•  

    Do pierwszej rundy X sezonu ACLeague, Motorsport Capsule GT3 Cup, pozostały już tylko dwa tygodnie. Oznacza to, że dzisiaj wieczorem blisko 100 kierowców starło się tradycyjnie na trzech serwerach w rozgrzewkowym wyścigu testowym na legendarnej pętli Nürburgring Nordschleife. Był to ostateczny sprawdzian przed właściwym startem sezonu.

    W wyścigu Pro wygrał... MrKubool!
    http://managerdc7.rackservice.org:50915/sessiondetails?sessionid=1025
    W wyścigu Semipro wygrał... Dmnick!
    http://managerdc7.rackservice.org:50175/sessiondetails?sessionid=1021
    W wyścigu Am wygrał... Simcoe!
    http://managerdc7.rackservice.org:50456/sessiondetails?sessionid=1929

    Gratulacje dla zwycięzców i wszystkich, którzy przetrwali "Zielone Piekło" (21 osób w Pro, 18 osób w Semi, 14 osób w Am)!

    Jak Wasze wrażenia? Poniżej kilka słów ode mnie.

    W poprzednim sezonie GT3 jeździłem za kierownicą SCG 003S. W tym sezonie wybór padł na ten sam samochód. Może nie jeździ mi się nim najszybciej, ale zdecydowanie najprzyjemniej. Maszynę do walki wystawia zespół Pixel Racing z misternym malowaniem przygotowanym przez Skethoo. Ciekawostka: SCG pracuje już nad nowym 004 z kierownicą na środku i wyścigowymi specyfikacjami klas GT3 oraz GTE. Może zobaczymy je w przyszłości w Assetto Corsa Competizione?

    Prekwalifikacje do "zerówki" były wyjątkowo długie... o ile tylko ktoś miał cierpliwość i czas na Nordschleife, gdzie jedno okrążenie razem z kawałkiem pętli grand prix twa ponad 8 minut (nie licząc Wiadomo-Kogo). U mnie z czasem było średnio, więc w miniony weekend wpadło tylko kilka kółek pomiarowych, każde szybsze od poprzedniego, które nie dawały nawet pewności na Am. Ostatecznie udało się załapać na trzeci serwer.

    Wyścig. Jak zwykle na Nordschleife, najważniejsze - przeżyć. Długi trening, aklimatyzacja, wyrobienie planu na trzy stinty na softach, niewiadome paliwowe i taktyczne zajęcie dobrego miejsca na widowni w ostatnim rzędzie. Za oknem minus dziesięć, w pokoju coraz goręcej. O, startuję pod górkę.

    Pierwsze okrążenie zgodnie z planem: ktoś ogląda barierki, ktoś dogląda trawę, ktoś inny stoi wryty pionowo nosem w ziemię. Wszystkich udaje się bezpiecznie wyminąć. Na początku drugiego okrążenia awansuję przez te wszystkie incydenty z miejsca 31 na 18. Niestety na pierwszym kółku na zakręcie przed najdłuższą prostą dostaję raz w tyłek i drugi raz z boku. SCG poobijane, ale jakoś się trzyma. Drugie okrążenie, awansuję na miejsce 17, 16... I okazuje się, że SCG po obiciu tak dobrze się jednak nie trzyma. Tyłek na chwilę uciekł i poszło. Trawa, piasek, barierki. Aero skasowane, szyba rozbita, przednie zawieszenie nie przypomina samo siebie. O nie, nie wygrasz ze mną, Nordschleife. Wracam na tor na ostatnim miejscu. SCG ledwo skręca, przód tak przestawiony, że opony przeżywają katusze w ogniach piekielnych. Na prostej maksymalnie 260 zamiast prawie 300 km/h. Z trudem dojeżdżam do pitów, w których rozgrywa się inna, osobista tragedia: bez znaku życia stoi przede mną Lamborghini Tuchana.

