•  

    #anonimowemirkowyznania
    TL'DR Moje nienarodzone dziecko będzie chore na zespół Downa. Nie wiem co dalej.

    Moja żona jest w ciąży (15 tydzień), wykonaliśmy test NIFTY i niestety stało się najgorsze - według niego nasza córka będzie chora na zespół Downa.
    Ta informacja nami wstrząsnęła i postawiła nas przed trudnymi wyborami które, niestety, podzieliły one nas.
    Mimo tego, że nie przyszło mi to łatwo, zdecydowałem, że wolę aby żona dokonała aborcji. Nie jestem gotowy na takie poświęcenie jak dożywotnia opieka nad chorym dzieckiem, być może które oprócz ZD będzie miało różne inne, poważne schorzenia. Nie jestem gotowy na oglądanie cierpienia własnego dziecka, nie chcę tego.
    Żona upiera się jednak, by ciąże donosić i córkę wychować, leczyć i się opiekować.
    Nie jesteśmy z żoną w stanie się porozumieć co dalej. Nie widać na chwilę obecną szans na kompromis (czy w tej sytuacji w ogóle takie istnieją?). Żona twardo upiera się przy swoim, ja też innej opcji nie widzę.
    Co ja mam zrobić? Nie wiem. Boję się rozmawiać o tym z rodziną, nikt nie wie jeszcze o sytuacji, to świeża i trudna sprawa.
    Obawiam się też, że uznają mnie za potwora i egoistę, jednak nie nie potrafię znieść myśli, że świadomie narażę swoje dziecko na życie w cierpieniu i niepełnosprawności. Że moje życie będzie podporządkowane jego chorobie, że być może nigdy nie będę miał zdrowego dziecka bo chore pochłonie wszelkie koszty i siły.
    Co wy byście zrobili?
    Jakich argumentów użyć by nakierować żonę na inne spojrzenie na sytuację?
    Czy istnieją jakieś poradnie które pomogą nam znaleźć odpowiedź na pytanie co dalej?

    #feels #choroby #trudnepytania #gorzkiezale #rozowepaski #niebieskiepaski #ciaza #aborcja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz

    • poprzednie komentarze (283)

    •  

      @Variv: I dokładnie wiem o czym mówisz. Wybór pomiędzy oddaniem dziecka gdzieś pod czyjąś opiekę, albo usunięcie. Wiadomo, że jest "bezpieczniej" usunąć, bo dziecko nie będzie cierpiało - po prostu nie będzie go na świecie. Ale psychiki nie da się przezwyciężyć pod tym kątem. Dla mnie 15-tygodniowy płód jest już małym człowieczkiem, dla Ciebie prawdopodobnie nie. Nie dałabym rady tego zrobić, ona prawdopodobnie tez nie da rady.

    •  

      @MojWujaaa: ale pierdolisz
      wiesz ze masz jedyne życie? a opieka nad dzieckiem z ZD to 24/7
      czyli skazujesz sie na zniszczenie swojego zycia

      +: s....................y, Bemiko +8 innych
    •  

      @lewaq3000 Biorąc ślub obiecał żonie, że będzie z nią w dobrej i złej chwili, chyba nie ma tam zapisu o chorym dziecku, które anuluje ślub. I co to znaczy spierdolić zycie? Jeśli żona jest np. głęboko wierząca i dla niej usunięcie ciąży oznaczałoby wyrzuty sumienia do końca życia to lepiej ją zostawić i niech sobie radzi sama, bo ja nie czuję żadnej odpowiedzialności? To po co szopka ze ślubem, po co brać ślub, skoro nic dla mnie nie znaczy?

    •  

      @aleroc Jakie magiczne chwile xDDDDD
      No tak, przecież zajście w ciążę i bicie serca dziecka to takie tam, gdybanie. Przecież to może się zdarzyć co kilka miesięcy na dobrą sprawę xD

      I jeszcze napisz mi, że masz dzieci i tak piszesz, to cię wyśmieję xD

    •  
      s....................y

      +1

      @americanstarspl: jeśli chodziłoby o moje własne życie? Odmówiłabym.
      Ja np jestem już dogadana z rodzicami, że jak będą starzy, to z bratem znajdziemy im porządny ośrodek spokojnej starości. To jest normalna sprawa, nie można od kogoś wymagać, że poświeci dla rodzeństwa/rodziców/rodziny własne życie i priorytety.

      +: izycka
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania nie czytam komentarzy, bo mam własne zdanie: aborcja 100 procent. Jak nie to niestety rozwód. Razem z księciem się od finansów i alimentów. Postaw sprawę jasno. Skrzywdzicie się oboje jeśli ona to donosi. Współczuję stary, ale mam takie samo podejście. im dłużej zwleka tym gorzej dla was. Daj jej ultimatum, jak nie to spierdalaj. Związek jest po to by rozumieć się nawzajem. Jak ona tego nie pojmuje, że chore dziecko to ujma dla faceta, to niech sama wychowa

    •  

      @lilus1a dobrze że nie jesteś moją żoną z tak kretyńskim podejściem...

    •  

      @aleroc: Jeszcze ani razu nie napisałam, że jest to łatwe. Wychowywanie takiego dziecka, to ciężar emocjonalny i psychiczny. Rezygnacja ze swojego życia na rzecz życia dziecka, które nigdy nie będzie samodzielne. Ale nie oszukasz swojej empatii, nie możesz oczekiwać od kogoś, że podejmie decyzję o usunięciu żyjątka w ciele człowieka, które de facto za kilka miesięcy stałoby się małym "ja".

    •  

      @szymek_warczy_i_mruczy czemu dom spokojnej starości? Eutanazja daje więcej swobody.

    •  

      @Akayari: Jeszcze całkiem niedawno patrząc przez pryzmat historii ludzkości niemowlęta, noworodki i wszystkie inne dzieci umierały często, chorowały cieżko i harowały tez ciężko. Fajnie ja tez sie super cieszę że śmiertelność w pierwszych latach zycia spadła tak bardzo, po prostu chce zauważyć ze te gadki o czuciu serduszka i małym człowieczku to bardzo nowa sprawa i z naturalną historią człowieka ma niewiele wspólnego.

    •  
      r..s

      +7

      @ogtf:

      kierunek czechy/rosja i skrobanie, no chyba ze wolisz do konca zycia patrzec jak twoje dziecko sie meczy
      A po co ma wyjeżdzać do Czech czy do Rosji? Przecież aborcja w tym przypadku jest w Polsce dopuszczalna, ogromna większość legalnych aborcji dotyczy u nas właśnie podejrzenia zespołu downa

    •  

      @rhps coś mi się kurwa wydaje, że całe to wyznanie to bait stulecia. A wykop juz podzielony na pół.

    •  

      @ReinmarKrakau to że Panowie w czerni mówią że płód to dziecko, wcale nie znaczy że tak jest. Na szczęście żyjemy jeszcze ciągle w Państwie w którym taki zabieg jest legalny

    •  
      a.............l via Android

      0

      @szymek_warczy_i_mruczy Jak widać można, a jak ktoś postąpi to już inna kwestia.

    •  

      nie mam takiego dziecka.

      @CkFan: to zaadaptuje

      Rozumiem, że uważasz się za eksperta w tej dziedzinie więc może przedstawisz dokładne dane odnośnie adopcji dzieci z ZD w Polsce?

      @CkFan: Nie, wiem tylko, od kolesia, który pracuje w takim "tamtej branży", znalezienie rodziców dla takich dzieci graniczy z cudem. Możesz ty zaadoptować, może to nie jest łatwy kawałek chleba, no ale skoro chcesz mówić innnym jak mają żyć.

      @Ufo777: Prawo zewala na skorbanie chorych płodów. Mógł zakładać, że jego żona ma mózg.

      Jeśli żona jest np. głęboko wierząca

      @Ufo777: skoro dla zmyślonego przyjaciela zamierza poświęcić całe swoje życie i jeszcze męża to nawet mi jej nie żal.

      \

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Akayari kocha płód, czy katourojenia o tym że płód to dziecko?

      +: s....................y
    •  

      @cu0_ ale przecież matkom umierały dzieci nie dlatego, że one chciały aby one umarły. Przecież jest różnica, między świadomym skróceniem życia, a bycie osobą bierną wobec losu xD nie możesz porównywać tych dwóch rzeczy.

    •  

      @lilus1a pomyśl może co z biegiem czasu takie dziecko będzie mogło osiągnąć? Jeśli rodzice nie będą już mogli się opiekować córką to?? Ja sam byłbym przekonany do aborcji

    •  

      @lewaq3000 być może jesteś wyrocznią, ale nie sądzę, że to do Ciebie należy ocenianie tego, w co ktoś może wierzyć. Ty nie musisz wierzyć, ja wierzyć nie muszę, ona może. Elo

    •  

      @HPLC nie wiem, ja już od samego początku wszystko sobie przygotowywalam, od kiedy tylko dowiedziałam się o ciąży. A w 16 tygodniu poczulam pierwsze ruchy dziecka. I jakoś mi się nie wydaje, żeby normalna kobieta, która chce dziecko nadal uważała, że to tylko zlepek komórek ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      @Akayari: Jesli pozbawienie opieki dziecka z zespołem Downa i pozostawienie go na niechybną smierć nie jest świadomym skróceniem zycia to nie wiem co nim jest. W czasach rewolucji przemysłowej zespołu Downa nie było.

    •  

      @secretheart generalnie działa zasada że im człowiek głupszy tym szczęśliwszy, ale to dlatego że osoby z Downem nawet nie rozumieją co ich omija. Po co sprowadzać na ten świat jednostkę która nigdy nie będzie samodzielna...

    •  

      @Ufo777: Ja jej wierzyć nie zabraniam, ale niech temu kolesiowi życia nie niszczy, bo nie obiecywał jej wychowywania razem z nią dzieci z downem

    •  

      @lewaq3000 ale obiecał jej być z nią do końca życia, nieistotnie czy mają ślub kościelny czy cywilny. Jeśli cywilny to obiecywał przed nia, przed swiadkami i przed samym soba, więc w takiej sytuacji po prostu nie ma honoru i szacunku do samego siebie, a jego slowa sa warte tyle co ukrainki na autostradzie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: aborcja. W danii nie widzę zespołu downa, i nie wiem czemu tak każdy kraj nie robi

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  
      s....................y

      +1

      @Ufo777: każdy decyduje za siebie, jakby eutanazja była 1. legalna 2. ich nieprzymuszoną decyzją to mi nic do tego. Ale patrząc na Twoje komentarze, to tego i tak nie zrozumiesz. Nie pozdrawiam

      +: izycka
    •  

      @lewaq3000 i nie kłócąc się z Tobą, niezależnie od Twoich przekonań i różnic między nami, bo to kurwa nie nasze dziecko abortują, śmiem twierdzić, że to jest wielki bait, bo kto normalny pyta o takie rzeczy na wykopie skoro doskonale wie jaką gównoburze rozpęta.

      Trzymaj się mirku, życzę Ci dobrze :)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania tylko w żadnym wypadku nie zabieraj żony na spotkania grup rodziców dzieci z ZD bo tam będą wyłącznie gadać że to dar takie dziecko i jakie to super poświęcać się dla własnego dziecka.
      Bo co innego Ci powiedzą rodzice już po fakcie gdy takie dziecko wychowują. Przecież nikt się nie przyzna że jednak trzeba było usunąć.
      Ciężki temat, sam nie wiem co bym zrobił na Twoim miejscu, a tym bardziej że kompromisu w tej sytuacji nie ma.

    •  

      @szymek_warczy_i_mruczy No nie zrozumiem, rodzice poświęcili Ci najlepsze lata życia, a Ty wyjebiesz ich do domu starości. Wasza sprawa. A ja pozdrawiam.

    •  

      @pawban 1. Nie nie jego życie jest teraz na szali
      2. Nie jest to do końca jego decyzja

    •  

      ale obiecał jej być z nią do końca życia, nieistotnie czy mają ślub (...) czy cywilny.

      @Ufo777: Słyszałeś kiedyś tekst przysięgi?

      +: s....................y
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie zabijcie dziecka i już. Nie jesteś gotowy na życie z chorym dzieckiem to oddajcie je do adopcji. Mozesz tez ta decyzja zniszczyć malżeństwo.

    •  

      @lewaq3000 "zgodne, szczęśliwe i TRWAŁE." A nie do pierwszego niepowodzenia.

      +: izycka
    •  

      @cu0_ pozostawienie na niechybną śmierć? To już sama nie rozumiem. W ośrodkach adopcyjnych dokonują eutanazji, jeżeli dziecko nie jest przyjmowane do żadnej rodziny zastepczej? Nie wiedziałam.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania dziecko nie takie jak sobie wymarzyłeś, to najłatwiej zabić? Zabójstwo to zabójstwo!

