•  

    Za nami już piąta z siedmiu rund X sezonu ACLeague - Motorsport Capsule GT3 Cup. Pozostajemy w USA: dzisiejszy, 60-minutowy wyścig odbył się na niespełna 4,1-kilometrowej pętli Road Atlanta, którą najszybsze GT3 w prekwalifikacjach pokonały w niecałe 80 sekund. Frekwencja w prekwalifikacjach utrzymała się na poziomie ponad 120 kierowców z poprawnymi okrążeniami. Rekordzista nakręcił 288 kółek.

    W wyścigu Pro wygrał... HakEros!
    http://simresults.net/180510-6QT
    W wyścigu Semipro wygrał... TheSznikers!
    http://managerdc7.rackservice.org:50175/sessiondetails?sessionid=180#
    W wyścigu Am wygrał... Piotr Bochnowski!
    http://managerdc7.rackservice.org:50456/sessiondetails?sessionid=149#

    Gratulacje dla zwycięzców!

    Powtórka transmisji Pro: https://www.twitch.tv/videos/259869829

    Jak Wasze wrażenia? Poniżej tradycyjnie kilka słów ode mnie.

    Prekwalifikacje

    Miała być nocna Yas Marina, natrzepałem jakieś 25 validów w dzień postawienia serwerów, a tu niespodzianka - mod dziurawy, nie do użytku. Przeskakujemy na Road Atlantę. Tor dla mnie zupełnie nowy. No to jedziemy. Jeden setup zły, drugi nie daje rady, trzeci na nic, czwarty jeszcze gorszy. No nie chce to moje SCG tutaj w ogóle jechać! Podglądam onboardy innych i punkty hamowania, o kilometry późniejsze od tych, których muszę się trzymać w SCG i daję sobie spokój. Łapię się gdzieś w ogonie Am, w które wpadli też wszyscy inni zawodnicy w SCG. Jedyne AMG również w Am - czyli mamy pełną paletę modeli. Tylko w Pro i Semi jak w lesie...

    Trening/kwalifikacje

    Zapowiada się powtórka z Laguna Seca, wyścig do zapomnienia i męczenie samochodu byle dojechać do mety. A może nie będzie aż tak źle? Trening tradycyjnie zatankowanym samochodem. Ogumienie soft bardzo przyczepne i bardzo niestabilne. Kilka niewłaściwych ruchów i gotuje się przez większość okrążenia z życzeniem śmierci. Test opon medium: tempo wyraźnie wolniejsze, ogumienie momentami wyraźnie niedogrzane, ale jest stabilnie. Kilka właściwych ruchów i trzyma odpowiednią temperaturę przez prawie całe okrążenie. Decyzję o mediumach przypieczętowuje odzywająca się zielenią delta. Najciężej będzie na "Dziesiątce" - przy większym niedogrzaniu opon lecę hamując w piąch, a po długiej kombinacji lekkich łuków o to nie trudno. W kwalifikacjach kilka kółek pożegnalnych z softami. Miał być tłok, ale jest kulturalnie. Delta na -0,4s i wielki poślizg. Wystarczy tego dobrego, nie przyzwyczajajmy się. Na starcie miejsce 20. Na drugim polu startowym inne SCG. Czyli jednak można...

    Wyścig

    Ustawiło mnie po wewnętrznej, czyli nie tam, gdzie chciałem. Ale samochód obok po zewnętrznej albo nie ruszył albo porządnie się spóźnił - droga wolna. Pod górkę dostałem w tyłek, aero mocno uszkodzone, co niestety odbiło się na trzymaniu się samochodu. Sporo innych kierowców na pierwszym okrążeniach powypadało i chyba wpadłem do pierwszej dziesiątki... przed kierowców dużo szybszych ode mnie. Na najdłuższej prostej łykali mnie jak tylko chcieli. Chyba kilka razy gumowe hamulce SCG niemiło zaskoczyły osoby za mną. W końcu opony dogrzane i jedziemy. Przez dłuższy czas znajdowałem się w towarzystwie innych SCG aż była okazja wyprzedzić. Niestety przed "Dziesiątkami" przegapiłem po udanym wyprzedzaniu punkt hamowania i musiałem uciekać w piach aby nie zaparkować w tyłku innego SCG. Strata pięciu czy sześciu pozycji. Jedziemy dalej. Aderonis kogoś zdejmuje z toru, przeprasza i ulatnia się z serwera. Po drodze ktoś jeszcze opuszcza imprezę.

