkim ze względu na brak realizmu politycznego. Nie mają oficjalnego wsparcia Amerykanów, ani nikogo innego. O jakim braku realizmu mowa? Otóż, zamieszkujący ten kanton Kurdowie próbowali uzyskać wsparcie Stanów Zjednoczonych. Nie udało im się to. Zgodnie z doniesieniami, już od drugiej połowy zeszłego roku Rosjanie i Syryjczycy informowali ich, że Turcja szykuje się do inwazji i lepiej byłoby gdyby wrócili pod skrzydła. Syria jest nadal uznanym międzynarodowo państwem z legalnym rządem, także atak na terytorium Syryjskie byłby znacznie bardziej donośny w skutkach niż atak na prowincję pod kontrolą nieuznawanych przez nikogo Kurdów. Taka propozycja została jednak odrzucona. No i koniec końców skończą pod Tureckim butem. Mogą co prawda uciec do swoich ziomków ze wschodu, ale raczej chyba nie o to im chodziło. Cyferka 2 na mapie.

    Rebelianci. Odsyłam do prawilnego wpisu Mireczka @Ungern który opisuje losy tej opozycji syryjskiej, która była rzeczywiście umiarkowana i pro-syryjska a nie pro-islamska. Mówiąc w skrócie – została wybita lub wchłonięta przez radykalnych rebeliantów. Obecne siły rebeliantów głównie wokół organizacji Hayat Tahir al Sham (wcześniej pod nazwą Front Al Nursa, jest to de facto syryjska Al Kaida). Inni to Ahrar al Sham (z wieloma ugrupowaniami współpracującymi), Jaysh al-Islam (Armia Islamu), Turkistan Islamic Party.

    Jednym z powodów dla którego obecnie sytuacja rebeliantów jest bardzo zła są tarcia pomiędzy rebeliantami. Poza sytuacjami kiedy bronią się przed Rządowymi zazwyczaj zajmują się wzajemnym wybijaniem się. Jak brzmi nasze przysłowie „Rebelianci razem, ale nie tym razem”. Wspominam o tym specjalnie. Gdyby nawet rebeliantom udało się wygrać wojnę, zaraz wybuchłaby kolejna wojna domowa pomiędzy nimi. Te tarcia w zasadzie uniemożliwiają jakiekolwiek porozumienie pomiędzy nimi i prowadzenie wspólnych operacji.

    Często pojawia się pytanie – czy Ci radykalni rebelianci mocno różnią się od ISIS jeśli chodzi o postępowanie czy ideologię? Część rebeliantów (większość) chce zbudować państwo religijne, ale jedynie Syryjskie. Niektóre ugrupowania, tak jak ISIS chciałby jednak zbudować wielki kalifat, przy czym różnią się metodami którymi miałyby to osiągnąć.

    Jeśli chodzi o postępowanie, to posłużę się przykładem z mającej miejsce na początku sierpnia 2014 roku bitwy o Arsal – miasteczko Libańskie. Już wtedy radyklani rebelianci Syryjscy z organizacji Front al Nursa) bardzo się nie lubili, jednak jak widać potrafili się dogadać i podjąć wspólne działania w Libanie. Ich szturm na miasto Arsal został odparty przez Armię Libańską i lotnictwo syryjskie. Wycofując się, dżihadyści wzięli ze sobą kilku jeńców. Jaki był ich los? Ci złapani przez Al – Nursę zostali rozstrzelani. Państwo Islamskie swoim obcięło na żywca głowy. Wiadomo, lepiej zostać rozstrzelanym niż mieć odciętą głowę bądź zostać spalonym żywcem, ale skutek jest ten sam.

    Jeśli chodzi o różnice pomiędzy samymi rebeliantami, jak również między rebeliantami a ISIS oddajmy głos koledze @Ungern:

    Umiarkowani rebelianci, opozycja, islamiści, Al-Kaida, ISIS - czym to się od siebie różni?

    "Umiarkowani rebelianci to nazwa używana przez kraje wspierające syryjską rebelię na określenie tych z rebeliantów, którzy nie są w bezpośredni sposób powiązani z organizacjami terrorystycznymi takimi jak Państwo Islamskie czy Al-Kaida. Początkowo trzon żołnierzy rebelii stanowili dezerterzy z syryjskiej armii, w większości ludzie o poglądach świeckich i nacjonalistycznych. Jednak wraz z generalną amnestią ogłoszoną przez prezydenta Assada z syryjskich więzień wypuszczono setki, jeśli nie tysiące, aktywistów o poglądach islamistycznych. W ten sposób powstało wiele niezależnych grup rebelianckich, takich jak chociażby Dżajsz al-Islam, które odrzucały przywództwo polityków syryjskiej opozycji. Pod koniec roku 2011 do walk przeciwko siłom rządowych dołączyła Al-Kaida, tym samym stawiło to państwa wyjątkowe w niezręcznej sytuacji. Aby uniknąć oskarżeń o wspieranie terrorystów ukuto więc termin "umiarkowani rebelianci". Chociaż moim zdaniem trafniejszą nazwą byliby rebelianci nacjonalistyczni.

    Opozycja zaś to politycy opozycjni, zgromadzeni w Syryjskiej Koalicji Narodowej na Rzecz Opozycji i Sił Rewolucyjcnych. Jest to swego rodzaju syryjski opozycjny rząd na uchodźtwie, który obecnie ulokowany jest w Stambule. Politycy w nim zasiadający mają w większości poglądy świeckie, nacjonalistyczne i konserwatywne. Ich wpływ na działania w Syrii jest jednak niewielki, bojownicy Wolnej Armii Syryjskiej uznają ich przywództwo tylko formalnie, natomiast islamiści odrzucają całkowicie ideę świeckiego rządu.

    Wspomniana wcześniej syryjska Al-Kaida obecnie występuje pod zmienioną nazwą i jako Hayyat Tahrir Al-Sham pozostaje w konflikcie z Państwem Islamskim. Do rozłamu doszło po ogłoszeniu przez PI restauracji kalifatu. Mimo zbieżnych celów, czyli ustanowienia państwa w którym władza opierałaby się na nauczaniach Koranu i prawie szariatu, Al-Kaida i ISIS różnią się jednak metodami jakimi miałyby te cele zostać osiągnięte. W dużym skrócie ISIS zakłada nadejście Kalifatu od góry - utworzenie państwa islamskiego, które byłoby awangardą i narzucałoby prawo szariatu na podbitych terytoriach. Al-Kaida zaś widzi nadejście państwa islamskiego od dołu, stąd wielki nacisk kładziony jest na przekonywanie ludności poprzez akcje "ewangelizacyjne", charytatywne a także zdecydowanie większa elastyczność jeśli chodzi o zawieranie sojuszu z siłami trzecimi.

    To pozostawia nam ostatnią z grup, czyli rebeliantów islamistycznych. Do tego szerokiego zbioru zaliczyć możemy organizacje takie jak wspomniana wyżej Dżajsz Al-Islam, Ahrar al-Szam, Harakat Nur Ad-Din Al-Zinki i wiele innych. Ich celem jest utworzenie w Syrii państwa opartego o prawo szariatu, lecz byłoby to państwo syryjskie. Najbliższym rzeczywistym ekwiwalentem takiego państwa byłby Egipt rządzony przez Bractwo Muzułmańskie po obaleniu prezydenta Mubaraka lub w wersji mniej demokratycznej Irak Saddama Husajna po roku 1991. Demokratyczność takiego państwa, na przykładzie programu Ahrar al-Sham, zakładałaby istnienie systemu politycznego opartego na prawie szariatu, w którym to systemie wyborcy wybieraliby swoich przedstawicieli, którzy ów szariat mieliby egzekwować. W przeciwieństwie do zwycięstwa terrorystów, po zwycięstwie islamistów Syria starałaby się utrzymywać zapewne poprawne relacje z resztą świata, gdyż ich celem nie jest utworzenie globalnego kalifatu."

    Niedobitki dawnej umiarkowanej opozycji znajdują się na południu, przy Wzgórzach Golan. Kilka organizacji działa w prowincji Idlib. Trudno jednak powiedzieć na ile faktycznie zachowali oni swój umiarkowany charakter, a na ile są już dawno przejęte przez radykałów, ale nadal działają pod starą nazwą – dla PRu. Co najważniejsze, nie mają one zbyt dużej siły i będą istniały tak długo, jak radykalni na to pozwolą.

