Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (45)

  • avatar

    Przeklejam z pewnej grupki ostrzeżenie dla #rozowepaski z #warszawa
    "W sumie nie wiem od czego zacząć, więc streszczę całą sytuację od początku. Jakieś pół roku temu zaczepił mnie jakiś chłopak nad Wisłą z takim tekstem: „hej, wybacz ze ci chwilę zajmę ale dwa tygodnie temu widziałem cię nad Wisłą, w poniedziałek widziałem cię o 9:03 na Wierzbnie, a teraz cię widzę 3 raz więc już musiałem zagadać”
    Wydało mi się to w chuj creepy że pamięta dokładną godzinę, w której mnie widział, ale po prostu powiedziałam że nie jestem zainteresowana, mam chłopaka i takie tam, po prostu coś żeby się odczepił. W końcu przestał za mną iść, ale jakieś 2-3 miesiące temu spotkałam go po raz kolejny, na początku nie ogarnęłam kto to, ale później sobie przypomniałam i zaczęłam zgrywać głupa, że z kimś mnie pomylił i w ogóle, ale nie chciał się odczepić, powiedział że „jestem taka wyjątkowa że z nikim by mnie nie pomylił”. Z miesiąc temu znowu go spotkałam ale skończyło się na gapieniu się na mnie. Dziś poszłam na uczelnię załatwić coś w dziekanacie i zgadnijcie kogo spotkałam. Tak, właśnie jego. Zachowywał się jakbyśmy byli jakimiś długoletnimi przyjaciółmi i wielce ucieszony mowi do mnie „co za spotkanie, cześć Karolina!”. Powiedziałam żeby się odjebal ode mnie bo to nie jest już nawet zabawne i spanikowana wyszłam stamtąd, godzinę wracałam do domu bo dostałam w chuj ogromnego ataku paniki."
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (92)

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    W marcu tego roku napisałem, że moja żona nosi pod sercem córkę z zespołem Downa. https://www.wykop.pl/wpis/30444963/anonimowemirkowyznania-tl-dr-moje-nienarodzone-dzi/
    Nie wiem czy kogoś to interesuje ale chciałem sprostować, że córka przyszła na świat. Nie doszliśmy z żoną do porozumienia co też można powiedzieć zniszczyło nasze małżeństwo.
    Na chwilę obecną nie mieszkamy razem i oboje skłaniamy się ku decyzji o rozwodzie. Córkę odwiedzam i nie wypieram się, łożę też na jej utrzymanie jednak nie potrafię oddać jej serca.
    Wbrew temu co zapewniała rodzina, żona, księża - choroba dziecka nas wcale nie zbliżyła a wręcz przeciwnie.
    Żona póki swojej decyzji nie żałuje, chociaż jest jej ekstremalnie ciężko. Córka ma wiecznie biegunki na zmianę z zaparciami, problemy z pobieraniem pokarmu, nie daje spać, problemy z oddychaniem - sam odbieram wrażenie takie, że nasze dziecko wiecznie cierpi i ciężko mi się z tym pogodzić.
    Maja oprócz zespołu Downa ma poważną wadę serca (konieczna będzie przynajmniej jedna operacja) oraz bardzo upośledzony słuch. Póki co jeszcze do końca nie da się ocenić jak bardzo jest źle i co nowego jeszcze wyjdzie "w praniu".
    Maja ma także stwierdzony przysadkowy typ zespołu Downa, to ten "gorszy", trudniejszy w późniejszym życiu (często agresywne i detruktywne zachowania). Pewne jest że nigdy nie będzie samodzielna, że zawsze wymagać będzie pełnej opieki i pomocy.
    Jestem przerażony, zły, smutny, wściekły, rozdarty.

    #feels #choroby #trudnepytania #gorzkiezale #rozowepaski #niebieskiepaski #ciaza #aborcja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    odpowiedzi (226)