Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    DZIEŃ 39/100

    Do klasztoru przychodzi nowy młody mnich.
    Starszy mnich oprowadza go po klasztorze i opowiada:
    - Tu jest biblioteka. Możesz z niej korzystać, kiedy tylko zechcesz, tylko nie w czwartek.
    Idą do sauny.
    - Tu jest nasza sauna. Możesz z niej korzystać, kiedy tylko zechcesz, tylko nie w czwartek.
    Idą do stołówki.
    - Tu jest nasza stołówka. Możesz tu przychodzić, kiedy tylko zechcesz i jeść ile chcesz, tylko nie w czwartek.
    Obeszli cały klasztor i młody mnich dowiedział się, że wszędzie będzie mógł przychodzić, za wyjątkiem czwartku.
    Na koniec stary mnich przyprowadza młodego na strych, a tam szafa.
    Stary mnich otwiera ją, a ze środka wystaje czyjaś dupa.
    - Tu jest dupa. Możesz tu przychodzić, kiedy zechcesz i robić co zechcesz, tylko nie w czwartek.
    - Wszystko super, ale dlaczego tych wszystkich rzeczy nie mogę robić akurat w czwartek?

    pokaż spoiler - Bo w czwartek masz dyżur w szafie.


    #suchar #100dnisucharow

    Hej! We wczorajszej ankiecie ponad 71% z Was zagłosowało, aby spoilery zostały. Tak więc w demokratyczny sposób spoilery będą się pojawiać do końca wyzwania. Osoby, które chciałyby kopiować sobie suchary, bądź korzystają ze starego telefonu jak @bambus94 nie muszą się niczym martwić, gdyż od dnia dzisiejszego aż do samego końca wyzwania będę umieszczał wersję bez spoliera w komentarzu. Mam nadzieję, że takie rozwiązanie zadowoli każdego. Życzę Wam miłego dnia! (ʘ‿ʘ)
    pokaż całość

    odpowiedzi (56)

  • avatar

    Moja rodzina to roszczeniowa patologia. Siedzi u mnie ciotka z gówniakiem w wieku przedszkolnym. Żeby uciszyć dziecko dałam mu do oglądania moją książeczkę z okresu również przedszkolnego. Książka z ładną, grubą okładką, z kolorowymi obrazkami, na tamte czasy była dość droga. Dzieciak widać, że zainteresowany, przegląda obrazki. W pewnym momencie ciotka stwierdziła, że poczyta książkę w domu a teraz niech idzie do cioci na kolana. Zdziwiona mówię, że przecież nie dałam tej książki "na zawsze", ma dla mnie wartość sentymentalną bo dostałam ją od taty który nie żyje, dodatkowo jest fajna do zajęć terapeutycznych. Ciotka zrobiła jeszcze większe oczy i oburzona stwierdziła, że to tylko książka i czy przez głupi sentyment chce odebrać radość dzieciątku. Grzecznie powtórzyłam wcześniejsze argumenty. Siedziała obrażona godzinę, nawet nie pożegnała się ze mną XDDDD
    #madki #patologiazewsi #niewiemjaktootagowac #cosieodjebalo
    pokaż całość

    odpowiedzi (19)

  • odpowiedzi (22)