    ISIS. Państwo Islamskie poniosło przez ostatnie dwa lata strategiczną klęskę. Nie istnieje już jako organizacja terytorialna z wyjątkiem trzech worków (dlaczego rządowi nie likwidują worków? Będzie w części drugiej). Obecnie działają tak jak Al-Kaida – opierają się na terrorze i zamachach. Zwiększają również swoją działalność w Afganistanie i na Filipinach. Na Filipinach udało im się również przejściowo opanować miasto Marawi.

    Turcja – Turcja wspiera część rebeliantów, w szczególności z ugrupowania Ahrar al Sham. Mogą dążyć do zachowania poprzez te ugrupowania kontroli nad częścią Syrii, żeby rozszerzyć swoje wpływy na obszarze bliskiego wschodu. Innymi słowy, po Cyprze Północnym będziemy mieli Syrię Północną. Czy tak się stanie? Tego nikt nie wie. Czy dogadają się z Assadem z którym kiedyś byli najlepszymi kumplami? Nikt tego nie wie.

    A ich stosunek do Kurdów? Przed przewrotem Ataturka Imperium Osmańskie było państwem w którym twoja pozycja w dużym stopniu zależała od wyznawania Islamu. Dlatego Kurdowie żyli w nim normalnie, mieli normalną pozycję. To oni byli jednymi z wykonawców rzezi Ormian. Nie piszę tego by ich o to obwiniać, lecz dać zarys sytuacji. Co prawda już wtedy w Imperium Osmańskim było coraz wyraźniej zarysowane działania sił pro-narodowych, ale technicznie Imperium jeszcze istniało.

    Po zmianie torów – z państwa religijnego na państwo narodowe, rozpoczął się konflikt turecko-kurdyjski. Przymusowa nauka języka, ograniczanie praw ludności nie-tureckiej. Konflikt ten ciągnie się do dzisiaj.

    Dochodząc do konkluzji. Nie wiemy co stanie się z Kurdami po wojnie – czy pozostaną neutralni, czy będą mieli własne państwo, czy dogadają się z rządowymi. Dlatego powstanie każdej niezależnej formy państwowości Kurdyjskiej jest dla Turcji ogromnym zagrożeniem, powodując wzrost napięcia i tendencji do przyłączenia się Kurdów tureckich do nowego państwa, a w konsekwencji oderwania blisko 1/3 terytorium Tureckiego od państwa. Skutkiem tego były dwie operacje przeprowadzone przez Tureckie wojsko, których celem jest ukrócenie niezależności Kurdów. Opisałem je niżej.

    3.Co się zmieniło?

    Wszystko. Wojna się wyklarowała i zmierza ku końcowi. Po pierwsze, w grudniu 2016 roku wojska rządowe ostatecznie odbiły Aleppo. Jaki był tego skutek? Zwolnienie tysięcy żołnierzy którzy mogli być przerzuceni na inne linie frontu. Przede wszystkim jednak – gdyby Rebelianci opanowali Aleppo, wojna musiałaby się zakończyć przynajmniej remisem na ich korzyść. Rządowi nie mieliby szansy na odbicie takiego miasta jak Aleppo, chyba, że Rosjanie przysłaliby im regularne wojska, czego jednak nie zrobią.

    Jeśli chodzi o odbicie Aleppo – odsyłam do wpisu @60groszyzawpis, który również umieścił tam linki do innych wpisów, w których wyczerpująco wyjaśniono przebieg bitwy o Aleppo, aż do zdobycia miasta przez wojska wierne rządowi.

    Zwolnione jednostki, w szczególności Tiger Forces ruszyły na ISIS na terenach na zachód od Eufratu, odbijając w te tereny w całości, a w szczególności przełamując 4 letnie oblężenie Deir er Zor. Dodatkowo, tutaj dużo informacji jeszcze sprzed przełamania, aktualnych również po nim]. Niestety, bohaterski generał Zaharedine dowodzący oblężonymi jednostkami wkrótce potem zginął. Na pierwszej linii, tak jak kochał żyć. Kilka lat życia na pierwszej linii w oblężonym mieście, by ponieść śmierć na minie. Niestety, nie doczekał wyzwolenia swojego ukochanego miasta, które ostatecznie zostało wyczyszczone z sił Państwa Islamskiego kilka tygodni później.

    Na marginesie – generał Zaharedin miał pewną zaletę w porównaniu do innych dowódców Syryjskich. Nie chodzi tylko o to, że oprócz Suheil al-Hassan (pseudonim „Tygrys”, od którego wzięła nazwę jednostka „Tiger Forces” – elita armii Syryjskiej, jedyny oddział który w miarę można nazwać wojskiem w rozumieniu Europejskim) był najlepszym dowódcą polowym. Otóż – nie można mu nic zarzucić. Walczył, wygrywał, przegrywał, ale nie można mu przypisać nawet teoretycznej odpowiedzialności za jakiekolwiek zbrodnie przeciwko cywilom.

    Na dzień dzisiejszy, obszary na zachód od Eufratu aż po wybrzeże Morza Śródziemnego, za wyjątkiem worków i prowincji Idlib i Afrin znajdują się pod kontrolą wojsk rządowych.

    Oczyszczono również kilka mniejszych worków, między innymi odzyskano kontrolę nad dostawami wody do Damaszku – wcześniej kontrolowanym przez rebeliantów z worka Wadi Barada. Przede wszystkim jednak, za wyjątkiem Wschodniej Ghouty i obozu Yarmouk zlikwidowano wszystkie malutkie worki wokół stolicy. Dzięki temu zwolniono tysiące żołnierzy które można było przesunąć na inne fronty, jak również zapewniono stosunkowy spokój stolicy. Podkreślić należy, że w tych małych workach wokół stolicy siedziały głównie oddziały starej opozycji. W większości zawarli oni porozumienie z Rządem – bardziej radykalny element wyjechał do prowincji Idlib, reszta… walczy w szeregach SAA. Tak, to dosyć częsty scenariusz dla dawnych umiarkowanych rebeliantów. Śmierć, dołączenie do radykalnych, bądź powrót pod rozkazy Damaszku.

    W wyniku ostatniej ofensywy zdobyto około 1/3 prowincji Idlib (3 na mapce) – głównego terytorium Rebeliantów, zdobytego po ofensywie w 2015 roku. Zabezpieczono również drogowe połączenie pomiędzy Libane-Syrią-Irakiem-Iranem. A to bardzo nie spodobało się Amerykanom, Saudyjczykom i Izraelowi. O tym w następnych częściach FAQ.

    Rebelianci od utraty Aleppo tylko raz spróbowali jeszcze podjąć ofensywę na większą skalę – w kwietniu 2017 roku w północnej Hamie/południowym Idlib. Zakończyła się ona ich całkowitą klęską. Rozmiary tego opracowania uniemożliwiają bardzo dokładne opisanie sytuacji militarnej każdego z ugrupowań Rebelianckich i przez pryzmat tego ocenę ich możliwości militarnych. W skrócie – jest chujowo, i wcale nie stabilnie. Rebelianci nie mają już sił na podejmowanie jakichkolwiek działań zaczepnych. Stracili większość sił pancernych, a to co mają stanowi łakomy kąsek dla lotnictwa. Właściwie poza wspomnianą wyżej ofensywą od upadku Aleppo nie są w stanie podjąć jakiejś większej ofensywy. To już nie czasy, gdy koalicja rebeliantów pod nazwą "Armia Podboju" była w stanie poważnie zagrozić Aleppo (więcej informacji o tym w zalinowanym powyżej wpisie). Ustawiczne tarcia pomiędzy nimi doprowadziły do sytuacji, którą można porównać z sytuacją która panowała w Europie we wrześniu 1944 roku. Wszyscy wiedzieli, że Niemcy przegrają, potrzeba na to było jednak jeszcze trochę czasu.

    Rebelianci są jednak w stanie w dalszym ciągu się bronić, i to w sposób bardzo skuteczny. Największy problem sprawia zdobywanie terenów miejskich, w których rebelianci stworzyli gęstą sieć okopów i innych punktów obrony.
    Państwo islamskie utraciło blisko 100% swojego terytorium a na pewno 100% terytorium o znaczeniu strategicznym, na którym możliwe byłoby utrzymanie jakiejkolwiek państwowości. Pozostały im trzy worki, które czekają na likwidację. Jeżeli spojrzycie na mapę z 2016 roku i porównacie ją z obecną sytuacją, widać jak wielką klęskę poniosło Daesh. Nie istnieje już jako organizacja terytorialna. Obecnie organizacja koncentruje się na zwiększeniu swoich wpływów w Afganistanie i na Filipinach, oraz prowadzeniu terroru i destabilizowaniu sytuacji w Syrii.