    Do końca 31 minut, może by tak już odwiedzić mechaników? Zanim się zdecydowałem to siedziałem w trawie na ostatnim zakręcie. Co za amatorka. Musiałem przepuścić z pięć albo więcej samochodów. Tracker albo się zawiesił albo oszukiwał - twierdził, że nie straciłem na tym marnym popisie ani jednej pozycji. W końcu pit stop.

    Po naprawach aero jest dużo lepiej, ale mechanicy zaserwowali zimne opony. Dwa, trzy okrążenia i dopiero jest odpowiednia temperatura. I jest tempo. Uciekamy i gonimy. Parę kolejnych aut w poprzek toru albo za torem, część z czołówki, która mnie wcześniej zdublowała, część z pozycji bezpośrednio przede mną. I znowu pech na szykanie 10: od kilku okrążeń uciekam przed innym samochodem, a przede mną wyrasta Nissan, który miał jakieś problemy. Na ostatnim zakręcie chcę zmieścić się po zewnętrznej i lecę znowu w trawę. Strata dwóch pozycji albo coś koło tego i cennych sekund.

    Ostatnie kilkanaście minut: za mną szybka czołówka, którą trzeba przepuścić, przede mną samochody, do których się zbliżam! Jakieś BMW, potem Nissan, który wyjechał dopiero co z pitów. Jestem coraz bliżej Nissana, coraz bliżej, coraz bliżej... Hamuję ile sił, ale i tak wjeżdżam mu w tyłek. Przepraszam. Czekam aż się pozbiera i ucieknie i jadę dalej za nim. A za mną kolejny Nissan, tym razem biorący mnie do zdublowania. I chyba się nie dogadaliśmy. Odpuszczam gaz i widzę jak Nissan po ostrzejszym skręcie leci przede mną trawą i w piach. Na mecie miejsce 16. Lepiej, niż się spodziewałem ale po tylu głupich błędach i tak wstyd...

    Dzięki wszystkim za wspólne ściganie!

    #acleague #simracing #assettocorsa

    źródło: twitch.tv

    •  

      @Plupi: Życiówka w kwalach, ale na drugim zakręcie wywaliło mnie z serwera. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałem. Takie są skutki serwerów z ponad optymalną liczbą slotów. Dziękuję pan admin.

    •  

      @Plupi: Czyli podsumowanie w skrócie. Wyścig fajny, plan dojechać bez kolizji. Ładny start (to mi się udaje w wyścigach), lecz zakończyłem zabawę po drugim spinie. Przy pierwszym była kolizja z kimś i naprawa w 10 minucie wyścigu. Przy drugim spinie chciałem nawrócić na tor i niefortunnie źle popatrzyłem i w kogoś uderzyłem... Przepraszam Cię kolego z AM, nie było to celowe... I wtedy uznałem, że już nic nie wywalczę niż hotlapowanie, więc wyszedłem...

      Jeszcze pocztą pantoflową dostałem info, że komuś po kolizji ze mną na kwalach gra się wykraczyła... we mnie też ktoś uderzył - ale to AM - zdarza się. Bardziej mi głupio, że ja w kogoś uderzyłem I NIE MIAŁEM JAK KOGOŚ PRZEPROSIĆ! Bo w AM nie chodzi o pozycje, tu chodzi o kulturę rywalizacji. Pozdrówki i do następnego.

    •  

      @Plupi: W ogóle, wyrzuciło mnie pomiędzy T2 a T3 (tzn. wtedy u mnie wszyscy zniknęli, a ja jechałem szybkim tempem dalej). Jednak na transmisji widzę, że moje auto stoi, a potem jakoś dziwnie włącza się do ruchu jakby ktoś inny nim kierował (╯︵╰,).

