•  

    #anonimowemirkowyznania
    Moja żona lvl 33 nie chce uprawiać seksu. W trakcie już ponad 7 lat związku jej chęć do tego spadała coraz bardziej, a po ślubie praktycznie całkowicie.
    Mam 28 lat i nie pamiętam kiedy ostatni raz to robiłem. Może rok temu, albo dłużej.
    W pierwszych dwóch latach związku robiliśmy to kilka razy w tygodniu,
    w roku trzecim tak z 1/tydz, w czwartym 1/ 2 tyg., (tu gdzieś był ślub), potem 1/msc i rzadziej.
    W międzyczasie zaniechałem już prób dotykania jej w intymny sposób w łóżku czy poza nim i innych gier wstępnych, bo ich skuteczność zmalała tak drastycznie że czułem się jak nachalny debil kiedy mi ciągle odmawiała i odpychała mnie. Zaczęły się też z dupy teksty w stylu że zależy mi tylko na jednym itp..
    Nie jestem już tak napalony jak 20 latek ale oczywiście mi to przeszkadza. Czuję się młody, wysportowany i chętny, a jednocześnie czuję jak ta młodość przecieka mi przez palce i ulatuje. Podejmowałem różne starania i zabieganie o nią, dbanie o nią itd. Jeszcze jak to robiliśmy proponowałem też różne urozmaicenia - nigdy żadnych nie chciała, z czasem z wielu pozycji które lubiliśmy zdecydowała że odpowiada jej tylko pozycja klasyczna, seks oralny też przestała lubić. O higienę dbam idealnie - myję się kilka razy dziennie w kroczu, używam odpowiednich środków itp.
    Szczerze mówiąc nie wierzę już, że to kiedykolwiek zrobimy, a ponieważ mamy też inne problemy (jej wybuchy w stylu borderline i traktowanie mnie jak śmiecia często) to pewnie się z nią rozstanę. W sumie to nie tyle nie wierzę, że to zrobimy - po prostu nie chcę już tego bo czara goryczy i bycia na jej łasce się przelała. Teraz nawet jakby zaczęła pracować nad swoim libido, jakby w końcu zrozumiała jak ważna w związku jest intymność, to jest już za późno.
    Nawet gdybym był rozochocony i nie wiem, pijany, odmówiłbym jej nawet gdyby się na mnie rzuciła.
    Nie wierzę też że jakakolwiek terapia w naszym wypadku coś zmieni. Jakaś rozmowa sprawi że jej się zachce albo suplementy zacznie brać? Wątpię.
    Nie raz słyszę że może być inaczej, że można znaleźć partnerkę która lubi się kochać całe życie. Nie wiem czy mi się kiedykolwiek poszczęści pod tym kątem bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo co będzie za parę lat. I nie mówię że marzy mi się codzienny seks do 50-tki. Ale chociaż raz na tydzień/ dwa. Czy to za wiele dla kobiet?

    #seks #zwiazki #logikarozowychpaskow #pomocy #psychologia #seksuologia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz

    •  

      Zaplusuj ten komentarz, aby otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach w tym wątku. Kliknij tutaj, jeśli chcesz skopiować listę obserwujących

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania rozmawiałeś z żoną o tym jak się czujesz? Chociaż nie widzę tu nic co by pomogło uratować wasz związek..

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: I po co było się żenić, i to w wieku 20-paru lat...( ͡° ʖ̯ ͡°)

      +: Tommo22, G.....z +61 innych
    •  

      @Tommo22 na co mu żona i kochanka? Lepiej niech bierze rozwód póki nie jest starym pierdzielem i układa sobie życie na nowo

    •  

      borderline i traktowanie mnie jak śmiecia często

      @AnonimoweMirkoWyznania: słowo klucz. Jeśli faktycznie ma borderline to boletz na boku jest więcej niż pewny

    •  
      S.........e

      +3

      @AnonimoweMirkoWyznania: możesz spróbować terapii, jednak jeśli to nie odnajdzie efektów to pozostaje rozwód, bo jestem tego niemal pewna że kiedyś jak już ty będziesz niezdolny do takich rzeczy ona będzie tego nagle potrzebować i prędzej czy później to ona ciebie zostawi albo zdradzi. Znam już taki przypadek, u dalszych znajomych...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Bardzo trudny temat i temat rzeka i jestem pewna, że większość komentarzy jakie tu uzyskasz to będzie raczej śmieszkowanie i rady od osób które nigdy w poważnym związku nie były lub do takiego nie dorosły, albo uważają że baba ma "dawać" kiedy facet chce bo od tego jest inaczej go szantażuje seksem.

      Nie wiem czy znasz angielski i czy opisana tutaj sytuacja będzie miała odniesienie do Twojego życia, ale przeczytaj, może pomoże... może spojrzysz na problem, być może, z jej perspektywy.

      Kochany mężu dlaczego nie chcę dzisiaj uprawiać z tobą seksu.

      Nawet jeśli tylko kilka elementów z tego listu się zgadza, to już jest kilka elementów nad którymi WSPÓLNIE możecie popracować (wspólnie, bo posucha w łóżku nie jest winą tylko jednej strony).

      Najważniejsze to diagnoza. Szczera. Być może bolesna. Dlaczego.
      Sprawdź przez tydzień ile ona ma wolnego czasu dla siebie ile ty. Co się dzieje jak oboje wracacie z pracy? Jak wygląda wasz dzień? Trochę żartobliwie... jeśli oboje tyracie, zapominacie o czułości, romansie, jesteście wieczorem zmęczeni trochę trudno się dziwić, że kobitka może być zbyt zmęczona na "blowjob" i jest to ostatni rzecz o której marzy. W końcu nie nazywa się to "job" (robota) bez przyczyny ( ͡º ͜ʖ͡º) i będzie patrzeć na to jak na kolejną... z czasem stającą się przykrym (bo oczekiwanym i wymaganym od niej jak kobiety) obowiązkiem.