    Naprawy trwają wieczność. Na domiar złego przekraczam prędkość i dostaję drive through. No to pozamiatane. Wracam na tor na miejscu 24 z pełnym bakiem i nowymi oponami. Trochę to psuje plan ale nadal jedziemy na trzy softy. W międzyczasie odpadło kilka osób. Dobrze by było odzyskać 16 miejsce, prawda? Jedziemy! DNF jeden, drugi, trzeci i kolejne... Jestem 18. Softy trzymają należycie ale tempo mam średnie. Ani nie zbliżam się do nikogo ani nie oddalam. Znowu się poobijałem i tracę na przyczepności. Najbliższy samochód kilka minut przede mną. Jestem tylko ja, SCG i Nord...

    Niecałe 30 minut do końca. Ostatni pit stop. Wracam na tor! SCG żądne krwi, coraz szybsze, coraz pewniejsze siebie. Przedostatnie okrążenie: cały Tracker na zielono! Zbliżam się do grupy trzech-czterech samochodów przede mną w ekspresowym tempie. Przed początkiem okrążenia miałem ponad 50 sekund straty, na końcu niecałe 20 sekund. Po drodze nowe PB, niecałą sekundę gorsze od najlepszego kółka lidera. O tak!

    Ostatnie okrążenie. Tracker znowu cały na zielono. Niestety cisnę tak, że przesadzam, odbijam się od barierek i ląduję w poprzek toru z dużymi uszkodzeniami. Kilka sekund straty do samochodu przede mną urosło do ponad pół minuty. Nie tak miało być. Pozostaje dojechać do mety... na której okazuje się, że jest do zrobienia jeszcze jedno okrążenie! Tuż przed jego końcem widzę już niedaleko przed sobą inny samochód. Ale jest już po wszystkim - kończę na ostatnim, 14 miejscu. Jakie to było dobre...

    Dzięki wszystkim za wyścig!

    #acleague #simracing #assettocorsa

    źródło: twitch.tv

    •  

      @Plupi: Z mojej strony można powiedzieć, że wyścig nieco nudny, z drugiej strasznie wymagający.
      Postawiłem sobie przed tym wyścigiem jeden cel, dojechać do mety bez rozwalenia się i można powiedzieć, że się udało. Q Bardzo przyjemne, pierwsze pomiarowe na spokojnie, chyba 3- czas, drugie pomiarowe to już pełen ogień, alb się uda, albo wyląduję w bandach - udało się meta, ostatecznie 3 miejsce z czasem 8:03...

      Start wyścigu, oczywiście obawy, aby nie dostać strzała w tył, zajmuję wewnętrzną w T1, aby uniknąć ataku z tyłu. 3 miejsce po pierwszych zakrętach, bez przygód, bez kolizji, zawodnik na 2 miejscu zaczyna strasznie lagować, szczęśliwie unikam kolizji i wskakuję na 2 miejsce. Od tego momentu zaczyna się walka z torem i własnymi słabościami, kierowca za mną 2 sekundy z tył, po jakimś czasie uciekam i jadę kompletnie samotny, nie pozostaje nic innego jak kręcić coraz lepsze lapy i unikać błędów.

      Koniec 6 okr - pit stop, większość osób tez zjeżdża, również kierowca z 3 miejsca, nad którym miałem przewagę około 10 s. Nowe gumy można szaleć :D Lepszy czas, kolejne okr znowu lepszy, grip wskakuje na 100%, zadziwiam samego siebie robiąc czas 8:01... Patrzę na zegar 30 minut do końca, 28, 24, 20 minut, rekord zrobiony, przewaga spora, powinienem zwolnić...niestety nie zwalniam.

      Jestem padnięty, ciągle sobie powtarzam, aby się skupić, ponieważ jeden błąd i może być koniec i w tym momencie staję bokiem, na szczęście bardzo duża przewaga nad resztą i na spokojnie jadę dalej, samochód cały. Chwila później kolejny błąd i strata kolejnych kilku dobry sekund, lecz samochód ciągle cały, już wiem, że jestem wykończony i muszę bardzo zwolnić jeżeli chcę dojechać do mety.

      Ostatnie okrążenie robię z czasem o 10 sekund gorszym, ale wjeżdżam na metę na 2 miejscu z bardzo dużą przewagą nad zawodnikiem z 3 miejsca. O 1 miejscu, nie wspominam, ponieważ każdy dobrze wie, że 1 miejsce jest zaklepane dla jednego zawodnika, który jest "kosmitą".

