Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Nie ma większego sukinsyństwa, niż niepłacenie pracownikom. Wszyscy zgodzimy się, że biznesową Januszerię trzeba tępić. Dzisiaj nadarza się ku temu doskonała okazja.
    Jakiś czas temu, znajoma zaczęła pracę w pewnej bydgoskiej restauracji. Gastro, praca dorywcza- historia jakich w kraju wiele. Dziewczyna przychodziła, pracowała, wykonywała swoje obowiązki. Pierwszy problem pojawił się, gdy zaczęła upominać się o umowę. Szef zapewniał, że będzie, zwodził, zapominał. Koniec końców, po pewnym czasie, koleżanka z pracy się zwolniła. Znaczy w sumie ciężko mówić o zwolnieniu się, skoro nie podpisała żadnej umowy. Zwyczajnie przestała do pracy przychodzić. Nikt w końcu nie chce pracować z osobami, które nie wywiązują się z elementarnych obowiązków. Gdy upomniała się o zapłatę za przepracowany okres czasu usłyszała, że jest zobowiązania do złożenia wyjaśnień w związku z nieobecnością oraz formalnego wypowiedzenia, gdyż w przeciwnym razie „istnieją przesłanki do rozwiązania umowy w związku z porzuceniem pracy”. Zgadza się- umowy, której nie podpisała [screen]. Na nic zdały się tłumaczenia, szef dalej szedł w zaparte twierdząc, że umowa podpisana została. Następnie zwyczajnie przestał odpisywać na smsy oraz odbierać telefon. O sprawie zostały oczywiście powiadomione odpowiednie instytucje.

    Nasz pan Janusz Biznesmen od wczoraj skrzętnie usuwa niepochlebne komentarze na fanpeju swojej restauracji, bredząc coś o „oszołomach”. Dlatego właśnie zwracam się do Was, Mireczki i Mirabelki, o pomoc. Jeśli także jesteście przeciwnikami żerowania na uczciwie pracujących ludziach- napiszcie panu Januszowi co sądzicie o jego postępowaniu.

    Zupełnie przypadkowy link do peja zupełnie przypadkowej, bydgoskiej restauracji:
    https://www.facebook.com/GardenRestauracja/
    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #afera #bydgoszcz #praca #oszukujo #januszebiznesu #garden
    pokaż całość

    odpowiedzi (26)

  • avatar

    Mam chyba nowego kolegę. Chodził taki bezdomny piesio po wsi, czasami mu coś tam rzuciłem, bo był przyjazny. Jednak do adopcji skusiło mnie to, że to był jedyny przybłęda na którego mój podwórkowy kundel nie ujadał. Czasami jak zapomniałem zamknąć bramę to się nawet psiaki bawiły na placu.

    A, że ostatnim razem gdy byłem już o krok od wzięcia przybłędy z ulicy - zobaczyłem go świeżo rozjechanego na drodze i było mi w cholerę smutno, to teraz postanowiłem nie czekać. Zresztą co ciekawe, przy tamtym rozjechanym psie rodzina miała podobne odczucia. Wystarczyło, że porozmawialibyśmy ze sobą i wyszłoby, że każdy z chęcią by przygarnął, ale nikt się nie odzywał, żeby nie ściągać obowiązków i kłopotów.

    Póki co się najadł i śpi. Muszę go podleczyć, zaszczepić, obciąć i wyczesać z tego całego syfu i kłaków. Wrzucę zdjęcia sprzed i po, ale póki co żadnego nie zrobiłem, a nie chcę przeszkadzać. Śpi jak zabity wtulony w kocyk. A mój drugi kundel waruje obok pilnując, żeby był bezpieczny. Serio się w cholerę te psiaki polubiły.

    Nie mam niby za wiele czasu teraz, ale pieprzę te złotówki więcej. Nie kupię sobie niczym tego swojego mimo wszystkiego próżnego uczucia pomocy, ale nie kupię też tej psiej wdzięczności, która z jego strony jest szczera. Kumam, że chodzi tylko o żarcie, opiekę i żeby go posmyrać, że robię to też dla własnej przyjemności, ale mi tam się oczy szklą jak się taki kundel potrafi i zesrać na twój widok i potrafi ci w pełni zaufać. Mój drugi jak tylko wychodzę to mi czyści drogę i sprawdza, czy aby na pewno mogę przejść bezpiecznie. "Zobacz, szczekałem na tę bramę, mogła być niebezpieczna, wracaj szybko". Tak mniej więcej wygląda ta relacja ;)

    Także oficjalnie jestem już psiarzem. Dołącza czwarty. Dwa rasowe kanapowce i dwa kundle na zewnątrz. Póki co najmądrzejsza jest Maja biegająca na dworze, ale zobaczymy. Nowy może jej zagrozić. Trzeba tylko wyleczyć. Jak kogokolwiek gdzieś tam to obchodzi to wrzucę później zdjęcia, niech się tylko bidula wyśpi.

    #psy #oswiadczenie #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

    odpowiedzi (26)

  • avatar

    Ale trzeba być zwyrolem żeby pójść "pocieszać" zgwałconą dziewczynę i drugi raz ją zgwałcić. Niewyobrażalne

    Podczas zeznań na policji ksiądz przyznał się do odbycia stosunku z 17-latką. Przestępstwo określił mianem "metody terapeutycznej zastosowanej na ofierze, aby pomóc jej zapomnieć o złych doświadczeniach napastowania seksualnego w przeszłości” - “Chciałem pokazać jej, że stosunek seksualny z mężczyzną może być przyjemny” - mówił policjantom.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24059601,ksiadz-skazany-w-usa-zgwalcil-17-latke-w-ramach-terapii-jest.html#s=BoxOpCzol10

    Przypuszczam, że zwolennicy Michalkiewicza powiedzą, że hehehe niejedna by tak chciała przecież ( ಠ_ಠ)

    #bekazkatoli #katolicyzm #kryminalne
    pokaż całość

    odpowiedzi (15)