      Masz rację seks jest niewiarygodnie ważny w związku. Cementuje go, zbliża partnerów. Mam nadzieję, że uda Ci się porozmawiać z małżonką. Tylko szczera rozmowa i wspólna praca nad poprawą waszego życia (tak, ona też ma się postarać) może Wam pomóc. A potem malutkimi kroczkami. Być może odnajdziecie się ponownie.

      Powodzenia!

      ps. W dobrze funkcjonującym związku partnerka czerpie tyle samo przyjemności z seksu jak partner i równie często go inicjuje. To do tego zastanawiania się czy seks raz w tygodniu to za dużo.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak widać na przykładzie drodzy #przegryw -wowie bez seksu nigdy nie bedzie normalnego życia. peace

    •  

      Słodkideszcz: > Czuję się młody

      Mam 28 lat

      @AnonimoweMirkoWyznania: To jak masz się czuć? Jesteś młody, w dzisiejszym świecie faceci w Twoim wieku nawet nie planują ślubu, a Ty juz jesteś po. Mógłbyś się rozwieźć i wskoczyć w spodnie singla, nikt nawet się nie zdziwi. Żonę możesz znaleźć grubo po 30stce i nikt się nie zgorszy.

      (jej wybuchy w stylu borderline i traktowanie mnie jak śmiecia często) to pewnie się z nią rozstanę.

      @AnonimoweMirkoWyznania: No to zamiast o tym pisać, zrób to. Po co marnować młode lata na związek który nie daje Ci tego czego oczekujesz?

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

    •  

      @obraza_majestatu: wrzucasz mu jakiś bezsensowny list od babki z dwójką dzieci i każesz mu się zastanowić czy pewne punkty będą się pokrywały z jego życiem... Wina ewidentnie po stronie kobiety i nawet nie próbuj jej bronić. Próbował ją zachęcić, był odtrącany i tyle. Faceci z reguły mają dużo większe potrzeby niż kobiety. Nie mają dzieci, a zapewne gościu czuje się jak jakiś 15letni szczyl, który musi sobie pomagać ręką. Od roku nie znalazła sił, żeby chociaż raz mu "pomóc" w potrzebie to nie rób sobie żartów XD. Problem ewidentnie po jej stronie leży, a OP niech nie da sobie prać mózgu, że to może jego wina :).

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Sytuacja beznadziejna, trzymaj się.

      Z Twojej strony jeżeli nic nie ulegnie poprawy zalecałbym separacje, a nie rozwód, chociaż teraz to powszechne. Dawniej naprawiało się popsute rzeczy, teraz tylko wyrzuca. Nie szukaj kochanki, ale spróbuj stać się atrakcyjny dla innych kobiet. Twoja obecna żona musi poczuć, zobaczyć, że jesteś atrakcyjny dla innych kobiet. Idź na siłownie, pobiegaj, znajdź sobie jakieś koleżanki - odnów stare znajomości, w pracy, gdziekolwiek. Nie chodzi o to, żeby zdradzać, tylko o to, żeby żona pomyślała, że coś jej ucieka.

      Inna rzeczą może być stres żony związany z praca? Czy jej strony coś złego, ciężko zauważalnego się przypadkiem nie dzieje?

      @Rabbitzrondelkiem: @SilentMouse: Podejrzewam, że rozmowa z jego żona będzie wyglądała tak: "Co Ty zwariowałeś? Zboczeńcu Ty, w głowie Ci się przewraca" i na każdy jego argument, będzie miała tysiąc wymówek. Na terapię sam przecież nie pójdzie, bo wątpię, że się zgodzi. Myślę, że taki temat może pogorszyć sprawę z jej punktu widzenia.

      Także:

      1. Porozmawiaj z żoną, jeśli to nic nie da to
      2. Upewnij się, że Cię nie zdradza, jeśli nie
      3. Zaproponuj terapię małżeńską, jeśli się nie zgodzi
      4. Zadbaj o to, abyś stał się atrakcyjny dla innych kobiet, ale nie zdarzaj
      5. Separacja, nawet roczna
      6. Szykowanie się do rozwodu, zaplanuj to skutecznie

    •  

      @Ravciu: Absolutnie nie próbuję jej bronić, tylko wiem, że życie nie jest czarno-białe i gdybyśmy ją zapytali to prawdopodobnie usłyszelibyśmy zupełnie inną historię. Do opowieści ludzi zawsze trzeba podchodzić z pewną dozą nieufności. W związku są dwie osoby i zwykle dwie historie. List nie jest bezsensowny. Pokazuje perspektywę kobiety będącej w długotrwałym związku i pokazuje co brak zrozumienia i komunikacji z niego robi.
      Ty po kilku linijkach opisu OP już oceniłeś i jego i ją. Ja zwyczajnie jestem bardziej ostrożna w ferowaniu wyroków i tylko starałam się pomóc mając świadomość, jak niewiele wiemy. Stąd moje "być może", "może pomoże". Nigdzie nie powiedziałam też, że to jego wina. Zrozumienie dlaczego tak się stało, pomoże uchronić go przed wejściem w kolejny (?) niesatysfakcjonujący związek i być może zakończenie tego. Ja nie wyobrażam sobie roku bez seksu w związku - jakiś kosmos i emocjonalna pustynia.

