•  

    Na zdjęciu - wrak niemieckiego niszczyciela Bernd von Arnim, zatopionego przez własną załogę w Rombaksfjordzie w okolicach Narviku 13 kwietnia 1940 roku.

    Był 8 kwietnia 1940 roku. Dla marynarzy okrętu podwodnego ORP Orzeł rozpoczynał się kolejny dzień patrolu w okolicach wybrzeży Norwegii. Około godziny 11:00 okręt znajdował się na wodach w okolicy osady Lillesand, gdy załoganci pełniący wachtę dostrzegli płynący w stronę Norwegii statek handlowy bez wywieszonej bandery. Szybko jednak udało się zidentyfikować jednostkę jako niemiecki statek Rio de Janeiro. Polska jednostka zażądała zatrzymania statku oraz przybycia na pokład okrętu kapitana Rio de Janeiro wraz z dokumentami. Niemiecki statek zignorował jednak te żądania. Krótko po godzinie 12:00 Orzeł wystrzelił torpedę, która trafiła w śródokręcie niemieckiej jednostki. Polscy marynarze wkrótce dostrzegli na pokładzie statku umundurowanych niemieckich żołnierzy. O godzinie 13:15, po zanurzeniu się i zmianie pozycji ze względu na dostrzeżenie nadciągających wrogich okrętów i samolotów, Orzeł wystrzelił drugą torpedę, która doprowadziła do zatonięcia niemieckiego statku. Zatopienie Rio de Janeiro miało okazać się jednym z pierwszych wydarzeń związanych z niemiecką inwazją na Danię i Norwegię.

    Już od samego początku II Wojny Światowej Niemcy zdawali sobie sprawę z tego, jak ważne położenie zajmowała Norwegia w kontekście dalszego prowadzenia konfliktu. Ze względu na brak własnych złóż, lwia część rudy żelaza używanej w niemieckim przemyśle zbrojeniowym musiała być importowana ze Szwecji. Znaczna większość rudy transportowana była wówczas z kopalni na północy Szwecji do norweskiego portu w Narviku, skąd statkami przewożona była do Niemiec. Zabezpieczenie ciągłości dostaw żelaza, koniecznego do dalszego funkcjonowania nazistowskiej machiny wojennej miało stać się jednym z głównych zadań niemieckich sił zbrojnych. Za największe zagrożenie niemieccy dowódcy uznali możliwą inwazję sił francusko-angielskich na neutralną Norwegię, przez co powoli rozpoczęto planowanie możliwego uderzenia wyprzedzającego zarówno na Norwegię, jak i na Danię. Incydent z 16 lutego 1940 roku, kiedy brytyjski niszczyciel Cossack przechwycił w norweskich wodach terytorialnych niemiecki tankowiec Altmark sprawił, iż Adolf Hitler nakazał zintensyfikowanie prowadzonych od grudnia 1939 roku przygotowań do ataku.

    Ostatecznie, planowi inwazji na Danię i Norwegię nadano kryptonim “Weserübung” (Ćwiczeń na Wezerze). Plan zakładał jednoczesny lądowy i powietrzny atak na Danię z terenu północnych Niemiec, oraz morski desant na Norwegię w Oslo, Stavanger, Bergen, Kristiansand, Tromsø i Narviku. W wypadku desantu morskiego wielu żołnierzy miało zostać przewiezionych na pokładach okrętów wojennych Kriegsmarine, zaś jednocześnie miał zostać przeprowadzony desant spadochronowy, mający na celu opanowanie lotnisk w okolicach Oslo i Stavanger oraz bazy lotniczej Sola. Główny ciężar przeprowadzenia ofensywy spoczął na nowo sformowanym 21. Korpusie pod dowództwem generała Nikolausa von Falkenhorsta, w którego skład wchodziły 2 dywizje górskie, 5 dywizji piechoty i brygada zmotoryzowana. Ostatecznie, aby uniknąć konfliktu z planem inwazji na kraje Beneluksu i Francję uznano, iż operacja “Weserübung” miała rozpocząć się 9 kwietnia 1940 roku.

