•  

    Za nami druga runda X sezonu ACLeague - Motorsport Capsule GT3 Cup. Tym razem grubo ponad setka zawodników zmierzyła się na czterech równoległych serwerach na pętli Spa-Francorchamps w Belgii, torze znanym przede wszystkim z „tego zakrętu pod górkę”. Był to jeden z dwóch 9̶0̶-̶g̶o̶d̶z̶i̶n̶n̶y̶c̶h̶ 90-minutowych wyścigów w sezonie. W prekwalifikacjach wzięło udział blisko 180 kierowców. Najbardziej zawzięci wykonali ponad 100 okrążeń pomiarowych, rekordzista 186 (do Bathurst, gdzie u jednego zawodnika padło 310 validów, jednak daleko).

    W wyścigu Pro wygrał... DJ Sasek!
    http://managerdc7.rackservice.org:50915/sessiondetails?sessionid=10
    W wyścigu Semipro wygrał... Dmnick!
    http://managerdc7.rackservice.org:50175/sessiondetails?sessionid=11
    W wyścigu Am wygrał... Pinaplle!
    http://managerdc7.rackservice.org:50456/sessiondetails?sessionid=13
    W wyścigu Rookie wygrał... Kozi!
    http://managerdc7.rackservice.org:50373/sessiondetails?sessionid=13
    Gratulacje dla zwycięzców!

    Jak Wasze wrażenia? Poniżej tradycyjnie kilka słów ode mnie.

    Prekwalifikacje

    Na Bathurs do Semipro zabrakło mi tylko 0,166 sekundy... i prawie tyle samo brakowało do theoretical besta. Na Spa poleciało ponad sto kółek pomiarowych, powtarzalnych, ale w tempie pozwalającym tylko na Am. Niemniej postęp w porównaniu do poprzedniego sezonu GT3 jest: urwane prawie dwie sekundy. Do TB tym razem zabrakło 0,273 sekundy, do Semipro 0,191 sekundy. No nie wytrzymię! Do tego w międzyczasie kierownica, połamana już z jednej strony, trzasnęła również z drugiej (zdjęcie poszkodowanego 1, zdjęcie poszkodowanego 2).

    Wyścig

    Kwalifikacje kompletnie nieudane, ponad sekunda od PB, dopiero miejsce 25 na starcie. Większość na ogumieniu medium, więc dla odmiany pojedziemy z planem trzech stintów na softach. Na T1 zakotłowało się. Poobijany z każdej strony ruszyłem gęsiego pod górkę. Tuż przed maską spinuje Audi! Na szczęście leci w bok i nie trzeba się ratować dziwnymi manewrami. Prędkość niestety wytracona. Lecę na prostą – na mojej linii jakieś bardzo wolne Lamborghini. Zwolniłem, bo po lewej samochody gotowe do wyprzedzenia i ma L1 nie będę się pchał na siłę. Za mną niestety pędzą ile fabryka dała – raz zaczepka w tyłek, drugi. McLaren, który mnie zaczepił wylatuje przede mnie i kręci piruety. Mijam incydenty, w końcu robi się spokojniej. Jestem 19. Gonimy! Jedna walka, druga, trzecia. Pięć czy sześć samochodów wyprzedzonych, kto by to zliczył! Plus kilka wypadków i jestem w pierwszej dziesiątce. 2Wide przez kombinację zakrętów, tunel aero, wyprzedzanie różnicą prędkości na głównej prostej - jest wszystko.

    Miejsce 9, pierwszy pit stop. Trzeba zatankować i naprawić SCG. Na tor wracam na miejscu 19. Przede mną teoretycznie wolniejsze samochody, ale nie do końca – w jednym miejscu ja jestem szybszy, w innym inni. Walka trwa. Wyprzedzam jeden samochód, drugi. Freeze ekranu na 1-2 sekundy! No czegoś takiego jeszcze nie miałem! „Budzę się” tuż przed barierkami. SCG cudem nie dało się skasować. Cenny czas i dwie pozycje stracone. Odrabiamy! Doganiam, wyprzedzam. Błąd na ostatnim zakręcie i znowu tracę pozycję. Gonitwę na Ą Róż zakłóca dublowany samochód, który nieszczęśliwie trafia mi się pod samą górkę.

    Jestem w okolicach miejsca 10, trzeci i ostatni pit stop. Nowe softy, dolewka paliwa i jedziemy! |Wracam na tor chyba na miejscu 17. Przede mną wolniejsze samochody. Jeden wyprzedzony. Kto kolejny? Jest, GT-R. Jaki ten Nissan jest szeroki! Nie ma gdzie się wcisnąć nawet na prostej. Przede mną w końcu ponownie jest Nino, z którym walczyłem na dwóch poprzednich stintach, a przez nim stłoczone 5-6 kolejnych samochodów. Gonimy! Jestem coraz bliżej, coraz bliżej! Niecała sekunda. Na T1 znowu freeze ekranu! Wydaje się, że trwa wieczność. SCG stoi w miejscu. Samochód przede mną ucieka na 6-7 sekund, a za mną odrabia 7-8 sekund i jest prawie na zderzaku. Ruszam! I znowu gonitwa. Małe błędy, ale zbliżam się. Coraz więcej błędów. Na tyle, że PLP wskazuje 4/4. Co zbliżę się do Nino to się oddalam. Do tego czasu przede mną wpadło parę kar przejazdu, parę DNF, jakiś pit stop - awansy za darmo. Ostatnie okrążenie. Ostatni łuk, Nino tnie i dostaje karę przejazdu przez aleję serwisową. Wyprzedzam go na prostej startowej. Miejsce 11 na mecie. Uff! Gdyby nie freezy byłoby jeszcze lepiej. Świetny wyścig – tyle walki z tyloma różnymi kierowcami jeszcze nie miałem.