      Może być tak, że ona jest w większości winna i odtrąciła wszelkie próby poprawy i pojednania i jedynym wyjściem jest zakończenie relacji. Ale aby podjąć rozsądną decyzję trzeba wszystko rozważyć, a rozstanie się po 7 latach inwestowania w związek nigdy nie jest łatwe.

    •  
      n.....n

      +4

      @AnonimoweMirkoWyznania: przedstawiasz całą sprawe bardzo subiektywnie, co świadczy imo o Twoim egocentryzmie.
      @obraza_majestatu mówi z sensem, zwłaszcza że Ty niczego o waszych poza łóżkowych stosunkach (ogólnej relacji) nie napisałeś, pomyśl nad Tym, te problemy nie biorą się znikąd.

      Przypuszczam że dzieci nie macie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jak dla mnie to Ty już podjąłeś decyzję więc nie wiem po co ta ściana tekstu.
      Po prostu zakończ ten związek i nie marnujcie sobie wzajemnie czasu.

    •  
      c..s via Android

      +1

      @AnonimoweMirkoWyznania współczuję Ci, Ty pomysl o rozwodzie lepiej

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zaproponuj jej seksuologa. Powiedz że nie dasz rady żyć bez seksu tak jak jest teraz. Że tobie jest to potrzebne i jesteś facetem, więc prosisz ją o wizytę, chociaż jedną. Spróbuj. Jesteście już trochę.

      Jak się nie zgodzi, to odejdź i dobitnie powiedz jej dlaczego.

      +: Ahajo
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: albo się zapuściłeś, albo jesteś kiepski w łóżku. Nie ma innej możliwości (poza bolcem na boku).

    •  

      @Serghio: sprawdzam tylko czy wykorzystał wszystkie możliwości :) a rozmowa jest chyba taką pierwszym krokiem zawsze

    •  

      Słodkideszcz: > Dawniej naprawiało się popsute rzeczy, teraz tylko wyrzuca.

      @Serghio: Możesz posklejać zbite lustro, ale nigdy nie będzie ono jak nowe, nie zobaczysz w nim nawet swojego prawdziwego odbicia, tylko popękane. Nie ma niczego romantycznego w naprawianiu rzeczy które należy wyrzucić. Kiedys ludzi trzymała przy sobie wiara, religia, ostracyzm, opinia sąsiadów i rodzin, a nie miłość i chęć naprawiania. Życie obok siebie, w nieszczęściu ale jako małżeństwo. Naprawdę nie ma za czym tęsknić.

      Nie szukaj kochanki, ale spróbuj stać się atrakcyjny dla innych kobiet. Twoja obecna żona musi poczuć, zobaczyć, że jesteś atrakcyjny dla innych kobiet. Idź na siłownie, pobiegaj, znajdź sobie jakieś koleżanki - odnów stare znajomości, w pracy, gdziekolwiek. Nie chodzi o to, żeby zdradzać, tylko o to, żeby żona pomyślała, że coś jej ucieka.

      @Serghio: Motywacja zewnętrzna jaką chcesz uzyskać jest po pierwsze żałosna, a po drugie i ważniejsze krótkotrwała. To jak powroty do ex bo jesteś samotny i w sumie to może nie była taka zła, a potem wszystko wraca do normy i juz wiesz, że była. Nawet jakby do końca życia bawił się w takie gierki (tak, proponujesz mu gierki i manipulacje - to pewnie też dawniej się stosowało) to z czasem przestaną działać, za pierwszym zadziała, za drugim mniej, za trzecim jeszcze gorzej aż w końcu przestanie. To jak te wszystkie groźby których się nie dotrzymuje, jak raz pokażesz że nie egzekwujesz swoich gróźb to przestaną być one groźne. Identyczny mechanizm jest w przypadku takich manipulacji. Nic zdrowego z tego nie wykiełkuje, dasz jej po prostu argument do ręki o koleżankach, wiesz jak z tego mema "niech ta kurwa Ci powie".

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: zostaw ją masz 28 lat znajdziesz sobie młodszą

    •  

      @obraza_majestatu: no, chyba jedyny rozsadny komentarz w tym bagnie spierdolenia typu 'hehe czas na ewakuacje' 'nie jest ciebie warta hehe'

      przedstawiles problem tylko ze swojej strony, a z pewnoscia maloznka tez mialaby wiele do dodania. chcesz pewnie zapierdalac po autostradzie, ale bez przebijania sie przez miasto, wyjechania poza nie i wjechania przez bramki. takie instant gratification, czysta fizyczna potrzeba ktora musisz zaspokoic. zreszta jak juz pisales

      W międzyczasie zaniechałem już prób dotykania jej w intymny sposób w łóżku czy poza nim i innych gier wstępnych, bo ich skuteczność zmalała tak drastycznie że czułem się jak nachalny debil kiedy mi ciągle odmawiała i odpychała mnie. Zaczęły się też z dupy teksty w stylu że zależy mi tylko na jednym itp..

      no tak, bo pewnie twoj rozumek uslyszal od kogos 'hehe mlody rob gre wstepna' ale robisz to pewnie tak z czapy i tak slabo ze widzi ze naczytales sie poradnikow z mens health. jesli przez pare dni wczesniej miales ja w dupie, laziles na silownie i z kumplami na piwo a teraz ja drapiesz po plecach bo kutaz pulsuje niczym kot ktory domaga sie wymiany zwirku to nic dziwnego ze ma na ciebie wyjebane. kwestie ze w oogle poruszesz temat codziennego mycia freda przemilcze litosciwie xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dziwne. Mi Twoja żona nie odmawia. Może spróbuj z nią jakoś pogadać?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania wpierdol jej spusc i zobacz co się stanie xd

