•  

    Za nami już szósta i przedostania runda X sezonu ACLeague - Motorsport Capsule GT3 Cup. Tym razem przenieśliśmy się do Europy na długi dystans: półtorej godziny na Red Bull Ringu w Austrii, znanym wcześniej jako A1 Ring, znanym wcześniej jako Österreichring. Frekwencja w prekwalifikacjach po raz kolejny z rzędu utrzymała się na poziomie ponad 120 kierowców z poprawnymi okrążeniami. Rekordzista nakręcił 237 kółek.

    W wyścigu Pro wygrał... Manux!
    http://managerdc7.rackservice.org:50915/sessiondetails?sessionid=278#
    W wyścigu Semipro wygrał... Miusiu_Rally!
    https://simresults.net/180524-7EP
    W wyścigu Am wygrał... Lyuk!
    http://managerdc7.rackservice.org:50456/sessiondetails?sessionid=211#

    Gratulacje dla zwycięzców!

    Jak Wasze wrażenia? Poniżej tradycyjnie kilka słów ode mnie.

    Prekwalifikacje.

    Różne znaki na ziemi i niebie wskazywały na to, że na torze w sezonie GT3 już się z moim SCG nie pojawię. W poniedziałek perspektywa tygodnia uległa jednak zmianie i wskoczyłem na pierwszą sesję prekwalifikacyjną na Red Bullu. Wykręciłem nowy PB i wpadłem w ogon Semi. Potem oczywiście zaczęło się gorączkowe kręcenie okrążeń przez rywali i spadłem do Am. O nie! W środę w ostatnich godzinach prekwalifikacji trzeba było postarać się jeszcze bardziej. Udało się - najlepszy czas wśród SCG i ostatecznie mniejsce w Semipro. Będzie jeżdżone!

    Dzień wyścigu.

    Taktyka jak zawsze - złapać w treningach rytm, wyczuć opony, wyczuć balans z pełnym zbiornikiem paliwa. Na serwer Semipro załapałem się jako jeden z ostatnich, więc rozsądna wydaje się również taktyka startu z końca i jechania po swoje. Na pierwszy stint sto litrów paliwa i softy. Jedziemy do momentu, do którego pozwolą dojechać opony. Potem albo podobny stint na softach albo wydłużony na mediumach, o ile po drodze nie będzie niespodzianek. Top 29 w kwalifikacjach poniżej 1:31, dwie pierwsze linie poniżej 1:30. Zgodnie z planem start z 34 pozycji, na wiele więcej i tak nie byłoby mnie stać.

    Start z końca nieco opóźniony, aby zrobić sobie miejsce na to, co będzie się działo. I słusznie: z przodu przez pierwsze trzy, cztery okrążenia chaos. Kilka miejsc za darmo, a może nawet kilkanaście. Parę sytuacji, w których trzeba było się prawie zatrzymać. Jestem obstukany z każdej strony. Zatankowane SCG było jednak łatwym celem i dość szybko wyprzedziło mnie kilka samochodów, które wcześniej spadły za mnie. Po kilku minutach sytuacja się wyklarowała: przede mną McLareny, za mną McLareny. Nieustanna walka! Jedziemy podobnym tempem i tylko błędy - przeważnie uślizgi na T1 - sprawiają, że udaje się kogoś wyprzedzić. W końcu sam łapię mały uślizg i tracę pozycję, którą dopiero co zdobyłem. Przede mną walczą dwa McLareny. Na ostatnim zakręcie ścierają się na tyle, że wyrównuję się z nimi na prostej startowej. 2W czy momentami 3W przed T1, ryzykownie, lekka obcierka, ale wszyscy wychodzą cało! Awans o dwie pozycje. I znowu walka, głownie zapamiętałem ucieczkę i gonitwę przed/za Killroy. Przed końcem stintu muszę uciekać przed Prorokiem, który zbliża się i zbliża. Pierwsze pół godziny minęło właściwie bez wytchnienia.

    Softy trzymają się nieźle, ale przy hamowaniu trzeba się pilnować. Moje tempo spada... aby na kilka minut przed pit stopem polecieć w górę. Delta na zielono na jednym okrążeniu, na drugim. Wydłużam stint i zjeżdżam do pitów gdy liczba uślizgów przekracza bezpieczną granicę. Przestrzelam mój pit stop. Ajajajajaj! Cofam. Za mocno! No nie, nie, nie... W końcu staję i mechanicy mogą brać się do pracy, łącznie z naprawą samochodu.