      Dziękuję za wyścigi i widzimy się na torze, podczas kręcenia czasów preq do R1 ;)

    •  

      @Plupi: scg power (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      pokaż spoiler startowalem zza sefniego

    •  

      @Plupi: Preq pojechałem na spokojnie, nie lubię hotlapować na tym torze, tylko rekreacyjnie, więc jedynie miałem nadzieję o pro, wyszło.
      Przed kwalami miałem problemy z wejściem na serwer, wywalało mnie, wejść nie chciało. Wkurzyłem się, na ochłonięcie pojechałem spokojnego lapa, daleki słaby czas, przy próbie poprawki już na T1 zobaczyłem Drousera i go puściłem - chuj, niech jedzie, ja i tak nie mam ciśnienia.

      A wyścig... ideolo, oprócz 3ch ostatnich okrążeń. Przez dobre 6 okrążeń czy nie więcej doganiał mnie sasek, w końcu i tak by mnie dopadł, więc rozwalone auto na 3 okrążenia przed końcem niczego nie zmieniło. Nie sądziłem że z jakoś 29 miejsca wbije do top 10, a jednak spokojna jazda zwłaszcza w początkowej fazie się niesamowicie oplaciła.

    •  

      @Plupi U mnie R0 mocno pechowy ale zrzucę to na barki przeziębienia, które od kilku dni mi towarzyszy ; )

      Prekwale standardowo - mało czasu na grę + długi tor wiec nawet nie napalalem sie na inny serwer niż AM (naprawdę podziwiam osoby, które wyjezdzily kilkadziesiąt okrążeń :P). W końcu to tylko R0 więc ciśnienia nie było.

      Kwalifikacje pechowo. Ciągła jazda za kimś wolniejszym, jakieś dziwne przepychanki itp. W koncu puscilem wszystkich w cholerę, dałem po gazie i ... zakończyłem na bandzie totalnie niszcząc samochód. Zostałem juz w tym miejscu do konca, ostatecznie lądując gdzieś w połowie stawki.

      Sam wyścig zapowiadał sie natomiast szalenie ciekawie. Czyste T1 (aż byłem w szoku), całkiem ciekawa, szybka i bliska jazda, kilka "cudownych" ominięć karamboli drogowych, w końcu przedarcie sie na 7 pozycję i ... znowu banda. Niefortunny obrót, kontakt z nadjeżdzającym zawodnikiem i właściwie już koniec wyścigu. Wprawdzie starałem sie jeszcze coś ogarnąć, czy nawet dojechać do pitu ale jednak zrezygnowałem dla dobra ogółu.

      Tak czy siak dzięki wszystkim za wyścig i do zobaczenia kolejnym razem - oby z lepszym wynikiem :)

    •  

      Ja o dziwo jestem bardzo zadowolony. Kwalifikacje zawaliłem...ledwo dojechałem do pita i tak już zostawiłem, także start z przedostatniej pozycji. Przegapiłem start bo ktoś krzyczał na disordzie żeby trzymać hamulec na wzniesieniu i się zagapiłem więc zaraz byłem ostatni ale później już było tylko lepiej. Jechałem spokojnie bez zbędnych ataków. Udało się wyminąć kilka karamboli z uszkodzonym przodem i stuknietym bokiem ale nie przeszkadzało mi to za bardzo. Jechałem dwa razy na softach. Szkoda, że nie przeciągnąłem pit stopa o jedno kółko dalej bo ostanie chyba trzy okrążenia ZiomalNB siedział mi dosłanie na tyłku (swoją drogą świetna walka, cały spocony byłem) opony już dogorywały wiec musiałem odpuścić bo w najlepszym wypadku z skasowałbym tylko siebie, a w najgorszym nas obu, a tego nie chciałem. Ledwo ale dojechałem na 6 pozycji. Jest to mój ulubiony tor i mój najlepszy wynik dotychczas. Także dzięki za wyścig Mirki ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Plupi: Miesiąc trenowania by skończyć na 2 kółku. W kwalifikacjach straciłem 7 sekund do mojego PB, więc ruszalem z końca stawki. Na pierwszych kółkach udało się przeskoczyć o 5 oczek, potem w sześciu jechaliśmy na tej długiej ostatniej prostej no i musiało się coś stać (vid rel).
      Okropny wyścig dla Spaghetti Racing, Luka miał problemy techniczne, ZOOBBQ uczestniczył w tym incydencie co ja.
      Potem chciałem jeszcze jechać, zjechalem do boksu jednak nie zaznaczyłem, żeby mnie naprawili. Nie było sensu już jechać.
      Czekam na R1.