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania kilka razy dziennie myjesz wacka? Myslalem ze raz dziennie, gora dwa to norma, po za tym wycieranie po sikaniu ale kilka razy dziennie? Zazdroszczę wolnego czasu w takim razie

    •  

      @Nadrill: jeśli robi to słabo i nie pobudza jej to pasuje żeby dostał lepszy komunikat zwrotny niż "zależy Ci tylko na jednym"

      +: barto
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: może to jakiś problem zdrowotny? Bo kobiety koło 30 mają zazwyczaj wysokie libido. Możliwe przyczyny waszego problemu to stosowanie antykoncepcji hormonalnej, choroby tarczycy (co może mieć wpływ również na ataki złości) czy układu rozrodczego. No a jeśli to wykluczasz to może za bardzo jej spowszedniałeś? czy twoja kobieta bywa o ciebie zazdrosna? być może warto dać jej powody do zazdrości, upozorować coś, żeby wiedziała, że masz zainteresowanie płci przeciwnej? Tylko absolutnie nie mam na myśli zdrady. U obu płci czasem zdarza się, że to co już mamy i czego jesteśmy pewni przestaje budzić w nas emocje. Znam też przypadek gdzie po ślubie i przy próbach poczęcia dziecka seks przestał na kobiecie robić wrażenie bo przestał być w pewnym sensie owocem zakazanym ale parze udało się z tego wybrnąć robiąc to w niekoniecznie bezpiecznych miejscach :>

    •  

      (jej wybuchy w stylu borderline i traktowanie mnie jak śmiecia często)

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zachowujesz się jak śmieć to cie traktuje jak śmiecia i z twoim podejściem nigdy nie zbudujesz związku. Nie możesz być uległy kobiecie. W momencie kiedy zaczyna cie tak traktować to ostro reagujesz mówiąc że ani kroku dalej, nie dasz się szmacić, a ty jak pies błagalnie jej dotykasz żeby może ci dała dupki xD Smutna prawda jest taka że twój związek nie istnieje od dawna, kobieta straciła do ciebie szacunek jako faceta i nie zdziwiłbym się gdyby był bolec na boku. Jak nie masz dziecka to się ewakuuj.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Na samym początku jak trafisz odpowiednią partnerkę to się z dupy nie schodzi i kilka razy to się robi dziennie aż kule bolą, a nie w tygodniu xD Wiadomo, że później częstotliwość spada, ale jak nie ma seksu w związku to nie ma miłości a jak nie ma miłości to związku. Jesteś ugotowany niestety.

    •  

      dffs: dziwne bo kobiety po ok 35 maja chcice totalną ( zegar biolgoczny tyka)

      moze ma twoja zona problemy hormonalne?

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      +: Hrabia1
    •  

      CynicznaAnia: Kuźwa, tak to jest jak się bierze starszą od siebie. Złowiła cie jeleniu, a teraz zwodzi. Porażka.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

    •  

      Nie wierzę też że jakakolwiek terapia w naszym wypadku coś zmieni.

      @AnonimoweMirkoWyznania: rady z wykopu na pewno.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wpędzać kogoś w poczucie winy, że chce się ruchać w związku. No kurwa xD Przecież tak biologicznie jesteśmy uwarunkowani.

      Oczywiście istnieje coś takiego jak seksoholizm i dewiacje, ale rypanie się w małżeństwie/związku, częściej niż raz na tydzień w wieku 25+ do pewnie jakiejś 35+ u faceta to norma.

    •  

      OP: Pominę durne komentarze osób niedojrzałych itp, taki niestety urok wypoku.