    Znowu sto litrów, znowu softy. I znowu McLareny! Zatankowane SCG ponownie nie grzeszy gracją. Wyprzedza mnie Killroy, który szybko znika w oddali. Przede mną Dvo. Kilkanaście minut zaciętej walki, kilka razy bok w bok, ale wyprzedzić się nie udaje. Tracimy na tym obaj - z tyłu zbliża się chyba jakieś Audi oraz samochody, które będą nas dublować. Co by tu zrobić? Puszczam Porsche na niebieskiej fladze na Rauch licząc, że dogoni McLarena, który będzie musiał je puścić na prostej startowej i wykorzystam to na wyprzedzenie. Prawie się udało, ale nie do końca - zbliżam się na wyciągnięcie ręki, ale McLaren jest przede mną... i wpada w uślizg na T1! Myk po lewej i gaz do dechy! Pozycja za darmo. W międzyczasie za mną ponownie pojawił się Prorok z zapowiedzią rychłego wyprzedzenia, który chyba wpadł w poślizg bo szybko zniknął.

    Znowu nie ma chwili wytchnienia. Za mną zbliżają się kolejne samochody: rywale, czołówka, która będzie mnie dublować i inne przypadki. Kogoś tam nosi po trawie, ktoś stoi na poboczu, wpadają kary drive through jedna za drugą. Tracker nie do końca ogarnia sytuację, raz pokazuje mi jedno, raz drugie, jestem chyba w okolicach miejsca 20. Szybko dojeżdża od mnie Worms, który wyprzedza mnie bez problemu i znika w oddali. Zdublowałem McLarena, który jedzie jako jeden z ostatnich i... zaciekle walczy o oddublowanie się, w dodatku próbując ciągle 2W w T1. Dochodzi do kontaktu, ale bez większej szkody. No bez jaj! A niech jedzie.

    Ostatnie kilkanaście minut. Przede mną nikogo, za mną w pobliżu z bezpośrednich rywali nikogo. Za to jeden za drugim na niebieskiej fladze. Przepuszczam i jadę już spokojniej na dojechanie do mety. A tu nic z tego! Na prostej startowej robiło się jakieś BMW. Wyprzedzam i awansuję, a to goni za mną! No nie - moje opony nie są gotowe na coś takiego. Znowu nie ma chwili wytchnienia. Na szczęście udaje się utrzymać tempo i dojechać do mety. Miejsce 18. Co za emocje! Co za wyczerpujący wyścig. Szkoda, że w tym sezonie mój ostatni...

    Dziękuję wszystkim na ściganie!