    Dzięki za wyścig, do zobaczenia w kolejnym!

    #acleague #simracing #assettocorsa

    •  

      @Plupi: Tak jak pisałem na disco - jak narazie GT3 to mój najbardziej pechowy sezon :( Na Bathurst DQ bo PLP mi nie pokazało kary zjazdu do pitu (miałem ciągle 4/4), a tutaj... ech (odsyłam do screena). No ale od początku. Quale całkiem niezłe, pobiłem trochę czas z preq dzięki czemu zamiast z samego końca startowałem z ok 25 miejsca. Przez splot przypadkowych zdarzeń i dzięki zachowaniu spokoju już po 15 minutach byłem na miejscu 11. Wiedziałem, że "nie dla psa kiełbasa" więc liczyłem się z szybką stratą tej pozycji, niemniej walka tak blisko zawodników robiących czasy ponad 0,5 szybsze dawała sporo adrenaliny - zwłaszcza gdy jakimś cudem raz na czas tracker zapalał się na zielono :P Oczywiście z tego wszystkiego przeszarżowałem na "ąruż" i po pięknym piruecie jak to określił @fullje spadłem na 22 lokatę. Tam już w miarę normalna walka na moim poziomie, raz zielono, raz czerwono do czasu pierwszego pitu... Za mocno ściąłem zakręt przy betonie przez co zahaczyłem tylnym błotnikiem i przekręciło mnie tak jak na screenie. Niestety nie mogłem się ruszyć w żadnym kierunku, a wiedząc, ze osoby jadące za mną też nie pitowały pospiesznie dałem BTP no i DC bo i tak miałbym DQ. Można to nazwać brakiem umiejętności ale ja pozostanę przy pechu ( ͡° ͜ʖ ͡°) W sumie nawet nie jestem zły bo te pierwsze 30 minut wyścigu dały mi tyle zabawy, że mam gdzieś brak kolejnych punktów, szkoda tylko, że nie dojechałem do mety.

    •  

      @DRN: A piruet miły dla oka :D

    •  

      @Plupi: Ech, na Spa zawsze mi szło drętwo, ale w prekwali wykręciłem wydawało mi się sensowny czas, który wystarczył tylko do Rookie znów. Szybkie testy medów po pracy i kwale - 7 miejsce - nie jest źle. Na medach tempo słabe i jazda bardzo nierówna, nawet jak na moje standardy.

      Start ok nawet, na t1 wylądowałem na zewnętrznej i czekałem na strzała w sumie, ale czysto było, jakaś mikro obcierka tylko na wyjeździe. Eau Rouge spoko i przez wypadających ludzi z toru awansowałem na 5 bodajże. Tempo miałem takie se, jechałem w miarę równo i starałem się nie tracić za dużo czasu na walce z tymi co mnie wyprzedzali, moja strategia opierała się na jednym picie i możliwości awansu przed drive thru innych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Pierwszy stint - może trzymałem się czołówki to za dużo powiedziane, ale nie było źle, ludzie przede mną zjechali do pitów i przez bodajże 2 okrążenia byłem pierwszy. Pitstop ok, paliwko dolane, opony zmienione - jedziemy.

      Niestety w drugim stincie zaczęło przeszkadzać zmęczenie, małych błędów było coraz więcej, zacząłem nie trafiać w apeksy i jechać jakimiś dziwnymi liniami tracąc czas. Tak wyprzedzili mnie Mateusz Mazurek czy Sadek, Borates również był o wiele szybszy ale podczas manewru na Eau Rouge (słabe miejsce do wyprzedzania mając taką prostą tuż za) wpadł w poślizg i niestety manewr nie doszedł do skutku. Kontakt też miałem lekki z @mateusz-mazurek ale wyratował (a ja wylądowałem w barierce, na szczęście z niewielkimi uszkodzeniami).

      Na koniec Sadkowi skończyło się paliwo i odzyskałem jedną pozycję w ten sposób, ale w sumie wolałbym żeby dojechał, bo był szybszy i mu się należało jak psu buda.

      Ogólnie na koniec 5 miejsce, szału nie ma, ale wziąwszy pod uwagę moje poprzednie osiągnięcia (zdublowany już na L2) to w sumie mogło być gorzej. Szkoda że tempo miałem drętwe i zamiast powalczyć to w sumie tylko defensywnie się ustawiałem i tyle. Pod tym kątem czuję największy niedosyt...

      Laguny nie jadę, także do zobaczenia na VIR!

    •  

      @Plupi: preq nienajgorzej, dzięki pimpkowi mieliśmy spoko seta do maka i udało mi się złożyć zajebiste kółko.

      przed quali zauwazyłem, że potencjometr od gazu szaleje, musiałem zmienić ustawienia w grze - zakres działania pedałów, ale nie wpłynęło to na moją jazdę. W quali spoko P15 zdaje się.

      T1 dostaję strzała w bok, puszczam kulturalnie całą stawkę, jadę przedostatni, poźniej parę mniejszych czy większych kontaktów, ale generalnie dało się jechać. Alfreda zdaje się obróciło na jednym z zakrętów, może z kimś miał kontakt i wracając wyjechał mi przed maskę na linię jazdy. Czerwony przód, rozwalone zawieszenie, strata jakoś 4 sekund na okrązeniu. Dodatkowy nieplanowany pit po którym spadłem na sam koniec stawki z ogromną stratą do kolejnego. Przez kontakty oczywiście połapane kary, poł godziny (co najmniej) jazdy na 4/4. W końcu drugi pit, po którym jak zobaczyłem że w sumie pomimo tego że inni łapali karę drive through to nikogo tak na prawdę nie doganiam uznałem, że pierdolę, jeb w bandę alt-F4

      Na T1 w simracingu można tylko przegrać, często nie ze swojej winy. Unikajcie kontaktów do jasnej anieli...