      +: DFGT, Plupi
    •  

      @giebeka: mnie też wywaliło raz z serwera na kwali ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      Postaram się Was nie zanudzić tak do rzeczy a więc :

      Q-nadspodziewanie dobrze, udało się uzyskać 3-ci czas. Na pp nie było szans
      Wyścig - start lepszy niż panowie z przodu i po kilku metrach znalazłem się w kanapce między P1 i P2. Dojeżdżamy do T1 i (zgodnie z zasadą "wyścigu nie wygrywa się na pierwszym zakręcie") trochę odpuściłem. Wracamy na P3 i jedziemy dalej. Patrząc na to teraz, początek wyścigu miałem trochę zbyt asekuracyjny. Medy ciężko było rozgrzać, szczególnie prawy przód stąd moje tempo na początku było mizerne i za moimi plecami znalazł się Randall, który po kilku kółkach mnie wyprzedził. Moje tempo zacznie się poprawiło i jechałem za nim 3-4sek. Do czasu dublowania. Wiadomo jak to jest, zawsze się coś straci. Niespodziewanie lider wyścigu dostaje karę przejazdu przez pitlane i otwiera się szansa na podium. Czas odwiedzić mechaników. Wracam.... na P4. Tuż przed nosem wyjeżdża były lider wyścigu (po karze) który utrzymuje przewagę 5-6sek już do samej mety. A więc 4-te miejsce... Cóż, dla mnie jeden z lepszych wyścigów. Na 44 lapy, aż 40 valid co dla mnie jest sukcesem, większych kontaktów również nie miałem, panowie dublowani ładnie ustępowali miejsca. Do zobaczenia w Austrii :)

    •  

      q bez szału, p24, max potencjał na wtedy to p15, więc w sumie nie ma tragedii. Wyścig to konfrontacja dwóch typów strategii, medy plus 1l paliwka, kontra 2x medy plus pół baku podczas pitu. O pierwszej opcji przed r nawet nie pomyślałem, ale wprowadziła ona w wyścigu spore zamieszanie w mojej głowie, gdyż niektórych musiałem wyprzedzać po dwa razy. Myślałem tylko- co jest kurcze?? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wyprzedzania trochę było, fajna walka z Hazzy, (miał słabsze tempo przez inną strategie) z Sumkiem, i z Rafiqiem na przed ostatnim kółku (ta sama historia)co oddało mi moje p10, zajmowane przed pitem. Ogólnie w wyścigu Maki okazały się zwierzyną, podobnie jak Ferr i Bmw. I bardzo dobrze( ͡° ͜ʖ ͡°) Gratki dla wszystkich na mecie!

    •  

      @Plupi: kurde byłem 17 w pro, ale w picie nie zauważyłem, że mam ustawioną złą strategię i autko się nie zatankowało. Musiałem się cofnąć i podjechać znowu do boksu i straciłem z 10 sekund :/ Spadłem na 24, ale jak na pierwszy raz w pro to i tak super wynik :-)

    •  

      Prekwale były super mimo tego, że nie dostałem się do PRO. Byłem pewny występu w SEMI ale przydusiłem jeszcze i byłem na 26 lokacie. Jednak do 21:00 spadłem już na 40 więc zostało mi tylko semi ale i tak z samych prekwali mocno jestem zadowolony.

      Kwale też poszły bardzo spoko. 1:20.6xx chyba (albo 8xx 乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ) dało mi jakoś 16 pozycję. Szkoda, że wywaliło mnie raz z serwera no i na 2 okrążeniu chyba z 5 aut przed szykaną się rozwaliło, także cyk do pitu na naprawę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Start nie najgorszy, ktoś przede mną złapał spina ale udało mi się ominąć i jechać już spokojny wyścig. Po kilku kraksach innych awansowałem na 6 pozycję. W pewnym momencie byłem pierwszy ale no zjazd do pitu i wyjechałem 7 albo 8. Nic większego w wyścigu się nie działo oprócz mocniejszego karambolu jakieś 10 minut przed końcem wyścigu, dużo nie straciłem. Przez okrągłe 60 minut ścigałem się z cox21 oraz Yeleniem. Yeleń później odjechał dosyć mocno i do ostatniego metra ścigaliśmy się z coxem praktycznie zderzak w zderzak. Szkoda, że dalej boję się agresywniej atakować bo wpadłoby pewnie 5 miejsce, ale mimo, że nie udało mi się awansować na 5 to i tak jestem cholernie zadowolony z takiego rezultatu w SEMI bo mój ostatni występ w tej klasie skończył się na 19 miejscu więc widać mimo wszystko spory progres w mojej jeździe.