    #acleague #assettocorsa #simracing

    •  



      @Plupi:
      Pierwszy moj RQ w historii punktowanych wyscigow ACL, wiec postanowilem tez pierwszy raz cos napisac, czekajac az ukonczycie wyscig :)
      PreQ poszlo w miare sprawnie, juz na poczatku wykrecony dobry czas dajacy PRO, bez pato wyjazdow pod bandy.
      https://www.youtube.com/watch?v=rky1_vp-plI
      Nastepne dni to tylko szukanie ewentualnych punktow gdzie mozna cos jeszcze urwac.
      Dzisiaj juz na treningu czulem, ze to nie jest chyba moj dzien. Szlo opornie.
      W Q udalo sie rzutem na tasme skrecic best lapa i zajac 3 pozycje, najlepsza w mojej pseudo karierze simracingowej :)
      Jak zobaczylem w ktorym miejscu stoje na starcie to z wrazenia Oculus zaparowal trzeba bylo szybko uzyc szmatki.
      Przy czerwonych swiatlach noga zaczela latac jakbym mial parkinsona, ale TC wylaczone, gazik prawie na fulla z delikatnym odjeciem.
      Ruszamy...
      https://www.youtube.com/watch?v=b5jm2gOlhcE
      Znowu lipa... starty cwiczone wczoraj pol wieczoru...
      No dobra, ale do T1 dojezdzamy, Giebeka kasuje Shalkyego, udaje sie ominac balagan i lecimy na P6. Jest dobrze
      Za mna Sasek... bedzie ciezko... Pierwsze kolko, jednak ok, bede sie bronil, damy rade.
      https://www.youtube.com/watch?v=bTgv09ZotP8
      Niestety na drugim okrazeniu, Sasek chyba inna linia jezdzi i dostaje strzala w dupsko, dosc porzadnie.
      Na szczescie bez konsekwencji. Niestety nie zwrocilem uwagi na uszkodzenia, a okazalo sie na nastepnym okrazeniu, iz skrzydlo bylo pomaranczowe.
      Uswiadomilem to sobie w miejscu, w ktorym jest najbardziej potrzebne ;)
      https://www.youtube.com/watch?v=Dcm2zBQ2AzM
      Zaliczam spina i przepuszczam polowe stawki, wszystkim udaje sie mnie ominac, a mi wbic w wolna luke. Dobra, zmiana planow, walczymy o srodkowe pozycje, nie bedzie tragedii.
      Niestety opony czerwone i nastepny zakret, chyba Sznickers na ogonie, nie chcialem odpuscic za bardzo, to byl blad, zero gripu...
      https://www.youtube.com/watch?v=cNqbHYoXoFE
      Kolejny spin, mala kraksa i spadam na koniec :)
      Mysle sobie, nie pierwszyzna, damy rade. Na koncu stawki widze cala rodzina Ferrari, kolejna korekta planow, teraz pojedziemy sobie piknikowo :)
      Niestety...
      https://www.youtube.com/watch?v=snjnG-OkMeQ
      Taka sytuacja...
      Abra zlosliwie chcial mnie zablokowac MC Larenem, ktory po kontakcie polecial po bandach ;););)
      Rykoszetem dostaje Giebeka. Ferrari juz nie jedzie...
      Proba naprawy aero nic nie dala, nie chcialem Wam psuc wyscigu bo czolowka juz mnie dogadaniala na dublowanko.
      Sorry jak komus cos tam popsulem. Kolejny nieudany wyscig w tym sezonie, chociaz mozna tez powiedziec optymistyczniej, ze udalo sie zebrac kolejna porcje danych do analizy ;)
      Widzimy sie w Barcelonie :)

    •  

      @Plupi: Ledwo wszedłem do PRO, a w kwalifikacjach miałem tempo na P2 ¯\_(ツ)_/¯ Czyżby wszyscy cieli w PreQ?
      Startowałem chyba siódmy. Pierwszy raz coś odwaliłem w Acl, skasowałem shalkiego, tym samym psując mu wyścig. Potem gdzieś w 2 sektorze zbyt optymistycznie zaatakował mnie Drouser, nie widziałem, że aż tak opóźnił hamowanie, głupi manewr. Spadłem, dostałem strzała od Lucjana, który popsuł mi cały przód. Potem jadąc ostatni w rodzince Ferrari dostałem od Luki, co popsuło mi tył. Nie dało się jechać, traciłem po 3-4 sekundy na okrążeniu. Poczekałem kilka kółek, żeby zjechać, naprawić się, nalać do pełna, żeby starczyło do końca. Jechałem ostatni ze stratą ponad 40 sekund do Abry. Potem pod sam koniec wyścigu, udało się dojść Abrę, Speedmana, Lucjana i na ostatnim okrążeniu wyprzedzić Smakowego. Dojechałem chyba 21.

    •  

      @Plupi: ja krótko dzisiaj, bo jestem w wielkim smutku i żalu...

      Preq pojechałem byleby być w pro, możliwość wyjeżdżania odebrała mi smak i radość z jazdy.

      W Q apka nie zaliczyła mi czystych okrażeń, bo się zjebała, ostatecznie chyba P5

      Na T1 giebeka wjebał mi sie w dupę, spin, spadek na ostatnie miejsce.

      Kolejne ileśtam okrązeń to koncert odrabiania, polecam obejrzeć sobie replay, jest co, serio.

      Na 15 minut przed końcem wyjebało mnie z serwera.

      Wróciłem, strata 2 lapów do pierwszego manuxa (a miałem 20-coś sekund i byłem chyba P7 przed disco). Jebnąłem bestlapa, odpuściłem chłopakom co walczyli o 19 miejsce (i tak byłem ostatni) puściłem manuxa bo nie chciało mi sie jechać jeszcze jednego lapa i koniec...