      @Rabbitzrondelkiem parę razy rozmawialiśmy na ten temat, problem niestety w rozmawianiu jest taki, że ona nie chce rozmawiać o tym w ogóle, ma zakorzenione jakieś durne tabu w głowie, mówi mi ciągle że jak o tym się rozmawia to że zabija to romantyczność (tak, takie głupoty w tym wieku mi snuje), i denerwuje się jak próbuję wspólnie z nią rozwiązać problem. Odpowiadała mi różnie, mgliście, z najczęstszych padały z jej ust oskarżenia że zależy mi tylko na jednym, nie potrafię wyczuć momentu itp. Pragnę dodać że w moim chorym związku to ja zawsze wychodziłem z inicjatywą, z jej strony przez te wszystkie lata to było tylko kilka razy. Może nie potrafię czytać w myślach, ale nie jest moją pierwszą partnerką i nie jestem idiotą - gdyby mi dawała jakiekolwiek sygnały to bym je rozpoznawał.
      @Nadrill nie wiem ile masz lat i po co piszesz takie głupoty, o higienie wspomniałem w kontekście seksu oralnego i żeby odbić ew. durne komentarze nt tego dlaczego tego nie lubi. O tym czemu tego nie chciała robić (a z mojej strony oczekiwała) też mówiła mgliście o jakichś złych doświadczeniach z innymi facetami. Ze mną złych doświadczeń nigdy nie miała, właśnie dzięki higienie i temu że byłem delikatny. I do niczego nigdy jej nie zmuszałem. Byłem dla niej tak dobry jak tylko potrafiłem. Ale to nieważne, że ona czegoś tam nie chciała robić, bo ja nie mam dużych wymagań i umiem się dostosować. @Dinah1 i nie jestem kiepski w łóżku, taki przynajmniej wniosek się nasuwa po tym że i ona, i kilka kobiet przed nią były zadowolone. Seks nigdy nie był problemem w innych związkach, trwał do końca i miał swoje epizody po związku. Dbam o swoje partnerki w łóżku. Szczerze mówiąc to mi się chce wyć bo z dawnej formy nie wiem czy w ogóle coś zostało. Czuję się młody ale czuję też jak ta młodość ulatuje.
      Biegam i staje się atrakcyjniejszy, chodzę na siłownie. Ale to nie miało nigdy dla niej znaczenia. Miałem taki okres w którym trochę przytyłem, ona też - i tak to wtedy robiliśmy i było nam dobrze. Aktualnie jednak jestem w lepszej formie niż kiedykolwiek w życiu. I co z tego? Trzeba być głupim i niedojrzałym żeby w kontekście wyglądu podchodzić do spraw łóżkowych i długotrwałych związków. Kiedyś wszyscy będziemy starzy i brzydcy. Brzydkim seksu nie wolno uprawiać? Nie bądźcie śmieszni. Nigdy też nie sugerowałem się wiekiem w doborze partnerek. Nie mam też wyidealizowanego wyglądu dziewczyny, która mi się podoba i że taka musi być. Niektóre miały trochę ciała, inne były bardzo szczupłe itd.
      @Trelik nie całujemy się, a jeśli już to krótko, zdawkowo. Odtrąca mnie jeśli próbuję przedłużyć pocałunek czy rozwinąć go.
      @obraza_majestatu oczywiście, że ona pewnie miałaby na temat mojej winy wiele do powiedzenia. Gdyby mogła się wypowiedzieć w tym wątku to by pewnie mnie przegadała. Opowiedziałaby o tym jak się kiedyś imprezowałem z kolegami a ona siedziała sama w domu (wg niej działo się to za często). O tym jak wolę grać wieczorami i w nocy w gry (zamiast leżeć i ją przytulać w bezruchu). Użyłaby wszystkich moich błędów i wad (oderwanych od kontekstu, jakieś krótkie okresy czy rzeczy z przeszłości, albo pojedyncze sytuacje) żeby zbić moje argumenty. Jest bardziej ode mnie wykształcona, oczytana i wygadana.