    Alianci zachodni również zadawali sobie sprawę z możliwości niemieckiej inwazji na Norwegię oraz z tego, jak kluczowe dla niemieckiej machiny wojennej były dostawy żelaza ze Szwecji. Z tego powodu Wielka Brytania sama stworzyła plany ofensywne związane z Norwegią. Były one podzielone na dwie części - Plan Wilfred zakładający zaminowanie norweskich wód terytorialnych oraz Plan R4, zakładający desant wojsk alianckich w Stavanger, Trondheim, Bergen i Narviku w odpowiedzi na niemiecką inwazję. Początek rozpoczęcia wykonania planu Wilfred ustalono na 8 kwietnia 1940 roku. Już 5 kwietnia z bazy morskiej Scapa Flow w morze wyszły krążownik liniowy Renown, lekki krążownik Birmingham oraz 17 niszczycieli, mające na celu zaminowanie wód w okolicach Vestfjorden, przylądka Stadtlandet i Kristiansund. 8 kwietnia 1940 roku o godzinie 8:00 - zaledwie kilka godzin przed zatopieniem transportowca Rio de Janeiro przez ORP Orzeł - niszczyciel Glowworm, który odłączył się od głównych sił brytyjskich celem poszukiwania człowieka, który wypadł za burtę, nagle zauważył we mgle niemieckie niszczyciele Bernd von Arnim i Hans Lüdemann. Okręty Kriegsmarine należały do grupy mającej wysadzić desant piechoty w Trondheim. Glowworm otworzył ogień z dział co sprawiło, iż niemieckie niszczyciele nadały sygnał SOS i zawróciły w stronę okrętu prowadzącego konwój - ciężkiego krążownika Admiral Hipper. Niemiecki krążownik dostrzegł brytyjski niszczyciel o godzinie 9:50, po czym otworzył ogień z dział artylerii głównej kal. 203 mm. Po tym, jak czwarta salwa trafiła Glowworma, niszczyciel zaczął stawiać zasłonę dymną - jednakże, ze względu na fakt iż artyleria główna Hippera sterowana była przez radar, zasłona okazała się nieskuteczna. Wkrótce, Glowworm został kilkakrotnie trafiony przez niemieckie pociski. Poczyniły one ogromne szkody - niszcząc radio, mostek, jedną z wież artyleryjskich oraz uszkadzając maszynownię i powodując upadek masztu. W akcie desperacji dowódca Glowworma komandor podporucznik Gerard Roope nakazał przeprowadzenie ataku torpedowego - torpedy jednak nie trafiły w cel. Niedługo później ciężko uszkodzony Glowworm staranował niemiecki krążownik, uszkadzając jego dziób i niszcząc jedną z wyrzutni torpedowych. Po zderzeniu, brytyjski niszczyciel zdryfował z dala od krążownika i zatonął po eksplozji silników o godzinie 10:24. Wśród zabitych znalazł się również komandor podporucznik Roope - pośmiertnie odznaczony został Krzyżem Wiktorii.

    Wieści o możliwości inwazji dotarły do rządu Norwegii dopiero wieczorem 8 kwietnia. Wiedząc, iż Oslo z pewnością byłoby jednym z głównych celów ataku, rząd Norwegii i rodzina królewska podjęły decyzję o ewakuacji oraz postawieniu w stan gotowości jednostek stacjonujących w stolicy. Zarówno dla Danii jak i Norwegii sytuacja przedstawiała się czarno - wojska niemieckie były liczniejsze, uzbrojone w znacznie bardziej nowoczesny sprzęt i posiadały przewagę w powietrzu. Z obu krajów to Dania miała paść jako pierwsza - o godzinie 4:20 9 kwietnia stawiacz min Hansestadt Danzig wysadził desant batalionu piechoty w Kopenhadze. Niemieccy żołnierze szybko zajęli Cytadelę Kopenhaską i rozpoczęli atak na pałac królewski Amalienborg. Niemieccy spadochroniarze dokonali udanych desantów w innych częściach kraju, zajmując lotniska w Aalborgu i mosty Storstrøm oraz Masnedø. O godzinie 5:25 niemieckie ciężkie myśliwce Bf 110 dokonały udanego ataku na lotnisko Værløse, unieszkodliwiając połowę samolotów Duńskich Sił Powietrznych. O godzinie 6:00 król Danii Christian X podjął decyzję o kapitulacji w zamian za zachowanie niezależności politycznej w sprawach wewnętrznych. Niemcy przystali na te warunki.

