•  
    D.........o

    +6

    Zawsze mnie zastanawia, dlaczego płyty/wydawnictwa muzyczne na rynek japoński są, że tak powiem lepsze? Bogatsze? Dodatkowe, niepublikowane nagrania, odrzuty z sesji, koncertowe wersje utworów, piękne wydania, rozkładane plakaty, zupełnie inne wkładki do płyt (oczywiście w języku japońskim) a nawet kiedyś serwowano do winyli Deep Purple "Made In Japan" buteleczkę sake, jak tylko wyszła w kraju kwitnącej wiśni. Czemu tak jest z tą Japonią, a Europa i USA są pod tym względem poszkodowane?

    Ostatnio upolowałem nowe wydanie doskonałej koncertówki z lat 70-tych w wersji japońskiej, kolekcjonerskiej, wydanej na siedmiocalowym cardboard sleeve i 3x SACD (oryginalnie 2x CD). I co widzę? Dodatkowe 7 utworów nigdy wcześniej nie publikowanych, tym samym okazuje się, że sam koncert był tak naprawdę gdzieś o 35 minut dłuższy. Poprzestawiana kolejność kawałków, podobno tak jak było w rzeczywistości. Cena? W przeliczeniu na złotówki bagatela 400-480 zł...

    #muzyka #pytanie #japonia #plyty #plytycd #plytywinylowe #gownowpis #japonskamuzyka

    +: S.........e, gunis2 +4 innych