    Największą aktywność ISIS podejmuje na obszarze na wschodzie Eufratu, na granicy Iracko-Syryjskiej, skąd nie zostali jeszcze wyparci przez Kurdów. Dlaczego nie zostali? Otóż to zagadka na którą nikt nie jest w stanie odpowiedzieć. Jedną z możliwości jest wycofanie wsparcia lotniczego przez Amerykanów, bez którego Kurdowie tracą 75% swoich możliwości. Wspomnę o tym w następnych częściach.

    Turcja w Syrii. Wiem, że się powtarzam, ale opisanie całościowe polityki Tureckiej wobec Syrii i Kurdów to co najmniej praca na habilitację. Może jeden mirek, który pomagał mi w pisaniu tego FAQ wolnych chwilach pomiędzy drukowaniem faktury wziąłby się za to – zobaczymy

    Dla Turcji kwestią strategiczną, może nie życia i śmierci ale przynajmniej zdrowia jest niedopuszczenie do powstania jakiejkolwiek organizacji quasi państwowej Kurdów. Dlaczego? Kurdowie rozrzuceni są po trzech państwach – Turcja, Irak, Syria i w mniejszym stopniu Iran.

    Powstanie Kurdyjskiej organizacji quasi państwowej na obszarze któregoś z w/w państw skutkowałoby dążeniem Kurdów zamieszkujących Turcję do przyłączenia się do niej, a więc jeszcze dalej idącą wojną domową w Turcji. Warto przypomnieć, że Kurdowie zamieszkują około 1/3 terytorium Turcji. Nie muszę mówić, że żadne państwo nie odda bez walki takiego obszaru swojego terytorium.

    W celu zapobieżenia tym planom Turcja na przełomie 2016 oraz 2017 roku przeprowadziła operację Tarcza Eufratu. Dzięki niej zajeli tereny zaznaczone na mapce kolorem zielonym Jaki był tego skutek? Oficjalnie Turcja wystąpiła przeciwko Państwu Islamskiego, które zajmowało wtedy te tereny. W praktyce chodziło o uniemożliwienie połączenia się Kurdów ze wschody z tymi z kantonu Afrin. I to się udało.

    W związku z brakiem takiego połączenia, oraz na skutek klęski prowadzonej polityki i nie uzyskaniu „pleców” kogoś silniejszeg, Kurdowie z Afrin pozostali bez wsparcia jakiegokolwiek duże gracza na arenie międzynarodowej. Od dłuższego czasu Turcja szykowała się do inwazji na ten kanton. Ostatecznie operacja pod kryptonimem „Gałązka Oliwna” (mają tupet, co nie?). Idzie im na razie bardzo powoli, ale taka jest taktyka walki Turków – wykryć punkt oporu (a nawet wycofać się z zajętych pozycji), po czym wezwać wsparcie lotnicze i zrównać obszar z ziemią. W trakcie wcześniejszej operacji taka taktyka doprowadziła do ogromnych szkód materialnych i cywilnych. Weźmy chociażby jako przykład szpital w Al-Bab o którego toczyły się ciężkie walki który został totalnie zrujnowany. Jest to tym bardziej smutne, że kanton Afrin do tej pory nie zaznał wojny i zniszczeń.

    Nikt jednak nie ma wątpliwości, że Turkom uda się osiągnąć zakładane cele i w całości pokonać broniących tej prowincji Kurdów. Piękna w teorii, socjalistyczno-femisnistyczna rewolucja Kurdyjska w tym kantonie napotkała na poważną przeszkodę – rzeczywistość - i skończyła się nim na dobre zaczęła. Gorąco polecam artykuły Mireczka @JanLaguna na tagu #bitwaoafrin, który regularnie przedstawia przebieg walk w bardzo przystępny sposób.

    Jednocześnie Turcja przebąkuje, że po rozprawieniu się z Kurdami z Afrin ruszy na tych ze wschodu kraju. Czy to zrobi? Nie wiemy. Tamci mają plecy u Amerykanów. Z drugiej jednak Strony amerykanie nie zaryzykują konfliktu z Turcją bo jest dla nich nieskończenie ważniejsza niż Kurdowie. Erdogan oficjalnie stwierdził, że celem Turków jest stworzenie 20-30 kilometrowego buforu na granicy Turecko – Syryjskiej a pozostałe tereny wrócą do Syrii. Nie powiedział co prawda do której, bo równie dobrze może być to stworzona przez niego Syria Północna. Pojawiają się też doniesienia, że na zajęte tereny ma zamiar przesiedlić uchodźców z Syrii którzy schronili się w Turcji. Jaki byłby tego skutek? Otóż tereny te z terenów z większością Kurdyjską zmieniłyby się w tereny na których występuje po równo Arabów i Kurdów. A pamiętajcie – Arab zawsze wybierze Araba, a Kurd Kurda. Innymi słowy – zanim Kurdowie chcieliby podjąć jakiekolwiek działania polityczne na swoim obszarze, musieliby wcześniej dogadać się lub pokonać Arabów. A to nie takie proste.

    „No dobrze pan_kleks, ale jak to się skończy?” pomyślała pewnie część z was. Otóż spieszę wyjaśnić – nie wiemy. Nie wiemy jak zakończy się konflikt turecko-kurdyjski. Czy Erdogan weźmie Kurdów pod tureckiego buta? Czy stworzy quasi państwo rządzone przez niego marionetkowo? Czy dogada się z Syrią? Czy Kurdowie wspierani przez Amerykanów dogadają się z Syrią? Nikt z nas, nawet największy specjalista tego nie wie. Jest tutaj tyle zmiennych i nie wiadomych że jest to po prostu wróżenie z fusów.

    „A twoim zdaniem pan_kleks”? Moim zdaniem Turcja dostanie 30 km zdemilitaryzowany bufor na granicy. Mam nadzieję, że Kurdowie ze wschodu ogarną trochę realizmu politycznego, a Rosja pogrozi Assadowi, i Kurdowie się z Assadem dogadają, tworząc państwo federalne. To jedyna szansa na zachowanie jakichkolwiek praw i wolności dla Kurdów, bo takowych pod Tureckim butem nie ma. A wolnego Kurdystanu nie będzie.

    4.Kto z kim walczy?

    Rządowi walczą z Państwem Islamskim (chociaż teraz lepiej mówić, że z jego pozostałościami), Rebeliantami (przy czym z tymi mniej radykalnymi albo mają zawieszenia broni, albo często dogadują się i udzielają im amnestii i wcielają do swojej Armii). Z Kurdami jak na razie oficjalnie nie walczą, a ich stosunki można określić jako neutralno-w miarę przyjazne. Ale czy taka sytuacja się utrzyma? Czy wybuchnie wojna Kurdyjsko-Syryjska? Czas pokaże.

    Turcja walczy z Kurdami. Kiedyś walczyła z Państwem Islamski ale już go nie ma na północy kraju. Z rebeliantami w części współpracuje, co do pozostałych nie podejmuje działań zastępczych.

    Rebelianci – to zależy Ale zasadniczo walczą z rządowymi, Rebelianci Tureccy walczą z Kurdami, część Rebeliantów walczy z ISIS. Głównie jednak rebelianci zajmują się wybijaniem siebie nawzajem.

    Kurdowie – Ci z Afrin obecnie walczą z Turcją. Ci ze wschodu obecnie przez tereny rządowy dostarczają tamtym wsparcie. Oprócz tego, tym ze wchodu zostało do oczyszczenia jeszcze trochę pustyni po swojej stronie, czego z niezrozumiałych względów nie robią.

    ISIS walczy dla odmiany z każdym :)

    5.Podsumowanie.

    Wojska rządowe odniosły strategiczne zwycięstwo w ostatnich dwóch latach. Odbiły Aleppo, zniszczyły Państwo Islamskie na zachodnim brzegu Eufratu i obecnie kontrolują większość zachodniej części Kraju. Kurdowie wspierani przez Amerykanów zrobili to samo na większości wschodniego brzegu.. Obecnie nie ma wątpliwości, że Assad lub ktoś inny wspierany przez Rosjan utrzyma się u władzy (Rosja może chcieć PRowo wymienić Assada na kogoś innego, nadal im wiernego, ale lepiej się do tego nadającego. Chociażby na Tygrysa, bohatera z Aleppo i pogromy Państwa Islamskiego).

    Turcja dorzuciła swoje trzy grosze i prowadzi anty-kurdyjską politykę. Amerykanie mają swoje proxy w postaci Kurdów na wschodzie kraju.

    Rebelianci ponieśli klęskę, nie posiadają już zdolności ofensywnych, chociaż nadal są w stanie skutecznie się bronić i nikt nie mówi, że rozprawa znimi będzie szybka.

    Państwo Islamskie utraciło swoje terytorium i przechodzi do działań partyzanckich.

