•  

    #anonimowemirkowyznania
    Pięknie, pokłóciłem się z żoną o psa i córkę i szczerze powiedziawszy mam już dość jej upartości. Ja i żona 33 lvl, córka lat 9 i pies 6-cio miesięczny. Od 2 lat w naszym domu co jakiś czas pojawiał się ze strony córki temat psa, że ona chce pieska, że inne dzieci w klasie mają zwierzęta, że ona też chce. Byliśmy z żoną na nie, bo córka była za mała, po drugie żona nie przepada za zwierzętami, mieszkamy w bloku i przede wszystkim kto by się nim zajmował jka my dość późno wracamy do domu. Ja to i nawet wziąłbym psa ale zona była zdecydowanie na nie. Jakiś czas temu temat znowu wrócił, córka nalegała, żona tłumaczyła, że córka bedzie musiała wychodzić z nim na spacery i się z nim bawić a znając córki zapał to po kilku dniach się jej znudzi a jak już będzie pies to nikt jej nie będzie wyręczać z opieką nad psem i że pies to odpowiedzialność, bedzie musiała chodzić z znim na spacery kilka razy dziennie, córka przytakiwała, że będzie z nim wychodzić i się nim opiekować ale dobrze wiedzieliśmy, ze takie mało dziecko nie ma pojęcia o czym mówi. 3 tygodnie temu żona wyjechała na 2 dni w sprawach służbowych, w tym czasie pojawiła się u nas taka sąsiadka z bloku obok z... małym psem pytając czy my byśmy nie chcieli. Historia psa była taka, ze podobno był na jakiejś wsi gdzie mieszka jej siostra ale tam mieli za dużo psów i żyły ona w nie najlepszych warunkach i dziwnym trafem trafił do sąsiadki a ona do nas. Był to mieszaniec jamnika z kundlem, nie duży nie urośnie no i jak zobaczyła go córka no to od razu żebyśmy go wzięli. Tak prosiła, przekonywała, ze bedzie się nim opiekować, ze uległem. Wiedziałem, że żona nie będzie zadowolona ale sądziłem, ze jakoś to będzie. Ale po dwóch dniach wiedziałem, ze mam...przerąbane.
    Pierwszej nocy nasrał 3 razy, nie mam pojecia ile razy zrobił siku na dywan i podłogę, ciągle piszczał, spać musiał ze mną w łóżku bo dobijał się do drzwi. Zaznaczę, ze w moim domu były psy więc to nie jest tak, ze nie wiedziałem co mnie czeka. Już wtedy byłem zły, za to córka wniebowzięta bo cieszyła się że trzeba kupić i wybrać obroże, legowisko itp.
    Jak wróciła żona to była zła, delikatnie mówiąc i oznajmiła, dlaczego podjąłem decyzje nie omawiając z nią tego, że ona nie będzie się tym spem zajmować i córka bedzie się nim opiekować. Od tego momentu minęły 3 tygodnie i wczoraj bardzo się z żoną pokłóciłem o psa i córkę. Od kiedy ona wróciła, to zupełnie nic nie zajmuje się tym psem (tak tak, wiem że ona to powiedziała od razu jak zobaczyła psa) ale tu nawet nie chodzi mi o to, żeby ona się z nim bawiła czy coś takiego ale chociażby po nim posprzątała, a tu nic. Pies śpi na korytarzu koło pokoju córki albo u niej w pokoju, inne pomieszczenia są zamknęte, rano jest gdzieś kupa albo nasikane i jak np. żona wstaje pierwsza i to widzi to nic z tym nie robi, czeka aż wstanie córka i ona to posprząta, mi powiedziała, ze mam tego nie sprzątać tylko córka. Rano każe dziecku wychodzić z psem na spacer, budzi ją 20 minut wcześniej, prosi zeby się ubrała i wyszła z psem na taki park zaraz obok naszego bloku, deszcz nie deszcz, słońce, nie ważne codziennie przed szkołą ma chodzić z psem na spacer kupy zbierać po nim, pies oczywiście przeszczęśliwy, córka wręcz przeciwnie. Tak samo po przyjściu z pracy i córki ze szkoły, zona do niej mówi posprzątaj po psie, daj mu jeść i wyjdź z nim. Córka ma sprzątać w domu po nim, karmić go, wyprowadzać na spacer, bawić go a mi zabrania jej pomóc.
    Efekt tego jest taki, że córka ryczy przynajmniej raz dziennie bo nie chce zajmowac się psem, mowi, ze już go nie kocha i nie chce, że mamy go oddać, żona natomiast mówi, ze tak wygląda odpowiedzialność i że sama córka mówiła, że bedzie się nim zajomwać więc słowa musi dotrzymać. Mi nie pozwala jej pomóc w sprzątaniu, mam wrażenie że ona robi to specjalnie i wręcz na złość córce.
    Była między nami kłótnia wczoraj o to. Uważam, że jest zbyt ostra dla córki. Ona ciągle powtarza to samo, że córka nauczy się odpowiedzialności i ponoszenia konsekwencji z resztą tak samo jak ja. Żona uważa, ze ja tez powinienem wziąć odpowiedzialność za to, ze zgodziłem się na psa tym bardziej że wcześniej wielokrotnie rozmawialiśmy o tym, ze nawet jakby się pies pojawił to córka by sie nim zajmowała więc wiedziałem od samego początku że obowiązek zajmowania się psem spadnie na córkę.
    Mam już tego dość, tej zawziętości żony, płaczu córki i jej ciągłym narzekaniem że ona tego psa już nie chce i kup tego małego zasrańca. Co zrobić w takiej sytuacji, no bo przecież nie oddam go teraz do schroniska.

    #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje

    • poprzednie komentarze (35)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Moim zdaniem powinieneś wziąć odpowiedzialność i powiedzieć żonie, że to była też Twoja decyzja a nie tylko córki i pomóc małej wychować psiaka. Jak już podrośnie i się nauczy załatwiać to pewnie emocje opadną, łatwiej się wszyscy dogadacie i pokochacie psa.