      Jak wracacie na tor po spinie, to patrzcie na minimapkę, nie pakujcie sie pod nadjeżdżające auta, trudno, najwyzej stracicie kilkanaście sekund. Jak ja po T1...

      Generalnie jedyny tor w tym sezonie, na którym chciałem się pościgać, powalczyć, a miałem godzinę samotnej jazdy... Dalszy udział stoi pod znakiem zapytania - raz że pedały coraz gorzej działają i pewnie lecą na gwarancję, dwa - kolejnych torów nie znam/nie lubię, a po dzisiejszym wyniku i tym jak się wyścig potoczył mam odebraną chęć od jazdy.

      No i chuj no i cześć...

    •  

      @Plupi: PreQ nie ma o czym zbytnio mówić. AM - spoko. Same kwalifikacje - tragedia. Chciałem pokombinować trochę z setupem... przekombinowałem. Później trzeba było resetować kierownice, strata czasu. Zostało raptem 7 minut. Jedno pomiarowe, drugie - ścięcie. Startujemy z 22 pozycji. W pierwsze 10-15min nazbierało się 3/4 ostrzeżeń... nadszedł czas na 4 i jedziemy z nożem na gardle :P Przez cały czas problem z dogrzaniem przodu + 4/4 ostrzeżenia sprawiły że jechałem ostrożniej. Większość wyścigu trzymałem za sobą autora wpisu a więc @Plupi. Mam wrażenie że trochę zepsułem mu wyścig, ale walka ( w moim odczuciu ) była ok za co dziękuję bo niewielu tutaj takich którzy wiedzą kiedy odpuscić. Później nasze drogi się rozeszły.. by ponownie się skrzyżować na 25 min do końca. Zostało ostatnie okrążenie, ostatni zakręt no i wyleciałem trochę... kara przejazdu a do końca została ostatnia szykana. Postanowiłem oddać pozycję w szykanie na rzecz @Plupi. Nie wiem jak zapatrują się na to sędziowie, ale mam nadzieję że ocenią to sprawiedliwie. Do zobaczenia na Laguna Seca (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @Plupi:
      TL:DR

      pokaż spoiler Start z 21 na 8 pozycje, PLP to zło, finisz na 13


      Pierwszy wyścig na kierownicy.
      Kwalifikacje: cóż mogło być lepiej, bo popsulem ostatnia szykanę. Ostatecznie start z 21 pola.
      Wyścig: Po pierwszym zakręcie byłem 14, na drugim kółku już 8 ( ͡° ͜ʖ ͡°). Jechało się całkiem w porządku, jednak dostałem ostrzeżenia PLP za:
      - wypchniecie mnie z toru, przez co straciłem pozycje i czas,
      - przestrzenie dohamowania na czym straciłem dwie sekundy,
      - wyjechanie szerzej na zakręcie Sznikersa (#pdk) jednak po zobaczenia czerwonego kwadracika dałem po hamulcach na czym straciłem kolejne 2 sekundy.
      Tak więc jak widać PLP nadal kara podwójnie i moim zdaniem trzeba coś z tym zrobić.
      Jak się domyślacie dostałem karę. Straciłem 4 pozycje czyli wyjechałem na 12 miejscu, przebilem się na 11. Po picie pod sam koniec wyścigu zaliczyłem spina i straciłem 3 pozycje.
      Ostatecznie finisz na 13 miejscu. Niby przed wyścigiem brałbym w ciemno, jednak była szansa na coś więcej.

    •  

      @Plupi pozdrawia nissan :) mam tylko nadzieję, że było czysto, bo wydawało mi się, że mrugałeś światłami przed blanchimont. Też jechałem na dwa pity, zabrakło chyba sekundy, żebym po drugim znów wyjechał obok Ciebie.

    •  

      @nino_onin: to była świetna walka, co mi znikniesz z pola widzenia to pojawiasz się na kolejnym stincie. Pod koniec już nie miałem jak Cię wyprzedzić, szczególnie, że zawsze po T1 mi uciekałeś, a potem robiło się ciasno. Aż smutno się zrobiło gdy na ostatniej prostej dostałeś karę (kara jak każda inna, kończymy wyścig przejazdem przez aleję; zignorowanie kary to dyskwalifikacja).
      @mostnewest: jakie bydle ten GT-R, cały świat mi zasłaniał. ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      @Plupi: PreQ dały mi bezpieczną pozycję do startu w SemiPro. Byłem zadowolony, bo nie miałem zbyt dużo czasu na kręcenie kółek.

      W Q całkiem dobrze, chyba P8. Start też ok, na T1 pojechałem za szeroko, jakaś lekka obcierka i musiałem puścić kilku kolegów, żeby bezpiecznie powrócić na tor. Byłem na ok. 12 pozycji, coś tam zyskiwałem i coś tam traciłem. Na Stavelot znów wyleciałem lekko na zewnętrzną i musiałem przepuścić kilku kierowców. Później, na jednym z okrążeń ktoś próbował szans na małego na T1, odpuściłem i pojechałem po zewnętrznej. Do Eau Rouge jechaliśmy 2W, ale byłem lekko z tyłu, więc, żeby uniknąć przygód, lekko odpuściłem. W efekcie na prostej straciłem 3 pozycje :D Z kolei na już nastym okrążeniu, gdy opony zaczęły puszczać, wyleciałem lekko na Raidillon, zarzuciło, nie wybroniłem i zaliczyłem ogromnego dzwona. W efekcie straciłem jakieś 10 pozycji. Szczęście w nieszczeniu, że nikt przeze mnie nie ucierpiał, a moje podwozie było całe, więc spokojnie dokręciłem 3 kółka i zjechałem na planowanego pitstopa. Naprawy kosztowały mnie dodatkowe 13 sekund postoju w picie.

