Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Mirki często widze, że policja jest taka i owaka... chciałem pochwalić dobra robotę która wydarzyła się chwilę temu, no ale od początku dlaczego ;)

    Jakiś czas temu mojej znajomej ukradli iPhone świeżo kupionego... Wiadomo pierwsze działania to policja zeznania, inni objazd po lombardach, info po fb. Niestety cisza na 2 miesiące.

    Nagle ktoś info, że jest iPhone na olx, że zdjęciem że zablokowany oraz imei XDDDDD

    Porównanie i jest to ten telefon, dzwonimy ustawiamy się z typem ( jeszcze koleś z zastrzeżonego mówi - no hehe żeby nie było, że przyjedzie właściciel. - nie no co ty mordo, na części go chce hehe), no i jazda 300km. Telefon do policji gdzie zeznania były składane, oni nas już przekierowali do komendy z miasta gdzie jedziemy, opowiadamy co i jak kontakt co chwile. Bliżej celu ustaliliśmy inny punkt spotkania by obgadać co i jak. Na miejscu kilku miłych panów "tajników", no co jedziemy na miejsce spotkania z złodziejem.

    Na miejscu osoby ustawione w różnych miejscach, pan bagieta z kierowcą, pada hasło no że to ten telefon. - dzień dobry policja, koleś ucieka wszyscy za nim. Gleba, wije się jakby ktoś mu najostrzejszy sos w kebab wrzucił, coś tam sapie się, jego dziunia z samochodu wyskakuje - halo zostawcie dzwonię na policję, dzień dobry to my. I tak ziomeczek złodziej czy paser zamiast stać i wysłuchać to próbuje się wyrwać, wyzywa itp. No ale czuję #czujedobrzeczlowiek za to, że może jednak koleś ma coś na sumieniu bo na aukcji ma wystawione jeszcze ekran.

    Tak więc pamiętajcie, że telefon swój można odzyskać jeżeli trafi na dzbana ( chociaż każdy telefon wystawiony pytalismy o imei)

    I pewnie nie odwiedza tu żaden miły Pan, ale pozdrawiam cieplutko za pomoc Panów z #oswiecim
    #policja #zlodzieje #panbagieta #iphone
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (42)

  • avatar

    Czy wiecie, skąd wzięły się popularne dziś powiedzenia? Takie o "kocie w worku", "puszczaniu płazem" albo "udawaniu Greka"?

    - "SMALIĆ CHOLEWKI" znaczy teraz tyle, co zalecać się do kogoś. Skąd to się wzięło? Przed laty porządny kawaler, który wybierał się w konkury, musiał mieć czyste, lśniące buty. Dobrym sposobem było opalanie obuwia nad ogniem, zwane smaleniem.

    - O genezie zwrotu: "NIE KUPUJ KOTA W WORKU" może lepiej nie pamiętać... W średniowieczu kocie skóry cieszyły się dużym powodzeniem.. Szyto z nich ubrania, obijano meble. Specjalni łapacze polowali na bezpańskie koty, ale zdarzało się, że złapali zwierzę, które miało właściciela. Ci - aby uchronić swoje koty przed losem obicia na krzesło - wypalali im na futrze specjalna pieczęć, dzięki czemu mruczki przestawały być atrakcyjnym towarem. Bywało jednak, że hycel złapał i takiego oznaczonego kota. Stąd ostrzeżenie dla kupujących, żeby sprawdzali, za co płacą.

    - Także w średniowieczu szczególnie "zasłużonych" złoczyńców wieszano w towarzystwie psów. Miało to oznaczać, że skazaniec zasłużył na los zwierzęcia, a nie człowieka. Do naszych czasów przetrwał zwrot: WIESZAĆ NA KIMŚ PSY".

    - W średniowieczu skazańców ścinano też mieczem. Jeśli katowi w czasie obcinania głowy obsunęło się ostrze i uderzył przestępce boczną stroną miecza - tzw. płazem - to kara była anulowana, a skazany odzyskiwał wolność. Dotąd przetrwał zwrot: "PUŚCIĆ PŁAZEM".

    - Dawniej na wystawnych ucztach ludzie bogaci, poubierani w drogie, barwne szaty, zajmowali najlepsze miejsca przy stole. Biedniejsi, poubierani na szaro, siedzieli gdzieś na końcu. Dlatego dziś mówimy: "NA SZARYM KOŃCU".

    - Powiedzenie "NIE UDAWAJ GREKA" zawdzięczamy greckiemu filozofowi Sokratesowi, który zaczepiał ludzi i zadawał im pytania, udając, że sam nie zna na nie odpowiedzi.

    - W wiekach średnich, aby zmusić więźnia do przyznania się do winy stosowano tortury. Śledczy zobowiązani byli jednak stosować się do szczegółowych instrukcji i określonych procedur. Jedna sesja tortur nie mogła trwać dłużej niż pół godziny, a liczba wszystkich sesji nie przekraczała sześciu. Jedną z bardziej drastycznych metod wydobywania zeznań było przypalanie ogniem. Jeśli delikwent lub delikwentka przeżyli pięć tur przesłuchania, po szóstej sąd rezygnował z oskarżenia i puszczał ich wolno, co zdarzało się bardzo rzadko. Na pamiątkę tej "atrakcji" mamy dziś powiedzenie: "PAL SZEŚĆ!".

    #wmrokuhistorii #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #polska #powiedzenia #jezykpolski
    pokaż całość

    odpowiedzi (49)

  • avatar

    "Artyści przeciw nienawiści"

    #adamowicz #polska #gdansk

    odpowiedzi (15)