    •  

      AzjatyckiDryblas: Jak głupiś to teraz cierp. Po co zgadzałeś się na psa skoro doskonale widziałeś, ze nawet nie będzie kto miał się nim zajmować skoro późno wracacie z pracy? Z resztą sam napisałeś, że dobrze wiedziałeś że mówienie córki że będzie się nim zajmować to tylko takie mówienie z jej strony a rzeczywistość będzie zupełnie inna? Mądrością to Ty się nie popisałeś.

      Zaakceptował: Zkropkao_Na}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Ant7, @semi_sweet, @pannanikt_, @Derisor

    •  
      M............a

      +30

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mam wrażenie, że twoja żona ma dwójkę dzieci (ciebie i córkę), więc zrozumiałym jest, że nie chce trzeciego stworzenia do opieki.

      "Skoro nie uważałeś, co robisz, to teraz rób, co uważasz" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @dwustokrotka: Przeczytaj wpis jeszcze raz. I drugi raz. I kolejny, dopóki nie przeczytasz ze zrozumieniem.

      +: Kruk7
    •  

      PonadgabarytowyStarzec: Kurde ale mnie zdenerwowałeś tym wpisem. Gdybym był twoja zoną to tez byłbym wsciekły. Nie dość ze nie lubi zwierząt to rano i po powrocie z pracy musi ogladac psie kupy to dodatkowo spadł na nią obowiązek noszenia spodni w tym domu bo ty sie do tego kompletnie nie nadajesz.

      Zaakceptował: Zkropkao_Na}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Ant7, @semi_sweet, @pannanikt_, @Derisor

    •  

      Kurwa, przecież to jest bait XD już niedawno był wpis od niby jakiejś pizdeusza, którego żona jest zbyt zawzięta itd. - historia inna, tło i styl pisania te same ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Ale z Ciebie beta. I bardzo kur.a dobrze. Jeszcze we 3 (ty, pies i córka ) bedziecie spać na wycieraczce. Żona ma rację.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: żeby wymagać na 9 latce odpowiedzialności za żywe zwierzę to trzeba mieć niepokolei we łbie. Dobrze wam tak.
      Dla dzieci w tym wieku to rybki. Albo coś co potrzebuje mniej niż trzy spacery, dwa posiłki, tresury (żeby nie zdziczało albo się nie bało) i wybiegania.

      Pojebany pomysł u podstaw.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wychowanie wam coś nie idzie, tzn. głownie Tobie, wiesz że to Ty jesteś dorosłym w tej rodzinie prawda? Stworzyłeś problem który będzie trwał przez kilka-kilkanaście lat, nie zachowałeś się też jak partner swojej żony skoro wiedziałeś że ona nie chce męki ze zwierzęciem, do tego uwierzyłeś 9 latce (!) ze słomianym zapałem, że się nim zajmie, pewnie dla świętego spokoju, a nie z czystej głupoty ale takich rzeczy nie robi się w przypadku decyzji które ciągną za sobą długofalowe skutki. Chlej piwo którego nawarzyłeś. Jak żal Ci córki to się dziel obowiązkami z nią, ale nie wymagaj od żony aby jej popuszczała albo wam pomagała bo ona i tak znosi już obszczane i zasrane mieszkanie mimo że się na to nie pisała.

    •  
      d..........a

      0

      @Hannahalla: rozporządzaj swoim czasem, a nie moim :)

    •  

      @dwustokrotka żona OPa miała gówno do gadania i o to w tym chodzi. I dzieciak ma za swoje, niech ponosi odpowiedzialność

    •  
      d..........a

      0

      @FearFactory: wiem, pierwszy komentarz napisałam pod wpływem emocji po przeczytaniu tekstu pobieżnie, potem przeczytałam dokładnie i napisałam drugi komentarz

    •  

      @FearFactory

      dzieciak ma za swoje
      - 10 lat później na portalu dla przegrywow
      - mam depresję, matka mnie nie kochała, te pierdolone psy szczekajo za oknem, chyba je udusze. Jestem przegrywem i nikt mnie nigdy prawdziwie nie kochał. Rodzina to chuj, tylko antynatalizm, po co sprowadzać cierpienie na ten świat bo życie to cierpienie

      W tym wieku kształtują się osobowość, poczucie własnej wartości, ustala się hierarchia wartości. Najlepiej zniszczyć delikatną psychike dziecka zrzucając na niego konsekwencje przewinienia ojca. Nie, dziecko nie nauczy się dzięki temu odpowiedzialności, bo ono jeszcze nie potrafi tego pojąć swoimi procesami umysłowymi.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: z drugiej strony bez przesady. 9lvl to może bez problemu opiekować się psem. Na początku boli ale później się przyzwyczai

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Żonę rozumiem, pomimo jej wyraźnego sprzeciwu za jej plecami wzięliście psa, a teraz ona ma się nim jeszcze zajmować? Pomijając to, że kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy sobie przygarniają psa mieszkając w bloku. No chyba że mogą cały dzień siedzieć z tym czworonogiem, chodzić na spacery itd. Inaczej na miejscu tego psa bym dostał pierdolca. Córce spróbuj wytłumaczyć że jak była mała to też co chwila trzeba było ją przewijać i was budziła w nocy, a mimo to jej nie oddaliście. Zresztą nie tylko ona się powinna nauczyć odpowiedzialności. Spróbuj przekonać żonę, że też ponosisz odpowiedzialność za to, że macie nowego współlokatora i też weźmiesz na siebie część obowiązków np. możecie chodzić na spacery z córką i psem we trójkę.

      Ps. taka rada, jeżeli będziecie z psem często spacerować to problem z kupami i sikami po jakimś czasie zniknie (sam to przerabiałem :) )

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania
      No i bardzo dobrze robi. Nie można reagować na szantaż dziecka, dawać mu to czego chce a pozniej nie być konsekwentnym. 9 lat to już kumaty dzieciak i można z nim na spokojnie porozmawiac, ze albo opiekuje się psem bo on tego potrzebuje, albo trzeba znaleźć mu nowy dom. Tak btw najpierw się dzieciakowi kupuje chomika zeby zobaczyc czy ogarnia opiekę nad zwierzakiem a nie wymagającego psa. Ja miałam kryzysy jak mój pies był mały, a co dopiero dzieciak.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Masz pretensje o to że twoja żona uczy dziecka odpowiedzialności za swoje czyny i decyzje? Irytują mnie niesamowicie rodzice którzy rozpuszczają swoje dzieci i robią wszystko za nie. A potem pretensja do dzieci że są nierozważne i nic nie potrafią.