      Jeszcze raz wielkie dzięki Yeleń oraz Cox za masakrycznie dobry wyścig, dużo ścigania i niepewność aż do końca. Dla mnie najlepszy wyścig sezonu. Do zobaczenia na 90 minutowym wyścigu na Red Bull Ring (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @Plupi: preq dość szybko dobry czas i gotowe pro. W qualach znośne miejsce, niestety zablokowałem np. pimpka za co przepraszam. A wyścig... Przed T2 przede mną pojawił się Maciej Halon. Ktoś mówił że miał ping wysoki, nie wiem, ale przed T2 musiał być jakiś lagens i nie zdążyłem zareagować, stłuczka i jestem na poboczu. Walka z ostatniego miejsca. Fajne pojedynki z Lucjanem i ze Smakowym. Pół wyścigu to była walka z kimś na prostej do szykany. Ostatecznie jakieś 20 pozycji odrobione, niestety wyścig nie był mega czysty, mam nadzieję że nikomu ani kwali ani wyścigu mocno nie zepsulem.

    •  

      Pierwszy wyścig multi w AC. Kierownicę kupiłem tydzień temu, do tego AC w promo i od razu się zapisałem do ligi. Pierwsze okrążenia w preQ to była porażka, najlepsze kółka po 1:26. Już myślałem, żeby odpuścić 1 wyścig, ale ktoś wrzucił przejazd na 1:19 setup na discorda dzięki czemu zabiłem chyba na 1.21.3. Wysoki AM. Trening bardzo słabo, nie mogłem w ogóle rozgrzać medów. Na Q założyłem softy i znów zaczęło coś iść. Pierwsze kółko całkiem ok, ale na drugim T1 za szybko i wyleciałem. Na moje nieszczęście ktoś przede mną też wyleciał. Doszło do kolizji, musiałem się jakoś dotoczyć do boxów nie przeszkadzając reszcie. Później mierne 20 minut i na koniec Q jedno dobre kółko dało mi p6 albo p8, nie pamiętam.
      Pierwsze zakręty jechałem zbyt ostrożnie, przez co straciłem kilka pozycji jednocześnie za mocno dohamowałem i jakiś mclaren za mną przez to spinował (przepraszam). Jak sytuacja się uspokoiła nabrałem bardzo dobrego tempa i przez pierwsze 15-20 minut czułem że mogę skończyć wysoko. Niestety brak doświadczenia sprawił, że spinowałem, obiłem auto i straciłem zimną krew. Następne okrążenia szły fatalnie, częsta trawa. Jeden przejazd przez pit. Skończyłem na 18 pozycji, ale bawiłem się świetnie, zakup kierownicy zdecydowanie się zwrócił, a przede mną jeszcze kolejne wyścigi i mam nadzieję sezony.
      Jedyne co mnie lekko irytowało, to że wiele osób nie respektowało niebieskiej flagi (nie licząc jednego gościa, który jechał sekundę przede mną i po przekroczeniu linii mety gra chyba uznała że mam 1 lap straty i wystawiła niebieska flagę, a kolega uznał że to dla niego i oddał pozycę, ale spokojnie ze zdziwienia od razu zaliczyłem trawę i pozycję oddałem - pozdrawiam ;) )

      A i jeszcze jedno - wiesz ze jesteś słaby, jeżeli na 5 minut przed końcem na zużytych i przegrzaych softach robisz 0.5 na zielono w pierwszym sektorze - ale chociaż się nauczyłem wchodzić w T1. Może się przyda na kolejny sezon.

    •  

      @Plupi: Tragedia. Pierwszy mój rage quit w #acleague i mam nadzieję że ostatni.