      +: qlaudiq
    •  

      @Ufo777 oni za bardzo nie mogą pojąć tego, że ktoś może nie być w stanie usunąć dziecka/płodu xD
      Przecież dla niektórych to zwykły zabieg, ale dla matki - albo i ojca - po prostu skazanie na śmierć.

    •  

      @Akayari: Przeczytaj co napisałem, chodzi mi o to jak ten temat załatwiano jeszcze jakiś czas temu.

    •  

      Nie jesteś gotowy na życie z chorym dzieckiem to oddajcie je do adopcji.

      @Mother_of_king: a weźmiesz je do adopcji? Bo tysiące dzieci ciężko chorych czekają na rodziców. Mam nadzieje, że nie jesteś hipokrytką?

      Mozesz tez ta decyzja zniszczyć malżeństwo.

      @Mother_of_king: lepsze to niż zniszczenie sobie życia

      TRWAŁE

      @Ufo777: trwałe nie oznacza do końca życia. Określenie trwałe dopuszcza możliwość rozpadu przy tak POWAŻNYM
      @lukasz-lukasz-pce: ile takich dzieci wychowujesz, że chcesz decydować za kogoś?

      +: s....................y, jacekKobr +6 innych
    •  

      @Akayari ja już nawet nie o tym, chyba bym nie podjął decyzji o aborcji, ale nie jestem w takiej sytuacji, emocje robią w takich chwilach wodę z mózgu, nie wiem właściwie co bym zrobił. Bardziej boli mnie naklanianie do rozwodu, "niech sama wychowuje niedorozwoja", jakby to było karą za nieposłuszeństwo wobec męża, za własne zdanie.

    •  

      @cu0_ okej, przepraszam. Nie doczytałam.
      Widzisz, ale w tej chwili mamy i in vitro, które też dokładnie nie weryfikuje czy plemnik jest zdrowy.

      W każdym razie nie bronię matki, uważam że każdy ma prawo do wyboru. Ale uważam, że ona nie da rady tego zrobić, bo jest przywiązana emocjonalnie i żadne tłumaczenie, że to zlepek komórek nic nie da. Bo ona to widziała, słyszała i czuła.

      +: izycka
    •  
      F....n

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: To jest dobre wyjście nie ma co niszczyć sobie życia dla jednego dodatkowego chromosomu który wszedł na krzywy gen do waszych

    •  

      @lewaq3000 Panie kochany, wykopki sugerują Panu od wyznania jak najszybszy rozwód i niech suka sama wychowuje. To jest męskie podejście?

    •  

      @Akayari: to jest dopiero okrucienstwo, urodzic chore dziecko i je oddac do adopcji zeby ulzyc swojemu sumieniu

      +: s....................y, Variv +17 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wiesz, niezależnie od ułomności dziecka, ma ono szansę jednak w przyszłości być szczęśliwe w życiu, gdyby twoja żona dokonała aborcji, pozbawilibyście swoje dziecko tej szansy, a po za tym, czy gdybyście mieli zdrowe dziecko, lecz z czasem nabawiłoby się ono jakiejś choroby która ograniczałaby jego sprawność to wówczas żądałbyś eutanazji tego dziecka?

    •  

      @Miecz12 dla kogoś, kto nie jest w stanie usunąć dziecka to jedyna jedyna alternatywa. Przecież tu nie chodzi o sumienie, tylko o miłość o przywiązanie. Sama pamiętam ten okres, w którym ona teraz jest. Cała glowa myślami o dziecku. O nagle ma je usunąć? To śmieszne, że wam wydaje się to takie łatwe xD

      +: Ufo777
    •  

      @Ufo777: dobra bo widzę że się nie rozumiemy, tu nie chodzi o to, że kobieta ma nie mieć własnego zdania. Tu chodzi o to że jej decyzja może spierdolić kolesiowi życie. Koleś spierdoli sobie życie wychowując chore dziecko albo będzie płacił przez całe życie alimenty, bo dziecko nigdy się nie usamodzielni. Dla mnie to ona może sama wychowywać jak chce, ale na miejscu kolesia postawiłbym sprawę jasno. Nie widzę co w tym złego, że koleś chce mieć dobre życie? Dążenie do szczęścia to coś złego, bo pastuszkowie na pustyniach napisali w książce coś innego?

    •  

      @Akayari: to smieszne ze tobie wydaje sie takie latwe oddanie dziecka ktore sie podobno tak bardzo kocha i jest sie tak przywiazanym do niego

      +: lewaq3000, s....................y +4 innych
    •  

      @lewaq3000 Przecież mi juz nawet nie o ten kościół chodzi, ale na miejscu Pana od wyznania gdybym mial zostawic zone, bo zabraklo mi odwagi do wzięcia odpowiedzialności to ze wstydu wolalbym sobie strzelic w leb. Pewnie napiszesz teraz atencyjne: "to sobie strzel". Przemyśle taką propozycję, bo po tych wszystkich komentarzach od wykopków co najwyżej mamę za rękę trzymały zabije mnie poczucie żenady.

    •  

      @lewaq3000 i wychodzę z założenia, że dobre życie to życie przy kimś, kogo sie kocha, skoro wziął z nią ślub, to chyba ją kocha. Ale może jestem popierdolony :)

      Dobranoc ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      odwagi do wzięcia odpowiedzialności

      @Ufo777: odwagi xD Odwaga to podjęcie dobrej dedyzji pomimo nieprzyjających uwarunkować. Wątpię, że spierdolenie sobie życia było dobrą decyzją

    •  

      @Ufo777: jak nie będziesz odpowiadał mi w jednym poście to nie jestem wstanie brać pod uwagę tego drugiego, bo go nie widzę. Dobra decyzja to taka, które się podoba OP. Czyli jeśli chce normalnego życia, bez poświęcania się dla chorego dziecko, to zostawienie takiej kobiety to dobra decyzja.

    •  

      @lewaq3000 jeśli dla Ciebie lepszą decyzją jest pozostawienie żony, bo chce żyć wygodnie i mam w dupie wszystko, to Twoja sprawa. Ten post to w dalszym ciągu bait, który jedynie podzielił wykop.

      +: izycka
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeszcze zapomniałem dodać że nie musisz podejmować się opieki nad tym dzieckiem (chociaż byłoby to z pewnością najbardziej chwalebną opcją, to jednak wiadomo, nie każdy ma możliwości by podjąć się takiego zadania) zawsze możesz oddać je np. do domu dziecka gdzie zajęliby się nim ludzie z większą specjalizacją, ale cholera nie pozbawiaj swojego nienarodzonego dziecka tej szansy na poznanie życia, tej szansy na bycie szczęśliwym, która choć przez chorobę jest z pewnością zmniejszona to jednak wciąż będzie istnieć.

    •  

      Jeszcze zapomniałem dodać że nie musisz podejmować się opieki nad tym dzieckiem (chociaż byłoby to z pewnością najbardziej chwalebną opcją, to jednak wiadomo, nie każdy ma możliwości by podjąć się takiego zadania) zawsze możesz oddać je np. do domu dziecka gdzie zajęliby się nim ludzie z większą specjalizacją, ale cholera nie pozbawiaj swojego nienarodzonego dziecka tej szansy na poznanie życia, tej szansy na bycie szczęśliwym, która choć przez chorobę jest z pewnością zmniejszona to jednak wciąż będzie istnieć.

      @Ortalionowy_Rycerz: xD szansa na poznanie życia xD, jesteś za przyjęciem wszystkich Afrykanów w Polsce, żeby mieli szansę na zaznanie jak się mieszka w Europie?

    •  

      @Miecz12 nigdzie nie napisałam że to jest łatwe xD ani że uważam, że lepiej jest oddać dziecko. Po prostu ona nie da rady tego zrobić. Dla mnie to jest równoznaczne ze śmiercią dziecka, a nie płodu. Ona pewnie uważa tak samo. Bo ona już czuje ten płód.

      +: izycka
    •  
      F....n

      0

      Cyk cyk cyk myk myk myk do kubła i nie było tematu nawet za tydzień zapomnicie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @lewaq3000 Juz nie będę odpowiadal wcale, no środa, godzina 1:05 to nienajlepszy moment o debatowaniu na temat zostawienia małżonka z powodu niepotwierdzonej choroby dziecka, tym bardziej. Dobranoc po raz drugi

      +: izycka
    •  

      @Akayari: ta wypowiedz ma juz wiecej sensu, jednak zdania nie zmienie, jest to strasznie egoistyczne i potencjalnie okrutne, oraz konsekwencje, w przypadku donoszenia, beda do konca zycia, zycia ktore bedzie bardzo ciezkie, frustrujace, prawdopodobnie nieszczesliwe, tylko ze wtedy bedzie juz za pozno

      +: Variv
    •  
      F....n

      0

      @Ufo777: Tylko i wyłącznie kwestia nastawienia

    •  

      @Ferton gdybyś był w sytuacji Pana od wyznania, pytałbyś o to na wykopie? Przecież to miejsce, w którym każdemu wydaje się, że wie najlepiej.

      +: izycka
    •  

      i wychodzę z założenia, że dobre życie to życie przy kimś, kogo sie kocha

      @Ufo777: Niestety tak jest tylko w bajkach, że człowiek nie żyje samą miłością i nic mu więcej do szczęścia nie brakuje. W prawdziwym życiu człowiek ma też na przykład potrzebę samorealizacji, chce się kształcić, rozwijać, napisać książkę, wysłać samochód w kosmos. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Opieka nad warzywem 24h na dobę nawet żyjąc z ukochaną osobą to prosty przepis na nieszczęśliwe życie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Duża część popiera twoją decyzję. Może nierozważnie i nie do końca świadomie, bo tylko wklepują swoje opinie na stronie ze śmiesznymi obrazkami, nie znają tego uczucia, kiedy żona mówi, że będziesz ojcem itd. A może mieli podobne sytuacje, nie wiem. Ja nie miałam, ale po pewnym dokumencie strasznie mnie temat, brzydko mówiąc "wciągnął". Ten podział pomiędzy kochającymi rodzicami, którzy za wszelką cenę zatrzymają dziecko, bo to dziecko, a "potworami", którzy "chcieli mieć łatwiejsze życie" i usunęli ciążę. Ale nie jest tak czarno-biało.

      Na pewno najważniejsze jest to, czy twoja żona w ogóle zdaje sobie sprawę z tego, jak to wygląda. Na różnych płaszczyznach. Myśląc egoistycznie- wasze życie towarzyskie, a i ogólny jego poziom spadnie, już na zawsze. Nawet jak ktoś, babcia, ciocia, koleżanka, zaopiekuje się dzieckiem, żebyście mieli wolny wieczór, to i tak będziecie się oboje (a możliwe, że przede wszystkim żona, bo przez to, że zapewne nie będzie pracować, a opiekować się dzieckiem full time, będzie miała z nim niesamowitą więź) martwić się, czy tamta osoba dobrze opiekuje się małą, czy nic się nie dzieje, czy dziecko nie wpada w jakąś rozpacz za mamą (inną rozpacz, niż ta zdrowych dzieci). Dalej, możliwy spadek ogólnego poziomu życia - jak mówiłam, zapewne żona nie będzie pracować, czyli mniejszy przychód, leczenie i rehabilitacja - jeszcze mniejszy. Będziecie w stanie znieść niechęć ludzi do niej? Nie żyjemy w utopii, ta niechęć będzie. Czasami nawet obrzydzenie. Może nawet jej niechęć do niej samej, kiedy zauważy, że nie wygląda, jak koleżanki? (choć na szczęście częściej chore dzieci nie mają problemów z samooceną, przynajmniej przez większość czasu) Wyobraź sobie, że idziecie z kumplami i dziećmi do parku, albo gdzieś. Ich dzieci nie chcą się bawić z twoją, bo jest inna. To akurat nie są problemy nie do obejścia, na pewno znajdą się dzieci, które zaakceptują ją, jaka jest. Ale tu bardziej chodzi o ciebie. Co czujesz?

      Opieka nie będzie trwała ileś tam lat i emerytura. Wy w końcu umrzecie, ona sama się sobą nie zajmie. Potrzebna jest kolejna osoba, której komfort życia ucierpi przez chorobę waszej córki. Optymistycznie, zakocha się i będzie żyła ze zdrowym mężczyzną (lub kobietą, nie czepiajcie się) i jakoś dadzą sobie radę. Jeśli nie? Jakiś ośrodek, całkowicie nowe środowisko? Przeżyją was rodzice i oni będą się nią zajmować? Będziecie mieli następne dziecko, które szybko się zorientuje, że dojrzewa szybciej niż starsza siostra, a ostatecznie będzie musiało być jej opiekunem...?