      Chuj dupa i kamieni kupa... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Dodam jeszcze tylko że zakończyłem wyścig z 2 ostrzeżeniami i oprócz nich cały wyścig 2 koła na torze, w 100% legalnie!

    •  

      @Plupi: U mnie RBR przebiegł pod znakiem czerwonego pingu. No ale od początku... ;)

      Q: Beznadzieja. Kolejny wyścig z rzędu gdzie podczas kwalifikacji łapię jakąś blokadę i za cholerę nie mogę się zbliżyć do czasu z preq, a nawet z treningu, który był dosłownie kilka minut wcześniej. No ale walić to, z takim pingiem i tak planowałem jedynie "dojechać" - miejsce nie miało żadnego znaczenia.

      R: Start z 22 miejsca. Już na T1 wyczuwam na sobie pierwsze bomby, sam zresztą również nie pozostaję dłużny. Ogólnie L1 przypominał slalom gigant, no ale jak się startuję z dalekiej pozycji to co się dziwić ;) Mimo to dosyć szybko przedzieram się na 15 miejsce skąd prowadząc peleton kilkunastu samochodów zaczynam gonitwę za początkiem stawki. Przez chwilę nawet czuję przypływ emocji, a uśmiech pojawia się na mej mordzie! Niestety bardzo szybko zostaję sprowadzony na ziemię przez ixamin, który grzecznie informuje mnie, że latam po torze. Nie chcąc stwarzać problemów uspokajam się i kulturalnie przepuszczam wszystkich (ok 6 - 7 samochodów) by nie zepsuć nikomu wyścigu. Od tego czasu nie chcąc ryzykować postanawiam odpuszczać niemal każdą bliższą walkę - trudno, buta nie zjem, ważne by dojechać i przywieźć punkty.

      Niedługo później, wykorzystując błędy wcześniej przepuszczanych pojazdów ponownie przebijam się na ok 17 miejsce, niestety i tym razem wszystko idzie w piach za sprawą kary DT. Również pitstop nie poszedł po mojej myśli i zalałem moje R8 grubo ponad potrzebną normę.

      Tym większe moje zdziwienie gdy dojechałem na metę 22 :) Biorąc pod uwagę jak często i szybko zbliżałem się do poprzedzających samochodów, myślę, że spokojnie byłbym w 15, ale dobre i to. Jeszcze raz z góry przepraszam za wszystkie problemy i dzięki, że nikt nie protestował dzięki czemu mogłem skończyć wyścig.

      Widzimy się na Barcelonie - już mam nadzieję, bez problemów technicznych :)

    •  

      @Plupi: Ech, miało być tak pięknie...

      Prekwale standardowo koślawo, granica 1:32 nieprzekroczona, start oczywiście na samym dole. Trening z ustawianiem secika na wyścig przed kwalami i bach, 1:31.8, oczywiście w samych kwalach wynik już nieosiągalny, no ale wysoka pozycja startowa (20) osiągnięta...

      Przed startem przypominałem wszystkim o T1 i T2 żeby spokojnie przejechać, i co? No na T2 skupiłem się na moim punkcie hamowania (tabliczka 100m) i jak się zorientowałem że jednak wszyscy hamują wcześniej to wbiłem się w korytarz aut żeby nikogo nie znokautować na dzień dobry, ale na koniec pyknąłem @Floszunio, który na szczęście pojechał dalej. Potem w miarę ok jazda, sporo walki bok w bok i delikatnych kontaktów. Była też nauka punktów hamowania innych kierowców i parę razy zdarzyło się unikać divebombem. Unik nie udał się na T1 gdzie wjechałem @William_Lawson w kufer, ale poczekałem na niego bo to nie tak powinno wyglądać wyprzedzanie.

      Było parę innych też kontaktów, ktoś wypadł na przedostatnim zakręcie, więc wszedłem na wewnętrzną do ostatniego jednak nie zostawiono mi miejsca i doszło do kontaktu tam.

      Strategia na dwa stinty na softach miała tę zaletę że mało czasu traciło się w pitstopach, ale pod koniec stintu opony były już takie se (ale bez tragedii). Na koniec wyścigu @KYCu chyba miał drive thru i wyjechał kilka sekund przede mną, siedziałem mu na ogonie, ale niestety do manewru nie doszło bo na eskach zagotował się tył i musiałem trochę odpuścić.

