•  

    Robisz wykoparty jednocześnie pracując na etacie. Nie masz czasu wyjść z domu, jesz tylko góralki i pijesz krafty z browaru Amber. Pracując zdalnie zdarłeś ostatnie skarpety i klapki, na szczęście doszły już nowe kuboty i sox in the box. Po imprezie śpisz 15 godzin, bo próbowałeś pokonać innych przegrywów w konkursie pompek, jedyne co zdobyłeś to 4 miejsce i zasłużone zakwasy. Budzisz się i przypominasz sobie że musisz przenieść góralki z gorącego bagaznika, mieszkasz na 4 piętrze - chodzisz 3 razy. Na klatce rozdajesz kartony Góralków z sąsiadom którzy podejrzewają Cię o wszczepionego chipa i kontakty z rządem, bo to dobre wafelki. Mieszkanie jest wypełnione po brzegi kartonami po piwie, wafelkach, kamera od Vat19.pl nagrywa wszystko na life stream w 900 stopniach - wszystko na ich youtubie. Kurz już nadgryziony zębem czasu zaczyna odpadać od mebli – nagrywam z tego time-lapsa... 35 stopni... myślałem że mniej – przecieram czoło ręcznikiem XIAOMI od CebulaOnline, bo jest tutaj wśród długopisów i fidgetspinerów kręcących się szybciej niż atencja #foreveralone Zastanawiasz się czy sprzątać kartony Ambera - zawsze możesz powiedzieć odwiedzającym że jesteś eventmanagerem w dużej korporacji, niestety zachorowała sprzątaczka ukrainka i poszła na L4, dlatego jest taki syf. Przypomniasz sobie że w 2017 ktoś chciał kartony dla kotów, ale w tym roku posłużył dla nich już koszyk po słodyczach od @wykop. Nie masz czasu sprzedawać kartonów! Tak naprawdę piszą do Ciebie mireczki czy im dasz wafelka, nikt nie chce pyta się czy zjadłeś dziś obiad. Nie, zjadłem góralka i popiłem Amberem, zagryzłem to kuponem zniżkowym 20% do strefy Zoltar w Gdyni, potem z pogardą spojrzałem na talię Loży Szyderców i stwierdziłem że było warto, ale wracam do rzeczywistości – ile jest plusów na mirko? Za mało, a już się ściemnia. Niedługo nocna, co teras? Przyszła do Ciebie mirabelka, powiedziała że fajnie że robisz wykoparty i rozumie dlaczego tak wygląda Twoja piwnica. Ten dzień kończy się dobrze, jecie góralki, patrzycie w gwiazdy i liczycie plusy na mirko.

    pokaż spoiler Ona jeszcze nie wie że jak będziesz bordowy powiesz jej że to koniec.


    #wykoparty #wykopparty

    Gorące dyskusje ostatnie 12h

    • odpowiedzi (3)

    • avatar

      TL;DR:

      W nawiązaniu do tego wpisu ślub się udał. Przyszło 40 z 83 osób, poszło dużo alkoholu, goście dopisali, ogólnie jesteśmy zadowoleni. Zachęcam mimo wszystko do przeczytania całego wpisu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Będę wołał plusujących i komentujących poprzedni wpis przez mirkolisty, mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi tego za złe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+

      LONG STORY - zachęcam do czytania.

      W nawiązaniu do tego wpisu napiszę ciąg dalszy historii i podzielę się garścią spostrzeżeń...

      A więc jesteśmy z żoną ponad miesiąc po ślubie. Spośród zaproszonych 83 gości weselnych zjawiło się tylko 40 osób. Pierwotnie było nam bardzo smutno z tego powodu, ale patrząc jednak z perspektywy czasu, nawet dobrze że tak wyszło. Dzięki temu, że potoczyło się wszystko tak a nie inaczej mieliśmy na imprezeie tylko osoby, które na prawdę się cieszyły naszym dniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ogólnie stresowałem się w dniu ślubu, jak to wszystko będzie... obawiałem się że zamiast wesela będzie stypa, jak się potem okazało niesłusznie. Stres towarzyszył od momentu wyjazdu z domu do mniej więcej zakończenia pierwszego tańca. W samym kościele było ok, młody ksiądz nie przynudzał i powiedział spoko kazanie, przy samej przysiędze z żoną nieco oczy nam się spociły (ʘ‿ʘ) pierwsza godzina na sali była trochę sztywna, ale po kilku głębszych goście ruszyli jak zaczarowani. Impreza była jednodniowa, a sala dostępna max. do 4 nad ranem. Wszyscy, zarówno ja z żoną, właściciel sali, moje rodzeństwo i zespół myśleliśmy, że impreza potrwa maksymalnie do godziny 2 i na tym się zakończy, tymczasem okazało się, że ok 14 osób dotrwało do końca, czyli do 4 nad ranem. Gdyby nie to, że musieliśmy kończyć tuż przed 4, to goście jeszcze by się bawili.

