•  

    Suspiria (1977)

    Dziś zaczynamy kolejną trylogie Argento, której nie skończymy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Dlaczego? Ponieważ "La Terza madre" nie jest filmem, który chciałbym w najbliższym czasie zobaczyć. Ale bez zbędnego gadania, zapraszam!

    Susan Bannion to młoda, utalentowana tancerka, która pewnego dnia trafia do Wiednia, aby uczęszczać do najsławniejszej szkoły baletowej w mieście. Szybko jednak odkrywa, że dzieje się tam coś dziwnego. Młode dziewczyny zaczynają ginąć jedna po drugiej, a dyrektorka placówki nie widzi w tym żadnego zagrożenia.

    "Suspiria" to moim zdaniem najlepszy obraz Dario Argento, a także jeden z najwspanialszych filmów jakie dane mi było zobaczyć. Reżyser tworzy niesamowity oniryczny klimat. Pod względem audiowizualnym to czysty majstersztyk, obraz hipnotyzuje widza i sprawia, że nie można się od niego oderwać. Argento stworzył dzieło ponadczasowe, które wielkimi literami zapisało się w historii horroru. Dla fanów gatunku jest to jak najbardziej pozycja obowiązkowa.

    Moja ocena: 10/10

    Jeśli chcecie więcej, to zapraszam pod tag #nwjaktonazwac.
    #horror #film #ogladajzwykopem #filmnawieczor

    źródło: 44900-suspiria-0-230-0-345-crop.jpg

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (14)

  • odpowiedzi (23)

  • avatar

    #zwiazki #zdrada

    tl;dr

    pokaż spoiler nie wierz nigdy kobiecie


    Mieszkałem z dziewczyną od kwietnia. Ponad 6 miesięcy wspólnego życia pod jednym dachem. Mamy po 29 lat, więc z każdym dniem byłem coraz bardziej sfokusowany na legalizację tego związku. Oboje zdalna praca, z tym, że ona czasem musi wyjść do biura, a aktualnie znajduje się na pewnego rodzaju przymusowym urlopie.

    Chronologia zdarzeń.
    Niedziela
    zauważam, że z naszym kotem jest coś nie tak. A z racji tego, że w dzień pracuję, poprosiłem ją o pójście do weterynarza. Odpowiedziała, że w poniedziałek ma zajęty dzień, ale we wtorek zaniesie kotka do pana doktora.

    Poniedziałek
    Ubiera się w najbardziej seksowne ciuchy, robi troszkę mocniejszy makijaż niż zwykle i gdzieś wychodzi. Nie ma jej do wieczora. Podobno spotkanie związane z pracą.

    Wtorek
    Wstaję o 10:00 (praca zdalna dla zagranicznego podmiotu, więc żyję w innej strefie niż kraj). Ona już na nogach, przebiera się. Znowu seksowne ciuchy. Strój typowo "wieczorowy". I mówi mi, że musi się spotkać ze swoją mamą.
    Wyszła, a ja zacząłem pracę. Około 13:00 postanowiłem do niej zadzwonić, by przypomnieć o kocie. Nie odbiera. Drugi telefon po godzinie, znowu nie odbiera. Brak kontaktu.
    I w tym momencie poczułem, że coś jest nie tak. Możecie powiedzieć, że to niezbyt fair zachowanie, ale co zrobić: wszedłem na jej facebooka.
    Okazało się, że jej mama miała na imię Paweł. Dodatkowo w wiadomościach znalazłem, że wysyłała tej swojej mamie jakieś fotki z łazienki (tyle zrozumiałem z rozmowy, bo same zdjęcia były pokasowane).
    Spakowałem się (mieszkanie wynajmowane) i wyjechałem bez słowa pożegnania.

    Nikt mnie nigdy tak nie zranił jak ona.

    Jeżeli masz w związku przeczucie, że coś jest nie tak, to najprawdopodobniej tak jest. Od jakiegoś miesiąca mi to podpowiadała intuicja.
    Dodatkowo dopiero teraz sobie zdałem sprawę, że pomimo tego, że jesteśmy razem 10 miesięcy, to np. na Facebooku czy Instagramie, nie dodała żadnej naszej wspólnej fotografii. Wcześniej jakoś nie zwracałem na to uwagi.
    Gdzieś kiedyś też usłyszałem, że zanim się zrobi krok z oświadczynami, należy kobietę przetestować przez rok. To była dobra rada, która zadziałała w moim przypadku.

    No i szkoda mi mojego kotka. Zostawiłem go w mieszkaniu..
    pokaż całość

    odpowiedzi (95)