      Inna sprawa to fakt, że (zależnie od zaawansowania choroby) chore dzieci często nie odróżniają rzeczywistości i fikcji. Był bardzo dobry dokument o tych młodych aktorach z zespołem downa http://www.bbc.com/news/blogs-ouch-25979406. Ogólnie przygotowują się do grania Hamleta, ale po pewnym czasie sami nie wiedzą, co jest sztuką, a co nie. Poza sztuką chłopak mówi o dziewczynie jak o żonie, ona chce zmienić sztukę, żeby wziąć ślub z chłopakiem, z którym się w rzeczywistości umawiała... Skomplikowane,obejrzyj, najlepiej z żoną. Sceny, kiedy oni są uświadamiani, albo upierają się przy swojej wizji stanu rzeczy, są po prostu dramatyczne. Po obejrzeniu doszłam do wniosku, że pozwalanie takim dzieciom, czy nawet dorosłym, na grę aktorską to okrucieństwo. Może słyszałeś takie komentarze o Maćku z Klanu. Kiedyś wydawały mi się śmieszne, bo w serialu nie widzisz, jak on się zachowuje w stosunku do innych aktorów poza planem. Jednak z racji tego, że on wychowywał się na planie, to prawdopodobnie jest niesamowicie zagubiony poza serialem.

      Jeśli jesteście w super sytuacji finansowej, bo to dość ważny aspekt, będziecie w stanie zapewnić dziecku opiekę na ileś lat po tym, jak was już nie będzie, no i nie będziecie mieli wyrzutów sumienia ograniczając życie np. następnego dziecka, swojego rodzeństwa, kogoś, kto będzie się nią musiał opiekować za ileś tam lat, kiedy wy już nie będziecie mogli, a ona wciąż nie będzie mogła - to ostatnią rzeczą jest twoje nastawienie. Jesteś gotowy?
      Żeby nie było, że piszę tylko o strasznych rzeczach :) Może choroba nie będzie bardzo zaawansowana i mała będzie mogła się trochę usamodzielnić. Po tych wszystkich ciężkich chwilach, każdą pozytywną będziecie cenić bardziej. Córka będzie waszym źródłem bezwarunkowej miłości.

      Jak się to kalkuluje? Na korzyść której decyzji? To już musicie zdecydować z żoną. Tak na koniec, poradzę ci tylko, żebyście nie dzielili się jeszcze tą informacją z rodziną. Jeśli jest bardzo katolicka, żona usłyszy tylko okrzyk wsparcia i twoje argumenty będą mogły iść się kochać. Z kolei, jeśli wiesz, że nie lubią się angażować, mają uprzedzenia do chorych, albo z innych powodów wiesz, że będą po twojej stronie, to żona będzie tylko niepotrzebnie przytłoczona falą krytyki. Obgadajcie to na spokojnie, sami. Jeśli oboje zdecydujecie, że opinia rodziny może wam pomóc w podjęciu ostatecznej decyzji, bo żona trochę uświadomiła ciebie, a ty ją - wtedy przedstawcie im całą sytuację.

    •  

      @Bemiko znam może ze trzy rodziny, w których wychowuje się dziecko z Downem, w dwóch z nich rodzice zajmują bardzo wysokie stanowiska w firmach, więc raczej spełniają się zawodowo i myślę, że można mówić o rozwoju. Reszta to kwestia konkretnych priorytetów człowieka.

    •  
      P....m

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: masz żonę egoistkę

    •  
      F....n

      0

      @Ufo777: Miałbym własne zdanie i się jego trzymał to że wrzucił tą sprawę na wykop to właśnie chyba wynika z tego że nie do końca jest pewny swojego i się jego niezbyt trzyma

    •  

      @Ferton Może tak, może nie. Dla mnie bait, bo reakcja wykopu była oczywista. Równie dobrze mógł to wrzucić na elektrodę i liczyć, że ktoś mu nie odpisze: "zasilacz z czarnej listy". Dla mnie jasne, że wykop się podzieli w tej kwestii i zrobi temu Panu jeszcze wiekszy młyn w głowie.

      +: l.......2, Pantokrator +1 inny
    •  

      a nie możecie noworodka oddać do adopcji? Przy założeniu, że nie będzie poronienia wcześniej.

      @buczubuczu: to bardziej okrutne niż aborcja. A już widzę te tłumy chętnych do zaadoptowania

      . W ogóle spędzanie płodu że względu na kalectwo to barnarzynskie praktyki rodem ze Sparty.

      @dr_zajac: lepsza niż skazywanie na takie życie, zwykle jak się mówi o zd pokazuje się radosne dzieci, a co później?

      @AnonimoweMirkoWyznania: dobra zarzutka, w końcu coś innego.
      Żona niech spojrzy na to jak wygląda życie z zd jak już podorastają. Niektórzy myślą nawet, że to choroba, która znacznie skraca życie. Zawsze pokazuje się dzieci z tym schorzeniem, a gdzie dorośli? No tak, juz tak słodko, nie wyglądaja na zdjęciach. Szczególnie jak ciężej ich opanowac jak wpadną w złość i jak zaczynają mieć potrzeby seksualne.
      Niech się dowie coś więcej o dorosłym życiu z tym+ pomyśli co się stanie jak was zabraknie.

      I do tego reakcje ludzi- dopóki to dziecko to może jeszcze myślą- ech, jacy dobrzy, że nie zrobili aborcji/ nie oddali po narodzinach, a już 40 letnia osoba idąca z rodzicami już takiego wzruszenia nie budzi

    •  
      F....n

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Ferton temat dobry żeby sie wkurwic i nie spac. A za 5h trzeba wstawać

      +: izycka
    •  

      Niech oddadzą dziecko w takim wypadku, jeżeli nie dadzą rad

      @Akayari: ta, bo oddanie to takie proste. Wcale nie będzie się lata zastanawiała jak sobie radzi i czy nie cierpi. W gratisie ludzie ją będą chcieli za to oddanie dziecka zniszczyć.

      Jeśli ma dość sielankowe wyobrażenie o takim macierzyństwie to kontakt z rzeczywistością może ją zmusić do przemyśleń

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: masz mądrą żonę, zabicie dziecka to najgorszy wybór. Od chorego dziecka a tym bardziej z Downem, można się wiele nauczyć i zrozumieć pewne sprawy w życiu, długo by tu tłumaczyć. Poczytaj sobie świadectwa innych rodziców którzy wychowują takie dzieci. Powodzenia mimo wszystko. Pomodlę się dzisiaj za twoją córkę :)

    •  

      @szokolada: opowiedz więcej o tej historii, być może uratujesz życie przyszłemu zdrowemu nienarodzonemu człowiekowi

    •  
      p.....................e via Android

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania moim zdaniem też lepiej ciążę usunąć. O dziecko się postaracie i będzie lepiej niż z chorym. Postaraj się delikatnie to żonie zasugerować, rozmawiajcie

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Niby down to jeszcze nie wyrok, ale pieprzenia rodziców takich dzieci o tym jak to jest fajnie i uroczo to można podsumować tylko <picrelem>- tak, super zabawa i więź z dzieckiem, które do swoich ostatnich dni może mówić na chleb „blabla”.
      Zachoruje? Przerąbane, bo to i niższa odporność i utrudniony kontakt.
      Fizykiem jądrowym też nie zostanie, więc o pomocy w drugą stronę zapomnij...
      No ale „hurr durr przecież wyjątkowa więź i bliskość” - a co ma napisać? Że wstaje w nocy bo kilkunastoletnie „dziecko” chce do toalety? Czy kiedy przez ostatnie kilka lat jego plan dnia wygląda jak w fabryce wihajstrów?

      źródło: x3.wykop.pl

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeśli chodzi o poradnie, rozejrzyj się za jakąś fundacją lub grupą pomocy w pobliżu. Psycholog też nie zaszkodzi, nawet z NFZ. Nie zalecam aborcji, trauma po zabiciu własnego ( nawet chorego ) dziecka bywa przerażająca. Na pewno NIE MOŻESZ wymagać od żony, by wbrew sobie ją wykonała. Najprawdopodobniej znienawidzi Cię, a chyba nie o to chodzi. Jeśli nie czujesz się być gotowym na takie wyzwanie, po prostu postaw sam siebie na miejscu córki. Chciałbyś, by nie dano Ci szansy? NIE WIESZ, w jakim stopniu choroba się rozwinie, ani jaki będzie stan medycyny za rok, 2 lata, 10...
      Walę mocno, ale znam z życia temat, i tak to właśnie wygląda. Założenie rodziny to także obowiązek, w zdrowiu, i w chorobie. Życie to nie tylko miłe i przyjemne chwile.
      A sumienie bywa zdradliwe..

    •  

      Ja swojej żonie odradzałem robienie tego testu(pomijając koszt 2,5 k cebulionów), najpierw się spytałem czy w ogóle dokonałaby aborcji. Stwierdziła, że nie. No wiec spytałem się jej po co jej informacja z testu skoro nic nie zmieni, a będzie się dodatkowo stresować w razie ewentualnego wyniku negatywnego. Poszła i zrobiła badania bez mojej wiedzy. #logikarozowychpaskow

    •  

      narażę swoje dziecko na życie w cierpieniu i niepełnosprawności

      @AnonimoweMirkoWyznania: No, więc lepiej je ochronić i zabić. #fucklogic

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Historia to trochę ściana tekstu, ale polecam zarówno zwolennikom, jak i przeciwnikom rozwiązania sprawy aborcją.
      TL:DR niestety nie zrobię, bo historia wymaga odrobiny wprowadzenia przed przejściem do sedna, jeśli ktoś się waha czy warto, to niech zdecyduje po przeczytaniu pierwszego akapitu, czy warto kontynuować.

      Moja przyjaciółka ma młodszą siostrę z zespołem Downa. Jej rodzice są stosunkowo bogaci i praktycznie zapewniają swojej córeczce w miarę godne życie, rodzice kochają córkę mimo jej ułomności i często widuję ich kiedy idą z dziewczynką na spacer, są to ludzie mocno pobożni i pracowici, mający dużo przyjaciół, którzy pokazują, że nawet mając chore dziecko można w miarę normalnie funkcjonować.
      Często bywam w domu u przyjaciółki i nie raz widywałem jak jej siostra (jakoś) funkcjonuje, gdy mama ją poinstruuje potrafi nawet zrobić sobie kanapkę, sama radzi sobie w toalecie, czasami nawet powie mi cześć...
      Mimo że jestem zwolennikiem nakłaniania kobiet do jak najwcześniejszych badań wykluczających tego typu wady i w razie ich wykrycia przeprowadzania aborcji, to uważałem, że w sumie to jak funkcjonuje ta rodzina nie jest takie złe... Do czasu kiedy zostałem sam na sam z Anią (nazwijmy tak roboczo moją przyjaciółkę) i butelką whiskey...

      (Ten akapit można pominąć, chociaż wprowadza w klimat)
      Zaczęliśmy popijać i rozmawiać na nasze zwykłe tematy, skończyliśmy butelkę i w dobrym humorze Ania zaproponowała, że skoczy do barku przynieść coś równie dobrego i równie mocnego, bo Ona ma ochotę się całkiem wyluzować. Zgodziłem się i Ania pobiegła w radosnych podskokach na dół do barku. Gdy nie było jej z siedem minut, pomyślałem że pewnie wpadła na pomysł, że zrobi jakieś jedzenie i wypadałoby jej iść pomóc. Poszedłem, ale w kuchni jej nie zastałem, zastałem ją w salonie, na podłodze z butelką w ręku i tuszem do rzęs spływającym po policzkach, przytuliłem ją, wziąłem pod pachę i o nic nie pytając zaprowadziłem do jej pokoju w którym czekały szklanki i lód. Myślałem że chodzi o jakieś przejścia z facetami, bo miała ich kilka, ale Ona na moje delikatne pytanie powiedziała że to nie o to chodzi i mi powie, ale najpierw się napijmy.