    Kiedy się to wszystko skończy? Teoretycznie mogłoby w tydzień. W praktyce – nie wcześniej niż w 2019 roku, a moim zdaniem w 2020 roku. A w jaki sposób? Jeżeli oczekiwałeś drogi Mirku lub Mirabelko na stanowczą odpowiedź, to niestety Ci jej nie udzielę. Assad lub ktoś kto zajmie jego miejsce utrzyma raczej władzę nad Damaszkiem. Turcja pewnie zabezpieczy się przed Kurdami. A Kurdowie, Turcja? Naprawdę trudno powiedzieć. Jest tu tyle zmiennych i sprzecznych interesów Państw, że naprawdę trudno zawyrokować.

    Moim zdaniem z części prowincji Idlib powstanie swoista „Syria Północna” gdzie będą rządzili rebelianci wspierani przez Turcję. Podobnie będzie z obszarem przy Wzgórzach Golan, ale tam pieczę nad rebeliantami będzie miał Izrael. Turcja utworzy sobie pas bezpieczeństwa od Kurdów. A sami Kurdowie jakoś dogadają się z rządem centralnym (w dużej mierze pod przymusem Rosji) i stworzą państwo federacyjne, z zastrzeżeniem, że kontrolę nad częścią pól naftowych będzie sprawować USA.

    Uff, opisałem się. Mam nadzieję, że mój wpis pomoże wam zrozumieć podstawy tego co dzieje się w Syrii obecnie. Na pewno rozwinę to FAQ, to co znajduje się powyżej to podstawa.

    I wiem, że powtarzam się po raz kolejny ale jeżeli oczekiwałeś/oczekiwałaś prostych i klarownych odpowiedzi jak skończy się ten konflikt, to niestety nie można takich udzielić. Dziesiątki zmiennych po prostu to uniemożliwiają. Najlepiej obserwować tag, wpisy mireczków wymienionych powyżej i wkrótce na pewno wyrobisz sobie swój pogląd

    Ogromne podziękowania dla @Ungern (kilka fragmentów jest pisana w mocnej współpracy z Mirkiem, a fragment o różnicach jest jego), @60groszyzawpis @CocoJumbo20 @2PacShakur @papier96 @ruskiagent1917 za pomoc. Jeżeli o kimś zapomniałem to od razu dodam! :) I przepraszam za wszystkie literówki.

    #syria #syriafaq #bliskiwschod #kurdystan #turcja #wojna #geopolityka

    •  

      @pan_kleks8: O mapkach zapomniałeś

      +: McFrytka, C.........0 +7 innych
    •  

      @pan_kleks8: Super wpis :) Dobrze wyjaśniona sytuacja. Tylko mam komentarz a propo polityki USA.
      Wydaje mi sie, że cała idea państwa Kurdyjskiego idealnie wpisuje się w obecna strategie: podpalanie państw, przez które ma przebiegać Jedwabny Szlak. Więc obstawiam, że nie zostawią tak łatwo Kurdów wschodnich.

    •  
      C.........0

      0

      @michu124 Masz o Syrii ładnie

    •  

      @sage_Slav: Z drugiej strony, sojusz z Turcją jest dla nich ważniejszy. W tym również obecne na jej terenie bazy wojskowo. ich utrata byłaby dla Stanów bardziej dotkliwa niż baz na terenie Syrii.

      +: virgola
    •  

      @pan_kleks8: oczywiście, ale co sie stanie jak Turcja stwierdzi ze bardziej im sie opyla trzymać z Chinami? co wtedy pozostaje Amerykanom do zrobienia? otwarta wojna? tacy kurdowie to mocna karta w ręce. Darma armia i to jeszcze płacąca za broń! A kasy Kurdwowie będa mieli. No i w takim wypadku mieliby wspolny cel geopolityczny.

    •  

      @pan_kleks8: bardzo prawilny wpis ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: U....n, virgola +86 innych
    •  

      @sage_Slav: @sage_Slav: Nie sądzę, żeby Turcja poszła na pełną współpracę z Chinami. W ostatnich latach raczej Turcja stara się odpowiednio balansować pomiędzy wszystkimi wielkimi graczami. Ot, tu niby jest w NATO, a kupuje sprzęt od Rosjan, tu zestrzeli rosyjski samolot, tu nie wpuści emigrantów (albo wpuści - w zależności od nastroju).

      Gdyby jednak było tak jak mówisz, faktycznie Kurdowie byliby ostatnim poważnym oparciem w rejonie dla Stanów. Zauważ jednak, że takie państwo Kurdyjskie złożone z obecnych ziem Syryjskich byłoby otoczone przez trzy inne państwa, które by go za bardzo nie lubią. Tak za długo nie można pociągnąć, nawet ze wsparciem amerykanów. Tym bardziej, że przy granicy z Turcją jest trochę terenów żyznych, a reszta to pustynia, co prawda z ropą, ale jednak pustynia.

      Z tą darmą armią też uważaj. Dopóki mają wsparcie lotnicze USA to w polu sobie radzą. Problem się pojawia gdy wsparcie znika. Kurdowie nie mają sił pancernych, ani nawet zmechanizowanych. Walcząc samotnie w polu przegrają z każdym w okolicy.

      Ale konkludując - tak, Kurdowie mogą stać się poważnym oparciem dla Amerykanów w okolicy. A co wybiorą Amerykanie? A co zrobi Turcja? To niestety są na ten moment jedynie gdybania. Przekonamy się pewnie za jakieś 5 lat (wojna skończy się wcześniej, potem pewnie zaczną się rozwiązania polityczne).

    •  

      Darma armia i to jeszcze płacąca za broń! A kasy Kurdwowie będa mieli.

      @sage_Slav: Tam to wszyscy są biedni jak mysz kościelna, jak w całej Syrii zresztą. I bez większych możliwości handlu z kimkolwiek jeśli Asad i Erdogan zamkną granice.

    •  

      Świetny tekst, dzięki za jego stworzenie.
      Skoro więc mamy wątek edukacyjny, to mam pytanie, które od dawna mnie nurtuje, może ktoś mi pomoże:
      Z jednej strony Turcja stara(ła) sie grać w polityce międzynarodowej jako takie państwo arabskie, które jest najbliżej Europy - rozmowy akcesyjne z UE. Ponadto jest w NATO i jest (może do tej pory była) super ważnym partnerem USA.
      Jednocześnie ma proxy w Syrii pod postacią Ahrar al-Sham, a obecnie wjeżdża na tereny administrowane przez Tahrir al-Sham jak do siebie. Gdy trzeba było wydostać ciało rosyjskiego pilota, to Turcja to załatwiła.
      W jaki sposób - w warstwie deklaratywnej- Turcja łączy tę nowoczesność i światowość ze współpracą z takimi islamistycznymi bandami, które obcinają głowy i wysyłają samobójców?
      Rosja została zaproszona przez rząd Syryjski, USA niby wspiera SDF w walce z ISIS, a Turcja? Jaką ma historyjkę do opowiedzenia?

    •  

      @pan_kleks8: ej, wspomniałeś że "al kaida" chce państwa wg. prawa szariatu,ale robia to poprzez "akcje "ewangelizacyjne", charytatywne a także zdecydowanie większa elastyczność jeśli chodzi o zawieranie sojuszu z siłami trzecimi"
      czyli że al-kaida jest teraz tak jaby "dobra" czy coś źle zrozumiałem, czy może to jest jakas inna "al kaida"? :D

    •  

      Ja ze swojej strony polecam stronki https://isis.liveuamap.com/ i https://syria.liveuamap.com na bieżąco wszystkie wydarzenia są pokazane na interaktywnej mapce

    •  

      @Ra-V-ek: Ten akurat fragment napisał kolega @Ungern. Ale troszeczkę źle zrozumiałeś. ISIS chciało narzucić kalifat odgórnie, na zasadzie "mordy krótko, jest kalifat, szariat super". Al kaida działała trochę bardziej oddolnie, chcąc przekonać samych ludzi do poparcia tej idei. Na przykład poprzez akcje charytatywne (pamiętaj jaka bieda panuje w tych krajach) czy związane szeroko rozumianą działalnością dotyczącą szerzenia islamu.

      To nie znaczy, że jest dobra z naszego punktu widzenia. Natomiast z punktu widzenia zwykłego Syryjczyka czy Pakistańczyka który żyje w biedzie od wieków, datki otrzymywane od Al-Kaidy mogą zachęcić go do poparcia ich politycznego. Pamiętaj, że wielu takich zwykłych mieszkańców od wieków żyje w taki sam sposób, bardzo ważny jest dla nich sunnicki islam, dlatego nawet stworzenie państwa w którym panują zasady szariatu nie byłoby dla nich negatywne - bo oni po prostu tak żyją.

