Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    TL:DR Nie ufaj kobiecie, szczególnie jak ci mówi, że zatankuje samochód.

    Wzięła wczoraj wieczorem nasz jedyny, właściwie tylko mój samochód, bo nagła sytuacja zmusiła ją do pojechania do psiapsiółki którą tego samego dnia rzucił facet.
    Ja rano do zrobienia prawie 90km w jedną stronę. Jedyne o co prosiłem to żeby zatankowała samochód.

    Teraz jakie mi combo zafundowała. Z przyjaciółką wypiły wino więc wróciła taksówką samochód zostawiając pod domem psiapsiółki. To jeszcze nic zanim walnęły wino to pomogła jej przewieźć parę gratów do rodziców bo psiapsióła się wyprowadza od niebieskiego. Tak mi opowiadała. Ale to ja muszę dymać pół miasta taksówką po swój samochód, żeby jeszcze odkryć, że rezerwy wystarczyło na dojechanie do wyjazdu z parkingu osiedlowego a potem z kanistrem muszę zap.....ć po benzynę na stację taksówką żeby tylko podjechać na tankowanie i stracić godzinę po to by się spóźnić do pracy i dostać zjebę od szefa.

    Jak bym jeszcze dostał mandat za prędkość to chyba bym udusił różową. I teraz pierdolnięcie z przytupem, OBRAZIŁA się na mnie bo ją okrzyczałem, nosz k...a ona chyba zaraz dołączy do swojej przyjaciółki jako singielka.
    Ta jej przyjaciółka którą dobrze znam to jest dopiero typowa logika różowych, ja się jej facetowi zupełnie nie dziwię, że kopnął ją w tyłek. Jak dziś nie usłyszę choć odrobiny skruchy od swojej różowej i nie zamigocze tam iskra rozumu to autentycznie mówię jej, że ma się pakować i wyp...ć, nie zamierzam się z pustakiem męczyć całe życie i brać na klatę jej fanaberii.

    Ciśnienie najbardziej skoczyło mi po jej "no przecież nic takiego się nie stało", nosz k..a!

    #logikarozowychpaskow #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    odpowiedzi (141)

  • avatar

    Nie lubię poniedziałków

    Dzisiaj poniedziałek, a więc prawdopodobnie część z Was usłyszy w radiu piosenkę "I don't like Mondays" irlandzkiego zespołu The Boomtown Rats. Jednak nie każdy wie, że inspiracją do napisania tego utworu były prawdziwe wydarzenia.

    16-letnia Brenda Spencer mieszkała na przedmieściach San Diego, a jej okno wychodziło na plac zabaw przy podstawówce Cleveland Elementary School. 29 stycznia 1979 roku około 8:30 rano drobna nastolatka otworzyła ogień do dzieci czekających na zajęcia.

    W tym czasie dyrektor i jeden z nauczycieli przebywali w gabinecie. Początkowo mylili huk z petardami. Przez okno zobaczyli jednak, że niektóre dzieci padają na ziemię, inne uciskają różne części ciała, a część rozgląda się przestraszona i zdezorientowana. Mężczyźni wybiegli, aby pomóc uczniom. Dyrektor niemal natychmiast został śmiertelnie raniony przez Brendę. Po chwili wybiegł woźny, który chciał okryć go kocem, jednak i on został postrzelony, na skutek czego zmarł. Po przybyciu policji, dziewczyna raniła także jednego z funkcjonariuszy. Cała akcja trwała około 15 minut, podczas których Brenda oddała od 29 do 40 strzałów (w zależności od źródeł) i raniła 8 dzieci. W końcu policja zarekwirowała śmieciarkę, którą postawiono na linii ognia.

    Po wszystkim dziewczyna zabarykadowała się w swoim domu. Dziennikarce lokalnej gazety udało się do niej dodzwonić i zapytała o motyw tak okropnego czynu. Brenda powiedziała „Nie lubię poniedziałków. Musiałam jakoś ożywić ten dzień”, a także „Nie miałam żadnych motywów, żeby to zrobić, to była po prostu świetna zabawa”. Nastolatka poddała się po siedmiogodzinnym oblężeniu. Podczas aresztowania nie stawiała oporu, była spokojna i opanowana. W mieszkaniu znaleziono liczne butelki po piwie i whiskey, jednak dziewczyna nie była pod wpływem alkoholu ani narkotyków.