      (akapit najistotniejszy)
      Pochłonęliśmy dwie szklanice, zanim Ania się odezwała. Powiedziała, że nie wytrzymuje już nerwowo i zaczęła opowiadać... Otóż to wszystko co było widać z zewnątrz to fasada. Rodzice owszem kochają córeczkę z zespołem Downa, ale sami siebie nawzajem już nie, traktują swój związek jako przyjaźń z przymusu i nawet sypialnie mają osobne. Oboje rodzice otaczaj miłością dziecko, ale kiedy nie mogą, cały ten ciężar spada na Anie i tutaj zaczyna się robić mrocznie. Otóż Ania mimo, że kocha siostrę to równocześnie jej nienawidzi, nie jako osoby, ale jako źródła cierpienia jej rodziny, opiekuje się nią jak tylko potrafi, ale na tym bardzo cierpi jej życie towarzyskie. Matka Ani już od gimnazjum próbowała przekonać ją, że oligofrenopedagogika to jest wymarzony zawód dla niej, gdy młoda Ania powiedziała matce, że w życiu nie zamierza tego robić, matka przez prawie pół roku traktowała ją jak obcą osobę... To doprowadziło w głowie kilkunastoletniej Ani, do wyklucia się pomysłu, jak zmienić sytuację, której źródłem była upośledzona siostra. Sposobem na poprawienie sytuacji miało być pozbycie się siostry, młoda dziewczyna postanowiła, że udusi siostrę przy pomocy siatki na zakupy. Przed zrobieniem tego powstrzymał ją fakt, że młoda z ZD się obudziła i przestraszyła cienia Ani wywołując alarm na cały dom, matka zastała Anię z siatką... i Ania wyszła na bohaterkę, bo jej matka widziała jak kilka dni, czy tygodni wcześniej dziecko bawiło się siatką wkładając ją na głowę jako czapkę. Od tej pory to wydarzenie mocno wpłynęło na Anię. Nie mogła się przyznać rodzicom, że nie szła ratować siostry i jestem z tego co wiem pierwszą i jedyną osobą której o tym powiedziała. Przewińmy parę lat do przodu, Ania nie jest w najlepszym nastroju od paru tygodni i rozstania z facetem, rodzice jadą na wakacje i zostawiają już nastoletnią dziewczynkę z ZD pod opieką mojej przyjaciółki. To tylko tydzień, ale Ania po raz pierwszy odczuwa pełen ciężar odpowiedzialności za siostrę, zwykle gdy rodzice wyjeżdżali mała dostawała pełną opiekę całodobową, ale tym Ania została praktycznie sama, tylko z telefonem alarmowym do kogoś tam, gdyby sytuacja wymknęła się z pod kontroli. W czasie tego tygodnia Ania uświadomiła sobie, że rodzice oswajają ją z rolą opiekunki siostry, bez żadnego konsultowania, czy pytania, zwykłym podstępem chcą jej zrujnować życie... Po powrocie rodziców, którejś nocy Ania na belce w swoim pokoju zawiesiła przedłużacz i zawiązała na jego kablu pętlę, celem zrzeczenia się odpowiedzialności za siostrę. Dziewczyna przez całą noc myślała czy rano przypadkiem nie znajdzie jej ojciec, którego bardzo kocha. Na szczęście gdy zrobiło się jasno Ania wzięła się w garść i zrezygnowała z tego co miała zrobić i być może zrobiłaby gdyby nie miłość do ojca.

      Opowiedziała mi o tym wszystkim ponad rok po wiązaniu pętli. Po pijaku i z pijanym słuchaczem, ale gwarantuję, że rzadko kiedy czuję się tak trzeźwy jak wtedy kiedy mi to opowiadała. Gdy godzinna z wieczornej zmieniła się w poranną Ania miała już znacznie lepszy humor, ale mimo wszystko z całkowitym spokojem powiedziała mi, że ma wielką nadzieję, że jej siostra umrze zanim ten ciężar będzie mógł spaść na nią.

      (akapit-epilog)
      W tym momencie Ania wyprowadziła się z domu rodzinnego i pojechała za granicę zarabiać pieniądze, pracując w dwóch pracach równolegle. Ma nadzieję, że w momencie gdy siostra nie będzie miała opieki, będzie Anię stać na to, żeby zapewnić siostrze opiekę, nie musząc się martwić o to że sama nie będzie miała życia (pomijając fakt, że już trochę go zmarnowała, bo mimo, że szukała faceta na stałe, to w tym momencie nie może sobie na to pozwolić, a jeśli będzie tak tyrać jak robi to w tej chwili, gdy skończy w wieku 30 lat będzie wrakiem człowieka)

      (akapit PS.)
      To tyle. Mam nadzieję że chociaż paru osobom ta historia da trochę inny pogląd niż do tej pory.
      Ciężkie choroby to obciążenie nie tylko dla chorego, ale przede wszystkim dla jego otoczenia. Jeśli sposobem na zapobieżenie cierpieniu wielu osób, w tym samej chorej jest aborcja, to powinno się jej dokonać. Czystym sadyzmem i skurwysyństwem jest obciążanie kogoś bliskiego i własnego dziecka wieloletnim cierpieniem.
      O ile rozumiem częściowo argumenty przeciwników aborcji na życzenie (mimo, że się z nimi nie zgadzam), to argumenty tych, którzy nawet w przypadku ciężkiej wady płodu nie dopuszczają aborcji to czysty bełkot i ideologiczna epoka kamienia łupanego.

      pokaż spoiler Myślę, że wrzucę to jeszcze jako osobny wpis, ale może jutro.

      +: l.......2, Variv +25 innych
    •  

      Obawiam się też, że uznają mnie za potwora i egoistę

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie wiem czy będziesz potworem, ale egoistą na pewno. Po prostu taki dzieciak jest niewygodny, znacznie łatwiej je uśmiercić, a ty nie liczysz się z traumą jaką będzie musiała przeżyć małżonka. Możliwa jest nawet depresja, szczególnie jeśli ma ona dobrze rozwinięte sumienie i nie jest bezduszną istotą.

      +: izycka
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Mam sąsiadkę z zespołem. A to jedna z wielu chorób. Min. maa też padaczkę. Często choruje - przeziębienia itp. Chodzic zaczela w wieku okolo 15 lat. Nie mowi I mowic nie bedzie- jej terapeuta powidzial ze u osob z z ZD tak jest. Sa zafascynowane chodzeniem do tego stopnia ze im mowe odbiera. Dzis ma ponad 20 lat. Nadal nosi pieluchy. Trzeba ja karmic. I to ostroznie. Male kawalki bo nie gryzie. Moj zdrowy niespelna 2 latek juz sobie lepiej radzi - to tylko pokazuje co moze Was czekac. Wizyta u dentysty - jest chyba jeden co leczy pod narkoza w moim miescie. A takich problemow jak zeby beda miliony w Waszym życiu. Opisalem Ci dziewczyne z ciezkim ZD. A jaki bedzie u Was. Loteria. Jesli zona urodzi- moze zostac do konca zycia z niemowlakiem. Co raz to wiekszym niemowlakiem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: naklonic zone do aborcji. a jak sie nie zgodzi, to bym spierdalal z kraju.

    •  

      @Seele: ten komentarz to dno i kilometr mułu. Zastanów się czasem co piszesz

    •  

      Po prostu taki dzieciak jest niewygodny, znacznie łatwiej je uśmiercić, a ty nie liczysz się z traumą jaką będzie musiała przeżyć małżonka. Możliwa jest nawet depresja, szczególnie jeśli ma ona dobrze rozwinięte sumienie i nie jest bezduszną istotą.

      @Bethesda_sucks: poboli rok, dwa, a z dzieckiem downa bedzie miala cale zycie z glowy. cale jebane zycie, plus cierpienie dziecka skazanego na zycie niczym warzywo i obarczenie odpowiedzialnoscia innych (nie wiem, najblizsza rodzina, dom opieki ktokolwiek). super kurwa deal. to ja juz wole chujowe sumienie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: psychologowie,wszelakie poradnie,rodziny tylko utwierdzą żonę w przekonaniu, że dziecko należy urodzić.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: A dlaczego robiliście ten test Czy twoja partnerka była w jakiejś grupie ryzyka czy po prostu tak sobie zrobiliście? Dwie moje znajome co prawda mieszkają w Anglii miały powiedziane że dziecko urodzi się z zespołem Downa a urodziły się zdrowe dzieci.

    •  

      Szczerze nie potrafie Ci nic doradzic i to z roznych powodow.
      Po pierwsze, z czysto egoistycznego punktu widzenia, wcale nie wiadomo czy decyzja o aborcji sprawi, ze Twoje dalsze zycie potoczy sie kolorowo, potencjalnie moze to zniszczyc psychike Twoja, zony, rozwalic malzenstwo itd.
      Z drugiej strony wychowywanie chorego dziecka oznacza koniec zycia jakie znacie i moze okazac sie rownie destrukcyjne.
      Po drugie, zespol Downa, jak sama nazwa mowi, jest zespolem schorzen, a one wystepuja z roznym nasileniem. Osoby z lekkim uposledzeniem wynikajacym z ZD moga stac sie w pelni samodzielne i co wiecej, wbrew temu co wszyscy tu pisza, zazwyczaj sa osobami radosnymi, kochajacymi i otwartymi. Z drugiej strony, zycie z ciezkim uposledzeniem to faktycznie droga krzyzowa i dla chorego i dla opiekunow, mnostwo stresu i cierpienia.
      W wyniku kazdej podjetej decyzji moze powstac tyle roznych scenariuszy, ze nie mam zadnego prawa dawac rad i mowic co jest lepsze.

    •  

      @szokolada kwestia jakie testy. Te bezpłatne prenatalne w PL mają bardzo niskie prawdopodobieństwo. Nam lekarz powiedział po tych testach na NFZ, że istnieje duże prawdopodobieństwo że dziecko będzie z zespołem (nie pamiętam jaki %). Dopiero płatne testy (około 4 000 zł) gdzie próbki krwii wysyłane są do laboratorium w USA dały odpowiedź ze wszystko będzie ok z prawdopodobieństwem 99%. Nikt nie gwarantuje 100%. Można też robić tańsze testy o duzym prawdopodobienstwie, ale to wymaga punkcji płynu owodniowego, co niesie ryzyko wywołania poronienia.

    •  

      @Akayari: to jest dopiero okrucienstwo, urodzic chore dziecko i je oddac do adopcji zeby ulzyc swojemu sumieniu
      @Miecz12 To jest czyste sk@rwysynstwo.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @lewaq3000 Jak mi się urodzi to się zaopiekuję. Właśnie wkurzam się w poście o brak odpowiedzialności u ludzi a ty proponujesz mi bym ten proceder wspierał. Genialne.

    •  

      @jurek-xd: Dopiero od 3 dni a już zaczynam gardzić pomarańczkami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: idźcie do przedszkola dla dzieci z ZD to zmieni zdanie

    •  

      @dr_zajac Taa bo spierdolenie sobie i bliskim życia dla downa, który nawet nie rozumie tego to przyszłość i cywilizacja XD

    •  

      @roszej
      @rraaddeekk OP napisał, to były płatne 2,5k testy Nifty dające 99,8% pewności.
      Przed aborcją I tak zawsze robiona jest amniopunkcja dająca 100%

      +: Variv
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Takie rozmowy przeprowadza się przed staraniem o dziecko, bo zawsze jest opcja, że urodzi się chore. Generalnie współczuję sytuacji ale z tego wpisu wyczuwam czysty egoizm przykryty płaszczykiem troski o dziecko i żonę, podczas gdy widzę jedynie obawy o Twój komfort życia. Brzmisz jakbyś nie myślał w ogóle o tym czym taka aborcja jest dla Twojej małżonki. Że to pod jej sercem rośnie to dziecko i stąd to inne spojrzenie na sytuację. Dla niej to nie będzie zabieg wyrwania zęba, tylko zabicie części siebie. Więc to nie działa tak, że jej powiesz "Halina zrozum, to dziecko będzie nas dużo kosztowało i będzie nas męczyć i w ogóle nie pojedziemy na Majorkę przez to". Dla Ciebie może to być jeszcze jakiś nieokreślony byt, ale spróbuj postawić się w sytuacji, gdy ktoś Ci każe pozbyć się kogoś Ci już bliskiego, wyciąć część siebie. Może gdy to zrozumiesz, to będzie Ci łatwiej dotrzeć do żony i wspólnie podjąć jakąś decyzję.

    •  

      @NormanCroucher: Prawo pozwala mu to coś wyskrobać, więc niby dlaczego miałby być za to odpowiedzialny. Bo twój zmyślony przyjaciel tak powiedział?

    •  

      @iEarth "Takie rozmowy przeprowadza się przed staraniem o dziecko"

      Poszedłbym dalej.
      Takie rozmowy prowadzi się przed oficjalnym zalegalizowaniem związku, aby nie było rozczarowań.

    •  
      d............t

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: polecam zabrać żonę do jakiegokolwiek ośrodka, gdzie leczą dzieci chorych na zespół downa. Jeżeli po kilku wizytach w tym ośrodku żona nadal stwierdzi, że chce urodzić, to cóż. Trudny wybór.

      Osobiście znam małżeństwo, które wychowuje dwójkę dzieci, jedno z zespołem dawna. To duże wyzwanie dla rodziców. To dziecko jest na swój sposób szczęśliwe i rodzina także, aczkolwiek nie wiem co się dzieje u nich za murami.