    W tym samym czasie rozpoczęła się również inwazja na Norwegię. O godzinie 4:15 żołnierze stacjonujący w fortecy Oscarsborg zauważyli sylwetki okrętów płynące cieśniną Drøbak w stronę Oslo. Na czele konwoju, jak się później okazało, płynął ciężki krążownik Blücher, wspierany przez ciężki krążownik Lützow, lekki krążownik Emden, trzy ścigacze torpedowe i osiem trałowców. Na pokładach okrętów znajdowało się również 2000 żołnierzy Wehrmachtu mających na celu opanowanie stolicy. O godzinie 4:21 dowodzący garnizonem fortu pułkownik Birger Eriksen wydał rozkaz otwarcia ognia w stronę okrętu prowadzącego konwój. Salwy dział kal. 280 mm okazały się skuteczne - jeden z pocisków przebił pancerz Blüchera i eksplodował w hangarze wodnosamolotu, co roznieciło pożar na pokładzie. O godzinie 4:30 niemiecki krążownik został trafiony dwoma torpedami wystrzelonymi ze stacjonarnych wyrzutni fortu. Ostatecznie, pozbawiony mocy silników i płonący od dziobu do rufy Blücher zatonął o godzinie 6:22. Ogień dział fortu uszkodził również krążownik Lützow i zmusił Niemców do odwrotu. Sama stolica została jednak zdobyta tego samego dnia przez siły przewiezione samolotami na lotnisko Fornebu pod Oslo. Po ewakuacji rodziny królewskiej i rządu z Oslo, na mocy przewrotu władzę w Norwegii przejął proniemiecki lider partii faszystowskiej Hird Vidkun Quisling (aczkolwiek po udanej ewakuacji na Wyspy Brytyjskie powstał Norweski Rząd na Uchodźstwie, z królem Haakonem VII na czele).

    Do najbardziej zaciekłych walk na morzu w trakcie walk w Norwegii miało jednak dojść na wodach w okolicach Narviku. 9 kwietnia do portu zbliżyło się 10 niemieckich niszczycieli pod dowództwem komodora Friedricha Bonte. Naprzeciwko nich stanęły jedynie norweskie pancerniki obrony wybrzeża Norge i Eidsvold. O godzinie 4:37 Eidsvoldt został storpedowany i zatopiony przez niszczyciel Wilhelm Heidkamp. Norge podzielił ten sam los około godziny 4:50, trafiony torpedami wystrzelonymi przez niszczyciel Bernd von Arnim. Niemieckie niszczyciele następnie wysadziły desant żołnierzy 3 Dywizji Górskiej, którzy bardzo szybko opanowali port, głównie dzięki proniemieckiej postawie dowodzącego garnizonem portu pułkownika Konrada Sundlo. Zajęcie portu w Narviku miało się jednak spotkać z bardzo szybką ripostą Royal Navy.

    Już rankiem 10 kwietnia 1940 roku do portu w Navrkiu zbliżyła się grupa 5 niszczycieli (Hunter, Hardy, Hotspur, Havock i Hostile) dowodzone przez komodora Bernarda Warburtona-Lee. Brytyjczycy mieli szczęście - pełniący wachtę przy wejściu do Narviku niszczyciel Diether von Roeder odpłynął ze stanowiska celem pobrania paliwa, zaś niszczyciele Hermann Künne i Hans Lüdemann tankowały paliwo i nie były w stanie wziąć udziału w obronie portu. Brytyjskie niszczyciele wykorzystały okazję i zaatakowały, całkowicie zaskakując Niemców. Jako pierwsze ofiarami brytyjskich torped padły niszczyciele Anton Schmitt i Wilhelm Heidkamp (na którego pokładzie zginął komodor Bonte), zatopione w Ofotfjordzie. Ogień brytyjskich dział ciężko uszkodził również niszczyciel Diether von Roeder. Brytyjskie okręty ostrzelały również niemieckie pozycje w okolicach Narviku oraz wystrzeliły torpedy w stronę zacumowanych w porcie statków handlowych (zatapiając 8) po czym rozpoczęły odwrót w stronę otwartego morza. W trakcie odwrotu brytyjskie okręty zostały zaatakowane przez pozostałe niemieckie niszczyciele (Wolfgang Zenker, Erich Koellner, Erich Giese, Georg Thiele i Bernd von Arnim). W wyniku tego ataku Niemcom udało się zatopić niszczyciele Hardy (z komodorem Warburtonem-Lee na pokładzie) i Hunter oraz ciężko uszkodzić niszczyciel Hotspur. Brytyjczycy kontynuowali odwrót pomimo strat, zaś Niemcy, którym kończyło się paliwo i amunicja, nie podjęli pościgu. Z tego powodu Brytyjczykom udało się również zatopić okręt amunicyjny Rauenfels, który napotkali przy wyjściu z fiordu. Wkrótce, do Niemców dotarły również inne złe informacje - dzień wcześniej w okolicach Kristiansand brytyjski okręt podwodny Truant storpedował i zatopił lekki krążownik Karlsruhe, zaś tego samego dnia samoloty bombowe Blackburn Skua startujące z bazy RNAS Hatston na Orkadach zatopiły zakotwiczony w zatoce w Bergen lekki krążownik Königsberg.

