•  

    Inferno (1980)

    Kolejny dzień, kolejny film. Dziś druga część "Trylogii Trzech Matek". Zapraszam!

    Zazwyczaj w tym miejscu wrzuciłbym jakiś rozbudowany zarys fabuły, ale wszystko jest tutaj tak pokręcone, że zadowolicie się tym razem krótkim zdaniem prosto z filmweb'a: "Amerykański student w Rzymie i jego siostra w Nowym Yorku badają serię niewyjaśnionych morderstw" (dziękuję sobie, że to tam wrzuciłem, żeby później nie było jakiś pretensji o prawa autorskie XD).

    Przejdźmy jednak do samego filmu. Jeżeli chodzi o zdjęcia i muzykę to na prawdę nie mogłem się do czegokolwiek przyczepić. Niestety tutaj kończą się zalety tego dzieła, a zaczynają jego największa wada: fabuła. Argento po "Suspirii" prawdopodobnie pomyślał sobie, że więcej surrealizmu = jeszcze większy sukces. Tym razem coś nie "pykło" i przez połowę filmu siedziałem wpatrzony w ekran i zastanawiałem się co ja właściwie oglądam. Może kiedyś zrobię "rewatch" to zmienię o nim zdanie. Jeśli mam być szczery to "Inferno" warto zobaczyć tylko dla kilku scen gore (których i tak za dużo nie ma), zdjęć i muzyki. Pozycja zdecydowanie tylko dla fanów twórczości Argento, żeby nie było, że nie ostrzegałem.

    Moja ocena: 5/10

    Jeśli chcecie więcej, to zapraszam pod tag #nwjaktonazwac.
    #horror #film #ogladajzwykopem #filmnawieczor

    źródło: 41588-inferno-0-230-0-345-crop.jpg