•  
    k.....n

    +375

    Zebrało mi się trochę na wspomnienia. Czytania odrobinę jest, ale sądzę, że to w dużej mierze nasze wspólne wspomnienia. Jeśli czytasz dalej, to cofnijmy się zatem do początków XXI wieku, powiedzmy rok 2001-2003.
    Dostaję w podstawówce od taty swój pierwszy komputer za dobre oceny. Pierwsze uruchomienie komputera, pojawia się pulpit całkiem świeżego Windowsa XP. Wiedza na temat obsługi komputerów pochodzi jedynie z przesiadywania u kumpli, czy u rodziny i oparta jest na malowaniu w Paintcie, skakaniu w DSJ, czy fikołkach w Elstomanii. Przeskoczmy nieco burzliwy etap nauki obsługi komputera, gdzie w ekspresowym tempie nauczyłem się tworzyć partycje i reinstalować system ...tylko dlatego, że regularnie coś psułem ( ͠° ͟ʖ ͡°)
    Nie było wtedy internetu znanego nam obecnie. W klasie na informatyce w jakiś sposób czuło się ten klimat internetu - GG, Interia i inne strony kreowały dla mnie jakiś taki klimat, że czułem się, jakbym był w centrum dowodzenia, chciałem mieć ten klimat też w domu. Dlatego, nawet, gdy jeszcze nie miałem internetu, maiłem zainstalowanego Outlooka i Gadu-Gadu, żeby chociaż trochę to wyglądało, jakby ten internet był ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Co środę wychodził nowy numer Kaczora Donalda, a co tydzień dostawałem też od taty 10-20 zł na jakieś pierdoły, by móc sobie kupić to, na co mam ochotę. Więc standardowy pakiet: Kaczor Donald, Bravo Sport i Cartoon Network. Wszystko przeczytane od dechy do dechy, nawet kilka razy. W Kaczorze Donaldzie trafiłem kiedyś na arcy-złoto. Płytkę z wersjami demo takich gier jak NBA 2002, FIFA 2002, Dave Mirra BMX, Rayman 2 - jak na zdjęciu poniżej. W ŻADNĄ współczesną grę nie grałem tyle godzin, ile w wyżej wymienione tytuły. I to jeszcze wersje demo. To był piękny czas. Gdy miałem dostęp do pełnej wersji którejkolwiek z tych gier, nie posiadałem się ze szczęścia będąc pod wrażeniem horyzontu możliwości, które ów gry w swych pełnych wersjach posiadały.
    Z racji tego, że od dwóch lat nie włożyłem żadnej płyty do napędu CD w komputerze, robiłem porządki. To wywalam, to zostawiam i tak znalazłem płytkę, którą w wieku 12, może 13 lat dostałem od taty. Jestem niemalże przekonany, że to dzięki tej płycie dziś jestem, tym, kim jestem i pracuję tu, gdzie pracuję. Nigdy jej nie wyrzucę, chociaż z pewnością nigdy jej też już nie użyję. Co to była za płyta? Płyta z programem do tworzenia stron. Taki generator HTML w oparciu o interfejs jak w Wordzie. Coś w stylu SharePoint Designera, albo MS FrontPage.
    Gdy internet leciał na modemie z ISDN, zrobiłem z kumplem w tym właśnie programie swoją pierwszą stronkę o mini-gierce Little Fighter 2 w wieku 13 lat. Kilka tysięcy odwiedzin tygodniowo, jak na tamte czasy, to bardzo dobry wynik. Dzisiaj żyję z tworzenia stron, marketingu. Gdyby nie ta płyta, pewnie nie zainteresowałbym się tym tematem. Nieco wcześniej - prezent od szwagra - Nokia 3310. Automatycznie +100 do znajomych w podstawówce. Jaki to człowiek był głupi i myślał, że wszyscy cie lubią, bo jesteś fajny, a oni tylko chcieli w Snake'a pograć. Być może dzięki tej lekcji też, mam obecnie bardzo wysublimowane grono przyjaciół.
    Gdy zobaczyłem w wieku 15 lat (2006 rok) telefon z ekranem dotykowym, nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Teraz? Mamy dostęp do wszystkiego, w każdym urządzeniu jest WiFi, internet niemalże wszędzie, możemy być w kontakcie z każdym w każdej chwili za grosze. Mimo to, nie cieszy to już tak samo, jak pobieranie z eMule, DSJ, raczkowanie internetu, Gadu-Gadu, czy pliki na dyskietkach o maksymalnym rozmiarze 1,44 MB. Już tak nie cieszy komputer o mocnych parametrach, czy smartfon z górnej półki. Człowiek był szczęśliwy mając tak niewiele. Klimat tamtych czasów jest niepowtarzalny, jak dla mnie, a ludzie, którzy są obecnie w wieku, w jakim ja wówczas byłem - 12-15 lat, nie przeżyją tych lat w taki sposób jak my ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #gownowpis #wspomnienia #webdev #komputery #gry #staregry

    źródło: gry-online.pl

    +: SonyKrokiet, d..........a +373 innych

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Co tu sie .... ( ͡° ͜ʖ ͡°) #rzeszow #heheszki

    odpowiedzi (45)

  • odpowiedzi (17)

  • avatar

    Wytłumaczcie mi kto ma rację. Bo ja już ochujałem.

    Szedłem dziś Nowym Światem i zauważyłem, że na chodniku leży straszy człowiek, obok jego kule i słonce mu nawala w twarz. Zapytałem, czy wszystko ok, ale nie reagował. No ale był przytomny. Widać było,że był raczej menelem ale no nie chciałem stygmatyzować i uznałem, że być może potrzebuje pomocy.

    Szybki tel na 112 i wysłali karetke. Kazali czekać aż przyjadą. Czekałem, mimo, że trochę mi sie spieszyło. Po ok 10 min przyjechała karetka i lekarzowi jakoś udało się tego człowieka wybudzić. Okazało się, że był zalany w trupa. Pytam więc drugiego ratownika czy jeszcze jestem potrzebny czy mogę już iść. Na co słyszę odpowiedz: Proszę już iść, chyba że chce Pan mandat 500 zł za nieuzasadnione wezwanie. Trochę mnie to oburzyło, bo to chyba nie mój obowiązek wiedzieć czy ktoś jest pijany. Poza tym, 112 mogło wysłać Policję również, bo tam akurat jest patroli mnóstwo (w czasie gdy czekałem przejezdzały dwa patrole i żaden się nie zatrzymał).

    I teraz kto ma rację - ratownik dobrze zaaragował? Czy jednak ja miałem rację dzwoniąc do nich zamiast np. na Straż Miejską? Dodam, że gosc leżal w ten sposób, że mnóstwo ludzi się interesowało, czy wszystko jest ok.

    #warszawa #polska #ratownictwo
    pokaż całość

    odpowiedzi (81)