      Na koniec dojechałem na 9-tym miejscu, nieźle, biorąc pod uwagę ile przygód miałem po drodze, prawie wpadło 8.

      Z miejsca chciałem przeprosić wszystkich co miałem z nimi kontakt, to zdecydowanie nie był mój najczystszy wyścig, wszelkie kontakty były zupełnie przypadkowe. Wszystkim dziękuję, no i do następnego panowie!

    •  

      PreQ: Rzutem na taśmę udało mi się osiągnąć wynik zapewniający jazdę w PRO.
      Q: Szczerze nie wiem co się stało... nagle samochód stracił swój balans i strasznie nim rzucało, szczególnie w szybkich zakrętach. Koniec końców udało mi się zająć 25 pozycję z której, prawdę mówiąc, zadowolony nie byłem.
      R: Po słabych kwalifikacjach postanowiłem trochę "polepszyć" mój set-up. Jak się okazało w wyścigu było jeszcze gorzej :(. Nie dość, że było dużo walki z innymi kierowcami, to jeszcze miałem problemy z samochodem. Cały wyścig moje tempo odbiegało od innych i zyskiwałem głównie po błędach kierowców. Po wyłapaniu kary i zjeździe do pitu na zmianę opon, do końca wyścigu jechałem w cieniu @Kj5d z którym stoczyłem bardzo ciekawą walkę. Na przedostatnim okrążeniu udało mi się wyprzedzić i dojechałem na 19 miejscu. Więcej zrobić nie mogłem.

      Wyścig był bardzo ciekawy i mimo wszystko jestem zadowolony z wyniku, ale mam nadzieję, że w Barcelonie będzie trochę lepiej z moim tempem.
      Dzięki za walkę i do zobaczenia za 2 tygodnie!

    •  

      @Plupi Wyścig złoto. P9 w pro to zdecydowanie mój najlepszy wynik. Ale od początku...

      Preq - nie podobała mi się sytuacja ze scinaniem zakrętów. Co to w ogóle ma być, że żeby mieć dobry czas, musisz ciąć pół toru? Bez sensu. Pojechałem parę takich okrążeni, czas niezły, zostawiam to w pizdu, nie będę się denerwował. Dochodzi środa, nagle się orientuje ze tu 21 a ja na tabeli podpisany jako Semi 1. Na szczęście dla mnie, dfgt odpadł ze ściganka i mogłem wbijać na pro.

      Q- wyjeżdżam ze świadomością, że zacznę z końca i skoncze na końcu. Toteż w treningu za bardzo nie trenowałem, tyle tylko żeby poćwiczyć czystą jazdę po torze. Przychodzi czas kręcenia kółek, pierwsze, drugie, WTEM! Wysokie miejsce w Q! Ja w szoku, no ale dobra, jedziemy, byle czyściutko

      R - Wyścig, miodzio. Dużo walki, dużo wyprzedzeń, ani jednego kontaktu... No i strategia Med->soft dała mi 9 miejsce. Jestem naprawdę zdziwiony, ponieważ jest to mój pierwszy wyścig gdzie nie miałem żadnej kolizji, żadnego kontaktu, zadnych problemów. Ech, czemu nie było to streamowane ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @Plupi: Wyścig AM. Przede wszystkim chciałem podziękować kierowcom dublowanym, którzy w moim przypadku zachowali się super w porządku umożliwiając wyprzedzanie bez żadnych problemów: takieklocki, Piotr Dziegielewski, Recepcjonista, Dafir, r3pr3z3nt, Marcinho i innym których teraz nie pamiętam, w każdym razie w moim przypadku przy dublowaniu była pełna kultura.

      Kwale z lekkimi problemami z fps, musiałem w pewnym momencie kompa zrestartować i skończyło się na P6.

      Dzięki dobremu startowi przed T1 zyskałem 2 pozycje, potem szybko po błędach oponentów udało się zająć p2, następnie po błędzie Piasta oraz jego konieczności wczesnego zjazdu do pitu (po ok. 3-4 okrążeniach) udało się przejąć prowadzenie. Następnie udało się utrzymać stałe tempo przez większość wyścigu. Po około godzinie wyścigu osiągając przewagę na poziomie 11sek nad p2, popełniłem bład przy dublowaniu takieklocki uderzając w bandę i tracąc praktycznie 10sek przewagi. W tym momencie na p2 był za mną Wojti93 tracąc raptem 1sek, jednak udało się utrzymać prowadzenie i w ostateczności odjechać go na ponad 3 sek. Mimo, że best lap był chyba 5 lub 6 czasem, to udało się utrzymać stałe tempo bez popełniania większych błędów i utrzymać prowadzenie do końca wyścigu.