    •  

      @nicari I co teraz trzeba wyręczać dziecko? Oczywiście że ojciec zjebał biorąc psa, ale dziecko tego chciało. Poznało już na czym polegają decyzję i matka dobrze zrobiła ze uświadomiła dziecku że psem trzeba się zajmować.

    •  

      @nicari: więc najlepiej dziecko odciążyć i pogłaskać po głowie, bo skoro piesek się znudził, to już nie musi się nim zajmować? Obie skrajności są... skrajnościami. OP jest totalnym idiotą, bo uległ słowom dziecka, które jak każde zapewnia, że zwierzak się nie znudzi, bo świat przecież istnieje od wczoraj. Najlepiej byłoby, gdyby może zachował się jak osoba myśląca, porozmawiał z córką i podzielił obowiązki między nimi, na pewno nie odpuszczając córce, bo wtedy z kolei nauczy się, że wszystko jej ujdzie płazem, ale też niech żonę zostawią w spokoju, bo od początku wygłosiła jasne stanowisko i jako jedyna się go trzyma.

      10 lat później na portalu dla przegrywow - mam depresję, matka mnie nie kochała

      @nicari: już bez przesady. Jeśli tatuś nie ogranie wspólnie z nią opieki nad psem, to pewne, że za kilka lat będzie ich szczerze nienawidzić, ale depresja i przeświadczenie o braku miłości matki to już gruba przesada. Dzieciak ma 9 lat, nie 5. W takim wieku już rozumie się czyny i konsekwencje, a matka przecież jej nie jebie psychiczne cały dzień, tylko każe robić to, co obiecała, że robić będzie.

    •  

      Jeśli nie ma się doświadczenia lub bierze się psa "dla dzieci" to najlepsza jakaś mała rasa do bloku, a nie 6-miesięczny mieszaniec, który ma już prawie ukształtowany charakter (i nie wiesz co przeszedł) i trudniej go wychować po swojemu ¯\_(ツ)_/¯ Do tego jeśli nie ma podwórka. Słaba decyzja jeśli nie jesteście zawziętymi psiarzami.

    •  

      @FearFactory jeśli pies jest niechciany, to trzeba mu poszukać domu w którym będzie chciany a dziecku wyjaśnić. I nie trzeba być tak bezdusznym. Dziecko prosząc o psa nie ma pojęcia na co się pisze i nie można od niego wymagać że przed podjęciem decyzji będzie to rozumiało. Albo się przyjmuje tę sytuację i pies zostahe w domu jako pies rodziny, ale w opiece nad psem, a zwłaszcza jego wychowaniem, trzeba pomóc bo dziecko tego nie ogarnie. Albo się psa oddaje. A ponieważ to OP zjebał to on powinien szukać psu domu. Matka wychodzi teraz na bezduszną kobietę w oczach dziecka. I jej zachowanie przyniesie negatywne efekty za parę lat, wtedy ona je dostrzeże ale będzie za późno.

    •  

      żona wstaje pierwsza i to widzi to nic z tym nie robi, czeka aż wstanie córka i ona to posprząta, mi powiedziała, ze mam tego nie sprzątać tylko córka. Rano każe dziecku wychodzić z psem na spacer, budzi ją 20 minut wcześniej, prosi zeby się ubrała i wyszła z psem na taki park zaraz obok naszego bloku, deszcz nie deszcz, słońce, nie ważne codziennie przed szkołą ma chodzić z psem na spacer kupy zbierać po nim, pies oczywiście przeszczęśliwy, córka wręcz przeciwnie

      @AnonimoweMirkoWyznania: szanuję twoją żonę, pozdrów ją od terwer358. Babka konsekwentna, ma ikre. Wiekszość osób by się ugięła i wyręczała "biedne dziecko"

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Twoja żona ma rację, a to jest dla córki lekcja odpowiedzialności. Z drugiej strony: co to jest dla uczennicy podstawówki wstać 20-40 minut wcześniej? To nie są studia, że tyra się do późnych godzin nocnych, by potem rano na zajęcia lecieć. Ja bym nie odpuścił- wtedy zrozumie. Ok, znienawidzi was, ale może w jej małej główce kiedyś dojdzie, że pies to jest kurła obowiązek, a nie wezmę sobie, a potem drut i do lasu.

      Musisz niestety Mirku to piwo wypić.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      żona natomiast mówi, ze tak wygląda odpowiedzialność i że sama córka mówiła, że bedzie się nim zajomwać więc słowa musi dotrzymać. Mi nie pozwala jej pomóc w sprzątaniu, mam wrażenie że ona robi to specjalnie i wręcz na złość córce.

      ona nie robi tego na złość córce, tylko uczy córkę odpowiedzialności i RigCZu. Zostaw to, córka ma zacząć ponosić konsekwencje swoich słów, im szybciej się tego nauczy tym dla niej lepiej na przyszłość. Nie krzywdźcie tego psa, bo on jest tu wszystkiemu najmniej winny, to tylko zwierze, które miało w życiu pecha.

    •  

      9 lat
      prosi zeby się ubrała i wyszła z psem na taki park zaraz obok naszego bloku


      @AnonimoweMirkoWyznania: IMO to Ty zjebałeś - to nie 9-latka podjęła decyzję tylko Ty. Karacie dziecko, za Twoją decyzję o adopcji psa.