      Drugi stint to odrabianie strat i zyskiwanie na błędach innych. Na koniec P19 z niecałym +0.1 do P18 oraz +0.6 do P17. Mogło być lepiej, mogło być gorzej; szkoda tego dzwona, bez tego była szansa na okolice P10.

      To był mój pierwszy 90-minutowy wyścig oraz pierwszy raz na Spa, więc efekt końcowy jest całkiem OK :)

      Dzięki wszystkim za ściganie na SemiPro. Ponownie, pomimo kilku incydentów, ogólnie była kulturka. Do następnego!

    •  

      @Plupi: O prekwalifikacje bałem się do samego końca. 85 miejsce chyba miałem, w ostatni dzień co chwilę poprawiałem ten czas i jeśli zrobiłbym taki jak wyświetlało mi na teoretycznym pojechałbym w semi. Ale mamy AM, reszta chłopaków z Texaco również więc jedziemy we trzech.

      Kwalifikacje skończyłem na 20 miejscu bo mądry ja (taka sama sytuacja na R1) zapomniał, że trzeba więcej paliwa i skończyło mi się na środku ostatniego zakrętu (-‸ლ). No ale ostatnio też startowałem z 28 miejsca i ukończyłem na 8, więc nie ma co gadać i jedziemy.

      Start poszedł mi w sumie dobrze wyprzedziłem parę osób. Na T1 dosyć mocne zamieszanie, pare aut stało w poprzek ale ja na szczęście ominąłem wszystko (oprócz paru zarysowań i delikatnym kontaktem z innymi). Pozycja 10 po 1 okrążeniu była dobra. Widziałem, że mamy o wiele lepsze tempo niż ludzie przede mną więc wziąłem się za atak. Parę osób polokowało mnie i przez to miałem JEDYNEGO warninga na wyścig co uważam za dobry rezultat bo przed wyścigiem myślałem, że tych warningów trochę będzie. W międzyczasie parę osób zrobiło błędy i awansowałem na 4 miejsce. Startowałem strategia 45L paliwa + softy które dawały radę lecz paliwo powoli się kończyło. Zaryzykowałem i zjechałem do pitu założyć opony Medium oraz...90l paliwa ( ͡° ͜ʖ ͡°). A co tam, Texaco bogate ( ͡€ ͜ʖ ͡€). Myślałem że cysterną nie będę miał dobrego tempa a okazało się, że miałem lepsze niż kierowcy z przodu. Następny wyścig to praktycznie hotlapowanko, wskoczyłem na 2 pozycję bo reszta zjechała do pitu. W lusterku pojawił się @Ozor, kolega z drużynki. Muszę przyznać, że miał mega dobre tempo wyścigowe, nie chciałem mu przeszkadzać i po prostu przepuściłem go na 2 miejsce, sam z 3 byłem zadowolony. Jechaliśmy blisko siebie i po ą ruż i szykanie, klocek wywinął orła i uderzył w bandę (╥﹏╥). Na szczęście z tego co mnie poinformował wciąż był na 3 pozycji (dwie osoby które za nami były miały niebieską flagę). Te info dosyć mocno mnie uspokoiło bo byłem pewny ze tych dwóch kierowców walczyli o nasze miejsca. Powoli wyścig dobiegał końca, jednak wciąż nie byłem pewny 2 pozycji bo klocek tak niesamowicie przyśpieszył że koniec końców stratę miał do mnie 3 sekundy. Goniłem Pinapple lecz nie udało się, ale była super walka. Myślę, że jeśli klocek tam by nie wywinął w bandę to 1 i 3 miejsce należało by do Texaco.

      Jestem NIESAMOWICIE zadowolony ze swojego rezultatu jak i naszego teamu. Texaco zajęło 2 i 3 miejsce na podium oraz 9 które zajął @drag_op i daje nam to 3 zawodników w top 10. Czekam na dalsze wyścigi w tym sezonie i mam nadzieję, że nieraz jeszcze uda mi się ukończyć wyścig w top 10.

      Dzięki wielkie wszystkim kierowcom z AM za super ściganie, przepuszczenie innych oraz walkę i do zobaczenia na Lagunie!

      PS. jeśli przeczytałeś to daj już plusika ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Plupi: Z preQ wyszło PRO. Zadowolony, bo już na M czas promował 1 serwer, ale zakładając S urwałem jeszcze 0.5s. Kwalifikacje niestety, ani jedno kółko czyste - w skrócie powiem, że żonka akurat kręciła się tam i z powrotem jak by nie miała kiedy... Start spokojny, korzystając z problemów innych jakoś znalazłem się tuż za drugą dziesiątką. Niestety przed Rouge obtarłem prawe lusterko o ścianę - poszła szyba i prowadzenie auta tak się zmieniło, że zmuszony byłem powoli zjechać do pitstopu. Naprawiłem się, zmieniłem kapcie i qzwa dotankowałem ~35 litrów. Auto tak mi się źle prowadziło, że kilka razy przyciąłem i musiałem w efekcie przejechać w nagrodę przez pitstop.