      Preq mimo że wykręciłem co mi się zdawało dobre miejsce okazało się niewystarczające nawet do top 100 :/ Trening poświęciłem na secik na wyścig i udało się wykręcić PB 1:22.01. Kwale ciut gorzej, ale bez tragedii. Miejsce startowe nr 16 czekało na mnie.

      Pierwsze okrążenie elegancko, z 16 w okolice 10, mimo tłoku bez kontaktu. Na początku L2 za T1 ktoś w BMW siedział mi na ogonie, więc ustawiłem się do prawej żeby bronić wewnętrznej. Niestety nigdy wcześniej taką linią nie jechałem i zakręt mi się przestrzelił. Łysy poprawnie zmodelował zachowanie opon na trawie więc po kilku obrotach miały temperaturę i kolor lawy i równie podobne właściwości jezdne. Wróciłem na tor chyba na 28 miejscu by po eskach wypaść znów mimo jechania na pół gwizdka bo opony były przejarane. Wylądowałem w bandzie i postanowiłem już sobie więcej nie psuć wieczoru...

      pokaż spoiler Na szczęście nerwy szybko zostały ukojone sesyjką w #ets2...

    •  

      samochód obok po zewnętrznej albo nie ruszył albo porządnie się spóźnił

      źródło: youtube.com

    •  

      @Plupi
      PreQ
      Nie wyglądało to najlepiej. Miała być Yas Marina, trasa którą znałem z czasów jazdy w F1, zadowolony wbijam na preq a tu... Road atlanta. Co jest do wała? Coś sie popieprzyło? Nieee, trasa jest zepsuta i zamiast tego musimy jechać ten mały koszmarek. Masakrycznie źle mi się jechało, przebój nastąpił dopiero na ostatni dni preq. Wbiłem ładny czas, 1.20.2. Za mało. Ryzyko że spadnę z pro, więc cisnę. Pierwsza godzina, druga, trzecia... Nic. Przemogłem się dopiero na sam koniec preq w środę robiąc 1.19.899. Szok i niedowierzanie - 15 w preq.

      Quali

      Quali jak quali. Wiem że mam tempo dobre, w końcu zrobiłem dobre preq. Ale nie odbija się to w czasach. 1;20;2, 1;20;0.. No co jest. Piszę swojej kibicującej grupce z ligii F1 - "patrzcie jaki teraz wypluje czas" Ustawiam paliwa na dwa przejazdy, pierwszy nie wyszedł, znowu 1:20.0, ale drugi... Przejechałem przez metę na 40 sekund do końca quali i cyk T1 - 0.1s przewagi, slalom cyk - 0.2 przewagi - Co jest? Poprawię swój czas? Dojeżdżam do nawrotu przed prostą gdzie zawsze mi nie wychodziło, cyk - 0.3 przewagi. Wtf? Serce bije, z czoła już się leje, dojeżdżam do ostatniego zakrętu... JEEEST 1.19.3 ! Piąte miejsce w kalifikacjach! Zdecydowanie życiówka, szczęśliwy czekam na start.

      Wyścig

      Wraz z moim sztabem mechaników i strategów przed wyścigiem (@SPEEDMAN) doszliśmy do wniosku, że Strategia na jeden pitstop z cysterną i dolaniem 1litra paliwa bez wymiany opon będzie opłacalna. W mojej sytuacji był to błąd. Wolny i stabilny Mclaren nie miał z nikim szans, broniłem się dzielnie ale tylko na tym traciłem. No cóż, moze sobie odbiję na stopach. Nagle cyk, walka, Mclaren za mną zdecydowanie zbyt optymistycznie wjeżdza w zakręt, gdybym nie uniknął, byłaby kraksa. Kontynuuję wyścig, wjeżdżam na T1, o nie trawa! Lecę na bandy, na szczęście zatrzymuję się przed nimi ale to już 10 sekund straty, później kolejne sekundy strat i nazbierało się tego tyle, że spadłem na 15 pozycję. Potem pity, ludzie zjeżdzają, a ja jadę dalej, kilka awansów, walka z dębkiem, wyprzedził. Standard - stare opony i pełny bak robi swoje. Oprócz strzała który dostałem na ostatnie 5 minut wyścigu który zrzucił mnie z 19 na 21 pozycję nie było zbyt wielu incydentów, ale bło sporo walki. Ostatecznie wyścig na plus, wiem że potrzebuję obycia się w ściganiu, czasy już umiem robić ( ͡° ͜ʖ ͡°). Zresztą jak na 5 wyścig kiedykolwiek w asetto i trzeci wyścig w pro to chyba nie było tak źle, prawda??