      A rozwiązanie jest takie,że to Ty po psie sprzątasz i go wyprowadzasz. Córkę możesz zachęcić do pomocy. Porozmawiaj z żoną, przekonaj ją o tym, że karanie córki za Twoją nieodpowiedzialność to głupota, przyznaj się do błędu a potem weź odpowiedzialność za to co zrobiłeś. A potem wstawaj rano i zasuwaj z psem i sprzątaj po nim.

      pokaż spoiler Jest też opcja z kupnem dużego węża, ale spróbuj najpierw tamtego rozwiazania

    •  

      @Nidor tylko że matka nie pozwala się ojcu wtrącać? Na dwóch żywych organizmach matka sobie właśnie eksperymentuje. Nie twierdzę, że trzeba dziecko wyręczyć, ale zamiast tresować dziecko, należałoby się wspólnie zastanowić nad problemem - jak dorośli, myślący i rozwinięci emocjonalnie ludzie, skoro matka wymaga od dziecka dorosłości i dojrzałości.

    •  

      lub po prostu go uśmiercić

      @samuraj24: usuń konto debilu

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: biedny pies, nie wyobrazam sobie, co on musi przezywac, przeciez psy wyczuwaja, ze sa niechciane

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ty nie powinieneś mieć dzieci, a żona to się chyba z tobą morduje. Najpierw bez żadnych konsultacji sprowadzasz do domu psa, a potem płaczesz, że musisz się nim zajmować. Kiedy żona próbuje nauczyć dziecko ponoszenia konsekwencji swoich decyzji to ty wypłakujesz się na mirko. Ta kobieta jest bardziej męska od ciebie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Chłopie ty masz jaja?

      Sam doprowadziłeś do tej sytuacji i teraz płaczesz?

      Teraz masz tylko dwie opcje (obie wymagają wyhodowania jaj)

      1. Oddaj psa do schroniska i powiedz córce jaką pipą jesteś.
      2. Postaw się żonie i zajmuj się psem za wszystkich.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: PRZEPIS JAK GÓWNIAKOWI WYJAŚNIĆ SPRAWĘ Z PSEM/KOTEM

      1. Gówniak prosi o psa lub kota, zarzeka się że będzie wychodził z nim pierdylion razy dziennie i opiekował się.
      2. Kupujecie gówniakowi chomika/świnkę morską/mysz
      3. Mówicie, że pies to odpowiedzialność na całe życie, i jak przez pół roku będzie się opiekował chomikiem to dostanie wymarzonego pieska.
      4. Gówniak wymięka po max 2 tygodniach (100% powodzenia).
      5. NIE MA PSA, bo gówniak nie dotrzymał umowy a to tylko pół roku a nie 12 lat.
      6. Gówniak się nie poddaje, wraca do tematu psa, tłumaczy że to co innego i tak dalej
      7. Mówicie, że nie bo udowodnił, że nie dotrzyma obietnicy przy opiece nad chomikiem.
      8. (opcjonalnie) Jeśli gówniak jest uparty i macie słabe serce, możecie dać mu kolejną szansę na pół roku z chomikiem i czystą kartą.
      9. Jeśli wypełni umowę, to przynajmniej pies będzie miał dobrze i bardziej doceni.

      TADAM!

    •  
      c.......a

      +5

      córka lat 9

      takie mało dziecko

      Tak prosiła, przekonywała, ze bedzie się nim opiekować, ze uległem.

      Rano każe dziecku wychodzić z psem na spacer, budzi ją 20 minut wcześniej, prosi zeby się ubrała i wyszła z psem na taki park zaraz obok naszego bloku, deszcz nie deszcz, słońce, nie ważne codziennie przed szkołą ma chodzić z psem na spacer kupy zbierać po nim, pies oczywiście przeszczęśliwy, córka wręcz przeciwnie.

      córka ryczy przynajmniej raz dziennie bo nie chce zajmowac się psem, mowi, ze już go nie kocha i nie chce, że mamy go oddać, żona natomiast mówi, ze tak wygląda odpowiedzialność i że sama córka mówiła, że bedzie się nim zajomwać więc słowa musi dotrzymać. Mi nie pozwala jej pomóc w sprzątaniu, mam wrażenie że ona robi to specjalnie i wręcz na złość córce. Była między nami kłótnia wczoraj o to. Uważam, że jest zbyt ostra dla córki.

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie, twoja żona nie jest zbyt ostra dla waszej córki, jest po prostu odpowiedzialna i konsekwentna, i właśnie tych cech uczy młodą, bo przecież ty jej tego nie nauczysz, skoro robisz z gęby cholewę - uzgadniasz z żoną, że nie będzie pieska, po czym ulegasz namowom córki pod wpływem impulsu. to w tobie tkwi problem, traktujesz córkę jak małego bejbika, od którego nie można niczego wymagać (olaboga, musi wstać 20 minut wcześniej wyprowadzić psa, nawet jak pada deszcz, no rzeczywiście, koszmar xD), a 9 lat to już 2 lub nawet 3 klasa podstawówki. to nadal dziecko, ale już nie małe dziecko. współczuję żonie. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @terwer358: Ty chyba nigdy na "wsi" nie mieszkałeś i nie widziałeś co gospodarze robią z naddatkiem zwierząt. Więc nie widzę nic złego w uśpieniu psa jak by nie mógł znaleźć domu czy schroniska ? Jak Ci pies,kot, wiewiórka, jeż przelatuje drogę i przejedziesz go autem (jedziesz przepisowo) to też się zatrzymujesz, dzwonisz po policję, pogotowie i robisz mu pogrzeb ?

    •  

      Chyba z miesiąc temu na anonimowych był baardzo podobny wpis w którym to OP idiota litował się nad córką bo matka niedobra. Albo słaba zarzutka albo OP sam powinien się oddać do schroniska dla dobra matki i córki....

      +: iEarth
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jestem w podobnej sytuacji lecz po drugiej stronie barykady. Znam zapal corki i zwierzat u nasnie bedzie. Teraz pozostaje ci nauczyc corke obowiazkow.