      Wódki na ślub poszło nam ok 90 butelek na 40 osób oraz ok 10 butelek wina ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oczywiście mówimy tutaj o piciu alkoholu na imprezie + wódce do zabaw weselnych + na odchodne po flaszeczce i paczce ze słodkościami dla każdej pary.

      Co do ciekawostek i spostrzeżeń to:
      - część osób nie przyszła z przyczyn, które były nam znane i szanujemy taką decyzję. Wiadomym jest, że żałoba, czy problemy zdrowotne danej osoby wykluczają udział w imprezie co jest zrozumiałe.
      - część osób nie przyszła bo "cośtam", po weselu jednak niektórym wymówka nie pokryła się z rzeczywistością, ale nie robimy z tego powodu ambarasu. Lepiej tak, niż takie osoby miałyby zadeklarować się, że przyjdą a zostawiłyby puste krzesło.
      - prawie wszyscy, którzy w trakcie zaproszeń mówili "na pewno przyjdę" nie przyszli. Także jeżeli planujesz ślub uważaj na takie deklaracje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      - jeżeli znasz swoją rodzinę i wiesz kto z kim dobrze żyje a kto nie, to warto pomyśleć o winietkach na stół. Dzięki temu jeśli dobrze dobierzesz towarzystwo to masz duże szanse na udaną zabawę. Oczywiście towarzystwo trochę należy pomieszać. U nas stół był podzielony wg wieku, mniej więcej tak:
      + lewa strona stołu - ludzie w wieku 28- 48,
      + prawa strona stołu - ludzie w wieku 45 i wzwyż
      + środek - ludzie w wieku ok 18 - 30 lat

      Hit ciekawostka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Znajomy odmówił mi przyjścia na ślub, tłumacząc:

      wiesz stary, moja żona jest w ciąży, nie czuje się najlepiej, gdyby nie ciąża to na pewno byśmy na ślub przyszli

      Tydzień po ślubie a zarazem po urlopie wracam do pracy, a drugi ziomek pyta się tego co go prosiliśmy na ślub:

      jak było na ślubie?

      a ten odparł:

      spoko, trochę się pobawiliśmy, pojedliśmy itp...

      Jak się okazało tydzień po naszym ślubie, na który nie poszli "ze względu na ciążę", byli na innym. Nie mam o to żalu, nie mniej jednak komiczne to było, gdy jego wymówka spaliła na panewce ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

      A nie przyszli, bo ja rok temu nie byłem na ich ślubie i po prostu to było mówiąc kolokwialnie "oddane", ale to inna historia. Miałem wtedy po prostu ciężki okres w życiu, byłem na bezrobociu 1,5 miesiąca (po raz pierwszy w życiu co było dla mnie ciężkie), do tego jeszcze strzeliło mi auto i miałem do wybulenia na naprawę ponad 1000zł.

      Przepraszam, jeżeli tekst jest mało czytelny lub chaotyczny, humanista ze mnie żaden ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Także jeżeli macie pytania to pytajcie, postaram się na wszystkie odpowiedzieć.

      #slub #mirkowesele #oswiadczenie
      pokaż całość

      odpowiedzi (108)

    • avatar

      Zarty zartami, ale z Wiadomosci nie sposob dowiedziec sie niczego o wiadomosciach dzisiejszego dnia. Zadnych informacji z zagranicy, tylko polska polityka, a raczej propaganda rzadu.
      #tvpis

      odpowiedzi (7)

    Advertisement