      źródło: clips.twitch.tv

      +: Plupi, zobq
    •  

      @Plupi: Własnie oglądam sobie stream. Świetnie się oglada! Drouser, ale peszek z tym fail pit'em, współczuje. Swoją droga dla mnie jest to bug map'y jak można wjechać do nie tego pit stopu, ten wjazd powinien być zagrodzony.

      PS> jest gdzies do obejzenia SemiPRO z komentarzem?

      +: Plupi
    •  

      @Plupi: a i jeszcze: mam podejrzenia, że MrKubool to jest jakieś AI ( ͡° ͜ʖ ͡°) A tak serio może jakieś AMA z tym kolegą?

    •  

      @nie_w_szczepionke: przepraszam za spam, ale.... czy ktoś mógłby wrzucic na jakiś share kompletny replay z wyścigu semipro? Sie okazało, że miałem w opcjach ustawione max replay gile size na 28 MB i nie mam :(

    •  

      @nie_w_szczepionke: Ja mam ustawione po 1GB i też się nie zapisują (całe) a jak oni wrzucają to waga 600mb. O uj tu chodzi ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @nino_onin: trzeba zmniejszyć jakość powtórki w ustawieniach gry (jakość = częstotliwość z jaką dane są odkładane), warto też mieć Content Managera, jeśli nie masz: z automatu odkłada powtórki z treningów, kwali i wyścigu bez potrzeby wychodzenia z gry i dodatkowego klikania
      @nie_w_szczepionke: jeśli będę powtórki to pewnie pojawią się na ligowym Dysku Google, niech ludzie wrócą z pracy/szkoły/uczelni to może wieczorem coś się wykluje

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Brawo dla pana, który właśnie zwrócił uwagę chłopakowi robiacemu zdjęcie różowemu w szortach, w tramwaju 18. Facet na głos krzyknął "dlaczego fotografujesz pośladki tej pani?" Xddd Przegryw czerwony jak burak, chciał wysiąść jak najszybciej, ale po drodze było czerwone światło xddd typ zdążył jeszcze wylać litr potu. Różowy tylko spojrzał, rzucił jakaś wiązankę i poszedł na druga stronę. Myśle, ze wszyscy w przedziale 22-26 lat. Uprzedzając, kierowca autobusu tez klaskał ( ͡º ͜ʖ͡º) #rozowepaski #niebieskiepaski #przegryw #tfwnogf #krakow #dupeczkizprzypadku pokaż całość

    odpowiedzi (49)

  • avatar

    Na wstępie chciałem podziękować wszystkim obserwującym mnie jak i mój tag #sziszucontent (który został tagiem autorskim - dziękuje @a__s), a także każdemu plusującemu i komentującemu - to strasznie miłe. W dzisiejszym odcinku przedstawię wam odrobinę dłuższą historię i myślę, że format naprzemienny (po jednych krótkich historyjkach i jednej długiej na tydzień) przyjmie się u mnie już na stałe.

    1. Trasa nie do Poznania (pozwolę sobie ominąć szczegóły tej podróży)

    Pod ostatnim wpisem pojawiło się trochę komentarzy na temat tego, że część z was liczyła na jakieś ostrzejsze historie. W dzisiejszej opowieści postanowiłem zaspokoić tych, których historia z małpką nie urzekła, ale z drugiej strony obejdzie się bez podania trasy i relacji.

    Jak zapewne część z was wie konduktorzy do swojej pracy nie mogą nosić żadnej broni (mimo np. posiadanego przeze mnie pozwolenia na broń) - czy to pałek, pistoletów czy nawet gazu. Wiąże się to z ogólnymi przepisami jak i regulaminem co sprawia, że nie raz w przypadku nakrycia złodzieja w pociągu (szczególnie nocnych relacji) jedyne co można zrobić to zgłosić to odpowiednim służbom. Przy próbie zatrzymania takiej osoby bardzo często konduktorzy czy kierownicy ponoszą po prostu obrażenia i nie jest wskazane interweniowanie.