    •  

      @lewaq3000:

      Prawo pozwala mu to coś wyskrobać, więc niby dlaczego miałby być za to odpowiedzialny. Bo twój zmyślony przyjaciel tak powiedział?

      Aleś dorzucił do pieca teraz.

      niby dlaczego miałby być za to odpowiedzialny.

      Bo prawo nie dyktuje odpowiedzialności i moralności. Można być niezłą szują i żyć w zgodzie z prawem a co lepsze można być świetnym człowiekiem i zostać przez to przestępcą.

      Bo twój zmyślony przyjaciel tak powiedział?

      Jestem niewierzący.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mirku wcale Ci się nie dziwie.Oprócz tego wszystkiego jest jeszcze jedna ważna kwestia, której nie poruszyłeś albo bałeś się poruszyć a mianowicie "własne ja". Przecież to nie tylko Twoja córka może urodzić się poważnie chora ale przede wszystkim Ty ucierpisz na psychice.

      Pamiętaj - "ktoś zarzuci Ci egoizm i co z tego? Masz wszelkie prawo do tego by się bronić" - Eldo

      Mirku musisz myśleć o sobie - bo inaczej zwariujesz...

    •  

      @NormanCroucher: > szczególnie jeśli ma ona dobrze rozwinięte sumienie i nie jest bezduszną istotą.

      @Bethesda_sucks: Kocham takie gadanie ludzie, których to nie dotyczy. Ma poświęcić całe życie, żeby nie usunąć jakiegoś chorego płoda. No kurwa. JEśli ktoś wymaga od kogoś takiego poświęcenia powinien sam się zaaopiekować takim dzieckiem (a jest to możliwe, jest pełno takich dzieci). Zaoferuj opowi, że jeśli jego kobieta urodzi to zaadoptujesz te dziecko, będzie mu łatwiej podjąć decyzję o nie usuwaniu dziecka.

      @NormanCroucher: Co jest złego w pozbyciu się problemu, bo wszystko zrzucasz na jakieś magiczną "odpowiedzialność". Dlaczego innym narzucasz swoją moralność, bo ja nie widzę nic złego w abrocji chorego dziecka. Sądzę że moje wygodne życie jest więcej warte niż chory płód.

    •  

      niepotwierdzonej choroby dziecka

      @Ufo777: Masz zd? Prawdopodobieństwo na poziomie 99,8%. Przy aborcji robi się badanie 100% pewności, ale inwazyjne. No niepotwierdzone jak chuj. Chyba rozumiem dlaczego masz poglady prawicowe (jakby ktoś się zastanawiał po co to piszę, otóż mój rozmówca sam wyzywał mnie od lewactwa, co mu wytknąłem to, że oskarżył chłopa że źle zapłodnił kobietę xD), całkowity brak wiedzy i czytania ze zrozumieniem.

      jeśli dla Ciebie lepszą decyzją jest pozostawienie żony, bo chce żyć wygodnie

      @Ufo777: a co jest w tym złego?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Perfidna zarzutka ( ͡° ʖ̯ ͡°) Wiadomo ze ludzie podchodzą do tematu aborcji emocjonalnie i to brzydko wykorzystujesz.

      +: Ufo777
    •  

      @lewaq3000 ależ dużo w tym pożądania atencji xd zupełnie nic zlego w uciekaniu od żony kiedy się podoba :) i mieliśmy tu już wypowiedzi osób, które opisywały, że ich dziecko tez mialo byc chore, a wyszło inaczej.

    •  

      @lewaq3000 i nie powiedziałem, że źle zapodnil kobietę, tylko, że ma spierdolone geny jeśli ucieka od żony jak tylko mu niewygodnie. Ale chyba indentyfikujesz się z Panem od wyznania penisami, więc nie mnie oceniac.

    •  

      UkrytyDaniel: Znajomi rodziny mają 20 letniego chłopaka z Downem.

      Teraz ~48 lat mają.
      Oboje schorowani, wykończeni psychicznie, jej zostało ~1-2 lat życia,
      on 2x wycinany rak kto wie kiedy następny raz powróci.

      Załamani, nie ma chłopaka z kim zostawić. Rodzina jednej i drugiej strony otwarcie mówi NIE.

      Młody: Sympatyczny, pogada o duperelach. Miły chłopak. Złote serce, ma coś to odda innym zamiast samemu np. zjeść czy się bawić.
      Do tego od groma chorób, ledwo widzi. Problemy z wagą, problemy z chodzeniem, problemy z hormonami, co by tu jeszcze wymieniać.
      Sam sobie zrobi co najwyżej chleb z ketchupem do jedzenia. Do sklepu nie pójdzie, ale wyjdzie z niego i gdzieś w inną stronę zacznie iść w nieskończoność. Próbowali przez lata nauczyć go samodzielności. Nie dało się.

      Jak rodziców zabranie nie ma komu go zostawić. A lekarze mówią, że przy obecnej medycynie 30 lat bez problemu dociągnie jak nie więcej.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @JRtI, @Stalowa_Figura, @maffbuc, @przeciwko78, @mariopbc, @xy_li, @kapitalka, @bogush, @zakladamkontojakczekamnakebaba, @Ferton, @mlodymedyk, @ovation, @Damien_Up, @gaucho16, @adam7820, @PanTeon

    •  

      wypowiedzi osób, które opisywały, że ich dziecko tez mialo byc chore, a wyszło inaczej.

      @Ufo777: Wiesz że w przypadku zd jest wiele takich testów na 80% oraz taki test jaki zrobił OP, czyli dający niemal pewność.

      kiedy się podoba

      @Ufo777: kiedy chce sobie rozjebać życie. To nie jest błachy powód. Skoro to taka błachostka to zaadoptuj takie dziecko.

      że ma spierdolone geny jeśli ucieka od żony

      Wrzuciłem moje geny w żonę, okazały sie chujowe, mamy dziecko z...

      @Ufo777: Albo masz poważny problem z przekazywaniem treści, albo kłamiesz. To twój cytat do którego się odnoszę

      indentyfikujesz

      @Ufo777: bo to on zadał pytanie. Jakby zadała kobieta to bym napisał żeby usunęła to, a nie niszczyła życie sobie i facetowi.

      +: przeciwko78, s....................y +1 inny
    •  

      @lewaq3000 gdybyś przeczytał resztę komentarzy moich to może wreszcie byś zrozumiał, że nawet mi już nie chodzi o dziecko kurwa, tylko o podejście wykopkow do natychmiastowego rozwodu.

      +: izycka
    •  

      @Pepperek: To chodzi o rodzica, czy o dziecko? Bo jeszcze wczoraj chodziło o to, by dziecko nie cierpiało, a teraz jest problem, bo 30-latkowi trzeba wytrzeć nos.

      Nigdy nie powiedziałem, że to nie jest ciężka praca. To jest w chuj ciężka praca, ale każdy z tych rodziców powie Ci, że warto, bo miłość i odpowiedzialność to nie tylko wygodna i przyjemności.

      Wyobraź sobie, że takie same problemy będziesz miał z własnym rodzicem, jak skończy 70 lat. Może być chory i słaby i będziesz mu zmieniał pampersa, mył go i wycierał nos.
      A no tak, można się pozbyć problemu i go zab... podać eutanazji i zneutralizować wszelkie problemy.

      Trzeba neutralizować wszystkich sprawiających problem, tak najwygodniej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @lewaq3000 ale ja sie pytam o co chodzi z tym adoptowaniem? Pracujesz w domu dziecka czy ki chuj? Zaproponowałeś tę adopcję już wszystkim tutaj. Będę w podobnej sytuacji, będę wtedy myślał, wątpliwe, że zgodzę się na aborcję.

      +: CkFan
    •  

      @lewaq3000 współczuję kobietom, które będą miały z Tobą do czynienia. Dalsza rozmowa nie ma sensu, zbyt różne światopoglądy. Żegnam

    •  

      @Ufo777: To po co takie pierdoły pisałeś?

      @Ufo777: zaproponowałeś aborcję tylko tym, którzy piszą, że nie powinni tego usunąć, bo to niemoralne. Jeśli ktoś uważa, ja bym nie usunął, bo wierzę, ale ty rób co chcesz, to jeśli partner uważa tak samo to mam to toleruję to. Ich życie ich problem. Ale jeśli ktoś zwala winę na kolesia, bo jest zły, bo chce żyć jak normalny człowiek, a sam nie poświęcił się dla chorego dziecka. Mieć wakacje, dobry samochód, szczęśliwe życie, to wiem że jest pierdolonym deiblem i nie potrafi się postawić w jego miejscu.

      współczuję kobietom, które będą miały z Tobą do czynienia.

      @Ufo777: nie musisz, każdy zna mój pogląd na temat aborcji. Poza tym ja wolałbym zaadoptować dziecko z Afryki.

    •  

      @lewaq3000:

      Co jest złego w pozbyciu się problemu,

      Jesteś teraz moim problemem. Mogę się Ciebie pozbyć?

      bo wszystko zrzucasz na jakieś magiczną "odpowiedzialność".

      Jeśli dla Ciebie odpowiedzialność jest magiczna to mi pozostaje rozłożyć ręce.

      Dlaczego innym narzucasz swoją moralność, bo ja nie widzę nic złego w abrocji chorego dziecka.

      Bo na tym polega ta dyskusja. OP zapodał temat i liczy na odzew. W tym wypadku swoją moralność narzucam tak samo jak ty swoją.

      Sądzę że moje wygodne życie jest więcej warte niż chory płód.

      Na potrzebę tej dyskusji możemy nawet płód nazywać gówienkiem rosnącym pod brzuchem. Nazewnictwo nie zmienia rzeczywistości. W tej chwili żona OPa ma w sobie nowe, odrębne od niej życie które ma już dość nieźle rozwinięty mózg i przez to nie jest jakimś tam mebelkiem.

      A ja sądzę że będę miał wygodne życie gdy pozbędę się ciebie. Mogę to zrobić? Dlaczego nie?

    •  

      Jesteś teraz moim problemem. Mogę się Ciebie pozbyć?

      @NormanCroucher: w jakiś sposób rozpierdalam twoje całe życie, bo musisz się mną opiekować 24/7?

      > Jeśli dla Ciebie odpowiedzialność jest magiczna to mi pozostaje rozłożyć ręce.

      @NormanCroucher: świadome przyjęcie odpowiedzialności za dziecko z downem jest dla mnie czymś głupim

      OP zapodał temat

      @NormanCroucher: bo nie wie co robić, ale zebrała się grupa popierdoleńców, która chce wzbudzić w nim wyrzuty sumienia, bo: "to małe dziecko powinienieś rozpierdolić sobie całe życie, bo moja moralnośc-religia mówi że to morderstwo, a nie po prostu usunąć płód, jak to robią w skandynawii i nikt nie ma z tym problemu". Gdyby oni nie narzucali opowi swojej moralnośći, to ja bym się ani razu tutaj nie wypowiedział. Pierwsza moja odpowiedź, to jest chyba na to, że ktoś próbował opowi zmówić że chce zabić własne dziecko. Wcześniej ten temat widziałem i zaplusowałem parę wpisów.

      Na potrzebę tej dyskusji możemy nawet płód nazywać gówienkiem rosnącym pod brzuchem. Nazewnictwo nie zmienia rzeczywistości. W tej chwili żona OPa ma w sobie nowe, odrębne od niej życie które ma już dość nieźle rozwinięty mózg i przez to nie jest jakimś tam mebelkiem.

      @NormanCroucher: Te nowe życie będzie wymagało opieki przez całe swoje życie. Możliwe że bardzo dużej opieki, co całkowicie rozjebie życie, ambicje, karierę, zainteresowania i hobby OPowi. Przed 24-26 tygodniem życia płód nie odczuwa bólu to powinna być granica, do kiedy można robić zaborcję na własne życzenia. Dlaczego? A bo mi tak moj bóg powiedzial.

      Mogę to zrobić? Dlaczego nie?

      @NormanCroucher: Bo jest to sprzeczne z prawem?
      Poza tym, twoja wolność kończy się na mojej. Nie widzę, żebym to ja wchodził na twoją wolność, więc dlaczego chcesz wchodzić na moją?

    •  

      @iEarth dla większości wykopów, którzy dziecka nie mają i są zapewne antynatalistami - to przecież łatwe. Rach, ciach, pach! Zona zapomni i tyle, świat znowu będzie taki sam. Nikt tutaj nie pisze o tym, że w przypadku decyzji o aborcji - ale tej świadomej - żona popełni jakiś niemoralny błąd. Chodzi o to, że ona kocha to dziecko i dla niej to jest po prostu zabicie małego, nienarodzonego dziecka, które jest "zlepkiem" komórek jej i jej męża. Ale dopóki nie jest się mamą, to tak naprawdę większość może tylko gdybać jak to jest czuć drugie serce pod swoim. Jeżeli chciałaby to zrobić - przecież nikt jej nie osądzi. Ale czy da radę?