      Wynik dla mnie bardzo niespodziewany biorąc pod uwagę moje niewielkie doświadczenie w simracingu oraz dość casualowe granie, więc bardzo się cieszę z wyniku, a jeszcze bardziej z bezproblemowego wyścigu z bardzo intensywną walką!

    •  

      Świetny wyścig, dla mnie najciekawszy i najbardziej satysfakcjonujący w życiu!

      Przez brak czasu pierwszy raz w ACL podszedłem do wyścigu tak nieprzygotowany - tylko 20 okrążeń w PreQ na tydzień przed wyścigiem, słaby setup, brak treningu jazdy wyścigowej z AI. Dobrze, że auto już dobrze poznane, a tor znany z innej ligi i darzony przeze mnie dużym sentymentem - tam, 7 miesięcy temu, odbył się mój pierwszy w życiu wyścig online i jednocześnie pierwsza wygrana - był to R1 trzeciego sezonu Amateurs Club by Simrace.pl.

      Pomimo słabego treningu udało się wskoczyć tradycyjnie do Semi Pro. Cieszę się, bo był to pierwszy wspólny wyścig wszystkich kierowców zespołu CPN Racing :)

      W Q nie zabłysnąłem, pozycja podobna do wyniku w PreQ i start z P24. Strategia na wyścig odważna, ale ostatecznie dobra: 2 razy softy. Na L1 oczywiście ciasno, ważne żeby unikać kontaktów i omijać karambole. L1 udało mi się cudem przejechać czysto, a potem zaczął się mój najciekawszy wyścig ever :) Prawie non-stop walka, wiele prób ataków i kilka z nich udanych, dużo pracy w obronie - kilka ładnych obron, ale też kilka strat (dziś zdobyłem dużo doświadczenia w jeździe obronnej i pod koniec wyścigu już mi to lepiej szło), kilka kontaktów, na szczęście niegroźnych (jeden z mojej winy), parę błędów skończonych krótkimi poślizgami i podniesieniem ciśnienia (zawsze udawało się wybrnąć), raz bycie dublowanym (po wyjeździe z pitów) i kilka eleganckich dublowań. Walka do samego końca. Ostatecznie P12!

      Ostatnio @mrfloyd wrzucał screena z naszej wspólnej walki, to ja tym razem wrzucam zdjęcie z mojej walki z @swrsc - było zacięcie i czysto. Dzięki za świetny wyścig!

    •  

      @Plupi: pierwszy raz pojechałem na najprawilniejszej kamerze z kokpitu! Dwie wyjebki z błędów z mojej strony, dwa albo trzy obicia (w tym jedno na pierwszym lapie, przez co zleciałem na ostatnie miejsce) w tym @Mokrysedes propsik za kulturę na torze ( ͡° ͜ʖ ͡°) Strategia na dwa pit stopy chyba nie była dobra, mimo, że pobiłem PB na 1:31:70~ (po drugim pitstopie i zmianie na softy), nie mogłem dogonić zbytnio reszty. Do tego komuś wjechałem w dupę, wybacz owy człowieniu!

    •  

      @Roskoe: Pozwoliłem Wam się pobawić, powalczyć. Generalnie miałem po disconnekcie świeże opony i Was dopadłem w chuj szybko. Jechałem chyba z 1,5 sekundy na lapie szybciej. Ale zobaczyłem, że jesteście blisko siebie, walka o P19 i odpuścilem, chyba było widać :P I tak byłem "zdublowany" przez Was.