    •  

      @samuraj24: > Ty chyba nigdy na "wsi" nie mieszkałeś i nie widziałeś co gospodarze robią z naddatkiem zwierząt

      jestem mieszczuchem i te wiejskie podejście do zwierząt to jest barbarzyństwo, na szczęście karalne. Jak tylko się dowiaduję o takiej sprawie to robię od razu donos do prokuratury i zbieram materiał dowodowy, daję to na tacy organom. Hobbystycznie, udupiłem do tej pory skromnie bo dwie osoby za znęcanie się nad zwierzętami, wszyscy to wieśniaki - mało, ale zawsze to coś do przodu.

      +: t.................3, AnonimoweLwiatko +18 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zjebałeś. Po jaki luj brałeś tego psa?

    •  

      @nicari: ale 9 lvl to wystarczająco dużo, żeby wymagać od dziecka opieki nad pieskiem. Nie można całe życie ustępować i tłumaczyć, że to tylko dziecko, więc może mówić jedno, robić drugie. I szkody to zrobi się w psychice pozwalając córce na wszystko.
      Matka radykalnie, ale robi bardzo dobrze, OP to największy kretyn w tej rodzinie. Jak można mieć pretensje do żony, że nie zajmuje się psem, skoro uprzedzała, że tego nie zrobi, a córce odpuścić opiekę, skoro mówiła, że tym się zajmie. Jaką wagę mają słowa w tej rodzinie? Ja w jej wieku zajmowałam się swoimi zwierzętami, nigdy nie powiedziałam, że już nie chcę i żeby oddali komuś. Dobrze, że ktoś w końcu zaczął ją wychowywać.
      Jedyne co się zgodzę, że pies niepotrzebnie cierpi i lepiej byłoby mu znaleźć nowy dom.

      +: c.......a, Harry19911 +22 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: szok, dziecko chce psa rodzic się musi zajmować. No kto by się spodziewał. Niespotykana historia nigdy nie zdarzyła się w żadnym domu.

      Trudno wymagać od dziecka żeby odpowiadało za złe decyzje rodziców. Każde dziecko chce psa, żadne dziecko się nim potem nie zajmuje. Masz dwie opcje:
      a) zmężnieć i wychować psa. Który tak czy inaczej był by twój, a nie córki.
      b) znaleźć mu dobry dom, lepszy niż ma u was.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @nicari: a co będziesz stulejarzom tłumaczyć. Najlepiej robić w domu wojsko by dziecko się nauczyło, że odpowiedzialność to kara.

      No ale tutaj zawsze popiera sie że hehe młodemu dopierdol, nauczy sie życia hehe.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Masz mądrą żonę. Pozdrawiam albo nie nie pozdrawiam.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: żona ma rację. Jesteś najgłupszy w tej historii

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mam wrażenie że co raz takie teksty są pisane przez jakiegoś psychologa w celu zbierania danych na różne problemy moralne od sporej grupy ludzi na raz.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Trochę szkoda tego kundelka bo pewnie trochę zdezorientowany, poza tym psy bardzo przeżywają takie sytuacje. A jeśli macie go oddać to im szybciej tym lepiej.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Na miejscu twojej żony po takim numerze nigdy w życiu bym nie ruszył gówna tego psa nawet jakby mi do łóżka nasrał, a Ty się dziwisz że nie chce po nim sprzątać xDDDD Przecież mówiłą że nie chce psa i ostrzegała że nie będzie się nim zajmować.

      Na przyszłość (chociaż dla was to już za późno) polecam patent ze smyczą.
      Najpierw kupujesz samą smycz i przez kilka tygodni dziecko codziennie "wyprowadza" te smycz na spacer 2-3 razy dziennie. Dopiero jak udowodni że jest w stanie to robić, kupujesz psa.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ciesz się że masz odpowiedzialną i mądrą żonę, bo jakbyś trafił na taką jak ty, to byście kurwa zginęli xD

      +: KrzaQ2, erln
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: moze trche przesadza ale w wiekszosci ma racje. Pies to olbrzymi obowiazek, tymbardziej w bloku gdzie rano faktycznie trzebq wstac, ubrać się i przejść te 15 minut. Tak wyglada kazdy dzień właściciela psa i tego corka powinna sie nauczyć. Z kolei moim zdaniem przesadza, bo nie wyobrażam sobie zeby jeden czlowiek miał sam wykonywac te wszystkie czynności. My z narzeczoną zdecydowaliśmy sie na czworonoga tylko dlatego, ze dzielimy sie obowiązkami po równo, a niedaleko nas mieszka moja mama, ktorej czasem mozna go podrzucic. Kazanie ogarniac to wszystko dziewieciolatce to juz przesada i w zupełności by wystarczyło gdyby umyla os tego rece, ale pozwolila tez tobie sie nim zajmować. Oczywiscie po równo, tak zebys we wszystkim nie wyreczal corki.

    •  

      @taalarek moim zdaniem dziecko nie jest w stanie opiekować się poprawnie psem w każdym zakresie. Może mieć część obowiązków jak czesanie, zabawa, mycie misek i karmienie.

      A co gdy jakiś pies rzuci się w czasie jej spaceru na tego psa? I pogryzie też dziecko? (Sama tę sytuację przeżyłam dwa razy wyprowadzając swojego psa jako 12latka. Raz pies tylko powalił mojego, drugim razem próbował go zagryźć i ugryzł mnie w nogę)

      Co gdy pies zachoruje? Matka wymaga by dziecko się zajęło w 100% psem a ono po prostu nie jest w stanie.

      Pies jest przyjacielem RODZINY. Matka mogła kategorycznie odmówić i zażądać szukania psu normalnego domu, skoro nie jest w stanie przyjąć go pod swój dach.

    •  

      Kurwa typie masz ty 33 lata, a dzban z ciebie niesamowity.

      Wpakowałeś rodzinę w taką sytuację i jeszcze śmiesz mieć jakieś pretensje do żony? Córka musi się nauczyć odpowiedzialności i to bardzo dobry sposób. Nic się gówniakowi nie stanie, a przynajmniej się nauczy, że życie to nie pierdolona bajka.

      Tylko psa mi szkoda, bo miałeś dać mu dom. A dałeś mu tylko rodzinę która go ewidentnie nie chce.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Twoja żona to kozak szanuję w chuj, chyba nie znam drugiej takiej konkretnej babki.