      +: iEarth
    •  

      @iEarth dla większości wykopów, którzy dziecka nie mają i są zapewne antynatalistami - to przecież łatwe. Rach, ciach, pach! Zona zapomni i tyle, świat znowu będzie taki sam. Nikt tutaj nie pisze o tym, że w przypadku decyzji o aborcji - ale tej świadomej - żona popełni jakiś niemoralny błąd. Chodzi o to, że ona kocha to dziecko i dla niej to jest po prostu zabicie małego, nienarodzonego dziecka, które jest "zlepkiem" komórek jej i jej męża. Ale dopóki nie jest się mamą, to tak naprawdę większość może tylko gdybać jak to jest czuć drugie serce pod swoim. Jeżeli chciałaby to zrobić - przecież nikt jej nie osądzi. Ale czy da radę?
      @Akayari Nikt nie mówi, że to łatwe. Jak by to bylo łatwe to by nie było problemy przecież. Właśnie podjęcie decyzję jest trudne. Ważne tylko aby mieć świadomości sytacji. A nie tylko się skupiać na emocjach. Bo decyzja jakakolwiek by nie była będzie wpływać na życie wielu ludzi przez wiele lat. Ja jestem po prostu za tym aby się dowiedzieć na co człowiek się decyduje, o konsekwencjach, o realiach itp. a nie być tylko zaslepionym przez emocje.

      Na marginesie to właśnie decyzja o aborcji jest trudniejsza, urodzenie jest łatwe. Aby urodzić wystrczy być biernym czas zrobi resztę. Można się skupić tylko na pozytywnych emocjach. Do aborcji trzeba podjąć dramatyczna trudna decyzję, do tego zadziałać wbrew instynktowi macierzyńskiego i wbrew normom społecznym. - To jest trudne, wymaga odwagi i zdecydowania. Znacznie trudniejsze niż urodzenie dziecka.

    •  

      @Wojtekq nie wierz we wszystko, co przeczytasz w internecie - Oscar Wilde, chory na zespół Downa.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania dlatego w miejsce tragedii i chorego dziecka, człowiek stara się o dziecko zdrowe. I po problemie. Nie wybaczyć, to prędzej mogłaby tego, że jej nie przekonał do aborcji.

    •  
      Z...........o via Android

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: możesz mi wierzyć, albo i nie, ale moim znajomym też testy wyszły źle. A córka urodziła się zupełnie zdrowa....
      Moi sąsiedzi mieli podobnie :)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Nie rozumiem więc w jakim celu żona chciała robić NIFTY. Ja z żoną również robiłem NIFTY ale z założeniem że jeśli coś wyjdzie nie tak to przerywamy ciążę. Inaczej nie widzę sensu wydawania 2k za to badanie

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jaka jest pewność wyniku tego badania?

    •  

      @plusem-wyklety: Mam podobny przypadek w rodzinie. Kuzyn chory na porażenie mózgowe, nie chodzi, nie mówi, trzeba mu zakładać pampersy mimo, że ma już 30 lat. Wujek się przywiązał i nie oddał go do ośrodka kilka lat temu jak była okazja, teraz chcą go oddać, bo fizycznie nie dają rady, ale nigdzie nie ma miejsca. Opiekowałem się nim czasem np. jeden dzień, podziwiam osoby, które opiekują się całe życie takimi chorymi dziećmi i jeszcze próbują czerpać jakąś radość z życia. Pytanie też na ile takie ciężko chore osoby są świadome, bo jak mają chociaż małą świadomość niepełnosprawności to im współczuję.

      +: izycka
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jaka jest pewność wyniku tego badania?
      @techninja Ktoś tu pisał, że 99,8% . A przed aborcją robi się takie ze 100% potwierdzeniem.

    •  

      @techninja: to badania genetyczne nieinwazyjne nie dają 100% . W razie złego wyniku robi się badanie inwazyjne które potwierdzają wynik

    •  

      A jak zdrowa córka w wypadku złamała by kręgosłup to przymusowa eutanazja?

      @apkwiatosz: te porównanie jest tak głupie... różnica jest taka że usunięcie płodu z zd jest moralnie i prawnie akcpetowalne. Eutanazja dziecka, które uległo wypadkowi, w skutek czego jest sprawnie umsyłowo, tylko musi się poruszać na wózku, nie jest moralne. Te dziecko jest świadome i ma szanse na normalne życie. Poza tym prawo na to nie pozwala.

      Moi sąsiedzi mieli podobnie :)

      @ZielonkaBordo: kocham jak ktoś nie ma pojęcia, te badania mają 99,8% pewności, a przed aborcją robi się inwazyjne, które daje 100%

    •  

      @szokolada: Moja siostra również miała być dzieckiem z zespołem downa a jest zupełnie zdrowa. Dopiero trzeci test (genetyczny?) określił, że jest zdrowa.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ja powiem od siebie że nie warto o tym rozmawiać z rodziną bo każdy lubi się wypowiadać i oceniać innych ale nie licz na pomoc w przyszłości w sprawie dziecka, bo będziesz borykał się z tym sam

      +: izycka
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie znam sie na badaniach ale trzeba wykonac wszystkie mozliwe by wykluczyc mozliwoac bledu do minimum. Sam bym nie chcial uposledzonego dziecka. Nie mniej jednak po takim czyms wolalbym nie kusic losu i adoptowac dziecko zamiast powic znowu downa, moze macie do tego predyspozycje?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Znajoma para zdecydowała się urodzić dziecko, okazało się że jest zdrowe jak ryba, a to badanie wyszło niepoprawnie :)) zdecydowanie rodzić, w przeciwnym razie do końca życia pozostanie: a co gdyby...

      +: Ufo777
    •  

      @lewaq3000

      w jakiś sposób rozpierdalam twoje całe życie, bo musisz się mną opiekować 24/7?

      Nie, ale wkurzasz mnie. Przeszkadzasz mi żyć wygodnie.

      Przed 24-26 tygodniem życia płód nie odczuwa bólu to powinna być granica, do kiedy można robić zaborcję na własne życzenia. Dlaczego? A bo mi tak moj bóg powiedzial.

      Piękny cherry picking.
      Zabiłbyś kogoś gdyby ten ktoś spał i nie czuł bólu? Tak wiesz, dla swojej wygody.

      bo nie wie co robić, ale zebrała się grupa popierdoleńców, która chce wzbudzić w nim wyrzuty sumienia, bo: "to małe dziecko powinienieś rozpierdolić sobie całe życie, bo moja moralnośc-religia mówi że to morderstwo, a nie po prostu usunąć płód, jak to robią w skandynawii i nikt nie ma z tym problemu". Gdyby oni nie narzucali opowi swojej moralnośći, to ja bym się ani razu tutaj nie wypowiedział. Pierwsza moja odpowiedź, to jest chyba na to, że ktoś próbował opowi zmówić że chce zabić własne dziecko. Wcześniej ten temat widziałem i zaplusowałem parę wpisów.

      No fajnie by było gdyby każdy myślał tak samo jak ty.

      Te nowe życie będzie wymagało opieki przez całe swoje życie. Możliwe że bardzo dużej opieki, co całkowicie rozjebie życie, ambicje, karierę, zainteresowania i hobby OPowi.

      Czym jest kariera i hobby w porównaniu do życia człowieka?

      Bo jest to sprzeczne z prawem?

      Poważny temat, ale w tym wypadku nie pozostaje nic innego jak się zaśmiać. Śmiejesz się z ludzi religijnych (i że mnie choć jestem niewierzący), ale oni przynajmniej biorą swoje nakazy moralne od idealnego absolutu a ty od dziadka który kiedyś tam skończył prawo. xD

      Poza tym, twoja wolność kończy się na mojej. Nie widzę, żebym to ja wchodził na twoją wolność, więc dlaczego chcesz wchodzić na moją?

      No ale ty tak do końca świadomy nie jesteś i twój mózg też moim zdaniem średnio działa. Nie sądzę byś rozumiał dogłębnie czym jest cierpienie więc uważam że mogę cię zabić. Nie patrz na mnie, to ty otworzyłeś furtkę do wartościowania życia ludzkiego, ja po prostu biorę trochę inne kryteria.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania zabijanie dzieci nie jest w porządku. Jestem niepełnosprawny, sporo widziałem. Odezwij się do mnie popiszemy wytłumaczę Ci parę spraw :D

    •  

      Nie, ale wkurzasz mnie. Przeszkadzasz mi żyć wygodnie.

      @NormanCroucher: Przecież możesz mnie dać na #czarnolisto?

      Zabiłbyś kogoś gdyby ten ktoś spał i nie czuł bólu? Tak wiesz, dla swojej wygody.

      @NormanCroucher: ale ja nie chce zezwolić na zabijanie z powodu braku bólu. Ja chce zezwolić na usuwanie płodu.

      Czym jest kariera i hobby w porównaniu do życia człowieka?

      @NormanCroucher: No właśnie. Wziąłeś już jakieś chore dziecko do adopcji?

      a ty od dziadka który kiedyś tam skończył prawo.

      @NormanCroucher: nie, jak większość chrześcijan boje się piekła/więzienia. Mam wyjebane kto to prawo stanowił.

      wartościowania życia ludzkiego

      @NormanCroucher: ludzkie życie zaczyna się w chwili narodzin.

    •  

      A jaki wyszedł ci poziom ryzyka bo na razie to napisałeś że test wyszedł i tyle. Gdybym wierzył testom nie miałbym dziecka teraz na świecie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: prof. Dębski w takich przypadkach zalecał wizyty w ośrodkach rehabilitacji, teraz już tego nie zaleca, bo zawsze kończyło się tym samym - decyzją o aborcji, tłumaczy to, że czuł się jakby doradzając to sam wydawał wyrok. Powtórzcie badania, zróbcie dodatkowe, przejedźcie się do ośrodka zobaczyć co to znaczy. Trzymaj się Mirku niezależnie od decyzji. Ja bym się nie zdecydowała na urodzenie...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wiem, że jest już dużo komentarzy więc pewnie mojego nie odczytasz, ale też mam w rodzinie chore dziecko. ojciec opiekuje sie nim sam przy wsparciu rodziców (matka gdzieś wyjechała jak chłopak był mały, nie znam szczegółów) i widzę, że jest mu meeega ciężko. zapierdala non stop żeby go utrzymać, nie widac w nim szczęścia, chłopak jest dorosły (ma chyba 25 lat) a wciąż trzeba go pilnować, ma mentalność dwuletniego dziecka. od zawsze wiedziałam, że w takiej sytuacji usune ciąże, nie pozwolę sobie i swoim bliskiim zmarnować życia (wiem, brzmi egositycznie ale w zyciu trzeba nyslec o sobie). spróbuj porozmawaić z żoną, zmarnujesz sobie życie i będziesz wiecznie nieszczęśliwy i przemęczony

    •  

      @BDLK_IMPRTR: historia warta wrzucenia. Może komuś otworzy, że Ci straszni zwolennicy aborcji mają bardziej realną ocenę sytuacji niż ci "za życiem"

    •  

      Aborcja chorego plodu powinna byc obowiazkowa

    •  

      A jak by Twoje dziecko było zdrowe i po pół roku życia okazało się że ma np. zespół westa albo ciężki autyzm,albo dozna wypadku który to dziecko wprowadzi w stan wegetatywny to co? Zabijamy? Bo co, bo jesteś klucha nie gotowa na opiekę chorego członka rodziny? Jesteś dupa a nie facet.

      @AnonimoweMirkoWyznania:

    •  

      to przeciwko Bogu

      @GazowaneMlekoWProszku: a przeciwko komu bóg stworzył upośledzone dziecko? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Powiedź żonie, że "zespół" w określeniu "zespół Downa" oznacza cały wachlarz zmian i wad genetycznych. Niektóre mogą wystąpić, inne nie. Te wszystkie urocze historie ludzi, którzy grali w filmach, zarządzają firmami i tak dalej to wyjątkowe, bardzo łagodne przypadki. Równie dobrze może urodzić prawie roślinę, która umrze po 10 latach wegetacji i waszego wspólnego cierpienia.

      Moim zdaniem tu nie ma żadnego dylematu, po to właśnie są badania prenatalne i cały rozwój medycyny, aborcja to jedyne rozsądne wyjście i trzeba być ostro popierdolonym żeby kogoś nakłaniać do zmiany zdania. Twoja żona prawdopodobnie po prostu nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji - macierzyństwo, hormony, to wszystko wpływa na trzeźwy osąd. I to właśnie Ty czyli ojciec jesteś od tego żeby jej wszystko wytłumaczyć i pomóc w podjęciu decyzji. Dostaliście szansę na uniknięcie naprawdę parszywego losu, zarówno dla was, jak i dla dziecka.