    •  

      @lyuk Gratuluję zwycięstwa, super mi się za Tobą jechało :) właśnie się zdziwiłem jak to się stało, że nagle znalazłem się 1sek za Tobą, ale ręce miałem już tak spocone że nie szarżowalem z atakowaniem, żeby nie zrobić jakiegoś głupiego błędu i nie posłać nas obu w piach. Z resztą w końcówce i tak mi odjechales.
      Gratuluję również pozostałym oponentom z AM i dzięki za super zabawę! To był mój pierwszy wyścig tutaj i na pewno nie ostatni

    •  

      @cienki137 Widziałem jak odpuszczasz :D nawet mi przemknęło przez głowę żeby Cię przepuścić, ale bałem się, że stracę kontakt z kj5b :)

    •  

      @Roskoe: spojrzałem na stratę do abry, 30 sekund, odpuściłem. Jakbym miał do Abry kilka sekund to bym nie popuścił, a tak to już machnąłem reka. Co Wam się będę wpierdalał jak fajnie walczycie.

    •  

      @cienki137: małe sprostowanie. Start z P6, spadek na ostatnie P30, powrót na P8, spadek na 28, ostatecznie 27.

    •  

      @Plupi: Jeszcze tylko jeden wyscig tym SCG i nigdy juz nim nie pojade, cos nie poszlo w wyscigu a szkoda bo tempo mialem na zwyciestwo. Kogos tam skosilem chyba @sadek ? Przepraszam, to auto poprostu nie hamuje a i tak hamowalem wczesniej.

    •  

      @Plupi: PreQ jak zwykle czas na Semi PRO. Ze względu na WEK 2.0 i organizację DTM Cup nie było za bardzo czasu na kręcenie lapów, szczególnie, że i tak nie umiem tak pięknie ciąć toru jak PROsi ;)
      O dziwo same Quali poszły całkiem dobrze i zająłem 7-mą pozycję startową.
      Start niezły i zaraz po T1 przeskok na 5-tą pozycję. T3 też całkiem ładnie poszło i wychodzę prawie bok w bok z Patjxem, jego Audi jest jednak trochę szybsze i chowam się w tunelu, T4 biorę szerzej ale nie na tyle żeby coś zyskać, więc jadę za nim przez kilka kółek i doganiamy jadącego na P3 Yelenia. Maciek stara się go atakować, ja spokojnie jadę za nimi obserwując co się dzieje i szukając swojej szansy. Z tyłu powoli ale skutecznie dojeżdża do nas Kinki. Przy kolejnym ataku Patjxa na Yelenia próbuję też poszukać swojej szansy ale za szeroka jazda powoduje, że zamiast zyskać to tracę pozycję, bo wyprzedza mnie Kinky i wciska się jeszcze przed Patjxa. Następne kilka kółek Kinky dobiera się do Yelenia, a za ich plecami czaimy się we dwóch z Patjxem biorąc niektóre zakręty 2W i nawet wymieniając się pozycjami. W końcu Yelen musi skapitulować przed Kinkym i niedługo później przed Patjxem. Obserwując ich wcześniejszą walkę starałem się podpatrzeć gdzie można zaatakować, niestety Porsche Yelenia jakoś szybciej zbiera się po T4 niż mój McLaren więc pierwszy atak był nieskuteczny. Ale na kolejnym okrążeniu, po lepszym wyjściu z T1 chowam się w tunelu i do T3 wychodzę na wewnętrzną. Tym razem atak udany, ale jeszcze trzeba obronić, więc trzymam linię defensywną do T4. Atak udany, wracam na P5. Staram się gonić Patjxa ale trzyma równe tempo i dość wolno sie do niego zbliżam. Pora na zjazd do boksów. Pomyślałem, że zjadę jedno okrążenie wcześniej to może coś zyskam, ale Patjx zjeżdża przede mną. Wyjeżdża też dosłownie o długość auta przede mną ale lekko się obijam o bandę przy wyjeździe i już do T3 mi trochę zdążył odjechać. Po zjazdach do Pit Lane jak zwykle przetasowania, niedługo pojawia się przede mną ZooBBQ, jadę za nim przez kilka okrążeń aż w końcu obserwuję jak przy dublowaniu na T3 dostaje lekkiego strzała od dublowanego auta, wykorzystuję to bez pardonu i wciskam się przed nich po ciasnej wewnętrznej. Staram się dogonić czołówkę, zmniejszając stratę do ok. 1.5s, ale za plecami mam cox21, który też się do mnie powoli zbliża. Crew Chief mi mówi, że lider zjechał do Pitu, jest więc szansa na zyskanie kolejnej pozycji. Mijam linię start/meta, biorę T1 i wyjeżdżam na prostą tuż za Porsche Yelenia, myśląc że łyknę go jeszcze przed T3. Ale to Porsche ma chyba krótko zestrojoną skrzynię, bo już wcześniej widziałem jak dobrze się napędza, a do tego mało paliwa, świeże opony Soft i doświadczonego kierowcę, więc utrzymuje się przede mną na prostej, a na zakrętach zaczyna mi odjeżdżać. Kolejne okrążenia spędzam na obronie przed cox21 utrzymując przewagę między 0.3 a 1.5s. Na ostatnim okrążeniu cox21 mnie atakuje na T3 i lekko obija na prostej po wyjściu, inaczej chyba bym utrzymał jednak pozycję będąc na wewnętrznej do T4 i trzymając defensywną linię. No ale tu nawet ta minimalna strata powoduje, że nie byłem już w stanie się odkuć, choć jeszcze próbowałem na ostatnich dwóch zakrętach i wpadłem na metę niecałe 0.3s za nim.
      Ostatecznie P6, ale pierwszy taki dobry i czysty wyścig od początku do końca. Dzięki panowie za dobrą walkę, cały czas było co robić. Dzięki również dublowanym kierowcom, bo tym razem elegancko respektowali flagi i przepuszczali w sensownych miejscach.
      Do zobaczenia w Barcelonie.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #szkolastandard