    •  

      @nicari

      Poczytajcie sobie tumany Piageta.

      Woow, wyluzuj trochę. Nie za ciężką lekturę zadajesz tym ćwierćinteligentom? Zacznij od czegoś prostszego, jak choćby dzieci z Bullerbyn.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Twoja córka ma pieska, Twoja żona też ma pieska ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @taalarek

      ale 9 lvl to wystarczająco dużo, żeby wymagać od dziecka opieki nad pieskiem

      Ale za mało, by czynić dziecko jedynym odpowiedzialnym i sprawiać, że odbiera to jako karę.

      To, co pisze @nicari ma bardzo dużo sensu, podziwiam ją za to, że jej się chce, dla mnie tłumaczenie psychologii rozwojowej ludziom bez podstaw ma mało sensu, bo to jeden z najtrudniejszych działów do uprawiania i tłumaczenia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jesteś debilem. Matka ma rację, gówniak chciał, niech się opiekuje. Ty zdecydowałeś za swoje to też się opiekuj teraz.

    •  

      @nicari: co do końcówki się zgodzę, mogła od razu kazać oddać psa.
      Ewentualnie kazać OPowi się podzielić obowiązkami. Ale mimo wszystko dziecka zwolnić z obowiązków nie można, tak tworzą się nieporadne ciamajdy życiowe.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      SzklanySzejk: Szczerze? To Twoja żona powinna nauczyć CIEBIE ponoszenia konsekwencji i brania odpowiedzialności za swoje czyny. Ja rozumiem, ze dziecko chciało psa i mówiła wam, że będzie się nim opiekować ale to tylko dziecko, ono w takim wieku nie rozumie co to odpowiedzialność ale Ty jako dorosły facet już tak. To Ty zawaliłeś sprawę i Ty powinieneś wziąć za to odpowiedzialność. To Ty powinieneś sprzątać kupy, wycierać siki i wyprowadzać rano na dwór, oczywiście córka powinna ci w tym pomagać.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Ant7, @semi_sweet, @pannanikt_, @Derisor, @PoraUmierac22

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Slonx czasem mam przebłyski gdzie chce mi się tłumaczyć ale przestałam i w jakiś czas temu produkować na temat wychowania dzieci gdy rodzice uznali że moje słowa to lewackie pierdolenie a klaps jedyną słuszną metodą wychowawcza.

      Ludzie z tego wątku też będą, o ile już nie są, autorytarnymi rodzicami wyznającymi zasadę "dzieci i ryby głosu nie mają". A jak chcą mieć to trzeba im dowalić żeby się nauczyły co to życie....

    •  

      @lopie: Dobry protip, zapamiętam i wykorzystam.

      +: lopie
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: po prostu niszczy mnie jak widzę, że wszyscy chwalą matkę, która maltretuje 9 latkę bo ta dokonała jednego złego wyboru w życiu. Ja rozumiem naukę na błędach, ale trzeba mieć nasrane we łbie żeby z taką surowością egzekwować rzeczy w normalnej rodzinie, jak dorośnie to pewne was osra za brak pomocy w młodości. Na twoim miejscu zagryzłbym zęby i spróbował to naprostować, nauczyć psa nie srać w domu, ustalić z córką grafik spacerów itp, żeby miała jakąkolwiek pomoc. A matce wychowawczego plaskuna na mordę, bo dzieci się nie zostawia w ten sposób.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: zona ideal, stanowcza i mądra :)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: dobrze, że chociaż żona ma jaja w tej rodzinie skoro twoje pies zjadł xD

    •  

      2. Kupujecie gówniakowi chomika/świnkę morską/mysz
      3. Mówicie, że pies to odpowiedzialność na całe życie, i jak przez pół roku będzie się opiekował chomikiem to dostanie wymarzonego pieska.
      4. Gówniak wymięka po max 2 tygodniach (100% powodzenia).


      @lopie: A co się robi z tym chomikiem po 2 tygodniach gdy już dziecko nie chce?

      +: wrzeszczaca_chata, P........n
    •  

      Oddaj go do kebabowni w warszawie

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @misiek735: jak mnie denerwuje gadanie ze pies w bloku to zły pomysł bo nie ma miejsca. Super, pies zamknięty na 5 arach na pewno ma przestrzeń do biegania, węszenia i załatwiania wszystkich psich spraw. Wszystkie psy mieszkające w domach które znam, wychodzą na spacery dwa albo trzy razy w roku. A najczęściej w ogóle. Mieszkam w bloku i mam dużego psa, zabieram go ze sobą wszędzie. Mam tez ogród na który ją zabieram, zabawy ma na 10min a później idzie spać, bo jej tam jest NUDNO.

    •  

      @lunga: A co z tym psem po 2 tygodniach, jak już nie chce?

    •  

      Ha, idealny przyklad zaiazku, gdIe facet to pizda, a kobieta musi dzierzyc role mezczyzny w malzenstwie. Haha, przeciez to jest historia opisana przez kobiete. :)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jezu, co Twoja żona widzi w takim cipeuszu? XD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania masz żonę kaszubkę i do tego jeszcze ze znaku zodiaku skorpion?

