•  

    Mam w rodzinie idiotę. Ale od początku.

    Do niedawna szczerze i naiwnie wierzyłam, że te antyszczepinkowe twory, wierzące w płaską ziemię i żywiące się tylko tym co spadnie z drzewa to jakieś legendy miejskie, wyolbrzymione postawy kilku osób, połączone w jedno, co daje trolla idealnego. Więcej sensu ma jednak wiara w jednorożce.

    Tomek zniszczył ostatnio wszystkie moje dziecięce wyobrażenia na jego temat. To dorosły facet jest. Dorosły od kiedy pamiętam, dla mnie dorosły był zawsze. Dorosły, ale nie nazbyt poważny jak inni dorośli. Nie odmawiał mi nigdy idiotycznych zabaw i służył radą gdy takiej mi było trzeba. Zawsze uwielbiałam Tomka, chociaż to rodzina daleka i spotykana raczej od święta.

    Tomek podobnie jak ja został wychowany przez Świadków Jehowy. Podobnie jak ja jest aktualnie dzieckiem wyklętym, no przepadł w szponach Szatana. Tomek w tych szponach początkowo szalał bez umiaru. No kompletnie bez. Dziwki, dragi, pogo. No musiał się chłopak wyszaleć po latach pod krawatem i ja to rozumiem. Wyzwolony Tomek imponował mi równie mocno, mimo maminych zapewnień o jego przepadnięciu. Jako grzeczne dziecko nie utrzymywałam jednak z Tomkiem kontaktów, nie było to szczególnie trudne, Tomek szalał, a ja nadal miałam biblię koło łóżka. Parę lat temu ten stan rzeczy uległ jednak zmianie.

    Gdy rozmawiałam z Tomkiem pierwszy raz po wielu latach, niemal od razu wyczułam, że coś jest nie tak. Szaleństwa się skończyły, przyszedł czas przemyśleń i poszukiwania zagubionej gdzieś po drodze "prawdy". I tu zaczynają się jaja.

    Pierwszą prawdą objawioną był dla Tomasza "Kryzys Sumienia", jeszcze dobitniej utwierdzający go w swej niechęci do organizacji ŚJ. Podczas zagłębiania się w historie opuszczonej przed laty religii, doznał olśnienia. Wszystko jest winą Iluminatów!

    Nie jestem w stanie zliczyć ile artykułów, filmików z żółtymi napisami i gifów z krwawymi rytuałami dostałam w wiadomościach od Tomka. Oczywiście nie wykluczam istnienia Iluminatów, w końcu wierzę w jednorożce, ale nie jestem typem zgłębiającym bez końca w skończoną głębię, więc z czasem mój kontakt z Tomkiem się urwał.

    Gdy po kilku miesiącach rozmawiałam z nim kolejny raz, dawno nie pamiętał o Iluminatach. Był na etapie jasnowidzów z youtuba, którzy napisali swoją własną wersję biblii, a za "drobną" opłatą sprzedawali jakiś anielski czy wróżkowy pył leczący raka. Przyznam, że nieco zwątpiłam, ale wróżkową czy raczej anielską mam cierpliwość, zatem jedynie lekko sceptycznie, kolejny raz pozwoliłam na rozwój sytuacji.

    Tomek się ożenił. Chwalmy Potwora Spaghetti, skończył z teoriami spiskowymi, jest aktualnie ekspertem od relacji międzyludzkich. I wychowywania dzieci. Nie swoich, ale jednak. Małżeństwo pochłania, więc Tomek ponownie zniknął z horyzontu.

    Mijają dwa, może trzy lata. Tomek ma już swoje dzieci. Pokazuje mi je na filmikach.
    Tomku, naprawdę nie lubię dzieci.
    Nie lubisz? To posłuchaj co odkryłem!

    Ludzie Jaszczury. Pranie mózgów. Telewizja kłamie. Koncerny farmaceutyczne zabijają ludzi. Ludzie wcale nie chcą jeść mięsa, po prostu ci "zza kurtyny" ich zmuszają, żeby tym sposobem zniszczyć ziemie.
    Tak, już to gdzieś słyszałam.
    No to może ja znam jakieś super teorie przepełnione idiotyzmami?
    Nie Tomku, nie interesuje mnie to.
    No nie dziwota, manipulujo! Żeby się ludzie nie przebudzali!
    Nie daje rady, podejmuję ostatnią walkę o wyciągnięcie z tego człowieka człowieka. Będę mieć kota!
    Kota? On nie może mieć zwierząt. Zwierzęta powinny biegać wolno po ulicach, mnożąc się bez końca. Sterylizacja? To okrucieństwo! Szczepienia? Ból i zbędne zło! Odrobaczenie? Na co to komu?!
    Ciągle walczę, próbuje używać argumentów, logicznych takich, popartych badaniami. Tomka nie interesuje czym zagłuszam swoje sumienie, po tych wszystkich aktach okrucieństwa wobec zwierząt. Żeby kota w domu trzymać...

    Poddaje się. Tomek nie je mięsa, ani produktów odzwierzęcych, właściwie to je tylko cytrusy i jakiś bób śmieszny, bo jakaś pani "doktor" ogłosiła, że to leczy choroby i pozwala na długie życie. Tomek jest przeciwny absolutnie wszystkiemu co materialne i doczesne, co nie przeszkadza mu w robieniu kariery w szołbiznesie. Próbowaniu robienia kariery znaczy się. Prawdopodobnie Tomek nie szczepi swoich dzieci i z całą pewnością uprawia głośną propagandę "ku przebudzeniu" lub przeciw "tym zza kurtyny". Przy próbie wytknięcia hipokryzji Tomek nazywa mnie amebą.

    Gdy myślę o Tomku mam przed oczami nie jego średnio urodziwą twarz, a pelikana z szeroko otwartą gębą. Dziobem znaczy się. Obawiam się jednak, że może to być okrucieństwo wobec pelikanów. One w końcu nie łykają bezsprzecznie wszystkiego.

    No musiałam się wyżalić.

    #gorzkiezale #bekazpodludzi #teoriespiskowe #problemypierwszegoswiata

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Górnik Zabrze:
    - 11 Polaków w pierwszym składzie
    - średnia wieku poniżej 21

    Szanujesz- wiesz co robisz
    #mecz #ekstraklasa

    odpowiedzi (154)

  • avatar

    Ja pierdole, ale w tej Polsce to buractwo. Przeprowadzilem sie do Warszawy (juz troche dawno), mieszkam na nowym osiedlu. Przez dwa tygodnie KAZDEMU mowilem "dzien dobry", pozniej przestalem pierwszy mowic i NIKT pierwszy sie ze mna nie przywital do tej pory. Jak kurwa w lesie, nadęte faje, zeby nie bylo jestem mily, kulturalny i usmiechniety chlopak na co dzien wiec nie wygladam na jakiegos kryminaliste zanim ktos tak mi napisze. W UK zanim zdarzylem pierwszy powiedziec " Hello lub good morning" to sasiad juz mowil i sie pytal czy wszystko w porzadku, bez wzgledu czy to byl ciapak czy anglik czy ktos inny.

    #zalesie #oswiadczenie #uk #emigracja #polska #warszawa
    pokaż całość

    odpowiedzi (134)

  • avatar

    Mam dzisiaj impreze firmową,poszło kilka butelek,ktoś się zrzygał w kiblu i wyjebał okno........

    pokaż spoiler Szkoda że prowadze jednoosobową działalnosć gospodarczą ;)


    #gownowpis #heheszki

    odpowiedzi (12)