    •  
      U....n

      +3

      @Ra-V-ek: Pan Kleks opisał już dobrze to, co miałem na myśli. Od siebie dodam tylko, że to nie znaczy że Państwo Islamskie nie stosowało takich zagrywek (fachowo nazywających się da'wah), tylko nacisk był położony na coś innego.

    •  

      @pan_kleks8: @Ungern: czyli al-kaida dalej są terrorystami ale wśród arabów udają tych dobrych,tak? :D

    •  
      U....n

      +4

      @Ra-V-ek: Terroryzm to tylko narzędzie. Celem jest ustanowienie kalifatu i oni wierzą w to, że to jest dobre.

    •  

      Z jednej strony Turcja stara(ła) sie grać w polityce międzynarodowej jako takie państwo arabskie, które jest najbliżej Europy - rozmowy akcesyjne z UE. Ponadto jest w NATO i jest (może do tej pory była) super ważnym partnerem USA.
      Jednocześnie ma proxy w Syrii pod postacią Ahrar al-Sham, a obecnie wjeżdża na tereny administrowane przez Tahrir al-Sham jak do siebie. Gdy trzeba było wydostać ciało rosyjskiego pilota, to Turcja to załatwiła.
      W jaki sposób - w warstwie deklaratywnej- Turcja łączy tę nowoczesność i światowość ze współpracą z takimi islamistycznymi bandami, które obcinają głowy i wysyłają samobójców?


      @virgola: zamień sobie nazwę tych ugrupowań na "umiarkowana opozycja anty-assadowska" i masz odpowiedź. Tak BTW, Turcja to nie jest państwo arabskie.

      +: virgola
    •  

      @Ungern: @Ra-V-ek: Nie można powiedzieć, że są dobrymi. Zresztą kwestia dobry/zły to bardzo często kwestia subiektywna. Ale faktycznie, dla niektórych podkreślam niektórych sunnitów-arabów, którzy i tak od tysiąca lat żyją w zgodzie z szariatem władza Al-Kaidy, która wspomagałaby ich finansowo, może z ich punktu widzenia zostać uznana za dobrą.

      Zresztą podam Ci inny przykład. Po zakończeniu radzieckiej interwencji w Afganistanie w części kraju wybuchły walki plemienne. A wiesz na czym takie walki polegają? Mężczyzn zabić, kobiety zgwałcić i zniewolić. Wtedy na horyzoncie pojawili się Talibowie, którzy nie mordowali (jeżeli do nich dołączyłeś) i nie gwałcili. Z punktu widzenia takiego Afgańskiego Mohameda, w tamtym momencie, można ich było uznać za tych "dobrych".

      +: U....n, Ra-V-ek +7 innych
    •  

      @xeeeeeeenu:
      O rany, ale błąd! Oczywiście masz rację, że to nie jest państwo arabskie! dzięki!
      W kadym razie nie mogę się zgodzić z tą opcją o "umiarkowanej opozycji". Więc to nie jest dla mnie odpowiedź.

    •  

      W kadym razie nie mogę się zgodzić z tą opcją o "umiarkowanej opozycji". Więc to nie jest dla mnie odpowiedź.

      @virgola: dlaczego? W przekazie medialnym w tym konflikcie są tylko cztery strony: kurdowie, prodemokratyczna opozycja, assad i ISIS. Oficjalnie, TAS łapie się do tej drugiej grupy.

    •  

      @xeeeeeeenu:
      ja to raczej rozumiem, że oficjalnie to oni wspierają tarczę eufratu i FSA, ew. jeszcze Ahrar al-Sham, ale już Tahrir al-Sham czy zinki to już nie.

    •  

      @pan_kleks8 ty to jednak mądry człowiek jesteś :D dzięki za odpowiedź :)

    •  

      @Ogar_Ogar: kase na sprzęt wojskowy beda mieli z ropy. znacz się mają.
      @pan_kleks8:

      Gdyby jednak było tak jak mówisz, faktycznie Kurdowie byliby ostatnim poważnym oparciem w rejonie dla Stanów.
      bez przesady zostaje jeszcze Izrael i Arabia Saudyjska (która moim zdaniem także zaczyna dryfować w strone Chin) jeśli chodzi o oparcie interesów USA w regionie.

      Z tą darmą armią też uważaj. Dopóki mają wsparcie lotnicze USA to w polu sobie radzą. Problem się pojawia gdy wsparcie znika. Kurdowie nie mają sił pancernych, ani nawet zmechanizowanych. Walcząc samotnie w polu przegrają z każdym w okolicy.
      Zawsze lepiej jak giną sojusznicy niż Amerykanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @pan_kleks8: Istnieją jakieś wiarygodne dane o "logistyce" tego konfliktu? Mam na myśli straty w ludziach, sprzęcie, infrastrukturze, zużycie materiałów, wojennych i innych. Starty cywilne, liczba przesiedlonych, itd. itd.

    •  

      bez przesady zostaje jeszcze Izrael i Arabia Saudyjska (która moim zdaniem także zaczyna dryfować w strone Chin) jeśli chodzi o oparcie

      @sage_Slav: Miałem na myśli trójkąt Syria - Irak - Iran, ale faktycznie źle to sformułowałem.

    •  

      @pan_kleks8: i już 2 lata minęły, a wszystko, jakby wczoraj...

    •  

      @zioom: Trudno niestety o takie. Ale po kolei.

      UNHCR podaje, że w krajach ościennych liczba uchodźców to około 5 milionów. Jest to raczej prawdopodobna liczba, w końcu liczą ich w obozach. Natomiast Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka wskazuje na około 320-340 tysięcy ofiar śmiertelnych, w tym około 100.000,00 cywilów. Z tym, że SOHR to mocno pro rebeliancka organizacja, i raczej ma ograniczone możliwości szacowania ofiar na terenach rządowych.

      Liczba uchodźców w Europie jest nie do oszacowania, pewnie 1 - 1,5 miliona. Tutaj problemem jest to, że wszyscy podają się za Syryjczyków, bo Europejczyk Syryjczyka od Afgańczyka nie odróżni. Tak więc nie wiemy ilu uchodźców z Syrii naprawdę z niej jest, a ilu to na przykład Turkowie którzy się podczepiają pod falę.

      Natomiast straty materialne są po prostu nie do oszacowania na ten moment. Myślę, że trzeba poczekać do końca wojny. Jeśli chodzi o sprzęt wojskowy, to pojawia się dodatkowa trudność. Otóż - niektóre z wyposażenia mogło być tracone kilkukrotnie. Na przykład uciekająca z Mosulu armia Iracka zostawiła pojazd opancerzony, który potem przejęło ISIS. Następnie od ISIS, już na terenie Syrii, sprzęt został zdobyty przez rządowych. Myślę, że wiarygodnych statystyk nikt nigdy nie stworzy.

    •  

      Zauważ jednak, że takie państwo Kurdyjskie złożone z obecnych ziem Syryjskich byłoby otoczone przez trzy inne państwa, które by go za bardzo nie lubią. Tak za długo nie można pociągnąć, nawet ze wsparciem amerykanów.

      @pan_kleks8: a Polska to niby ma inne realia? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @uhu8: Mimo wszystko tak. Niemcom daleko do chęci podboju fizycznego Polski ;-)

      +: uhu8
    •  

      @pan_kleks8:
      Tag obserwuje od jakiegoś czasu (mniej więcej pół roku), mam pytanie o worki sił rządowych. W przypadku rebeliantów okolice miasta Foua i Kurdów Al-Hasakah i AlQamishly. Czy tam są realne siły rządowych? Dlaczego rebelianci, Kurdowie nie atakują tych worków? Czy sytuacja stacjonujących tam rządowych przypomina tą z Deir Ezzor?

    •  

      @pan_kleks8: Wszystko fajnie opisane, wreszcie coś z tego rozumiem. Tylko jeszcze jedno pytanko odnośnie newsów sprzed kilku dni. Skąd te samoloty Izraela i czemu bombardują rządowych?

    •  

      @AndreaGreece:

      Z Foua jest tak, że raz na jakiś czas postrzelają w siebie, ale nie atakują tego worka. Wydaje mi się, że oprócz faktu, że Szyici są tam piekielnie okopani wynika to z jakiegoś porozumienia, może nawet zawartego pomiędzy Iranem a Katarem/AS. Zresztą, ten worek nie ma żadnych zdolności ofensywnych, więc szyici sobie tam siedzą, sunnitom krzywdy nie robią i są szczęśliwi.

