•  

    The Burning (1981)

    Jeżeli usłyszałbym kiedyś pytanie: "Jaki jest twój ulubiony camp slasher?", to bez wątpienia obok takich dzieł jak "Friday the 13th" czy "Sleepaway Camp" wymieniłbym właśnie "The Burning".

    Film rozpoczyna się pewnej letniej nocy w obozie Blackfoot, gdzie grupka młodych ludzi robi żart pracownikowi kampusu. Nie wszystko jednak idzie zgodnie z ich planem i Cropsy (bo tak brzmi imię naszego przyszłego seryjnego zabójcy) zostaje oszpecony. Pięć lat później w obozie Stonewater dochodzi do serii brutalnych morderstw...

    Film Maylam'a nie tylko wzoruje się na swoich poprzednikach, ale pod wieloma względami jest od nich lepszy (choćby za sprawą mordercy i jego gigantycznego sekatora). Za efekty gore odpowiadał sam Tom Savini, czyli możecie spodziewać się dużo krwi, flaków i pourywanych kończyn. Także jeżeli nie macie planów na dzisiejszy wieczór i chcecie poobserwować masakrę na głupich nastolatkach to polecam, na pewno się nie zawiedziecie.

    Moja ocena: 8/10

    Jeśli chcecie więcej, to zapraszam pod tag #nwjaktonazwac.
    #horror #film #ogladajzwykopem #filmnawieczor

Gorące dyskusje ostatnie 12h