    Ogółem sytuacja wygląda tak, że gdy złodziej pojawia się w pociągu to grozi drużynie konduktorskiej ("Panowie już skończyli swoją pracę, teraz ja zaczynam moją"). Nasze postępowanie powinno wyglądać tak, że wracając do przedziału (do kierownika) powinniśmy zbudzić część pasażerów jednocześnie nie wywołując paniki. Na miejscu poinformować kierownika by ten mógł zgłosić to do służb na następnej stacji.

    W ostatnich miesiącach zaczęły pojawiać się nasze własne PKP'owskie biura bezpieczeństwa, w których to pracują byli policjanci czy ochroniarze. Chodzą oni po cywilu po pociągach i sprawdzają czy nie ma takiego złodzieja - w przypadku gdy to konduktor się na niego natknie to on może, a nawet powinien zgłosić to do nich. Oni się już tym zajmują po swojemu i praktyk biura nie będę opisywał, bo to nie jest tematem mojego wpisu. Teraz takie sytuacje, których doświadczyłem nie mają miejsca (w większości).

    Gdy już rozjaśniłem wam sytuacje mogę zacząć opisywać swoją przygodę - ponad rok temu miałem sytuacje, gdzie podczas nocnej kontroli biletów natknąłem się na łysego Sebka w czapce, który kazał mi "spierd****, bo on tu pracuje". Gdy zacząłem się wycofywać z wagonu i budziłem ludzi pod pretekstem kontroli (a wie Pani, nie skasowałem biletu, jeśli mógłbym prosić i tak dalej) ten typek podszedł do mnie na wysokości toalet i wyjął spod bluzy nóż mówiąc mi, że jak go wk***ię to zasadzi mi kosę i skończy się kozaczenie. Sytuacja nieprzyjemna i przede wszystkim niebezpieczna. Gdy gość macha przed Tobą nożem, a wokół nie ma nikogo kto mógłby zareagować i pomóc człowiek zapomina o regulaminie.

    Patrzę pod nogi, a tam leży gaz pieprzowy. Cud, ale na szczęście przy szkoleniu zdarzało się nam o takich cudach słyszeć. Szybkim ruchem go podniosłem i przycelowałem gościowi w twarz i na moje szczęście udało się. Było dość głośno, szczególnie ze strony tego gościa, dlatego część pasażerów wyszła zobaczyć co się stało, a ponieważ było to już pomieszczenie za drzwiami poprosiłem pasażerów by nie wchodzili, za to pomogli mi skontaktować się z kierownikiem. Ten wezwał odpowiednie służby, które na następnym postoju zajęły się sprawcą. Mimo użycia gazu strumieniowego w żelu wagon musiał zostać odłączony od składu pociągu co wiązało się z pewnym opóźnieniem. Ja już dalej nie pojechałem. To była jedyna sytuacja, w której ja sam, a konkretniej moje życie było w pewnym sensie zagrożone, dlatego nie życzę nikomu takich przygód.

    Na moje szczęścia sytuacja ta przeszła bez większego echa w PKP, bo były to moje początki. W raporcie napisałem tak jak tu - gaz znalazłem na podłodze i użyłem go do obrony własnej. Wtedy pracowałem jeszcze w innej sekcji niż Wrocławskiej.

    W razie pytań ogólnych zapraszam do komentowania. Jeśli chodzi o pytania dotyczące sytuacji wyżej wolałbym odpowiadać w wiadomości prywatnej. Następny wpis pojawi się na początku przyszłego tygodnia, o ile przeżyje swoje urodziny (które mam jutro ( ͡° ͜ʖ ͡°)), a mi pozostaje życzyć wam miłego weekendu.

    #truestory #zlodzieje #pkp
    pokaż całość

    odpowiedzi (43)

  • avatar

    ale czytanka i za kazdym razem to samo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #tinder #heheszki #humorobrazkowy

    odpowiedzi (131)