    •  

      @Plupi: dla mnie super wyścig. Na qualu liczyłem na więcej ale i tak byłem zadowolony z top10. Na starcie zyskałem kilka pozycji, było tez kilka drobnych kontaktów. Niestety jeden chyba z mojej winy :( finalnie dałem rage quit pod koniec, sam nie wiem czemu. Do zobaczenia na lagunie! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Plupi: ...tak 31min przed końcem miałem drugi pitstop i dopiero wtedy się jechało. Do tego momentu miałem 1 karny przejazd za cięcia / wyjazd oraz kolejne 4/4 i ze strachem bałem się o drugi przejazd przez pitlane. Na szczęście po ostatniej wizycie w box przez ostatnie 30min chyba nic takiego się nie stało. Tak od 11min do 59min to ogólnie mówiąc porażka z mękami i czułem, że tylko zajmuję miejsce innym, ale trzeba było zacisnąć zęby i jakoś jechać dla teamu. Szczególnie odczułem to pomiedzy 45-60min, kiedy konkurencja miała świeże opony - zastanawiałem się co oni tacy szybcy, ale po zmianie opon i normalnie zatankowanym zrozumiałem, że to nie tylko moje słabsze umiejętności czy gorszy setup...
      Gdzie, jak nie na SPA, miałem mieć dobry wyścig - liczyłem na wynik z preQ, finalnie gdzieś na drugą dziesiątkę. Niestety znów z własnej winy wyścig skończył się przedwcześnie na samym początku, ale jechałem po punkty również dla zespołu. Akurat całe preQ tylko 1 czy 2 razy obtarłem się o ścianę po prawej przed Eau Rouge, no i niestety w wyścigu również. Myślałem, żę tylko prawe lusterko stracę od obtarcia, ale niestety poszła szyba i sterowanie siadło :/
      Chyba nie mam do nikogo pretensji, jedynie sam do siebie, nikt chyba jakoś we mnie się nie wbił, czy z tyłu czy z boku i pod tym względem szacunek dla oponentów, bo na początku była fajna jazda na żyletki z umiejętną kontrolą - szkoda, że tak szybko się skończyła :((
      Za 2tyg Laguna Seca - nie znam, nie umiem i nie lubię tego toru - na pewno będzie semi/am - ale zobaczymy, bo jeszcze sporo czasu do 21:00 w środę 11 kwietnia...

    •  

      Dla mnie był to pierwszy poważny wyścig w Asseto. Jadąc quali w AM dostałem się na 9 miejsce na starcie. Mój zapał został szybko zweryfikowany przez jakiegoś narwańca, który na T1 wyhamował sobie na moim zderzaku, popchnał mnie na Tuchana I uszkodził mi z dwóch stron aero. Jako że uszkodzenia pozwalały na dalszą jazde, zdecydowałem sie nie zjezdzać. 7 pozycja na tamten moment to było o wiele więcej niż sie spodziewałem. Niestety 2 spiny I kara PLP ostatecznie ustawiły mnie na 20 miejscu. Gdzieś pod koniec wyścigu miałem bardzo fajny pojedynek z jakimś Lambo, chyba QBX :) Jeździ ktoś jeszcze w AM na padzie ?

    •  

      @YANIcom: raz Ciebie puknalem lekko, ale miałeś na zakrętach tak wolne tempo, pewnie przez zniszczenia że nie spodziewałem się takiej różnicy.

    •  

      @Plupi: Jak zawsze swietna relacja, fajnie sie to czyta przy kawce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pQ: specjalnie sie nie staralem, choc set Damiana jaki udostepnil zdecydowanie lepszy od mojego wiec poprawilem sie na nim o ponad sekunde. Mozna by wiecej ale w sumie nie chcialem jechac w PRO wiec ostatecznie jako z 1 czasem laduje w SEMI i fajnie - ufff.

      Q: Jak dla mne mega czas udalo sie uzyskac! Co prawda w PRO daloby to jakies 26 miejsce ale w SEMI okazalo sie najlepsze.

      R: Start udany wiec po T1 bezproblemowo utrzymalem prowadzenie. Jednak juz za ąróż tak dobrze nie było. Nie chaiłem mocno ryzykować wejścia przez co straciłem pozycję. Kolejne okrążenia to w zasadzie jazda defensywana bo oponki medium połączone z moim stylem jazdy nie dały takie tempa jak ekipa goniąca. Mimo wszystko dzialenie trzymałem się na 2 pozycji a po 25 min byłem nawet liderem. Potem przyszła sytuacja kryzysowa gdzie na ostatniej szykanie szturchnietę przez @Dmnick musialem mocno kontrowac i strace na tym az 2 pozycje. Dalsza czesc wyscigu to nadal uwazna jazda i maksymalnie opozniony pitstop. Wymiana na kolejne medy i tak juz do mety gdzie melduje sie na 2 miejscu. Wyscig z mojej perspektywy bardzo ciekawy i wymagajacy gdyż w 2 części musiałem mozno podkręcić swoje tempo widząc jak @naxaz ponownie odrabia straty.

      Gratki dla wszystkich co dojechali do mety no i oczywiście dla @Dmnick za wygranie w SEMI.

      Co do relacji swoje skromne uwagi zapodałem w komentarzu na YT.

