Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Ciekawe jakby zareagowali dziś ludzie z rana, gdyby jeszcze leżąc w łóżku usłyszeli jak ktoś szoruje po chodniku łopatą do odśnieżania xD

    odpowiedzi (17)

  • odpowiedzi (5)

  • avatar

    Podjeżdżam pod klub. Wysiadam. Poprawiam marynarkę. Jest rok 1985. Jesteśmy w Miami. Jest ciepło. Jest ciepła, letnia noc. Wieje wiatr od morza.
    Mijam kolejkę do wejścia i podchodzę do bramkarza.

    - Detektyw Mrozinsky - mówię do niego. I pokazuję blachę Miami PD.
    - OK - odpowiada bramkarz. I wpuszcza mnie do środka. Wchodzę.
    Schodzę schodami do głównej sali. Na parkiecie tańczą kurwy, złodzieje i dilerzy. Podli ludzie, ale przynajmniej muzyka jest dobra. Phil Collins. Lubię Phila Collinsa.
    Odbezpieczam swojego Glocka w kaburze pod białą marynarką i idę do baru.
    Przywołuję barmana.
    - Rum z colą - mówię do niego.
    - Rum z colą? - pyta.
    - I z wódką.
    - Rum z colą i wódką.
    - I z ginem.
    - Rum z colą, wódką i ginem.
    - I z whisky.
    - Rum z colą, wódką, ginem i whisky.
    - Podwójny.
    Wyjmuję z kieszeni papierosy. Zapalam. Rozglądam się. Mój uchol Pachuco powinien już tu być. Ale nigdzie go nie widzę. Podchodzi do mnie jakaś tleniona Kubanka.
    - Cześć, cukierku - mówi do mnie.
    - Cześć, słodka cipko - odpowiadam.
    - Mam na imię Leticia.
    - Brzydko. Będę na ciebie mówił Marzena.
    - Jak?
    - Marzena.
    - OK.
    Zamawiam jej drinka. Rum z colą, wódką, ginem i whisky. Podwójny. Pijemy.
    - Lubisz się zabawić? - pyta Marzena.
    - Uwielbiam - odpowiadam. - W każdej wolnej chwili zamykam się w sypialni i układam puzzle.
    - Jesteś zabawny.
    - Już to słyszałem.
    - Masz piękne oczy.
    - To też już słyszałem.
    - Twoje włosy pachną wspaniale.
    - To dlatego, że je myję.
    - Chodźmy do łazienki.
    - OK.
    Idziemy z Marzeną do łazienki. Zamykamy w kabinie. Całujemy. Mam ochotę wyjąć z kabury mojego Glocka i opróżnić cały magazynek. Ale Marzena mnie odpycha.
    - Muszę ci coś o sobie powiedzieć - mówi.
    - Jesus Christ - odpowiadam. - Nie rób tego.
    - Muszę, detektywie. Wiesz, tak naprawdę nie jestem Leticia.
    - Oh, fuck.
    - Nawet nie jestem kobietą.
    - What?
    - Jestem gorylem.
    Marzena rozpina bluzkę. To był kostium. Kostium kobiety. W środku był goryl. Rozbiera się, idzie podpierając się rękami w kąt łazienki i siada przy perkusji.
    - Posłuchaj tego - mówi.
    I gra wejście bębnów do piosenki „In The Air Tonight”. Boże, jak pięknie to gra. Zapalam papierosa. Słucham. I can hear it. I can hear it in the air tonight.
    #pasta #cotusieodpierdala
    pokaż całość

    odpowiedzi (35)