      Co do wyłożenia się na kolejnym związku to na tą chwilę jestem tak zrażony że nawet nie myślę i nie marzę o kolejnych. Na pewno nie dałbym się łatwo wciągnąć w związek ani do łóżka nikomu. Mimo posuchy małżeńskiej żony nigdy nie zdradziłem, a w ciągu tych 7 lat było kilka chętnych. Potrafię nad sobą zapanować i nie zależy mi tylko na jednym. Mam nadzieję że udowodniłem to jej i całemu światu wytrzymując z nią tak długo mimo przeciwności. Nie dam sobie wmówić że to moja wina, obecny stan rzeczy.
      Napiszę tylko jeszcze o jej borderline. Strasznie mi przykro, bo ogólnie rzecz biorąc jest dobrą osobą, ale niestety jeśli się za siebie nie weźmie pod tym kątem to może już nie znaleźć kogoś tak wytrwałego jak ja.
      Przykładowy nasz dzień:
      - Rano lubię pospać dłużej, bo pracuję w dowolnych godzinach, ona wstaje i biega po domu zbierając się do pracy. to że ja leże, a ona musi wstać ją wkurwia (zazdrość, zawiść)
      - mógłbym z nią wstawać ale doświadczenie nauczyło mnie że lepiej tego nie robić, a jak się obudzę kiedy biega po domu udawać że śpię. Dlaczego? Bo jak z nią wstanę to "ponieważ ja sie lenie z rana" automatycznie zostaje obarczony zrobieniem śniadania, kawy, pójściem do sklepu. Nie przeszkadzało mi to 1 raz, 2 raz, 3 raz... ale to jest 100% szans na wysługiwanie się mną. Ukochanej, miłej dla mnie żonie robiłbym śniadanie codziennie, ale niestety ona ciepłą żoną nie jest i uważam, że za traktowanie mnie po chamsku mam prawo nie zrobić jej głupiej kawy. Ona tak nienawidzi wstawać że poza tym wszystkim drze na mnie morde z byle powodu. Zazwyczaj trzaska też drzwiami wychodząc stwierdziwszy, że "nie pomagam jej wyszykować się do pracy", nawet jeśli danego dnia przed chwilą zrobiłem jej klasyczny omlet francuski, cappucino itd.. Najbardziej ją wkurwia jak gdzieś w pierdolniku który zrobiła na stole zgubiła klucze, telefon, cokolwiek. Zaczyna wtedy się szarpać jak popierdolona szukając tych rzeczy bo jest zawsze spóźniona z własnej winy. Ode mnie, mimo że jestem zaspany oczekuje wtedy, że widząc jej wściekłość i szarpanie się wstane z fotela natychmiast i zaczne szukać tych pierdolonych kluczy. W swoim szaleństwie uznaje, że jeśli nie wstane jej pomóc w 2 sekundy to znaczy że jestem niedobrym sukinsynem. Tylko jeśli jakimś cudem znajde klucze przed nią jestem dobrym mężem. Zdarza się to bardzo rzadko. Codziennie rano moja żona dostaje takiego lub podobnego szału w stylu borderline.
      - Ona wraca z pracy w różnych godzinach i zazwyczaj daje mi o tym znać - wtedy ma przygotowany przeze mnie dobry, zdrowy obiad/kolację (praktycznie zawsze ja gotuję, bo szczerze, ona nie umie gotować). Zero wdzięczności za to od niej. Może kilka ciepłych słów, o ile jej smakowało.
      - Jeśli nie dostała posiłku zaraz po powrocie drze morde. I nieważne, że nie zadzwoniła o której będzie, albo że nie byliśmy umówieni kto dziś gotuje, bo ona wróciła z pracy wiec chce żreć. Nawet jeśli ciężko pracowałem i nie miałem czasu gotować, czy gdzieś musiałem iść, to zawsze jest to wg niej moja wina.
      - dodatkowo wydrze morde jeśli coś w mieszkaniu jej nie pasuje - np. użyłem jakiejś miski czy innej pierdoły niezgodnie z wymyślonym przez nią przeznaczeniem.
      - Odpala telewizor i ogląda do znudzenia powtórki starych sitcomów (odmawia obejrzenia ze mną czegoś nowego, mimo że kiedyś oglądaliśmy dużo razem) a ponieważ mieszkanie jest małe, nawet jeśli mam słuchawki i próbuje pracować to słysze w kółko wszystkie odcinki seriali, które kiedyś kochałem, a przez nią i przez to że mnie nimi katuje je znienawidziłem.
      - I teraz następuje magiczna chwila w której @NadriII jako mistrz gry wstępnej by zorganizował po takim dniu seks. Nie śmieszne? No cóż...
      - staram się z nią porozmawiać na zwyczajne tematy - co u kogo w pracy, jakie plany na weekend/wakacje, co kiedy zjemy, czy coś może sobie zamówimy. Zazwyczaj zbywa mnie bo "ona musi coś w tej chwili zrobić w komputerze" i nie chce ze mną rozmawiać. Oczywiście tak naprawde nie musi tego robić w tej chwili, no ale OK, poczekam. Kiedy już się jej zechce rozmawiać, mi się już dawno przestało chcieć po jej chamskich odzewkach że jest zajęta, ale mimo to przerywam gre, prace i słucham jej uważnie.
      - proponuję że może wyjdziemy na spacer, na rower, do kina - ona nie, nie, nie. Na basen? Nie lubi ze mną chodzić. Na siłownie? Też nie. Może coś obejrzymy? Napijemy się piwa? Nie, nie, nie. Bo ona pracuje, w tygodniu nie pije. A w weekend? W weekend studiuje. Wydaje mi się że ciągle jest spięta i nie potrafi się rozluźnić tak jak kiedyś. Kiedyś chodziliśmy ze znajomymi na piwo, na szanty. Teraz ona nie pije, nie pali. A nawet jeśli już to nie ze mną - od jakiegoś czasu nawet na te rzadkie spotkania ze znajomymi mnie nie zabiera. Ja ze swojej strony jej proponuje wyjścia z moimi, czy wspólnymi znajomymi zawsze.
      Potem mi mowi, że nic razem nie robimy, na co ja, że moglibyśmy robić te trywialne rzeczy które robią normalni ludzie, ale ona nigdy nie ma siły, czasu, ochoty robić tego ze mną.
      Potem ona mi proponuje coś, na co ja się zazwyczaj zgadzam, bo nie mam za bardzo wyjścia. Czasem mi to odpowiada, czasem jest mi wszystko jedno, ale kiedy odmawiam to strzela mi focha.
      I tak właśnie upływa szara codzienność, w której codziennie myślę o tym że jestem jeden dzień bliżej do dnia swojej śmierci.
      Czasem myślę też, że byłbym w stanie żyć bez seksu z nią w ogóle, gdyby chociaż była dla mnie dobra, gdyby mnie doceniała i dbała o mnie tak jak ja dbam o nią. Gdyby mnie naprawdę kochała, gdyby umiała mnie kochać tak jak ja ją.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Powiem ci tak, miałem tak samo a kobieta miała 23 lv. Rozmowy nic nie dawały bo zawsze to traktowała je jak zarzut wobec niej. Doprowadziła do tego że czułem się jak kiep który musi się prosić o seks a sam sex jeśli już był to byle szybko i po temacie. Pytanie czy twoja żona bierze pigułki antykoncepcyjne?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Opisałeś mój były związek. Kończ to i zacznij żyć jak ja. Dalej mam szramy na psychice ale dochodzę do siebie. Nie słuchaj ludzi którzy nigdy nie byli z kimś to ma borderline. A pierwsze zdanie o wstawaniu, aż mi się w brzuchu przewróciło bo wszystko sobie przypomniałem.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dzięki za dokładniejsze opisanie sytuacji. Wynika z niej, że wy się zwyczajnie już nawet nie lubicie, więc trudno, żeby i seks był dobry jeśli w związku nie ma bliskości. I pewnie by go naprawić, trzeba by popracować nad całą resztą pytanie tylko czy warto skoro tak daleko już zaszło?

      Sam opisujesz, że nawet nie wiesz czy bardzo miałbyś ochotę na seks ze swoją partnerką, a wasze relacje w ciągu dnia nie nastrajają do romantycznych gestów. Z jej strony pewnie wygląda to tak samo. Stąd posucha.

      Z opisu wynika, że twoja kobieta jest bardzo znerwicowana i jak zrozumiałam pracuje, a w weekendy studiuje?Trochę można zrozumieć jeśli jest zbyt zmęczona na życie towarzyskie czy akrobacje łóżkowe, ale to absolutnie nie znaczy, że swoje frustracje i za przeproszeniem wkurwienie może wyładowywać na tobie. To dorosła kobieta, powinna siebie znać, swoje wady i pewne zachowania, a małostkowość kontrolować.