      Co do Hasakah i Qamishily - broń boże nie wygląda to tak jak w przypadku Deir. Nie atakują ich bo... nie ma po co :) Nie ma po co wkurzać rządowych a takie woreczki w niczym im nie przeszkadzają. Jakkolwiek może to głupio brzmieć to właśnie tak jest.

      Co prawda w 2016 roku w Haskanah postrzelali się rządowi z kurdami, przez co rządowi stracili większość terenów w mieście. Od tamtej pory cisza. Siedzą tam głównie NDF (odpowiednik naszej obrony terytorialnej) i formacje policyjne.

      Co więcej, pomiędzy kontrolowaną dzielnicą rządową (bardzo małą) w Hasakah a terenami Kurdów można swobodnie sobie przechodzić. Kojarzysz Repetowicza? On ostatnio siedział w rządowym więzieniu, bo sobie chodził po Hasakah swobodnie po czym nie ogarnął, że wszedł do dzielnicy rządowej. Policjanci go złapali. No a za przebywanie bez zgody rządu na terytorium Syrii jest kara śmierci. Wiadomo, że nikt by go na nią nie skazał, ale to pokazuje, że życie w tych miastach toczy się swobodnie i raczej bezkonfliktowo.

      +: C.........0, FrankJUnderwood +3 innych
    •  

      @Bubbo: Będzie w drugiej części, zawołam :-)

    •  

      @pan_kleks8: ja pierdole właśnie odkryłem poważną niedogodność w #otwartywykopmobilny - typ tu napisał książkę a ja musiałem przez to wszystko skrolować. A więc przydałaby się maksymalna długość wpisu jeśli go nie rozwinąłem. Wołam @feelfree

    •  

      @kanne: dzięki za raport, jutro biorę się za poprawienie tego

    •  

      @pan_kleks8 czy jest szansa że Syria stanie się państwem świeckim ( bez prawa szariatu i by kobiety mogły się ubierać jak Europejki ?
      Czy Assad odzyska władze w całym kraju ?
      Jaka jest prognoza dla Iraku ? Bo widzę że tam też niezły bajzel jest

    •  

      @pan_kleks8 czy zgadzasz się że przynajmniej stara Al-kaida miała jakieś tam zasady w porównaniu do IS gdzie jest sama dzicz ?

    •  

      czy jest szansa że Syria stanie się państwem świeckim ( bez prawa szariatu i by kobiety mogły się ubierać jak Europejki ?

      @susuke15: Widzisz, Syria pod rządami Assada była i jest świecka. Więc nie musi się takim stawać :) Teoretycznie co prawda prezydentem musi być Muzułmanin, ale z Alawitów (Assad nim jest) to tacy mocno naciągani Muzułmanie. Ogólnie ten zapis konstytucyjny ma raczej taki charakter teoretyczny.

      Natomiast w praktyce w Syrii można swobodnie spożywać alkohol, chodzić ubranym jak się podoba, Kobiety nie muszą chodzić w burkach a na plaży mogą swobodnie chodzić w bikini. Za mini spódniczkę na ulicy też raczej nikt nie będzie się krzywo patrzył.

      Wyjątki są zasadniczo dwa: te miejsca czy dzielnice, w których mieszkają radykałowie - tam z oczywistych względów lepiej nie pić wódki. Plus możesz się urodzić w radykalnej rodzinie i wtedy na przykład kobiety z takiej pochodzące musza nosić burki.

      Czy Assad odzyska władze w całym kraju ?

      @susuke15: W całym? na 100% nie. Pytanie jak bardzo jego władza zostanie okrojona. A to na chwilę obecną wróżenie z fusów.

      Jaka jest prognoza dla Iraku ? Bo widzę że tam też niezły bajzel jest

      @susuke15: Iraku za bardzo nie ogarniam, może @Ungern, @2PacShakur czy @60groszyzawpis coś Ci powiedzą.

      czy zgadzasz się że przynajmniej stara Al-kaida miała jakieś tam zasady w porównaniu do IS gdzie jest sama dzicz ?

      @susuke15: Subiektywnie mówiąc - tak. Zgadzam się. Z Al Kaidą nawet czasami się dogadywano (w takim sensie, że oni się poddawali i byli wywożeni na inne obszary kontrolowane przez rebeliantów). Z IS raczej nie dało się dogadać.

    •  

      @susuke15 w Iraku IS nie kontroluje żadnych terenów natomiast aktywnie działa jako partyzantka. Ataki na posterunki policji, morderstwa urzędników państwowych, miny przeciwpancerne. Uaktywniło się też ugrupowanie "białych flag", są to najprawdopodobniej byli członkowie IS.

    •  

      @susuke15 a co do ubioru kobiet to zależy od regionu, w alawickiej Latakii czy w Tartusie ubierają się "po europejsku" im bardziej na wschód tym więcej zamaskowanych ninja ( ͡~ ͜ʖ ͡°). Ciekawostką jest, że ludzie z wybrzeża (alawici) uznają wszystko na wschód od siebie za zacofanych pastuchów ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  
      U....n

      +6

      @susuke15: Do tego co napisał @2PacShakur dodam jeszcze, że niebawem odbędą się w Iraku wybory parlamentarne, które mogą przynieść jeszcze większy wzrost politycznej siły szyicki pro-irańskich milicji zrzeszonych w Siły Mobilizacji Ludowej (PMU). Wzrost ich popularności, dzięki sławie jaką zdobyli walcząc przeciwko ISIS, spowodował że pozostałe organizacje szyickie (nie pro-irańskie) powchodziły w dosyć dziwne sojusze, np. przywódca reaktywowanej Armii Mahdiego Muktada as-Sadr jest w koalicji wyborczej z komunistami.

    •  

      @2PacShakur
      @Ungern bardziej mi chodziło czy jest szansa że jednak sytuacja w Iraku będzie stabilna i wróci stabilizacja.

      +: U....n
    •  
      U....n

      +1

      @susuke15: Oczywiście, że jest szansa. Niestety, teraz poważnym problemem pozostaje odbudowa kraju ze zniszczeń wojennych. Premier Iraku wycenił jej koszta na 80 miliardów dolarów a Iraku zwyczajnie na taki wydatek nie stać.

    •  

      @pan_kleks8: ogromne wyrazy uznania za wpis takiej klasy. Czekam niecierpliwie na kolejną część, masz lekką rękę do pisania.

    •  

      @pan_kleks8: Ode mnie, owacje na stojąco za wpis. Może kilka pytań.
      1) Jak wygląda życie na terenach po zakończeniu walk? Czyli jak wygląda dostęp i jakość szkolnictwa, opieki medycznej, dostęp do wodociągów, elektryczności czy podstawowych funkcji państwa jak działanie poczty, policji czy bankowości
      2) Ludzie na terenach w których doczyły się walki mają problem ze zwykłym szabrownictwem i badytyzmem znanych choćby u nas z Ziem Odzyskanych tuż po wojnie oraz jak rząd sobie radzi z takimi sytuacjami
      3) Z tego co wiem to ISIS swego czasu bił srebne i złote monety. Ile ich natłukli oraz jak wygląda ich obecny status prawny (czyli ich posiadacz może mieć spore problemy prawne za ich posiadanie) oraz finansowy (ktoś to zaakceptuje jeżeli chcemy je opchnąć, jakby nie patrzeć trochę srebra i złota w nich jest)
      4) Ogółem jak wygląda stan gospodarki Syrii?
      5) Są szanse na kolejny konkretny rozpieprz w Iraku jako pokłosie wojny z ISIS?

    •  
      A....................w

      +1

      @pan_kleks8: Repetowicza aresztowali w Kamiszli.

    •  

      https://www.youtube.com/watch?v=JFpanWNgfQY

      Polecam ten filmik, dla mnie jako kompletnie niezorientowanego w temacie (nie wiedzącego nawet kim są Kurdowie itd.) był najłatwiejszy do przyswojenia.

    •  

      @pan_kleks8:
      >> Kurdowie na wschód od tego obszaru to proxy Amerykanów i państw zachodnich. Mają ich oficjalnie wsparcie. Zazwyczaj używa się wobec nich określenia „Rożawa”, czasami pod tym terminem rozumie się wszystkich Kurdów syryjskich, w tym tych o których mowa w akapicie niżej.

      > Kolor żółty – pod kontrolą szerokorozumianych Kurdów. Cyferka 1 to Kurdowie na wschodzie, mający plecy i wsparcie Amerykanów i państw zachodnich. 2 to Kurdowie z kantonu Afrin, zwanego też Rożawą.

      witam, doprecyzuj którzy to owi Kurdowie z Rożawy, bo mam mętlik w głowie już. :>

    •  

      @rebel101: odpowiem Ci dzisiaj, ale za chwilkę - wstanę i się ograne ;-)

    •  

      @putli: Kurcze, strasznie to zamętliłem.