      pokaż spoiler https://www.youtube.com/watch?v=FWWFvebWMeA

    •  

      @Plupi: W PreQ dostałem się jak zwykle do Semi. Ale czasy w czołówce tak wyśrubowane, że szkoda gadać. W Q też nie poszło najlepiej, więc start z 17 pozycji. Ale chłopaki przede mną przyspali albo po prostu tak dobrze wyczułem moment startu, że musiałem omijać stojące przede mną auta i jechać środkiem. T1 udało się czysto, więc już awans o 3 pozycje. Później jeszcze coś za Eau Rouge i po drobnych błędach tak do 11 miejsca. Z zespołowym kolegą Wormsem ścigaliśmy Smakowego i szło całkiem nieźle, do czasu aż Suszkin w Scuderii nie zaczął mnie obijać. Raz się skończyło obcierką, ale za drugim razem wywalił mnie z toru na szykanie i straciłem kilka pozycji. A już po Nordschleife zdaje się było mówione, że hamulce w SCG się przegrzewają więc nie rozumiem dlaczego ktoś popełnia ten sam błąd dwa razy w tym samym miejscu. Zbieram się i przebijam znów do przodu, przede mną @wujekmundek, który nie broni T1, więc to ja się tam wciskam można by rzec 'na małego'. Jedziemy 2W do Eau Rouge i żaden nie chce odpuścić. On miał lepszy najazd, więc mówię odpuszczę gaz w ostatniej chwili, ale on chyba zrobił to samo i stuknęliśmy się bokami, na szczęście pojechaliśmy obaj na wprost, ale trochę obaj straciliśmy, sorry @wujekmundek. Kawałek dalej udało mi się go wyprzedzić. Przebijałem się dalej do 9-tej czy nawet 7-mej pozycji, bo nie wiem kiedy zaczęły się zjazdy do Pit. Miałem Medy i jeszcze zapas paliwa, więc po kilku okrążeniach byłem 2-gi. Po wyjeździe z Pit spadłem na 10 miejsce ale znów zacząłem odrabiać. Niestety popełniłem błąd i spadłem za Misiek Rally, którego ścigałem przez kilka okrążeń, żeby zaatakować na Eau Rouge. Ale tam przyciąłem zakręt, więc uznałem, że będzie Fair Play jeśli oddam mu pozycję. Oddałem ale zbliżył się przez to do mnie ArekGR. Miśka ścigałem przez kolejne dwa okrążenia i kiedy już przymierzałem się do ataku ArekGR wjechał mi w tył i wyebał z toru w bandę. Gdzieżby chociaż poczekał, o co napominałem na Discordzie. Z tego wszystkiego załapałem jeszcze Drive Thru, więc zlądowałem na 17 pozycji. Arek później też załapał karę więc miał drugą szansę na oddanie pozycji, ale widać CRC jest mu obce. Przeprosił wprawdzie na czacie, ale co mi z tego jak straciłem kilka pozycji. Finisz na 15-tym miejscu.
      Suszkin i Arek pójdą do zgłoszenia. Tylko co z tego, że dostaną O czy PK jak zamiast być 5-ty to jestem 15-ty.

    •  

      SemiPro
      Q: Przed kwalami zrobiłem w treningu tylko 2 szybkie kółka na próbę. Czas był poniżej 1:19 i gdybym zrobił to jeszcze raz (a grip sie poprawiał) to byłby pierwszy rząd. Niestety w kwalach jechałem popełniania błędów, ale jakoś wolno i zrobiłem czas gorszy o jakieś +0.800 niż byłem w stanie, co dało mi dopiero P11.
      R: W miarę dobry start. Za pierwszym zakrętem ktoś wyjechał poza tor i troszkę mnie uszkodził bo szukał miejsca na siłę wracając na tor. Pierwsze okrążenia dość nierównym tempem, bo wiadomo wszyscy zbici. Gdy się rozluźniło troszkę to złapałem świetne tempo i goniłem czołówkę z około 8 miejsca. Kilka osób zdążyło się wykruszyć nim dojechałem, ale okazało się, że z tym tempem mogę jechać po pudło. W zasięgu było nawet P2. Chwile na nim byłem po wyprzedzeniu @LKRISS, a później zjechałem do boksu. Przeciwnik został jeszcze parę okrążeń na torze. Była troszkę walka na Pity o P2 i ją przegrałem, bo straciłem na chwilę koncentracje i na początku 3 sektora wypadłem w dziwnym miejscu xd Na szczęście bolid nie uszkodzony bardziej niż był, ale cenne sekundy psu w dupę. Teraz tylko walka o P3. Trafiłem na pziokat czy jakoś tak xD i troszkę mi poprzeszkadzał, bo okazało się iż z nim nie walczę tak naprawdę (inna strategia),a chłopak dwa razy na Eau Rouge wyprzedzał mnie perfidnie ścinając (ostrzeżenia wyskakiwały), ale chyba uznał, że może mnie wyprzedzać skoro dostał ostrzeżenie... szkoda :P Długi czas jechałem na ścięciach 4/4 bo wypadło sie parę razy za szeroko i 7 min przed końcem w 3 sektorze za szeroko znowu, hamowałem, ale zbyt słabo i zaliczyło ścięcie. Zjazd do boksu i powrót na P6. Szybki skok na P5 i pogoń za P4. niestety brakło z dwóch okrążeń na doścignięcie.
      Ogólnie wyścig świetny i dobra 4-pozycja, a startowałem z P11.
      Dzięki za walkę i czekam na Lagunę :)

    •  

      @nino_onin: dopiero teraz zobaczyłem powtórkę. Byłem przekonany, że zjechałeś przepisowo na karę do alei serwisowej, ale jednak tak nie było... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @Plupi: zawiodłeś się na mnie, przepraszam (╯︵╰,) zmieszany trochę byłem. Gdyby zostały 2-3 lapy do końca to bym zjechał, ale została ostania szykana i stwierdziłem że po prostu oddam pozycję i dojadę jakoś na mete. No ale nic. Człowiek uczy się na błędach :P

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Plupi: Ja startowałem w lidze mistrzowskiej czyli Rookie. Generalnie wyścig byl by idealny gdyby nie 4 incydenty.
      Kwali poszly dobrze, 4 miejsce.
      1 incydent: start. Totalnie przegapiłem bo bawiłem się biegami i ruszyłem na wstecznym. Przepraszam za to że kogoś wtedy uderzyłem. szybka zamiana kierunku na poprawny i jesem na 11 miejscu.

      Powoli odrabiam straty no i mamy 2 incydent. Kierowca przede mną przychamował na "tym zakręcie pod górkę" czyli pierwszej szykanie,wpadłem mu w tył i mnie obróciło. Wtedy spadłem chyba z 8 na 14 miejsce.