      Nikt tutaj przy najlepszych chęciach nie będzie w stanie powiedzieć Ci czy warto walczyć. To twoja decyzja i musisz zadać sobie pytanie czy w ogóle jeszcze chcesz, czy masz siłę. I czy jest o co.
      Nie wiem czy potraficie ze sobą rozmawiać. Szczerze, bez agresji i strachu. Czy to jest jeszcze możliwe? Czasem ludzie zajdą tak daleko w pretensjach, złości, że nie ma czego ratować i być może trzeba się rozstać.

      Serdecznie ci (jej też) współczuję, bo oboje wydajecie się być nieszczęśliwi.
      Olbrzymi szacunek za brak chęci skoku w bok i przetrwanie tych siedmiu lat. I jeśli mogę: nie gódź się na życie bez seksu w związku. To jedna z najnaturalniejszych i najfajniejszych potrzeb i bardzo często jest papierkiem lakmusowym i pierwszym sygnałem, ze coś się w relacji sypie.

    •  

      @Vaerlin

      I po co było się żenić, i to w wieku 20-paru lat...( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Nie w wieku tylko po czterech latach jednoznacznej tendencji i jeszcze te akcje borderline. Szkoda OPa.

    •  
      D.........o

      +3

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Facet do żony:
      - Kochanie, przynieś mi piwo.
      Na to żona:
      - Może jakieś magiczne słowo?
      Facet:
      - Hokus pokus czary mary, zapierdalaj po browary!
      A na to żona:
      - Hokus pokus, ence pence, zamiast ci*ki masz dziś ręce!!
      Na to Facet:
      - Skoro jesteś tak pyskata, dziś ominie Cię wypłata!
      Żona:
      - Bardzo mocne masz dziś czary, zaraz biegnę po browary!

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Porozmawiaj z nią o tym, powiedz jak się czujesz i jak to wygląda z Twojej perspektywy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania mam taką samą sytuację i do tego dzieciaka, którego kocham. To jest dopiero dramat. W maju sie wyprowadzam i pluje na kobiety.

    •  

      @obraza_majestatu bardzo rzadko się zdarza żeby ktoś wrzucił tak wartościową odpowiedź

    •  

      Podsumujmy, jesteś z kobietą:
      - 5 lat starszą
      - bez sexów
      - która się Tobą wysługuje
      - pomiata
      - nie umie i nie chce dla Ciebie nigdy gotować
      - drze często na Ciebie ryja
      - nie daje Ci wsparcia
      - nie chce planować z Tobą wspólnej przyszłości
      - nie chce z Tobą rozmawiać o was i tym czemu jest źle
      - w ogóle nie chce z Tobą rozmawiać
      - nie chce wspólnie z Tobą spędzać czasu
      - strzela fochy bez powodu
      - przez którą czujesz się wypalony i (z)niszczony
      - ma pojebany charakter, a pojebanie narasta
      - denerwuje Cię swoim postępowaniem
      - Ciebie obwinia o to jak sama nieładnie się wobec Ciebie zachowuje
      - nawet lodzika nie chciała robić (jak rozumiem nim się popsuło również), bo ktoś tam kiedyś coś tam
      ...

      Czasem jak ktoś w pierwszym i zarazem toksycznym związku tak utknie, szczególnie zakochany, to żyjąc jakimś dziwnym sentymentem do własnej wyidealizowanej projekcji osoby, która robi zeń gunwo, nawet nie wie jak wygląda normalny, udany związek ludzi, którzy się wzajemnie szanują i myśli, że no tak to właśnie jest.
      No ale kurła, przecież piszesz, że miałeś kilka związków przed tym, więc nie możesz być z tych kompletnie niekumatych pierwszorazowców.

      Rozumiem, że musiałeś to z siebie wyrzucić i dlatego tu piszesz z anonimowych ale sam chyba widzisz tę listę powyżej i potrafisz wyciągnąć wnioski. Wiadomo, że jak jest o co to należy zawalczyć. Sam wiesz najlepiej, jest o co? Życie masz jedno.
      Lepiej tylko dobrego prawnika wpierw ogarnij jeśli nie ma intercyzy, gdyż zdaje się borderki potrafią być mściwe. No i elo, od trzydziestki zaczynasz nowe życie, które z tego co piszesz, to nawet w pojedynkę będzie dużo lepsze niż obecnie z tak "dobrze dobraną" parą.

      +: ruok
    •  

      @Rabbitzrondelkiem: @obraza_majestatu: serio? Pytacie czy on z nia rozmawial o tym ze przez rok nie bylo bara bara? Coś oczywistego dla dwojki zakochanych osob, w tym malzenstwie chyba jeszcze bardziej i czy on rozmawial o tym. No pewnie nie xD. Jak jest ogien w zwiazku to nie trzeba rozmow ale po roku chyba to oczywiste ze cos nie tak i deliktanie sugerowal zeby spelnila malzenski obowiazek. Wzial babe 5 lat starsza i nie ogarnietą w zadnym aspekcie zycia. Toksyczna baba i tyle. Szkoda chlopa

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: opie to chyba najsmutniejszy tekst jaki czytalem na wykopie w tym roku. Nieźle sie wpakowałeś. Ludzie sie zmieniają i nigdy nie mozna tego przewidzieć. Takze nie obwinialbym sie na Twoim miejscu ze tak sie stalo. Po prostu toksyczna osoba ktora Cie nie szanuje. Probowales sie do niej nie odzywac przez tydzien, miesiac? Po co z nia gadasz skoro traktuje Cie gorzej niz sasiada z wynajmowanego mieszkania, zaden z niej pozytek dla Ciebie, raczej pasozyt. Na poczatku ja bym sie zaczal dziwnie zachowywac. Potem w ogole bym nie rozmawial do niej i nie patrzyl na nią. Wychodzilbym bez slowa na obiady kolacje jej nie robiac nic oczywiscie. Silownie juz zaczales, to jakies lepsze ciuchy i spotkania nie wiadomo z kim i gdzie. I albo dostanie szału ze pomalu jej uciekasz a wraz z Toba wygodne zycie, albo ucieknie do bolca o ile go ma. Innej opcji nie ma.