    Każdemu plusującemu podeślę jedno słówko z języka angielskiego, którego ma się nauczyć i przez to poszerzyć zakres słownictwa. (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    #angielski #angielskizwykopem #glupiewykopowezabawy

    odpowiedzi (76)

  • avatar

    DZIEŃ 69/100

    Pewien więzień został skazany na śmierć.
    Niestety był tak gruby, że się nie mieścił na krześle elektrycznym.
    Władze zarządziły dietę.
    Po tygodniu o chlebie i wodzie koleś zamiast schudnąć, przytył 10 kilo.
    Na krzesło nijak się nie mieścił.
    Postanowiono więc dawać mu tylko wodę.
    Tydzień później okazało się, że znów przytył 10 kilo.
    Władze zadecydowały, aby najlepiej niczym go nie karmić.
    Mimo to i tym razem skazany przytył 10 kilo w tydzień.
    Zdenerwowany kat pyta go:
    - Co jest, czemu nie chudniesz?

    pokaż spoiler - Jakoś kurwa nie mam motywacji.


    #suchar #100dnisucharow
    pokaż całość

    odpowiedzi (48)

  • avatar

    Najlepsze wesele na jakim byłem, to wesele mojej kuzynki Joanny z pod Białegostoku xD Młodzi wynajeli auto i pojechali do ślubu kultowym już rekinem (auto marki BMW, model e24)

    Zaraz po dziewietnastej, jak już goście byli po pierwszym kielichu, pan młody wymknął się z sali i gdzieś znikł xD świadkowa wyszła na fajka i znalazła go na parkingu. Młody razem z kierowcą, który wiózł ich do ślubu, oglądali jego zabytkowe auto xD oczywiscie zaraz z sali wyleciała panna młoda i rozpoczeła sie inba xD HURR DURR!!! NASZ DZIEŃ!!!! JAK TY SIE ZACHOWUJESZ, TO NASZE WESELE A TY SE ZDJECIA Z SAMOCHODAMI ROBISZ!!!! młody nawet nie zdążył otworzyć ust, kuzynka zdjeła welon i rzuciła na ziemie xD rozpłakała sie, pobiegła do toalety i zamkneła na klucz xD rodzice młodych pół godziny stali pod drzwiami i prosili żeby otworzyła, a pan młody niewzruszony, nakurwiał w tym czasie bąki na placu xDDD z sali wybiegło kilkoro dzieci podjaranych amatorskim pokazem i poprosili żeby ich przewieźć xD młody załadował ich na tylną kanapę i zaczeli driftować wokół fontanny xD zabawe przerwał dopiero własciciel domu weselnego, który wyleciał z mordą i zaczął sie drzeć że mu kostkę niszczą xDDD

    Najlepsze wesela tylko na Podlasiu!!!!

    #truestory #heheszki #bmw #carboners #e24 #samochody #motoryzacja #wesele #zwiazki #rozowepaski
    pokaż całość

    odpowiedzi (80)