•  

    53101 - 252 = 52849

    Wyprawa, dzień VII, 6.06.2018

    Elbląg wita nas dosyć chłodnym porankiem, więc z konieczności start w Ultralightach. Pierwszą rzeczą po opuszczeniu campingu jest udanie się na myjnię, bo napęd w rowerze @metaxy'ego jest cały w piachu. Wyjeżdżając z miasta robimy pamiątkowe zdjęcie z czołgiem, trafiamy też na Cmentarz Żołnierzy Armii Radzieckiej.

    Jako że jedziemy przez tereny, gdzie @metaxy wszystkie gminy ma już zaliczone, kierujemy się najprostszą drogą na południowy-wschód. Kawałek na Kwitajnami spotykamy @galonim'a - najwierniejszego kibica, który był obecny na każdej z trzech poprzednich wypraw Rafała.

    Słońce ładnie świeci, ale wiatr jakiś przenikliwy. Temperaturowo bez szału. Jedziemy z naszym towarzyszem kilkadziesiąt km i żegnamy się przed Olsztynkiem. Pamiątkowe zdjęcie i każdy rusza w swoją stronę. Serwisówkami wzdłuż S7 docieramy do Nidzicy. Pół miasta rozwalone, bo trwa remont głównej drogi. Odwiedzamy zamek krzyżacki i wyjeżdżamy na wschód zaliczyć gminę.

    Wracamy do miasta z nadzieją zjedzenia obiadu w McD, bo @galonim zapewniał, że takowy w Nidzicy jest. No tak średnio bym powiedział... Objazdami i remontowanymi odcinkami dróg docieramy w końcu do Lidla na jakiś większy popas. Najedzeni ruszamy drogą wojewódzką w kierunku Szczytna.

    Kilka km za miastem łapie nas @Twierdziel, który będzie naszym towarzyszem już do końca dnia. Kolega posiada sporą wiedzę na temat swoich okolic i w czasie jazdy dzielił się z nami różnymi ciekawostkami.

    Im bliżej wieczora, tym robi się chłodniej. I to na tyle chłodno, że rozważałem nawet założenie kurtki przeciwdeszczowej, bo zaczynałem już marznąć. Zamiast tego zrobiłem sobie jednak małą czasówkę na ostatnich kilkunastu kilometrach, żeby się trochę rozgrzać.

    Nocleg mamy zarezerwowany w miejscowości Chorzele. Robimy zakupy w Biedronce, żegnamy się z @Twierdziel'em, który deklaruje, że następnego dnia chce z nami pojechać całą trasę i udajemy się na swoją kwaterę.

    #mortalszosuje - moje relacje z dłuższych tras.

    #rowerowyrownik #szosa #wykopcanyonclub #100km #200km (nr 13)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: dzien7.jpg

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Jak wygramy z Kolumbią to nagram jak pije 3 litry turbogówna z Żabki.
    #mecz

    odpowiedzi (32)

  • avatar

    osoby z wyrafinowanym gustem kulinarnym które nie boją się połączenia słodkie - słone plusują hawajską, reszta dupa cicho i scrollowac dalej
    #zebroplusy
    #pizza

    odpowiedzi (65)

  • avatar

    Stoję w kolejce, przede mną jakaś para, przed nimi jakaś laska, wcześniej wężyk starych bab. Laska się obraca i zauważa ją ta z pary. I się zaczyna.
    - Ewa!?
    - Klaudia?! O jaaa, Zajebiście się tak spotkać. W mięsnym, hihihi
    - Zajebiście! Dawno się nie widziałyśmy. Kiedy ostatnio? U Marcina na melanżu? Naprawdę zajebiście hihihi.
    - U Maćka i Magdy się widziałyśmy chyba
    - Nie byłam wtedy, nad morzem byłam, z Moniką pojechaliśmy do Marty i jej tego nowego ich odwiedzić
    - No ale i tak zajebiście no.
    - No. Zajebiście wyglądasz! Byłaś u fryzjera? Zajebiście!
    - No byłam, dzięki, dzięki. Wiem, zajebiście. Hi hi.
    Gość z pary milczy. Stoi. Lampi się w kiełbasy. Chyba je liczy. Medytuje w mięsnym.
    - Byłam u fryzjera i wyobraź sobie, że jak wracałam autem, to mi wszyscy kierowcy migali światłami. Masakra, mówię ci. Dobry stylista to podstawa.
    Nie dowierzam. Zerkam do kolesia od kiełbas. On też chyba nie dowierza. Odpłynął do odległej mięsnej krainy, wzrok wbity gdzieś w ostatni rząd z polędwicami. I nie odrywając wzroku od wędlin, robotycznym głosem mówi:
    - A światła miałaś włączone?
    - Co?
    - Czy miałaś światła mijania włączone w samochodzie?
    - Hihihi nie wiem, od fryzjera wracałam. Skąd Ty go wytrzasnęłaś Klaudia? Hihihi.
    Wtedy spotkałem wzrok kolesia. Pustka. Zabrała mu duszę. Odwrócił się w ciszy, znowu do kiełbas. Szkoda człowieka.
    #pasta #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    odpowiedzi (15)