      Jadę dalej odrobiłem do chyba 4 miejsca no i 3 incydent czyli na ostatniej szykanie Kozi wjechał mi w tył, obróciło mnie znowu, przez wypadnięcie z trasy przekroczyłem limit warningów i musiałem przejechać karnie przez pity.
      No i Najlepszy incydent czyli nr 4: będąc na 5 miejsc zabrakło mi paliwa przed ostatnią szykaną na ostatnim okrążeniu. Wiedziałem że nie dam rady przejechać szykany więc próbowałem ją ściąć aby dojechać do mety ale wpadłem w poślizg na trawie i skończyłem stojąc jakieś 40 metrów przed metą. Na szczęście ktoś się nade mną zlitował i dopchnął mnie do mety:D:D

      Był to mój pierwszy pełny przejechany wyścig więc na tak dobre tempo i dość ciekawe ataki mogę uznać że bardzo udany. Następnym razem będę wiedział jak unikać pewnych sytuacji i może nawet powalczę o podium:)

      @Mokrysedes: dzięki za miłe słowa. Tempo miałeś całkiem niezłe bo długo siedziałeś mi na tyle.

    •  

      U mnie inaczej niż zwykle, bo niby wiele się nie działo z punktu widzenia jakiegoś zewnętrznego obserwatora, ale jednak opowiadać można by w nieskończoność. ;)
      Runda R2 na SPA miała być mało wymagająca w sensie przygotowań - w końcu znam tor, wystarczy tylko zapoznać się z kombinacją samochód-tor. No ale to co działo się w prekwalach przeszło całkowicie moje wyobrażenie. Jak już się zdecydowałem zintensyfikować treningi i wszedłem na wyżyny swych możliwości(o których nawet nie wiedziałem), to okazało się, że czasu ledwie wystarcza mi na semi, a na dodatek przede mną jest sporo kierowców z wek,których jakoś zawsze bezproblemowo udawało się objeżdżać. Takiego poziomu w życiu się nie spodziewałem, z tego co patrzyłem na czasy z wcześniejszego sezonu GT3, to 2,20 było chyba nawet czasem na pro. Nie wiem jaki był wtedy grip, ale czołówka miała zbliżone czasy, tylko reszta stawki miała większą stratę. Tak, czy inaczej zmusiło mnie to do poświęcenia na SPA tylu godzin, że tor już mi prawie że obrzydł. :P Nie byłoby tego hotlapowania i takich czasów, gdyby nie sety od LUKA, dzięki którym przynajmniej miałem motywację(widząc, że nie w aucie tkwi problem, a w umiejętnościach). Ostatecznie mocne SEMI było właściwie tym, co mnie zadowalało najbardziej.
      Kwale poszly całkiem nieźle, standardowo, jedno kółko całkowicie do bani, drugie postarałem się jechać bezpiecznie i o, nagle od razu PB -0,3s. Oczywiście odpuściłem poprawianie, bo jakoś wolę nie przyzwyczajać się do setupu hotlapowego. Początkowo miałem P2, potem spadłem na P4, więc i tak luz. Obok mnie oczywiście pojawił się nie kto inny jak prorok1394, z ktorym miałem niedokończone porachunki z Bathurst. ;) Strategia na wyścig prosta - 2x Medy, PIT w połowie, bez eksperymentów. Start do wyścigu całkiem udany, procesja uformowała się za T1 względnie bezpiecznie, ale pierwsze ą róż zbyt asekuracyjnie pokonane przeze mnie, spowodowało że zgodnie z oczekiwaniami prorok zaczął atakować. Zza jego pleców wyskoczył jeszcze ArekGR, próbując wmieszać się w walkę. Na szczęście udało się go szybko "nakłonić" do powrotu na swoje miejsce w stawce, a jednocześnie odbić czysty atak proroka. Oł je! :D

      https://www.youtube.com/watch?v=TsgY-4a2ClI
      Następnie na drugim okrążeniu udało się wyprzedzić Cryptone i wskoczyć na P3. Mając już swoje tempo postanowiłem przymierzyć się do LKRISSa, szczególnie że po zamieszaniu z tyłu otrzymałem kilka sekund przewagi nad kolejnym zawodnikiem w gratisie i mogłem sobie pozwolić na ataki. Niestety LKRISS stawiał aktywny opór, ja z kolei mistrzem ataków chyba nie jestem. Raz udało się już prawie...na najdłuższej prostej. Niestety minimalnie przestrzeliłem hamowanie do szykany i wyjechałem poza tor. Widząc, że mimo drobnych błędów LKRISS jest nieugięty, starałem się nie zmuszać go do obrony, bo tylko na tym traciliśmy obaj. No i tak do 1/3 wyścigu czaiłem się z tyłu, aż w końcu dogonił mnie Dmnick. Pomyślałem, że może to jest opcja - niech walczą we dwóch, a może ja skorzystam. ;) Niestety zaraz po tym jak wyprzedził mnie Dmnick, na ogon wsiadł mi ArekGR w Lambo i tak mnie postraszył, że na szybkim lewym przed ostatnią szykaną złapałem minimalnego spina, który zakończył się na bandzie i utratą pozycji. Mało tego - straciłem też aero z przodu. No i to był koniec marzeń o walce w czołówce. Nagle okazało się, że bez aero nie da się jeździć! Chyba nigdy jeszcze tego nie doświadczyłem, bo długo nie mogłem się przestawić na nowy sposób pokonywania zakrętów, co kosztowało mnie 4 kolejne ostrzeżenia za wyjazd poza tor. Czas na okrążeniu wzrósł o ponad 2s, masakra. Do PITu jeszcze zostało z 15 min i decyzja, czy naprawiać samochód, a więc zjeżdżać wcześniej niż w planach na dłuższy postój, do tego wyjechać cysterną i ryzykować zużycie medów pod koniec stintu, czy PIT wykonać zgodnie z planem bez napraw i liczyć na to, że po zmianie opon nie będzie tak źle. Wybrałem scenariusz II, jednak po zmianie nadal szału nie było. Jednak SPA lubi aero... Oczywiście wiedziałem, że jeszcze w tym wyścigu natknę się na proroka i tak tez się stało po wyjeździe z PIT, wyjeżdżając tuż za nim. :D Niestety jedyne co mogłem zrobić to pomrugać światłami, bo już na ą róż widac było,że niestety ma przewagę.
      Druga połowa wyścigu to ciągła walka z przyczepnością, przypadkowo zgarnięty wyjazd z toru i złapanie kary przejazdu,która o dziwo wcale nie spowodowała większych strat pozycji. Te traciłem w walce, szczególnie po szybkich łukach, na co nic nie dało się już poradzić. Ostatecznie udało się ukończyć na P8, więc w sumie nie tak tragicznie.
      Ogólnie wyścig może nie udany, ale nie tak zły, bo jednak fajnie było przez pierwsze 1/3 poaciskać tam LKRISSa a i jazda uszkodzonym samochodem to też w sumie jakieś nowe doświadczenie. :)