    •  

      @krokof:
      A co ma jedno do drugiego. W tej sytuacji jest to płód i znasz los zarówno człowieka, który może z tego płodu powstać jak i przeogromny ciężar jaki nakładasz na siebie.

      W drugiej sytuacji jest to czynnik losowy, choroba człowieka i członka rodziny.

    •  

      AnalogowyProgramista: Mam brata z orzeczeniem o niepełnosprawności i jeszcze jedną osobę bardzo bliskoej rodzinie. 20 i 30 lat, jest to lekko upośledzenie, duzo mniejsze niz ZD, ale zadne z nich do końca nie bedzie w stanie nigdy zupełnie samodzielnie funkcjonować. Bratem zajmuja sie teraz rodzice, ja z nimi juz nie mieszkam, ale swiadomosc tego że kiedyś odejdą i odpowiedzialność spadnie na mnie przeraża mnie do tego stopnia ze mam ochotę uciec. Druga chora osoba w naszej rodzinie odbija swoją chorobę na wszystkich łącznie z rodzeństwem, dziadkami itd. Do tego urodziła dziecko którym nie potrafi sie zająć i cala rodzina ma dodatkowy kłopot na głowie.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @JRtI, @Stalowa_Figura, @maffbuc, @przeciwko78, @mariopbc, @xy_li, @kapitalka, @bogush, @zakladamkontojakczekamnakebaba, @Ferton, @mlodymedyk, @ovation, @Damien_Up, @gaucho16, @adam7820, @PanTeon, @kolin4, @kostyak, @mikzur

    •  

      @KanzFafka: dla Ciebie może to płód, czyli co, bo nie rozumiem? Decydując się na dziecko również należy czynnik losowy brać pod uwagę, również to że może nie dotlenić się przy porodzie i być z tego powodu niepełnosprawne.

      A kiedy to ten płód będzie człowiekiem, podczas urodzenia? kurwa jak jego żona zaszła to się chichrali że dziecko i w ogóle i srata tata a jak się dowiedzieli że chore to nie dziecko tylko płód więc chuj. Ten tatuś pewnie głaskał swoją żonę bo brzuchu i całował i mówił moje dzidzia, o jak cię kocham, a jak chore to pierdoli bo jest cipa i se nie poradzi no i jeszcze wstyd jak cholera

      Nie, nie znasz losu tego dziecka, bo może mieć zawał w pierwszym tygodniu życia a może rozwijać się całkiem nieźle, tak jak zdrowe może stać się upośledzone w niedługim czasie od urodzenia. Zawsze można dziecko zostawić w szpitalu ale nikt nie bierze tego pod uwagę bo jak to wstyd by im było przed personelem.

      A już gadanie o jaki to ciężar musi wziąć na siebie rodzic, że nie da rady się tak poświęcić to jest pierdolenie. Sama decyzja o dziecku to już jest egoistyczne zagranie i również zajebiste poświęcenie jest w wychowaniu zdrowego, a chore dziecko nie da się ukryć trochę większe ale bez przesady do zniesienia.

      Ja tam, może się nie znam i trudno mi się postawić w sytuacji w której nie byłem ale nie rozumiem jednej rzeczy. Dwie osoby, mąż i żona decydują się się świadomie na dziecko i nigdy wcześniej nie padło pytanie co wtedy jak będzie chore? Nawet przed badaniem które sprawdza ZD nie padło takie zdanie? Dziwne to.

    •  

      Aborcja to najlepsze wyjście dla was i dla tego dziecka.

      +: przeciwko78, s....................y +1 inny
    •  

      @krokof:
      Decydując się na dziecko biorę pod uwagę czynniki losowe, ale nie pozwolę, aby czynniki losowe sprawiły, że będę nieszczęśliwy przez resztę życia, jeśli mogę temu zaradzić.

      Być może Twoja moralność/religia narzuca Ci definicję człowieka od poczęcia. Moja nie. Nie próbuję wmówić Ci, że wychowywanie dziecka z ZD to coś złego. Nie jest to ani złe, ani dobre. To po prostu Twój wybór. Tak samo jak moim wyborem byłoby usunięcie.

      +: przeciwko78, s....................y +4 innych
    •  

      @dr_zajac: barbarzyńskie to jest sprowadzanie dziecka z taką chorobą na ten świat...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      z testami tego typu jest jeden problem: całkiem sporo fałszywie-pozytywnych wyników. Tzn. dziecko nie ma Downa, ale test daje wynik pozytywny.
      U mojej siostry tak było. Po wgłębieniu się w temat i ujęciu bardziej statystycznym, to szansa na rzeczywisty ZD w przypadku pozytywnego wyniku wynosi ok. 60%. Czyli - nie wszystko stracone, aczkolwiek szansa na dziecko z ZD jest bardzo realna i prawdopodobna...

      Swego czasu z obecną narzeczoną podjąłem temat - "a co jeśli w badaniach prenetalnych wyjdzie ZD?". Ciężka sprawa, niby mamy pewne ustalenia, ale gdy czarna wizja się ziści, to postawieni przed realnym i namacalnym zagrożeniem jestem ciekawy, na ile będziemy się tego trzymali...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: badz madry po szkodzie. ale takie rzeczy trzeba z zona przed poczeciem uzgadniac.

      +: s....................y
    •  

      Decydując się na dziecko biorę pod uwagę czynniki losowe, ale nie pozwolę, aby czynniki losowe sprawiły, że będę nieszczęśliwy przez resztę życia, jeśli mogę temu zaradzić.

      @KanzFafka: ale przecież zawsze możesz zaradzić jak twoje dziecko zachoruje. Mozesz je zabić na każdym etapie życia i wyjechać do meksyku czy tam gdzie chcesz albo zostawić żone i znaleźć sobie inną, powiesz że to ona chciała a ty nie pozwalasz żeby taki los zniszczył ci życie i możesz temu zaradzić i pierdolisz ją i to warzywko po wypadku.

      Ty niestety nie bierzesz pod uwagę czynników losowych i nie akceptujesz ich tylko znajdujesz łatwe rozwiązanie. Jeżeli nie bierzesz pod uwagę tych czynników to nie bierz udziału w losowaniu, proste.

      Powiedz mi, czy jak by twoja żona urodziła dziecko, w ciąży byście robili wszystkie badania które wyszły idealnie i okazało by się że urodziło się z dałnem to wkurwił byś się na siebie że mogłeś jeszcze coś zbadać i zabić (a nie zabić bo to przecież nie dziecko a płód)? Czy wziął byś na ręce? Albo jak by się okazało w 9 miesiącu że chore to co jeszcze płód skrobiemy czy już nie?

      Nie ma tu nic do rzeczy religia ani prawo tylko zwykła ludzka empatia.

    •  

      A powiedz mi jeszcze jak by Twoje ustalenia z żoną były takie, że usuwacie jak się coś takiego przytrafi i okazuje się że się przytrafiło i wtedy, żona płacze że jednak kocha i nie chce to co zrobisz? Czy stwierdzisz że to hormony mówią ludzkim głosem a nie Twoja żona i zmusisz ją do usunięcia? Czy zaakceptujesz? Czy uciekniesz nie marnując sobie życia? Pytam bo ciekawy jestem i nie oceniam.

      @KanzFafka:

    •  

      Co wy byście zrobili?

      @AnonimoweMirkoWyznania: poszlibyśmy szukać atencji na mirko. A tak na serio, nie myśl sobie, że taka aborcja uszłaby Ci płazem w życiu. Niepełnosprawne dziecko, to nie jest nagrorsza rzecz, która może nas spotkać. Nie myśl sobie, że wszystko w życiu sobie zaplanujesz idealnie. A nawet jak sobie zaplanujesz, to że na pewno bedziesz szczęścliwy. Życie tak nie działa. Pomyśl sobie, gdyby Twoja matka miała udar i potrzebowała opieki (np niewładność jednej nogi). Co byś powiedział? "Sorry mama, nie jestem gotowy żeby Ci pomóc, zabijmy Cie, jesteś wadliwa". Chcesz wykorzystać bezbronność niewinnego człowieka dla własnej wygody. To jest godne pogardy.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @krokof:

      Jeśli dziecko zachoruje oczywiście, że nie uciekłbym i zająłbym się nim tak dobrze jak tylko bym mógł. Nikogo bym nie zostawił, bo to sprzeczne z moją moralnością.

      Biorę pod uwagę czynniki losowe, po prostu odrzucam ich fatalizm.
      Co więcej łatwe rozwiązanie nie są złe tylko dlatego, że są łatwe.

      Przede wszystkim ZD jest widoczny zdecydowanie przed 9 miesiącem, ale zostawmy to...
      Gdybym nie wiedział o chorobie to trudno wziąłbym to na siebie. Aborcja jest dla mnie opcją tylko w przypadku wczesnego wykrycia upośledzenia/choroby.

      Jeśli ustalenia byłby takie, że w razie wczesnego wykrycia usuwamy, a po fakcie zmieniłaby zdanie....cóż ja stawiam sprawę jasno i to ona złamałaby warunki na które oboje się zgodziliśmy. Moja decyzja zależałaby od wykrytej choroby/upośledzenia. Oczywiście nalegałbym na aborcję, ale nigdy bym do niej nie zmuszał. Jeśli chciałaby wziąć na siebie ten ciężar to jej wolna wola. Ja raczej bym się tego nie podjął.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: a może wybrałbyś się do ośrodka, gdzie są osoby z zespołem Downa i przekonać się samemu jak wygląda życie takiego dziecka?

      Teksty osób takich jak @PaddyS (lepiej dokonać aborcji niż potem patrzeć na cierpienie córki i wiedzieć że nigdy nie będzie miała szans na normalne życie) to często wypowiedzi osób, które w życiu nie miały styczności z tematem, czyli wykop w pełnej okazałości.

      Osoby z zespołem Downa niejednokrotnie są bardzo szczęśliwe, ale fakt - wymagają więcej opieki.

      @simperium: rasowe pierdolenie, pracowałeś kiedyś z takimi "dziećmi"? bo ja tak - dzieci są słodkie, tylko te dzieci później dorastają i mają ciało 50-latka, a intelekt 7-latka (w tym jak chodzi o ograniczanie swojej agresji) plus potrzeby seksualne - a rodzice już nie żyją

    •  
      Z...........o via Android

      0

      @lewaq3000 nie mam pojęcia to prawda, ale lekarz który robił badania mojej sąsiadce pewnie ma. Powiedziałem jak było...

    •  

      @KanzFafka: a wiec masz granice i ja ja mam ale trochę moja granica jest trochę bliżej. Tez jestem skłonny dopuścić aborcje ale w innych granicach niż Ty. Może w zupełnie wczesnym etapie ciąży jak jeszcze jest to zlepek komórek albo później jak wada nie daje żadnej nadziei na w miarę normalne życie. Każdy ma jakieś granice i wychodzi na to ze te wykopów porady mogą przynieść więcej złego niż dobrego.

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zespół Downa to nie jest straszna choroba. Może wieść lepsze życie od ciebie.
      @slucham_psa_jak_gram: zgłoszone

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Oczywiście, że aborcja. Trzymaj się.

    •  

      @Seele: ciebie twoi chcieli wychować? jakim cudem?

    •  

      @Spizgany_Dalajlama: bo zdiagnozowano zespołu downa, jak u tego niedorozwoja

    •  

      @Spizgany_Dalajlama o hui jak hehłem XD
      Mirko sirius biznes, siebie zgłoś durniu bo masz wulgarny nick XD

    •  

      Jakiś nick tu wpisuję: Mam doświadczenie z dorosłymi osobami z porażeniem mózgowym czy dotkniętych zespołem Downa. Wbrew pozorom - nie są to nieszczęśliwi ludzie. Często nie są świadomi swoich ułomności i potrafią cieszyć się życiem. Wielu z nas ma ograniczenia, których nie zauważa - intelektualne, osobowościowe;)
      Dzieci ułomne, gdy nie cierpią na bolesne schorzenia potrafią cieszyć się życiem. Jest dużo fundacji, pracowni, w których mogą spędzać czas i uczyć się w miarę samodzielnego życia i zawodu.

      Znam też rodziców takich dzieci/młodzieży/dorosłych. Wielu z nich jest zmęczonych, bo poświęcają swoją czas, pracę, pieniądze. Wielu nie potrafiło udźwignąć tego obowiązku, wielu się rozwiodło. Wszystko zależy od tego, jakimi ludźmi jesteście. Do tego trzeba dużo samozaparcia, łatwości nawiązywania kontaktów z innymi ludźmi. Umiejętności szukania rozwiązań, pomocy. Trzeba być aktywnym!
      Zdrowe dziecko to mnóstwo pracy - chore dziecko to harówka.