    •  

      @BigMilk: ja miałam 8 lat jak przyciągnęłam do domu dużego psa, rodzice byli wkurzeni, bo nie dało się go przepędzić. Pies czekał na mnie cały dzień pod szkoła, nocami spał w krzakach żeby rano mnie zobaczyć. Po kilku tygodniach została wpuszczona do domu i tak została na 18 lat. Nikt mi nie pomógł w wyprowadzaniu ani sprzątaniu, to był moj pies. Moja mama jedynie robiła jej jedzenie, bo nie karmilismy jej gotowym żarciem. Nie raz było wycie z mojej strony ze chce już spać a nie wyjść z psem ale nie było litości, pies chciał siku i koniec ;) Tata nawet wydrukował mi kartkę na drzwi żebym nie zapominała o spacerach ;) ten pies to był moj najlepszy przyjaciel z dzieciństwa, na dobre i na złe, nauczyła mnie cierpliwości i empatii oraz odpowiedzialności. Nie ma już jej od 4 lat, ale dalej mi się łza w oku kręci kiedy ją wspominam. Tutaj myśle ze rodzice robią błąd wprowadzając agresywna atmosferę. Z córka trzeba normalnie pogadać, wytłumaczyć. Ojciec powinien zadbać o nawiązanie więzi córki z psem bo najwyraźniej takiej nie ma. Jeśli dobrze to rozegra to wszystko będzie dobrze. Natomiast nie można odpuszczać w kwestii obowiązków.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Żona postąpiła wzorowo, po męsku. Ona ratuje Waszą rodzinę. Wyhoduj jajka.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: żona ma racje i bardzo dobrze robi - trzyma sie tego co powiedziala. Jezu, jak ja chcialbym zeby moja przyszla zona byla tak słowna - powie i to robi.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie lepiej było córce chomiczka kupić na początek? Mało roboty z takim, żyje krótko, a tez można pogłaskać

    •  

      @Soliiti: i co coreczka beczy bo jest niedowiedzialna i oddasz psa do schroniska tak? Gratulacje siebie i corke oddajcie XD

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: pies do schroniska daj 1000zł na karmę zadośćuczynienia mentalnego oddaj go póki jest młody może ktoś go weźmie zamieść ogłoszenie w necie, że oddasz psa pies musi znaleźć innego właściciela póki córka go jeszcze nie nienawidzi a może się to stać a żone spuść w kiblu bo mimo, że batuta intelektu stoi po jej stronie to jest pojebana, bo trzeba mieć empatię i wyrozumiałość do 9 LETNIEGO DZIECKA trzeba takie dziecko wspierać ochraniać dziecko musi czuć, że ktoś stoi za nim i jest bezpieczne a nie krwa robić partnera do rozmów w stylu MUSISZ PONOSIĆ KONSEWKENCJE SWOICH CZYNÓW ja pierdole!? serio?! 9 lat? wyrośnie z niej taka sama psychopatka jak ze starej zawalcz o swoje dziecko stary

    •  

      Ja prdl ile doradców i katów w jednej osobie tu zobaczylem. Sami specjaliści od spraw rodzinnych a sami pewnie macie problemy ze ja prdl...
      To w sumie taki sport narodowy ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      Jedyny głos rozsądku w tej dyskusji to @nicari

    •  

      @nicari

      Ludzie z tego wątku też będą, o ile już nie są, autorytarnymi rodzicami wyznającymi zasadę "dzieci i ryby głosu nie mają". A jak chcą mieć to trzeba im dowalić żeby się nauczyły co to życie....

      Laska, już sobie nie dopowiadaj xD

    •  

      @camilio: brzmi pięknie jak nie masz nic do roboty. Moja profesja wymaga być poza domem, więc w ciągu dnia będąc poza domem nie chce mi się łazić z psem po mieście i odganiać wściekłe yorki karyn od niego. Dlatego moim zdaniem otwarty teren to świetna sprawa.

      Nie twierdzę że w bloku psa mieć nie można.
      Twierdzę że to przejebana sprawa z mojego punktu widzenia. Skoro Tobie taki deal pasuje to spoko :)
      Skoro pasuje Ci zabieranie go wszędzie, też spoko.

      Moi rodzice mieszkają w domu jednorodzinnym i mają też domek letniskowy oddalony o ponad 70 km. Pies był głównie z mamą w domu (tata poza miastem pracuje od pn do pt), a jak przychodziły ciepłe dni to jechało się nad domek letniskowy. Spacery i zabawa, świetna sprawa dla psa, ale: nie pójdziesz na plażę z psem, bo nie można. Zostawisz go w domu na pół dnia? Powiedzmy że tak

      Pojawia się pomysł z wyskoczeniem na cały dzień motocyklem nad morze, w końcu tylko 200 km drogi. Zostawisz psa na caly dzień? No kiepska sprawa

      Napiszesz że można zawsze kogoś poprosić. No nie, nie można w moim przypadku. Dziadki są wiekowi i wilka nie utrzymają na spacerze.

      Itd itd, mogę pisać więcej przykładów rzeczy które trzeba odmawiać ze względu na psa.

      Rodzice mieli przez ponad 16 lat owczarka collie. Super psina, tęsknię za nim bardzo. Ale wymagał poświęcenia czasu, i o ile jak byłem mlodszy i mieszkałem z mamą to wszystko było super i każdy coś z nim robił. Jak teraz z nią nie mieszkam (tak jak siostra) a taty nie ma większość czasu, to już psa nie mamyi mieć nie będziemy. Bo wymaga to roboty

    •  

      @Aedemkun zielonka jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia to zamilcz

    •  

      @nicari to ty na razie nie masz nic do powiedzenia ))¯_(ツ)_/¯ Argument ad zielonką na mnie nie działa

    •  

      Żona uważa, ze ja tez powinienem wziąć odpowiedzialność za to, ze zgodziłem się na psa tym bardziej że wcześniej wielokrotnie rozmawialiśmy o tym, ze nawet jakby się pies pojawił to córka by sie nim zajmowała więc wiedziałem od samego początku że obowiązek zajmowania się psem spadnie na córkę.
      Mam już tego dość, tej zawziętości żony, płaczu córki i jej ciągłym narzekaniem że ona tego psa już nie chce i kup tego małego zasrańca. Co zrobić w takiej sytuacji, no bo przecież nie oddam go teraz do schroniska.