      PS. Po zakończeniu byłem bardzo ciekaw jak Dmnick poradził sobie z LKRISS, czy faktycznie walka była zacięta, jakim sprytem wykazał się Dmnick, żeby pokazać zwycięstwo nad przeciwnikiem lub też LKRISS by skutecznie się wybronić. Najpierw namierzyłem akcję, która narobiła mi jeszcze wiekszego apetytu:
      https://www.youtube.com/watch?v=CpNuEYpwFs0
      ale jakież było moje zdziwienie gdy dotarłem do momentu wyprzedzania i zobaczyłem taką oto scenkę:
      https://www.youtube.com/watch?v=Av1KxM-PUF8
      Ej naprawdę? Tak wygląda walka o pierwszą pozycję? :DDD Zawsze myślałem, ze im walka bardziej zacięta, tym większa frajda z pokonania przeciwnika czysto. Wyprzedzać przeciwnika w momencie, gdy ta "okazja" jest wynikiem mojego błędu... trochę tak obciachowo. ;)

    •  

      @Plupi: Hehe kopiuj wklej bo w złym miejscu było :(
      To jeszcze kilka słów ode mnie:)
      Na początku chciałem przeprosić Yelenia na którym zakończyłem praktycznie swój udział. Na filmie (wyścigu) byłem ciutek wkurzony ale Yeleń nic nie zawinił, popełnił błąd ale każdy ma prawo je popełniać a ja powinienem odpuścić i go wyminąć czego nie zrobiłem i przygrzmociłem w Yelenia zdrowo. Sorki kolego!

      W preq nie zapowiadało się że bvędzie AM ale jednak kilkoro kierowców odpadło i awansowałem na tyły AM. Byłem przekonany, że będę zamykał ale naszczęście w kwalach już na biało czerwonej fladze udało mi się wykonać życiówkę na SPA i awansowałem na 7 pozycję.
      W wyścigu się nie powiodło i już na T1 dostałem w zad rikoszetem...ktoś uderzył w kogoś i ten ktoś we mnie (spoko nie składam zażalenia:P). postawiło mnie na winklu w poprzek i musiałem przepuścić całą stawkę. Kiedy zacząłem jechać ominąłem kikoro kierowców którzy mieli spiny i dzwony więc szybko odrobiłem kilka pozycji, tempo było niezłe i znalazłem się na 21 lub 20 lokacie. Zauważyłem że doganiam sporą grupę kierowców przed sobą więc się mocno podjarałem i skupiony cisnąłem ile potrafiłem, aż do momentu kiedy na zegarze minęło niespełna 30 minut wyścigu u na prostej tuż przed Bus Stop obróciło właśnie Yelenia. Ja wiedząc, że odrabiam do kierowców przed sobą postanowiłem zaryzykował i na "pełnej" ominąć jadący tyłem samochód Yelenia. Niestety nie udało się czego konsekwencją był mocno rozbity mój furnik. Potem ogromne problemy ze zjazdem do pitów i wk..w na całego.
      Potem jeszcze bła w picie z tankowanie i po kilku kółkach odpuściłem.
      Szkoda bo ze Spa wiązałem pewne nadzieje, ale nic to nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło więc bogatszy o nowe doświadczenie zaczynam treningi do R3 (swoją drogą nie nawidzę Laguna Seca).
      P.S. Yeleń mam nadzieję, że przeżyłeś nasze spotkanie :P Sorki za to Kolego!

    •  

      @Tuchan: Marek stac sie na wiecej bo byly czasy jak walczylismy na rownym poziomie a teraz to trzeba przyznac sie obijasz. Licze ze dolaczysz przynajmniej do semipro i jeszcze powalczymy w duchu starej rywalizacji endurance ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: Plupi
    •  

      Dopiero mój 2 wyścig wiec nie jest źle bo nadal Pro. W qualach życiowka 2.18.6 szkok i P24. Po ominęciu kilku karamboli P12. Tempo całkiem ok 1.20.3 na M. Zjazd do pitstopu i tu masakra - przez pomyłkę biorę S. Po 5 kółkach opony 100 st i dalej juz tylko walka o pozostanie na czarnym. Po drodze spin po stuknieciu przez lucjana i strata 3 pozycji. W sumie i tak byli szybsi. Ostatecznie P15 a mogło być pewnie P11. W sumie zadowolony

      +: Plupi