•  

    Mirki właśnie uświadomiłam sobie, że jestem przegrywem.

    Piszę do was z zapytaniem:
    Jak znaleźć motyw przewodni życia inny niż miłość?

    Moim głównym mottem było/jest znaleźć miłość.

    Pokrótce człowiek się zakochał, niemal w ideale wydawało się. Niemal, bo chłopak zerwał z dnia na dzień kontakt i nie rozmawia ze mną do tej pory. Chciałam wiedzieć dlaczego chociaż, to nie odpowiedział.

    No i czarna rozpacz. I nie umiałam funkcjonować bez niego.

    Minęło 8 mięsiecy i nadal, wręcz codziennie o nim myślę.

    Dlatego mam do was zapytanie jak to wyleczyć. Tu nie chodzi tylko o tę sytuację. Po prostu uświadomiłam sobie, że wszystko co w życiu robię, to po to, żeby się przydopobać facetowo.

    Uczę się gotować nowych potraw dla przyszłego męża.
    Kupuje ładne sukienki niby dla siebie, ale żeby się spodobać innym.
    Uczę się czegoś, bo głupich kobiet nie chcą.

    Moim celem przewodnim w życiu jest znaleźć kogoś, kto by mnie zechciał.

    I nie jest tak, że nie mam zadnego hobby, marzeń, aspiracji.
    Tylko po prostu to jest moim największym pragnieniem i wydaje mi się, że nie mogę bez tego życ. Że dopiero jak znajdę miłość, to poczuje się wartościowo. Bo ogólnie to samoocena nisko, mimo że nie mam do tego zbytnio powodów, żeby tak sie czuć.

    Więc pytam was Jak znaleźć inny motyw przewodni w życiu?

    #przegryw #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #kiciochpyta

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Pudelek coraz lepszy w nagłówki xD
    #heheszki #humorobrazkowy #korwin

    odpowiedzi (15)

  • avatar

    sytuacja z wczoraj w #uk #anglia
    poszedłem razem z dziewczyną(18 lat za kilka miesięcy, to ważne dla historii) do Aldi po rzeczy na kolacje i wino na wieczór. pan przy kasie prosi mnie o dowód, ok zgadza się. potem prosi o dowód moją dziewczynę xD. mówi zgodnie z prawdą zresztą, że nie ma nic przy sobie, ani portfela, ani dokumentów. kasjer w takim razie mówi, że nie może sprzedać alkoholu, bo mogę kupować go dla niej. ok, wkurwiłem się, ale nie będę robić afery. zostawiłem dziewczynę kilka metrów przed sklepem i wszedłem ponownie, sam. inny kasjer, byłem samemu, mam dowód. otóż poprzedni kasjer krzyknął do obecnego, żeby nie sprzedawał mi tego wina, bo przed chwilą byłem z dziewczyną bez dowodu xDDDDD.
    poziom absurdu wyjebalo poza skalę, koniec końców i tak kupiłem w monopolowym. na tej #emigracja łatwiej mi kupić trawę, niż durne wino do kolacji xD
    pokaż całość

    odpowiedzi (192)

  • odpowiedzi (6)