    Co sprawiło, że młoda dziewczyna posunęła się do tak okropnego czynu? Brenda urodziła się 3 kwietnia 1962 roku w San Diego. Jej rodzice rozwiedli się, po czym zamieszkała ze swoim ojcem i dwoma siostrami. Jak wspominają nauczyciele, nastolatka ledwo odzywała się na zajęciach, była zamknięta w sobie, ale świetnie szło jej robienie zdjęć. Wygrała nawet konkurs fotograficzny. Dzieci z sąsiedztwa twierdziły, że Brenda zażywała narkotyki, wagarowała, kradła, była okrutna wobec zwierząt i fascynowała się bronią palną. Jednak jej ojciec powiedział, że „zawsze była szczęśliwą i dobrą córką. Dobrze się zachowywała i nigdy nie miała żadnych problemów w szkole”. To bardzo życzeniowe myślenie, ponieważ w 1978 roku włamała się do szkoły i strzelała w szyby. Miała na koncie próbę samobójczą, a przez wagarowanie była pod opieką kuratora sądowego.

    W grudniu 1978 roku psychiatra, który badał dziewczynę na zlecenie kuratora, zdiagnozował u niej depresję. Jej stan był tak ciężki, że zalecił umieszczenie Brendy w szpitalu psychiatrycznym, jednak jej ojciec nie zgodził się. Zamiast tego kupił jej pod choinkę karabin półautomatyczny kalibru 22 z mnóstwem amunicji. Brenda powiedziała „prosiłam go o radio, a on kupił mi broń” oraz „poczułam się tak, jakby on chciał, żebym się zabiła”. Kilka tygodni przed strzelaniną powiedziała przyjaciołom, że nikt jej nie rozumie, ale pewnego ranka wszyscy będą na nią patrzeć i będą pokazywać ją w telewizji. Czuła się niekochana, nieważna i miała żal do rodziny oraz nauczycieli za to, że nikt nie udzielił jej pomocy.

    Brenda przyznała się do zabójstwa dwóch osób oraz postrzelenia dziewięciu. Sąd potraktował ją jak dorosłą i skazał na dożywocie z możliwością wcześniejszego zwolnienia po 25 latach. Dziewczyna pierwszy raz ubiegała się o zwolnienie w 1993 roku i twierdziła, że podczas strzelaniny była pod wpływem alkoholu i narkotyków. Wniosek odrzucono. W 2001 roku powiedziała, że ojciec wykorzystywał ją seksualnie od 9 roku życia. Nigdy wcześniej o tym nie wspominała, nie było na to żadnych dowodów ani świadków. W 2005 roku twierdziła, że ojciec znęcał się nad nią i pewnego razu uderzył tak mocno, że nastąpił uraz płatu skroniowego mózgu (wcześniej twierdziła, że uraz był skutkiem wypadku na rowerze). Ostatni raz ubiegała się o zwolnienie w 2009 roku i będzie mogła znów to zrobić w 2019.

    Bob Geldof, lider zespołu The Boomtown Rats, w jednym z wywiadów powiedział, że Brenda napisała do niego list. Stwierdziła w nim, że jest zadowolona ze swojego czynu, ponieważ Bob uczynił ją sławną.

    Strzelanina w 1979 roku była pierwszą strzelaniną w szkole w historii USA. 10 lat później podobne przestępstwo miało miejsce w kalifornijskiej szkole Cleveland Elementary School w Stockton. 5 osób zostało zabitych, a 29 rannych. Uczniowie, którzy zostali ranni w strzelaninie z 1979 roku, bardzo mocno to przeżyli. Twierdzili, że to czego doświadczyli bardzo głęboko odcisnęło się na ich psychice, a wydarzenie z 1989 roku było dla nich swoistym ponurym przypomnieniem. W 2001 roku Brenda powiedziała, że czuje się odpowiedzialna za wszystkie szkolne strzelaniny, które miały miejsce w Stanach.

    Historia Brendy Spencer przedstawiona została w jednym z odcinków „Kobiet, które niosły śmierć” (S02E01, na Netflixie jest to odcinek 1). Można o niej także przeczytać pod linkami: 1 2 3 4 5 6

    #historieriley #kryminalne #ciekawostki
    pokaż całość

    odpowiedzi (92)

  • avatar

    Kiedy Twój brzuszek już wie że zaraz napije się zimnego piwka( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #heheszki

    odpowiedzi (17)