•  

    Skończyłem oglądać #clannad - piękna historia, pełna humoru, smutku, nostalgii i nie tylko... Czytałem, że strasznie wzbudza #feels, więc sam postanowiłem sprawdzić, czy faktycznie ta bajka wbije mnie w podłogę i sprowadzi do pozycji embrionalnej wyciskając ze mnie resztki uczuć. Oglądając s1 stwierdziłem, że ktoś tu przesadza. Kreska średnia, historia taka o życie licealne, trochę uczuć, zaloty takie tam, ale mimo to dużo śmiesznych scenek, więc uznałem, że takie sobie, jak każde inne (oczywiście w s1 nie zabrakło, wzruszającego wątku, dzięki któremu łezka się w oku zakręciła). Dopiero s2, już praktycznie od pierwszych odcinków, sprowadził mnie na ziemię. Doczekałem się tego, o czym była mowa: pokrętna, bardzo smutna, wzruszająca historia wyciskająca łzy i budząca niepokój w człowieku.. Generalnie wolę oglądać śmieszne rzeczy/akcję, coś co nie budzi przykrych uczuć... ale tym razem ta melancholia okazała się pięknym uczuciem. Opowieść o ciężkim, bezcelowym bycie, który odnajduje sens istnienia, a potem go traci. Ale czy na pewno? Kończąc sezon drugi, kilka odcinków przed zakończeniem, pomyślałem, że wyleje z siebie feelsy, pisząc o tym, że faktycznie mnie poruszyło i wprowadziło w lekką apatię... Lecz ostatnie odcinki obracają sytuację o 180 stopni, całe to przykre napięcie jest rozładowane, gdyż nie jest to jednoliniowa opowieść, a świat w którym życie/historia nie istnieje w tylko jednej płaszczyźnie, niczym sen. Nie leżę w pozycji embrionalnej i nie wypłakuję resztek emocji, jestem wręcz zachwycony i zdumiony tym co zobaczyłem. Cieszę się, że wpadłem na to anime, jeżeli ktoś chce przeżyć coś pięknego, to polecam Clannad i Clannad After story, historię łamiącą i krzepiącą serce, budzącą pełen bukiet #feelsow - tych najlepszych. Swoją drogą, podkład muzyczny też jest piękny (。◕‿‿◕。) #anime #manga #mangowpis #film #uczucia #feels #feelsmusic