      Dzięki panowie za wyścig, do zobaczenia za dwa tygodnie na RBR. Mam nadzieje że znowu w pro, chociaż za czasów f1 nienawidziłem tej trasy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @giebeka nie ma co hejtować adminów bo były sloty na serwerze, naprawdę. Może problem z połączeniem był po twojej stronie?

      +: Plupi
    •  

      @Hazzzzy: Nie był po mojej stronie. Pozatym o co ci chodzi, że były sloty na serwerze? No były, i to 37, widziałem!

    •  

      @Plupi: Już pisałem poniżej, ale w skrócie:
      - preQ: na softach nie umiem, więc na Medach zabrakło 0.03s do PRO,
      - Q: jakoś nieczysto, choć finalnie P2, choć ostatnie kółko do T10 z grubą zieloną deltą na minusie,
      - R: start b.ostrożny, tempo dobre, choć nie mogłem jechać swoim za Sznikersem, później 2 błędy pod rząd w przeklętym dla mnie T10, później zabapienie i wycieczka po za tor, aż finalnie wbiłem się w auto w poprzek drogi, zjazd do mechaników, ale niestety uszkodzenia okazały się zbyt poważne aby dalej kontynuować wyścig...
      - tak to niestety leciało:
      https://youtu.be/8q9xES5PkCg
      Reasumując, przegrałem R5 na T10...

    •  

      @Plupi: Pro kwalifikacje czas zrobiony w pierwszych minutach kwali dal mi 27 miejsce niestety na starcie bieg byl zdecydowanie za dlugi i brawie nie ruszylem z miejsca jak wiekszosc maclarenow potem bez wiekszych niespodzianek drobne lagi na poczatku przez ptracker ktory ostatecznie wysiadl i wymusony pit i jazda przez 50 minut do mety pod koniec walka z cinek i naostatnim okrazenie minąłem manuxa ktory popełnił błąd dla mnie na szczeście ze byłem zdublowany bo zalałem 5l za mało paliwa

      +: Plupi
    •  

      @Plupi:
      Pierwsze co pomyślałem na mecie to "uff, nareszcie koniec tej udręki" xD, a to wszystko z powodu ciągłych uślizgów/spinów, kontr... Ustawienia do Ferrari pożyczyłem od najlepszych, ale chyba moje umiejętności nie dorastały do nich, bo samochód prowadził mi się bardzo ryzykownie z dużą tendencją do nadsterowności przy byle skręcie kierownicą. Ogólnie cały wyścig jechałem z dusza na ramieniu w obawie, że najbliższy zakręt może być tym ostatnim. Do tego na pierwszy stint założyłem zupełnie nieprzetestowane Medy(właśnie, by nie ryzykować przegrzania softów), a więc i z założeniem że biorę więcej paliwa. Do tego ciśnienie dobrałem "na oko"... Generalnie wyszło ok, choć trochę za mało dopompowałem niedogrzewający się prawy przód. Ponieważ, w kwalifikacjach ledwie sam utrzymywałem się na torze, a co dopiero mówić o jeździe wśród innych aut xD, uznałem, że najlepszą taktyką będzie start z ogona stawki i za wszelką cenę unikanie kłopotów, bez ciśnięcia na walkę, czy czasy. Jedyną metodą na zdobywanie pozycji miały być wyraźne błędy innych. Z kolei Softy zostawiłem sobie na koniec, aby pomogły mi w utrzymaniu tempa, kiedy będę bardziej zmęczony, ale też wjeżdżony w tor.