      Niewątpliwie jest to trudna decyzja.
      Twoje naciski na partnerkę mogą spowodować, że może mieć w przyszłości do Ciebie żal za podjętą decyzję. Musi do tego dojrzeć sama. A musisz zrozumieć, że dla kobiety jest to ciężka decyzja - ona czuje się teraz za nie w 100% odpowiedzialna.

      Udajcie się oboje na jakieś Warsztaty Terapii Zajęciowej, do jakieś Fundacji. Tam najlepiej zobaczycie, jak to wygląda i czy macie siłę.

      Niektórzy znajdują w sobie moc, by się tym zająć - innych potrafi złamać.
      Ja osobiście nie dałabym rady, ale znam ludzi, którzy podjęli by inną decyzję.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @JRtI, @Stalowa_Figura, @maffbuc, @przeciwko78, @mariopbc, @xy_li, @kapitalka, @bogush, @zakladamkontojakczekamnakebaba, @Ferton, @mlodymedyk, @ovation, @Damien_Up, @gaucho16, @adam7820, @PanTeon, @kolin4, @kostyak, @evasem, @szklahin, @Inzane

    •  

      @slucham_psa_jak_gram: wyleciał twój komentarz szybciej niż go zobaczyłeś xD

    •  

      Patola w komentarza na całego. "Kopnij żonę w brzuch" piszę jeden. Obraz społeczeństwa 21 wieku. Technologie, loty w kosmos, a w głowie patola. Technologia wyprzedza rozwój człowieka o lata świetlne. Czasami myślę, że na to nie zasługujecie i powinniście wrócić do ziemianek.

      Musicie wiele zawdzięczać naturze, że urodziliście się tacy, a nie inni. Gdybyście urodzili się inni, nie mielibyście odwagi przetrwać. Podziwiajcie takich, którzy dają radę.

    •  

      @Spizgany_Dalajlama

      Podziwiajcie

      XD kogo, tych którzy nie są wstanie dać nic dla społeczeństwa? Tych którym trzeba płacić zapomogi i dodatki? W przypadku ciąży zagrożonej urodzeniem niepełnosprawnego umysłowo powinna istnieć opcja aborcji ze względu na klauzule selekcji naturalnej

    •  

      @slucham_psa_jak_gram: tych, którzy nie dostali od matki natury tak wiele, jak wy, a i tak potrafią żyć i za nic nie chcą przestać. Dla mnie jesteście słabi. Brakuje wam odwagi. Podziwiajcie tych, którzy ją mają.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: czytałem/słuchałem kiedyś o kraju (normalnym, w którym ludzie mogą decydować o sobie), w którym po diagnozie takiej, jak Wasza rodzice zapraszani są do ośrodków zajmujących się dziećmi z zespołem Downa. Po wizycie w nim większość par decyduje się na aborcję...

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      Nikt nie powinien stawać przed takim wyborem, natomiast życie z dzieckiem tak poważnie upośledzonym jest niewyobrażalnie trudne.
      Mam upośledzonego wujka. Myślisz, ze babcia jest zadowolona z niemożności spędzenia urlopu bez niego? Że każdy jej dzień kręci się wokół niego i mimo prawie 70 lat nie może zwyczajnie odpocząć?
      Zabierz żonę do osoby, która wychowuje ciężko upośledzone, najlepiej dorosłe dziecko. Żyć w biedzie to nic. Spróbuj wyobrazić sobie życie w biedzie z dzieckiem, na którego leczenie brakuje Ci środków.
      Niestety w dużej części tak to wygląda, zasiłek wychowawczy nie jest wystarczający.

      +: Variv
    •  

      Mam niepełnosprawnego brata, wiem ile to kosztowało moją rodzinę, ile cierpienia jego i naszego, zabrzmi to egoistycznie ale wybrał bym tak samo jak Ty.

    •  

      Nikt nie powinien stawać przed takim wyborem, natomiast życie z dzieckiem tak poważnie upośledzonym jest niewyobrażalnie trudne.
      Mam upośledzonego wujka. Myślisz, ze babcia jest zadowolona z niemożności spędzenia urlopu bez niego? Że każdy jej dzień kręci się wokół niego i mimo prawie 70 lat nie może zwyczajnie odpocząć?
      Zabierz żonę do osoby, która wychowuje ciężko upośledzone, najlepiej dorosłe dziecko. Żyć w biedzie to nic. Spróbuj wyobrazić sobie życie w biedzie z dzieckiem, na którego leczenie brakuje Ci środków.
      Niestety w dużej części tak to wygląda, zasiłek wychowawczy nie jest wystarczający.

      Nikt nie powinien stawać przed takim wyborem, natomiast życie z dzieckiem tak poważnie upośledzonym jest niewyobrażalnie trudne.
      Mam upośledzonego wujka. Myślisz, ze babcia jest zadowolona z niemożności spędzenia urlopu bez niego? Że każdy jej dzień kręci się wokół niego i mimo prawie 70 lat nie może zwyczajnie odpocząć?
      Zabierz żonę do osoby, która wychowuje ciężko upośledzone, najlepiej dorosłe dziecko. Żyć w biedzie to nic. Spróbuj wyobrazić sobie życie w biedzie z dzieckiem, na którego leczenie brakuje Ci środków.
      Niestety w dużej części tak to wygląda, zasiłek wychowawczy nie jest wystarczający.
      @nattip Do tego, zabrzmi to brutalnie ale taka prawda - dajesz wszystko z siebie ale mało dostajesz w zamian. Bo taka osoba Tobą się nie zaopiekuje jak zachorujesz itp. Nie ma tu symetrii.

    •  

      Pozdrawiam: Jak zawsze zgadzam się z Tobą drogi @Variv ;)
      Tutaj w grę wchodzą hormony i dlatego ciężko będzie dotrzeć do matki dziecka.
      Aborcja jest dla kobiety w takiej sytuacji trudną decyzją. Mimo że dziecko jest jeszcze nienarodzone, ona czuje się matką i z tego wynika potrzeba opieki nad nim.
      Nie jest w stanie myśleć trzeźwo jakie niesie to za sobą konsekwencje.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @JRtI, @Stalowa_Figura, @maffbuc, @przeciwko78, @mariopbc, @xy_li, @kapitalka, @bogush, @zakladamkontojakczekamnakebaba, @Ferton, @mlodymedyk, @ovation, @Damien_Up, @gaucho16, @adam7820, @PanTeon, @kolin4, @kostyak, @evasem, @szklahin, @Inzane, @wielkilen

    •  

      Pozdrawiam: Jak zawsze zgadzam się z Tobą drogi @Variv ;)
      Tutaj w grę wchodzą hormony i dlatego ciężko będzie dotrzeć do matki dziecka.
      Aborcja jest dla kobiety w takiej sytuacji trudną decyzją. Mimo że dziecko jest jeszcze nienarodzone, ona czuje się matką i z tego wynika potrzeba opieki nad nim.
      Nie jest w stanie myśleć trzeźwo jakie niesie to za sobą konsekwencje.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      [pokaż spoiler]
      @AnonimoweMirkoWyznania Jak zawsze?

    •  

      @Variv: bez przesady, nie róbcie z kobiety w ciąży jakiejś bezmózgiej istoty która kieruje się tylko zwierzęcym instynktem

    •  

      PANDA: Możesz pomodlić się do Jezusa, poproś go o pomoc w tej sytuacji. Nie zostawi Cię samego.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @JRtI, @Stalowa_Figura, @maffbuc, @przeciwko78, @mariopbc, @xy_li, @kapitalka, @bogush, @zakladamkontojakczekamnakebaba, @Ferton, @mlodymedyk, @ovation, @Damien_Up, @gaucho16, @adam7820, @PanTeon, @kolin4, @kostyak, @evasem, @szklahin, @Inzane, @wielkilen

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @lewaq3000:

      Przecież możesz mnie dać na #czarnolisto?

      Mogę, ale szczerze mówiąc świadomość tego że ktoś taki jak ty żyje, a co gorsza prezentuje swoje poglądy, wprawia
      mnie w duży dyskomfort. Trzeba się go pozbyć.

      ale ja nie chce zezwolić na zabijanie z powodu braku bólu. Ja chce zezwolić na usuwanie płodu.

      No to zgadzamy się! Tylko ja chcę przesunąć granicę powyżej trzeciego trymestru.

      No właśnie. Wziąłeś już jakieś chore dziecko do adopcji?

      Powtarzasz pytanie, powtarzam odpowiedz:

      Właśnie wkurzam się w poście o brak odpowiedzialności u ludzi a ty proponujesz mi bym ten proceder wspierał. Genialne.

      nie, jak większość chrześcijan boje się piekła/więzienia. Mam wyjebane kto to prawo stanowił.

      Cieszę się że rozumiesz, że wychodzisz na jeszcze większego idiotę niż ci którymi gardzisz.

      ludzkie życie zaczyna się w chwili narodzin.

      Ok... ale to w sumie twoja definicja. Może ja wymyślę sobie inne słówko na inną okazję? Np. dopóki nie spełnisz pewnych wymagań dotyczących samoświadomości i możliwości intelektualnych, to będziemy Cię nazywać podludziem. Podludzi można zab.... wróć, podludzi można usuwać, ponieważ życie ludzkie zaczyna się w chwili gdy spełnisz postawione przeze mnie wymagania a uwierz mi bratku, zaprojektuję je tak że ich nie spełnisz.

    •  

      @krokof:
      No i w tym wypadku się zgadzamy. Ja nie twierdzę, że OP powinien zrobić tak czy tak. Po prostu sprzeciwiam się demonizowaniu/krytykowaniu opcji aborcji. To bardzo trudna sytuacja niezależnie od tego jak postąpi

      +: krokof
    •  

      Jesteś w bardzo ciężkiej sytuacji, trudno nawet sobie wyobrazić jak się czujesz. Pamiętaj, że z każdą sprawą możesz zwrócić się do Jezusa, w modlitwie. Wiary Mirku. Poproś o pomoc, możesz się modlić o cokolwiek, a dostaniesz, tylko proś wytrwale, z wiarą (obiecał nam to). Wiarę buduje czytanie, słuchanie Biblii. Weź Nowy Testament do ręki i czytaj bądź słuchaj audiobooka. Przekonaj się.

      @ViennaWaltz: niesamowite, że w 2018 roku dalej zdarzają się osoby zalecające powtarzanie i myślenie do nieistniejącego bytu, komputery internet a twój mózg niedopasowany ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: dzieciak chciałby się urodzić a przez jebaną aborcję zginie ja jebie bo ma downa

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie wiem, czy w ogóle przeczytasz mój komentarz, bo jest tu ich cała masa. Ale może pomogę. Mam taką nadzieję.

      Poczekaj kilka dni. Zrób przez ten czas swój własny research. Zobacz jak wyglądają rodziny z dziećmi z zespołem Downa. Poszukaj grup wsparcia i może nawet idź na jakieś organizowane przez nich spotkanie, żeby na własną rękę zobaczyć życie takich osób. A przede wszystkim ochłoń. Nie podejmuj decyzji na podstawie wyniku badań, podejmij decyzję na podstawie swojego sumienia, tego co czujesz do partnerki, tego co razem przeżywacie, ale przede wszystkim - po odpowiednim rozpoznaniu zagadnienia. Nic nie zastąpi Ci własnych obserwacji i spostrzeżeń przy konfrontacji z osobą chorą na zespół Downa i/lub jej rodziną. Nie podejmuj decyzji na podstawie świstka papieru.

      No i przede wszystkim - bądź przy swoim różowym. Nieważne jaka jest Wasza postawa, nieważne co postanowicie, musicie to zrobić razem.

      +: J..I
    •  

      ================================================

      KONTYNUACJA WĄTKU OPa PO 7 MIESIĄCACH

      https://www.wykop.pl/wpis/36046693/anonimowemirkowyznania-w-marcu-tego-roku-napisalem/

      ================================================

      źródło: feels 2.jpg

    •  

      zgodne, szczęśliwe i TRWAŁE." A nie do pierwszego niepowodzenia.

      @Ufo777: a do kiedy?
      Te teksty są z dupy wymyslone przez kler.
      Chce to jesteście razem, nie chcesz to koniec i już.
      Żeby być ze sobą końca życia razem nie wystarczy tekst przysięgi!

    •  

      @fAzI wolasz mnie do postu sprzed 7 miesięcy? XD nieźle, musisz nie mieć co robić rano

    •  

      @Ufo777: nie kumasz nic co się dzieje na Mirko?

    •  

      @fAzI nie wracam do postów sprzed 7 miesięcy bo op wola