      +: v-tec, ruok
    •  

      @lubielizacosy wiesz prócz seksu w związku są też rozmowy. Fakt rok to już pozamiatane. Po prostu chciałam wiedzieć czy Op próbował wszystkiego by dotrzeć do żony. Zgadzam się z tym, że to małżeństwo już jest skończone

      +: v-tec
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: po tym dokładniejszym opisie, OPek, brak seksu to Twój najmniejszy problem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Piszę całkiem poważnie. Ostatnio SN orzekł iż brak pożycia małżeńskiego jest znęcaniem się. Serio - jeżeli żona odmawia Ci stosunków seksualnych przez ten rok i byłbyś w stanie to wykazać mógłbyś założyć sprawę o rozwód i istnieje duża szansa, że byłby to rozwód z jej winy.

      Nie wiem jak u Ciebie z rozdzielnością majątkową, ale gdybyś dodatkowo wykazał iż standard życia Ci się pogorszył+miałbyś ten rozwód z jej winy, musiałaby płacić Ci alimenty.

      WAŻNE: jeżeli piszesz iż faktycznie ma bordelline, histeria itd. Nie podchodź do rozwodu jak z cywilizowanym człowiekiem bo Cię zniszczy. Gromadź dowody, skontaktuj się z adwokatem, wyprowadź pieniądze ze wspólnego konta (jak je macie) i je ukryj np. w formie złota, które potem "zgubisz". Przygotuj się w każdym zakresie. Pamiętaj: to o czym Ci piszę robią głównie kobiety i jak chcesz walczyć, to musisz być sprytniejszy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Za bardzo rozpieściłeś swoją żonkę. Jak widzać to prawda, ze faceci bardziej wolą laski z bordeline i roszczeniowe księzniczki od cichych szarych myszek... Jakby mi ktoś codziennie po pracy robił dobry obiadek, to bym mogła mu codziennie loda robić.xD Za dobry byłeś dla niej na poczatku, przyzwyczaiła się i teraz odwala szopki.

    •  

      PlujacaSamica: Przerabiałem to już z moją byłą. Było dokładnie tak jak piszesz. Musisz ją potrząsnąć i iść do po pomoc lub najpierw udać się do adwokata i rozstać się. Niestety będzie tylko gorzej.

      Ja po próbach i sugestiach rozstałem się z nią. Potem poznałem moją cudowną żonę i 8 lat związku jest tak jak na początku!

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      +: Decebal
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: niech zbada sobie tarczyce - wybuchy i brak seksu moze byc spowodowane wlasnie problemami z tarczyca

    •  

      AzjatyckiGrabarz: To chyba najsmutnirjsza historia jaką dotąd tutaj czytałam. Tym smutniejsze jest to, że z perspektywy Twojej żony historia przedstawia się zupełnie inaczej, ale równie smutno. Podziwiam, że nadal chcesz próbować i zabiegasz o nią pomimo odrzucenia. Rozumiem Cię, bo mój związek wygląda podobnie pod tym względem - nie kochamy się, na każdym kroku spotykam się z odrzuceniem. Przestałam już próbować, bo jest to dla mnie zbyt poniżające. Czuję, że zatraciłam swoją kobiecość.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jak rzadko to piszę - uciekaj z tego związku. Nie wiem jak zachowujesz spokój, ja bym dnia w takim układzie nie zniosła.

    •  

      @obraza_majestatu: jej czego współczujesz, bycia tyranką z mężem idealnym? Skoro nie leczy się ze swoich zaburzeń jak w tym związku ma być ok? Przecież facet zmarnuje sobie życie, które mógłby spędzić z radosną kochającą dbającą o niego partnerką.

      Jak ta kobieta nie zgodzi się na terapię małżeńską + indywidualną to autor albo może się uwolnić albo zgnić ze zgryzoty u jej boku

    •  

      GigantycznyZiomek: Jak często zmuszałeś ją do seksu kiedy ona nie miała ochoty i ostatecznie robiła to byś dał jej w końcu spokój?
      To był główny powód dla którego mój związek się spieprzył. Mój partner nigdy nie rozumiał, że czasami mogę być zmęczona, zestresowana, czuć się źle. Ostatecznie nie miałam wyboru i sobie zwyczajnie mnie brał, a ja jedynie znudzona leżałam. Czasami przeradzało się to faktycznie w przyjemność ale częściej jednak po prostu był to zwykły seks na który nie miałam ochoty.
      I tak stopniowo nie miałam ochoty na seks w ogóle. Nawet nie miałam potrzeby masturbowania się.
      Nie chce mówić, że to Twoja wina ale zanim zaczniesz szukać winy w niej sprawdź czy na pewno to nie z Tobą jest problem. Może się zapuściłeś, może ją zaniedbałeś, może nie rozmawiacie. Porozmawiaj z nią, zapytaj co jej w Tobie przeszkadza. A jak nic z tego nie wyjdzie i ona będzie twierdzić, że wszystko jej odpowiada to spróbujcie iść do psychologa. Może tam obydwoje się otworzycie.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}