    13 kwietnia 1940 roku sytuacja niemieckich sił nawodnych w Narviku pogorszyła się jeszcze bardziej. Przy wejściu do Ofotfjordu dostrzezono brytyjski pancernik Warspite wspierany przez 9 niszczycieli i samoloty z lotniskowca Furious. Tuż przed rozpoczęciem Drugiej Bitwy Morskiej o Narvik wystrzelony z katapulty pancernika Warspite samolot Fairey Swordfish odnalazł i zatopił zakotwiczony w Herjangsfjordzie okręt podwodny U-64. Brytyjskie okręty następnie otworzyły ogień w stronę niszczyciela Erich Koellner, który wkrótce został zatopiony. Niemieckie okręty próbowały przeprowadzić kontratak - zakończył się on jednak jedynie lekkim uszkodzeniem niszczyciela Bedouin i zestrzeleniem 2 samolotów z lotniskowca Furious. Po tym ataku, Niemcy rozpoczęli odwrót w stronę Rombaksfjordu. Wkrótce, niszczyciel Hermann Kühne został zatopiony przez własną załogę, zaś wkrótce ten sam los spotkał niszczyciele Diether von Roeder i Erich Giese, ciężko uszkodzone przez ogień brytyjskich dział. Alianci również jednak zaczęli ponosić straty - niszczyciele Cossack i Punjabi zostały uszkodzone ogniem niemieckich dział, a niszczyciel Eskimo został zaatakowany przez okręty Hans Lüdemann i Georg Thiele - torpeda wystrzelona z tego drugiego oderwała dziób brytyjskiej jednostce. Po tym, jednak pozostałe niemieckie niszczyciele (Bernd von Arnim, Hans Lüdemann, Georg Thiele i Wolfgang Zenker) wycofały się do Rombaksfjordu, gdzie zostały zatopione przez własne załogi. Marynarze z zatopionych niszczycieli i okrętów podwodnych dołączyli później do strzelców górskich, biorąc udział w późniejszych walkach lądowych o Narvik.

    Pomimo alianckich sukcesów na morzu, walki na lądzie szybko przerodziły się pasmo niemieckich zwycięstw. Do końca kwietnia Wehrmacht, w dużej mierze dzięki panowaniu w powietrzu, kontrolował w praktyce całą południową i środkową Norwegię. 4 maja 1940 roku w okolicach Narviku samoloty Luftwaffe zbombardowały i zatopiły niszczyciel Grom. To właśnie pod Narvikiem alianckie wojska, składające się z oddziałów norweskich, brytyjskich, francuskich i polskich miały walczyć najdłużej. Pod koniec maja wojskom sprzymierzonych udało się nawet odbić Narvik z rąk Niemców i zmusić ich do wycofania się w stronę granicy ze Szwecją. Niemiecka inwazja na kraje Beneluksu i Francję i niezwykle szybkie postępy niemieckiej ofensywy sprawiły jednak, iż Alianci zdecydowali o ewakuacji sił walczących w Norwegii do Francji. Ostatecznie, ewakuacja sił Aliantów z Norwegii przeprowadzona w ramach operacji Alphabet zakończyła się 8 czerwca 1940 roku (Norwegowie skapitulowali 2 dni później). Tego samego dnia o godzinie 15:46 na Morzu Norweskim niemieckie pancerniki Scharnhorst i Gneisenau natknęły się na lotniskowiec Glorious, eskortowany przez niszczyciele Acasta i Ardent. Jako pierwszy na dno poszedł niszczyciel Ardent, zatopiony ogniem dział artylerii pomocniczej Scharnhorsta. Niemieckie pancerniki skupiły wówczas ogień na lotniskowcu, który wkrótce zamienił się w płonący wrak. Niszczyciel Acasta, wcześniej kładący zasłonę dymną dla Gloriousa, wyłonił się z dymu i wystrzelił salwę torped w stronę Scharnhorsta - niemiecki pancernik został trafiony jedną torpedą w okolicach rufowej wieży artylerii głownej i ciężko uszkodzony, ale sam niszczyciel został wielokrotnie trafiony niemieckimi pociskami i zatonął o godzinie 18:20. Glorious zatonął zaledwie 10 minut wcześniej. Łącznie, zginęło 1519 brytyjskich marynarzy.