      Terminu "Rożowa" zazwyczaj używa się wobec tych Kurdow zamieszkujących wschód kraju. Natomiast Ci z kantonu Afrin to po prostu Kurdowie z Afrin. Natomiast niektórzy stosują ten termin wobec wszystkich Kurdów w Syrii. Innymi słowy - ile osób, tyle zdań na ten temat ;)

    •  

      Dlaczego Izrael lata jak u siebie i nikt do niego nie strzela?
      @pan_kleks8: A co z tym Izraelem, nie zostalo to wyjasnione.

    •  

      @rebel101: 1) Nie mam niestety jakiś bardziej szczegółowych źródeł. Z pośrednich informacji można wywnioskować, że niestety jest źle. Wszystko niby jest i niby funkcjonuje, ale ze względu na brak pieniędzy nie można powiedzieć by funkcjonowało dobrze. Są przerwy w dostawach prądu, nie wszyscy mają bieżącą wodę. Państwo jest bardzo biedne i po prostu nie ma pieniędzy na szybką odbudowę, a pomoc zagraniczna nie wystarcza.
      Na terenach gdzie walk nie było poczta czy bankowość funkcjonuje normlanie, natomiast trudno mi powiedzieć jak wygląda to na przykład w Aleppo.
      Co do policji – jej rolę w dużym stopniu przejęły jednostki NDF (National Defence Forces) czyli pospolitego ruszenia – mieszkańcom danego miasta/wsi daje się karabiny żeby się pilnowali. Tym bardziej, że tereny na których nie dawno toczyły się walki zazwyczaj nadal jest zagrożenie ich powrotem. W Aleppo na przykład rolę stróża pełniła Rosyjska Żandarmeria Wojskowa, złożona z muzułmanów (głównie Czeczenów).
      2) Mogę powiedzieć, że mają na pewno problemy z szabrownictwem. W szczególności po zdobyciu Aleppo pojawiało się dużo informacji o szabrowaniu przez żołnierzy rządowych miasta. Natomiast o samej skali trudno powiedzieć. Tutaj dwie uwagi. Po pierwsze, o ile mamy dobre źródła które informują nas o tym co dzieje się na froncie, o tyle dostęp do informacji spoza niego jest dosyć ograniczony. Zresztą nie dziwne, bo to często pro rządowe źródła (kwestię źródeł wyjaśnię w części II). Po drugie, przez ostatnie dwa lata wojska rzadowe odbiły dwa duże miasta – Aleppo i Deir er Zor, oraz kilka mniejszych (10-20-30 tysięcy mieszkańców przed wojną). Do czego dążę – większość zdobyczy rządowych to malutkie miasteczka lub zabite dechami wsie w których… może nie być co szabrować. A ich ludność często przy pierwszej okazji ucieka do większych miast, dlatego nie raz są one po prostu wymarłe.
      3) Tak, bili takie monety. Zgodne zresztą z Koranem. Nie jestem w stanie Ci powiedzieć, czy za ich posiadanie grożą kary, ale nie sądzę. Natomiast jako środek płatniczy nikt poza ISIS ich nie akceptował – no chyba, że brano pod uwagę wartość kurszca a nie samą monetę. Na srebro i złoto na pewno można to sprzedać. Zresztą, prędzej czy później e-bay zostanie zalany takimi monetami.
      4) Bardzo słabo. Wojna zniszczyła kraj, dodatkowo około 40-50% pól naftowych znajduje się obecnie pod kontrolą Kurdów. Często linie frontów przebiegały przez obszary rolnicze i nikt nie ryzykował obsiewania pól. Bez poważnej pomocy międzynarodowej kraj się nie podźwignie przez wiele lat.
      5) Szanse zawsze są. Napięcia pomiędzy Szyitami a Sunnitami oraz Arabami a Kurdami trwają tam od lat. Czy faktycznie tak będzie? Trudno wyrokować. Mam nadzieję, że wszyscy zrozumieją, że lepiej się dogadać niż walczyć i niszczyć po przygodach z ISIS. Niestety, trzeba powiedzieć to wprost, że część sunnitów popierała ISIS, którzy byli dla nich wyzwoleniem od tych piekielnych Szyitów. Dodatkowo szycikim bojówkom zdarzało się postępować dosyć ostro z sunnitami podejrzewanymi o współprace z ISIS.
      Subiektywnie mówiąc – obawiam się że prędzej czy później jakiś szyita obrazi gdzieś sunnitę (albo odwrotnie) czy z innego powodu ktoś poczuje się urażony i będziemy mieli kolejne niepokoje wewnętrzne.

      +: rebel101, U....n +3 innych
    •  

      @takimireczek: Nie ma żadnego OKWD #pdk

      +: U....n, C.........0 +1 inny
    •  

      @Ungern jak z gospodarką Iraku ? US jakoś pomagają czy tylko wycofali się i nara ?

    •  

      @pan_kleks8 może to okrutne co powiem ale bardziej szanowałem Al-kaida . Nie atakowali jarmarków nie używali samochodów , jak już to działało na dużą skalę ( WTC,zamach w Madrycie ) .
      Czy zgadzasz się z opinią że Syria musi mieć dyktatora ?
      Jest szansa że Assada wyjebia jak chciały US czy jednak już zostawiają ?
      Trump , Putin i prezydent Iranu, Turcji jakiepojrzenie na wojnę w syrii? Któryś realnie chce ogarnąć ten burdel czy tylko patrzą przez pryzmat swoich interesów a nie dobra Syrii

    •  
      U....n

      0

      @susuke15: USAID w Iraku wciąż działa, Amerykanie również obiecali dołożyć się do tych potrzebnych 80 miliardów. Będą zapewne dalej wspierać Irak, po to aby ten nie przeszedł całkowicie w orbitę irańskich wpływów.

    •  

      @Ungern z naszego punktu widzenia faktycznie Iran to taki okrutny kraj ? Prawie w każdej sprawie się ich boją .

    •  
      U....n

      +5

      @susuke15: Iran jest demonizowany przez media, chociaż na #syria mamy odwrotny przypadek i krytyka stanu praw człowieka w Iranie kończy się najczęściej stwierdzeniem "A bo w Arabii Saudyjskiej jest gorzej". Z punktu widzenia polityki Stanów Zjednoczonych, Irańczycy zagrażają ich strefie wpływów na Bliskim Wschodzie, a raczej temu co z niej zostało. Iran wspierał szyickich islamistów, którzy dokonywali ataków na amerykańskie wojska w Iraku i wspiera ich obecnie jako ruch polityczny, wysyła szyickie bojówki do Syrii, wspiera Hezbollah w Libanie, którego celem jest zniszczenie Izraela, jednego z najważniejszych sojuszników USA w regionie, wspiera ruch Hutich w Jemenie, demonstrantów w Bahrajnie, finansował zamachy przeciwko amerykańskim żołnierzom przez ostatnie 30 lat. Europa ma jednak odmienny punkt widzenia, co widać zwłaszcza po umowie nuklearnej z Iranem (Iran zgodził się na kontrolę swojego programu atomowego w zamian za zniesienie sankcji), gdzie Europa opowiada się za jego utrzymaniem a prezydent Trump domaga się jego odrzucenia. Dodatkowo obecnie w Iranie rządzi frakcja reformatorów, którzy prowadzą bardziej umiarkowaną politykę.

    •  

      @Ungern Europa domaga się utrzymania sankcji a Trump chce znieść tak ? Już się pogubiłem

    •  
      U....n

      0

      @susuke15: Europa domaga się utrzymania umowy, która zniosła sankcje. Trump chce zerwania umowy i wprowadzenia sankcji na nowo.

    •  

      W uzupełnieniu tego co pisał @Ungern.

      może to okrutne co powiem ale bardziej szanowałem Al-kaida . Nie atakowali jarmarków nie używali samochodów , jak już to działało na dużą skalę ( WTC,zamach w Madrycie ) .

      @susuke15: Na bliskim wschodzie również atakowali jarmarki czy targowiska. Sęk w tym, że z nimi jednak można było próbować się dogadać, co z Państwem Islamskim było raczej niemożliwe.

      Czy zgadzasz się z opinią że Syria musi mieć dyktatora ?

