•  

    7777551 - 2300 = 7775251

    Będzie wypracowanie, bo już się na Orbicie wielkie pływactwo pojawia, miszczowie kurwa machania łapami.

    Dzisiaj na Orbicie 7 z 10 torów zarezerwowane to się lekki ścisk zrobił - w sumie 6 osób na 50m to nie dużo o ile nie trafisz na debila i jak mi się przez 1900m udawało odpowiednio startować, tak na ostatnie 100m obowiązkowych 2km musiał się zjeb zamanifestować:

    dogoniłem typa po 50m szybkiego kraula a ten startuje mi przed nosem, więc ostatnie 50m zamiast szybko to żabka, chociaż kolano napierdala. No nic - może nie zauważył, nie przemyślał, zdarza się.

    Odpocząłem chwilkę, ziomek dopływa, chcę wystartować przed nim bo wiem że jest wolniejszy - i zaczyna się festiwal spierdolenia. Gość spływa do swojej lewej strony toru, czyli prosto na mnie. Nie odbijam się od ściany bo mu kark skręcę, czekam - typ wpływa we mnie i zaczyna pierdolić:

    - Ktoś dopływa do ściany to mógłbyś przepuścić!
    - No przed chwilą zrobiłeś mi to samo i wtedy było dobrze?
    - ... ... Nawrót robi się na środku toru!!!
    - No właśnie, to czemu tego nie robisz tylko wpływasz we mnie jak jestem po prawej?
    - Jak po prawej jak na środku byłeś!
    - Kurwa gościu - stoję przy ścianie jak stałem, jestem po prawej stronie toru, poza tym jaki nawrót jak ja próbuję wystartować dystans?

    Jeszcze coś tam popierdolił, chciał mnie zakrzyczeć ale jak mu nie wyszło to wkurwiony wystartował równo z innym gościem który robił nawrót, czyli kolejna rzecz do której sam się przypierdalał, i tak sobie razem płynęli jeden obok drugiego przez 50 metrów.

    Zostawiłem sobie trochę ponad 25m żeby ich nie dogonić no i po 150m oczywiście dogoniłem - czy mnie przepuścił? Nie. I jeszcze płynął kutasiarz prawie środkiem toru że musiałem go z prawej przy ścianie wyprzedzać. Hipokryzjometr wyjebało mi w kosmos.

    Najgorszy typ pływaka - jakoś tam wytrenowany buc ale wciąż cienias, z wielkim ego błędnie przekonany o swojej zajebistości.

    Był jeszcze drugi ziomek przed nim - albo jego kumpel albo im się dobrze pływało razem bo takie samo tempo - którego jak zacząłem wyprzedzać po nawrocie to on zaczął wyprzedzać gościa przed sobą i wyjebane po całości. Dałem mu wyprzedzić, po czym wyprzedziłem ich obu i po 100m wyszedłem bo już było po czasie.

    ORBITA odkryty dej!!!

    #plywajzwykopem

    Gorące dyskusje ostatnie 12h

    • avatar

      #gdansk tak dla przypomnienia :)
      Jak to możliwe, że należące do samorządu Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (GPEC), będące monopolistą na rynku dostaw ciepła w ponad 400-tys. mieście, mógło przynosić straty? Jak to się stało, że ta komunalna spółka została sprzedana innej komunalnej spółce z Niemiec (Stadtwerke Leipzig GmbH) za kwotę 184 mln zł i niemal natychmiast zaczęła przynosić zyski (w ciągu ostatnich 8 lat wyniosły one ponad 365 mln zł)? Dlaczego prezydent Adamowicz przez wiele lat po prywatyzacji zajmował stanowisko członka rady nadzorczej GPEC-u?
      Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (w skrócie: GPEC) było klasyczną spółką komunalną kontrolowaną przez lokalny samorząd. W 2002 roku władze Gdańska (prezydentem miasta był już wówczas Paweł Adamowicz) podjęły jednak decyzję o prywatyzacji tej spółki. Tłumaczono to złą sytuacją finansową GPEC-u oraz potrzebą przeprowadzenia inwestycji rozwojowych.

      Co ciekawe - spółka ta rzeczywiście była w złej kondycji finansowej, jednak w dużej części wynikało to z długów gminy Gdańsk wobec GPEC. Gdyby prezydent Adamowicz polecił w 2002 roku podległym sobie służbom oddać gminny dług wobec GPEC-u, to finanse tego przedsiębiorstwa uległyby znacznej poprawie. Problem w tym, że ekipa Adamowicza nie była w stanie tego zrobić, a długi gminy wobec GPEC-u (wpływające na jego kondycję finansową) zaczęły rosnąć od czasu, gdy prezydentem Gdańska został... Adamowicz.

      Mając na uwadze powyższe w 2003 roku GPEC został sprywatyzowany. Była to jednak dość dziwna "prywatyzacja", bowiem nabywcą 75 proc. udziałów w tej komunalnej spółce została... inna komunalna spółka. Okazało się, że za kwotę 184 mln zł nowym właścicielem GPEC-u będzie Stadtwerke Leipzig GmbH - spółka miejska z Niemiec będąca pod kontrolą władz miejskich Lipska.
      pokaż całość

      odpowiedzi (84)

    • avatar

      taka i taka CV mi wpadła, nie wiem czy go zatrudnić xD #it #pracbaza #programowanie takie i takie xD

      odpowiedzi (56)

    • avatar

      Właściciel budynku nie wpuszcza żadnego Pana Kanapki do biura.
      Powód?
      Bo żaden z nich nie chce oddać mu procentu ze sprzedazy.
      Jeden sprzedaje kanapki na parkingu i omija właściciela. XD

      Dodam, że właściciel to Janusz z wąsem i brzuszkiem piwnym ;)

      #korpo #korposwiat #heheszki

      odpowiedzi (64)

    Advertisement