    Zdobycie Norwegii i Danii zostało wkrótce przyćmione przez sukcesy Wehrmachtu w krajach Beneluksu i Francji. Sama Norwegia miała pozostać w rękach Niemiec do końca wojny i służyć również za jedną z głównych baz wypadowych Kriegsmarine. Ze względu na aktywność ruchu oporu i aliancką dezinformację do końca wojny w Norwegii stacjonowały duże siły Wehrmachtu i Luftwaffe. Ostatecznie, wojska niemieckie w Norwegii poddały się aliantom 7 maja 1945 roku.

    #historia #historiajednejfotografii #iiwojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #gruparatowaniapoziomu

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Wyobrażacie sobie co teraz się dzieje w hotelu xD ten kurwa kac moralny, a Peszko pewnie siedzi gdzieś w kącie i nawet nie otwiera gęby żeby nie dostać w ten pusty caban od Pana Piłkarza Roberta Lewandowskiego xD prawda jest taka, że Robert to profesjonalista i nic więcej na tym mundialu nie mógł zrobić, na jego miejscu spakowałbym walizki i wypierdalał stamtąd xD żal mi go, bo pewnie jest mega wkurwiony na poziom piłkarski reszty kadry... co prawda on też nie świecił przykładem, ale ile można ciągnąć 10 chłopa w każdym meczu do wygranej, co on w ogóle powie w tym Bayernie jak go zapytająna ch*j grali do tego Szczęsnego, a ten rozgrywał na pałę do Kolumbijczyków xD oraz Glik który mało się nie zesrał żeby zagrać, przyjedzie do kluby i to spojrzenie zażenowania z jego lekarzem haha w ogóle ten cały balonik xD łatwa grupa, cyk Prezydent przyjeżdża na zgrupowanie, cyk reklamy, garniaki do Rosji xD mega bojowe zdjęcia i podpisy na profilach społecznościowych i te komentarze Polaków pod każdym materiałem wideo o Mundialu - "Bolzga stronk! ez win!" hahahxDDDD na dodatek Nawałka (którego szanuję, bo jednak podniósł poziom naszej repy) facet który zmienia stoły z kwadratowych na prostokątne, bo to przynosi szczęście xDDD to jest cyrk i ten cały mundial w naszym wykonaniu można porównać do do dobrej imprezy... na początku jest zajebiście, są fajne dziewczyny, dużo alkoholu, podniosłe rozmowy o patriotyzmie, polityce i ogólnie czujesz, że złapałeś życie za rogi i ta blondynka która siedzi w kącie będzie dziś krzyczała Twoje imię podczas pełnego uniesienia, dzikiego seksu.... a finalnie kończysz kłócąc się ze wszystkimi o to, że pisowcy/pełowcy to złodzieje, wulgarnie dostawiasz się do tej blondynki, dostajesz w ryja, rzygasz na dywan i kończysz ze spuszczonymi gaciami na kiblu, starając się nie zasnąć, a kiedy to się stanie reszta maluje Ci kutasy na twarzy, robi fotki na fb i publicznie upokarza xD

    #mecz #mundial #heheszki
    pokaż całość

    odpowiedzi (18)

  • avatar

    Stoję przy jednej z 6 umywalek w toalecie na jednym z większych parkingów przy aurostradzie. Toaleta full opcja, z mydłem,  ręcznikami, suszarkami do rąk. Czysto z rana, wzorowo wysprzątane.
    Zajęłam umywalkę pierwszą od ściany, po przeciwnej stronie od suszarek do rąk, żeby nikomu nie przeszkadzać gdy będę się przeistaczać w człowieka po ponad 30h w trasie.
    Widzę przez ten czas w lustrze 3 kobiety wchodzące i wychodzące z części z ubikacjami.

    pokaż spoiler Żadna, kurwa żadna księżniczka nie umyła rąk.


    W sumie to przestaje mnie dziwić ten wieczny syf w damskich toaletach, oszczane lepiące się podłogi, porozrzucane zużyte podpaski, osrane muszle, roztarta krew na ścianach.

    Nienawidzę publicznych toalet. Nienawidzę ludzi zachowujących się jak bydło, gdy myślą, że nikt nie patrzy.

    #logikarozowychpaskow #rozowepaski #bekazpodludzi #rakcontent #zalesie #oswiadczenie
    pokaż całość

    odpowiedzi (38)

  • avatar

    "Mamy mundial w 4k, Kolumbia, kazań, klęska... a czwarte k niech sobie państwo sami dopiszą".
    J. Laskowski

    Jak dla mnie komentarz mundialu.
    #mecz #mundial

    odpowiedzi (40)