      @susuke15: Dyktatora może nie koniecznie, ale jakąś autorytarną władzę chyba niestety tak. Przykłady Libii czy Egitu pokazują czym się kończy demokracja w niektórych państwach. Jak dodamy jeszcze spory religijne, to mamy już prawdziwy klops. Dlatego niestety istnieć władza która będzie w stanie krótko i bez zbędnych pytań likwidować zarzewia konfliktu, bądź ewentualnie demokracja kontraktowa, taka jak swojego czasu dobrze funkcjonowała w Libanie - podział parlamentu i stanowisk według religii, a jedna religia nie może nic bez drugiej.

      Jest szansa że Assada wyjebia jak chciały US czy jednak już zostawiają ?

      @susuke15: Odpowiem w drugiej części FAQ

      Trump , Putin i prezydent Iranu, Turcji jakiepojrzenie na wojnę w syrii? Któryś realnie chce ogarnąć ten burdel czy tylko patrzą przez pryzmat swoich interesów a nie dobra Syrii

      @susuke15: Każdy patrzy tylko przez pryzmat swoich interesów tak na prawdę. Wydaje się, że Iranowi zależy na ogarnięciu tego burdelu ale koniec końców liczą się tylko interesy, a cywile to cyferki na podsumowaniach ofiar.

      +: Liesbaum, C.........0 +2 innych
    •  

      @pan_kleks8 ostatnie pytanie i nie truje tyłka. Jak myślisz IS nadal będzie robić zamachy w Europie ? Powoli kończą się na bliskim wschodzie , pojawiają się na Filipinach . Coś cicho ostatnio

    •  

      @Ungern a tak mówili że Trump spoko i nie chce się wpierdala. Ja serio uważam że Iran na tle pozostałych krajów nie jest aż taki zły. Raczej nie grozi wojna nuklearna z pozycji Iran napastnik. Zresztą małe szanse sa na konflikt. Nawet kim nie jest na tyle głupi by machać malutka szabelką.

      +: U....n
    •  

      @susuke15: Tak, będą. Sianie nienawiści wobec muzułmanów, zwiększanie poparcia dla partii prawicowych, doprowadzanie do konfliktów wewnątrz państw to ich broń.

      Pomyśl sobie, że nagle po kolejnym zamachu jakiś Francuz się wkurwi i dokona masakry muzułmanów. Wtedy ISIS może powiedzieć "A nie mówiliśmy?" I od razu zdobywa poparcie.

      +: U....n
    •  

      @pan_kleks8 dlatego uważam że potrzebne było zjednoczenie państw by każda wysłała swoją jednostkę tam gdzie jest IS i ich wybić.

    •  

      @susuke15: Tylko widzisz, jest pewien problem.

      Dopóki IS działało w terenie, jako jednostka terytorialna, nie było problemu w tym, żeby ich wybić. I zrobili to Syryjczycy wraz z Kurdami. Poszło im w gruncie rzeczy łatwo.

      Problemem są zakonspirowane komórki, trudne to wykrycia, których nie można pokonać siłą wojskową. Jednocześnie Ci goście cfanie korzystają z naszych wolności. Wiedzą, że u nas nie ma tortur. Wiedzą, że nie mamy wystarczających środków by śledzić wszystkich podejrzanych. Tak na prawdę nie ma dobrego sposobu, żeby zapobiec zamachom

    •  

      @pan_kleks8 czyli jednak lepiej mieszkać na wsi. Szanse że zaatakują więc jest mniejsza niż miasto .

    •  

      @martinlubpl: To jest tldr wieloletniego konfliktu

      +: U....n, UltimaThule +2 innych
    •  

      Dobre podsumowanie. W części drugiej lub trzeciej możesz wspomnieć o:
      - wątku o braku działań wojennych na granicy Izreala i ISIS. Ciekawe dlaczego? ;)
      - testach ponad 200 rodzajów nowoczesnej bronii przez Rosjan, gdzie system Krasucha-4 jest chyba najciekawszym przykładem jak bardzo do przodu poszła modernizacja rosyjskiej armii.
      - udziale Hezbollahu w działaniach SAA
      - udziale wojsk irańskich w konfikcie oraz reakcji USA i Izreala
      - ocenie czy Damaszek jest bardziej zdominowany przez Teheran czy Moskwę
      - finansowaniu ISIS przez KSA za pomocą okupów za porwanych członków rodziny królewskiej
      - wykorzystaniu wojny w Syrii do jako pola do walki o dominację w regionie pomiędzy Saudyjczykami i Iranem.
      - wojnie informacynej: białe hełmy, Bana al-Abed, aresztowanie w Egipcie piątki ludzi produkująch fake newsy o Aleppo, lord Tim Bell i jego Bell Potingger, SouthFront.

      Pozdrawiam

    •  
      VicStrlg

      0

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @pan_kleks8: "Dyktatora może nie koniecznie, ale jakąś autorytarną władzę chyba niestety tak"
      Czemu niestety? Twierdzenie, że metodę demokratyczną można uznać za najlepszą w wyłanianiu reprezentacji politycznej jest bardzo dyskusyjne. Nie ma czegoś takiego jak państwo demokratyczne, nie ma takiej państwowości gdzie metoda większościowa zastępuje wszystkie instytucje. Najlepszym rozwiązaniem dla Syrii byłaby republika z autorytarnym, bardzo silnym ośrodkiem prezydenckim. Zresztą dla Polski również.

      +: s........l
    •  

      Kobiety nie muszą chodzić w burkach a na plaży mogą swobodnie chodzić w bikini

      @pan_kleks8: trochę Cię wyobraźnia poniosła z tym swobodnie w bikini ;)

    •  
      C.........0

      0

      @wapniakiwdrodze: Co masz na myśli? Byłeś w Latakii? Możesz rozwinąć tą kwestię.

    •  

      @CocoJumbo20: Proszę Cię bardzo. Uogólniając: nie wierzę, że w krajach arabskich są plaże publiczne, na których miejscowe kobiety chodzą w bikini. Akurat w Syrii byłem dawno, ale nie sądzę, żeby wiele się zmieniło w tej dziedzinie, jeśli już to na minus. Wówczas gdy dziewczyny ubrały kostiumy kąpielowe to dzieci obrzuciły je błotem, a to było na zamkniętej plaży dla wojskowych, gdzieś na wybrzeżu, gdzie zaprosił nas oficer podwożący nas na stopa. A co dopiero by było na plaży publicznej? Widziałem parę razy turystki na Bliskim Wschodzie w zeszłym roku (w Jordanii) i zaraz wszyscy obłapiali je wzrokiem. To jednak nie jest kwestia tylko świeckości, ale całej kultury. W ramach ciekawostki: pod koniec XX wieku najpopularniejszą stacją telewizyjną w Syrii, był Polsat, programy po 23-ciej. Zgadnij dlaczego?

      +: C.........0
    •  
      C.........0

      0

      @wapniakiwdrodze: A to bardzo ciekawa sprawa, w którą się nie zagłębiałem. Zawołam głównego autora faq @pan_kleks8

    •  

      @wapniakiwdrodze: @CocoJumbo20:

      Jak najbardziej akceptuję, że z tym mogłem popłynąć. Myślę, że tak jak napisał @2PacShakur gdzieś wyżej - wszystko zależy od miejsca w którym jesteś. Na pewni sprawy mają się inaczej chociażby w takiej Hamie czy gdzieś w wiosce na pustyni syryjskiej.

      Zwróć uwagę na jedną rzecz - te dziewczyny były obrzucane błotem przez dzieci. Natomiast zauważ, że w takim Iranie czy AS zaraz byłaby tam policja religijna i skończyłoby się to znacznie gorzej.

    •  

      @pan_kleks8: z tym jak najbardziej masz rację. Świetna robota, tylko ten drobny szczegół mi zazgrzytał :)

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #polska #nauczyciele #szkola #protest

    Od wczoraj słyszę jaka to nasza kadra nauczycielska jest wybitna i jak troszczy się o dzieci.

    To może przedstawię swoją wersję małego robaka.
    Mam syna chorego na celiakię (nie może jeść glutenu) paniom "nauczycielkom" od początku roku nie chce się sprawdzić co to jest za choroba.
    Dlaczego nam z żoną na tym zależy...?
    Ponieważ jak są jakieś poczęstunki klasowe z różnych okazji, dzieciak mi wraca do domu z płaczem bo o nim nikt nie pamięta (nie może nic zjeść bo zazwyczaj są ciastka zbożowe).
    Sami mówiliśmy paniom n. jakie słodycze można kupić dzieciakowi, ale widocznie nie trafiało to do adresata.

    Żeby było śmieszniej zapłaciliśmy za rok z góry na tzw. fundusz klasowy z którego mój syn od początku roku nic nie mógł zjeść bo nikomu nie chce się przeczytać co może jeść.
    pokaż całość

    odpowiedzi (70)

  • odpowiedzi (25)

  • odpowiedzi (8)