      Start "ciekawy", celowo nie spieszyłem się, do tego po ruszeniu jechałem sobie na pół gwizdka, jak na zakupy. ;) Ciasno niesamowicie jest na tej prostej, potem jeszcze trzeba wycelować w zakręty, gdy inne samochody całkowicie zasłaniają tor... Przede mną Tuchan, też jedzie ostrożnie, ale za T1 zadyma. Mnie udało się bezkolizyjnie ominąć, jemu nie, ponadto za tym dzwonem zderzamy się bokami. O dziwo, nie wybija mnie z toru jazdy. Chyba całe okrążenie przejechałem na pół gwizdka, kolejne już lepiej, ale i tak trzymałem się ściśle założeń i nie atakowałem, nawet gdy tempo miałem szybsze. Wystarczający poziom adrenaliny zapewniały mi te spadające zakręty i zatankowany samochód. Co chwilę jakieś kontry i ratowania, cud, że udawało się utrzymać na torze. Gdzies tam z tyłu czaił się wujekmundek, którego bolid źle mi się kojarzył z treningów z AI, bo miał wysoki poziom agresji. ;) Gdzies tam pojawił sie za mną prorok1394, z którym mam zaległy pojedynek, ale zanim do niego doszło to zaliczyłem mały wypad w trawę. Z czasem udało się troszkę podkręcić tempo, ale niestety nie na tyle, by móc pozwolić sobie na pojedynki. Jedyna nadzieja była w nieszczęściach innych. ;) I tak do końca pierwszego stintu udało się trochę wyżej wskoczyć, by do PIT zjechać z P8.

      Po zmianie na softy jechało mi się trochę lepiej, ale czasy jakoś nadal były zbliżone. Lewą stronę nabiłem ponad normę, aby trochę zniwelować przegrzewanie na opadających eSkach wpierwszym sektorze. Wyjechałem gdzieś w połowie stawki, więc niby ok, oby tylko utrzymać pozycję przez ostatnie 15min. W pewnym momencie zacząłem doganiać @wujekmundek , mając świadomośc, że pewnie jedzie już na zużytych oponach, no ale nie miałem odwagi by zaatakować. Mimo wszystko utrzymanie auta w torze było nadal dla mnie niemal nadludzkim wysiłkiem. Dojeżdżałem tak do zderzaka i delikatnie próbowałem, ale zwykle kończyło się to albo tylko wytrąceniem z tempa, albo jakimś znowu uślizgiem, po czym dojeżdżałem z powrotem i powtórka z rozrywki. ;) Wujekmundek chyba w każdym miejscu toru choć raz pojechał ryzykownie, a mimo to tylko chyba raz złapał jakiś uślizg, akurat gdy byłem nieco bardziej z tyłu i nie mogłem tego wykorzystać. Poza tym jechał jak po sznurku, kiedy ja na jego miejscu pewnie w każdej takiej sytuacji musialbym się ratować przed wypadnięciem. W ogóle to mega frajdą było obserwowanie co okrążenie, jak BMW pochłania prawą tarkę w tym szybkim prawym pod górkę przed metą i jak fajnie tyłek opada przy spadaniu z owej tarki. :))) Nawet zrobiłem sobie shota na pamiątkę. :)
      Niestety w pewnym momencie w prawym trójkowym przed najwolniejszym prawym, dupa znowu zaczęła odjeżdżać, a czując się pewnie, za słabo kontrowałem... no i klops, obrót i spadek o 3 pozycje. Ostatecznie udało się dojechać bez kolejnych strat, miejsce w okolicy połowy. Fajnie też udawało się dublowanie niektórych zawodników, choć zdaję sobie sprawę, że sporo osób, mających lepsze tempo znalazło się w ogonie stawki i wcale nie musieli być wyraźnie wolniejsi ode mnie. Tym bardziej dzięki za dobrą współpracę.
      Mimo wszystko tor bardzo mi się spodobał, ale jednocześnie był on dla mnie chyba najtrudniejszy, a na pewno najbardziej stresujący. Dzięki wszystkim za dobrą zabawę i do zobaczenia na nieznanym mi jeszcze RedBullu. :)