      @AnonimoweMirkoWyznania: Twoja żona robi dla twojej córki to czego nie zrobiła dla ciebie twoja matka.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: w Twojej rodzinie, żona ma zdecydowanie większe jaja od Ciebie

      +: R................u
    •  

      @misiek735: ja swoją zabieram na plażę. Poza miastem :) fakt, pies to dużo wyrzeczeń, dlatego nie każdy powinien go mieć. Razi mnie trochę jednak opiniowanie w internecie, ze mieszkanie w bloku to krzywda dla wszystkich naokoło, w szczególności dla samego psa. Pies musi być najedzony to raz, wysikany - dwa, i wypieszczony w takich ilościach jakich potrzebuje ;) tak naprawdę ruch nie może być w pierwszych potrzebach, są rasy które prędzej odgryza sobie łapy niż gdzieś pobiegną ;)
      Jeżeli chodzi o prace, spokojnie psa można zostawić samego na pół dnia w domu, to są zwierzęta które 18 godzin na dobę powinny spać. Wiec jeśli nauczysz go, ze zostawanie samemu to normalna sprawa, najzwyczajniej ten czas prześpi.

    •  
      R................u

      0

      mam wrażenie że ona robi to specjalnie i wręcz na złość córce

      @AnonimoweMirkoWyznania: Pie$@%ny Sherlock XD no kto by się domyślił

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: w sposób, który sugeruje żona córka nauczy się nienawiści do zwierząt oraz unikania odpowiedzialności, bo to będzie kojarzyć jej się wyłącznie z trudem. Masz absolutną rację, że żona przegina. Pokaż, że nosisz spodnie w tym domu i olej centralnie jej uwagi. Pomagaj córce i tłumacz co i jak. Jest to zdrowsze dla wszystkich. Mam nadzieję, że żona przyjmie to z godnością, a jak nie to walić to.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Kurwa, nienawidzę taki pizd jak ty. Najpierw podejmuje sobie decyzję bez konsultacji z drugą stroną, robi po swojemu bo przecież jestem panem domu i muszę tu mieć coś do powiedzenia, a jak się po 5 sekundach okazuje, że decyzja była debilna to jest płacz i stękanie na opierdol. Jakbyś nie odjebał, to by ci nie suszyła głowy geniuszu.
      Masz nauczkę na przyszłość, no chyba, że jesteś debilem o pamięci złotej rybki i co chwilę odpierdalasz takie akcje, to jej współczuję i życzę szybkiego rozwodu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To Ty zachowałeś się jak dziecko podejmując samodzielnie taką decyzję. Czego się spodziewałeś, skoro przede wszystkim TWOJA ŻONA NIE LUBI ZWIERZĄT? Że wróci, pokrzyczy, a dzień później się w nim rozkocha i będzie wokół niego nadskakiwała? Solidna lekcja. Psa oddać nie możesz. Działać przeciwko żonie (i tym samym pomagać córce) nie powinieneś. Nie wiem co pisali Ci w komentarzach wyżej, bo nie czytałem, ale ja zacząłbym od próby nauczenia córki, jak ma postępować z psem by ten nauczył się załatwiać na dworze. Każdemu psu taka nauka zajmuje naście tygodni, ale jak rozumiem to sprzątanie jest tutaj największym problemem. Gdy pies zacznie załatwiać swoje potrzeby na dworze to odpadnie sporo pracy. Porozmawiaj wtedy poważnie z żoną i powiedz, że chcesz przejąć wychodzenie z psem od córki np. wieczorami - za kilka miesięcy zima, a od końca czerwca dzień będzie się skracał. W ten sposób oszczędzisz córce ryzyka i ją odciążysz, a do nowego członka rodziny z czasem przyzwyczają się wszyscy. Szkoda, że wybór psa - skoro i tak już u Was jest - nie był wspólny, moglibyście zdecydować jaka rasa Wam odpowiada. Są rasy, które zamiast sierści mają włosy i dzięki temu nie pozostawiają po sobie śladów w całym mieszkaniu, każda rasa ma swój charakter itp.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Po co był ten pies skoro już jedną sukę masz w domu?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania żona ma 100% racji. Córka chciała psa = bierze za niego 100% odpowiedzialności. Dałeś ciała, że go wziąłeś, to nie jest lego, że jeden rodzic mówi nie, bo za duży wydatek, a drugi chce, bo też by się pobawił...

    •  

      Od kiedy ona wróciła, to zupełnie nic nie zajmuje się tym psem (tak tak, wiem że ona to powiedziała od razu jak zobaczyła psa) ale tu nawet nie chodzi mi o to, żeby ona się z nim bawiła czy coś takiego ale chociażby po nim posprzątała, a tu nic

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      to żona ma sprzątać po nim gówna?
      po tym zdaniu wiem, że to bait na 100% xD

      +: agaja
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Ogólnie to uważam, że żona ma rację, a Ty za bardzo się nad córką rozczulasz. Ale żona powinna mniej wydawać córce rozkazy, przypominać jej o tym i gadać, bo wiadomo, że automatycznie zaczyna to tylko wywoływać negatywne emocje w córce. Nikt nie lubi, jak mu się gada co ma robić albo wypomina jego błędy. Dziecko nie jest wyjątkiem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: żona ma 100% racji. i uważam, że ty w tym wypadku powinieneś ją wspierać.

    •  
      W......................m

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: No ja pierdole, ale żeś mi podniósł ciśnienie. Nawet na rodzica się nie nadajesz a co dopiero na psa.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Żona bardzo dobrze robi. Córka obiecała, niech dotrzymuje słowa. Nauczy się odpowiedzialności. Mojej koleżance ojciec zrobił fajny test przed kupieniem psa: miała przez miesiąc wychodzić codziennie rano z pustą smyczą na 20 minutowy spacer. Tylko że moja koleżanka tak chciała psa, że zrobiła to bez gadania. Pies ma teraz jakieś 10 lat i nic mu nie brakuje, a koleżanka nadal o niego dba.

    •  

      LubieżnaRozowypasek: Skoro miałeś gdzieś zdanie żony i sam zdecydowałeś żeby wziąć tego, jak ty go nazywasz, małego zasrańca to teraz płacz w samotni a nie tu wylewasz teraz swoje żale.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Ant7, @semi_sweet, @pannanikt_, @Derisor, @PoraUmierac22, @CytrynowaKobieta, @scheve, @Izolacja

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: twoja żona ma rację, a ty jestem cipa i pantofel.

      +: S................i, SaraSara
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jak już będziesz chciał pozbyć się tej żony, to daj znać, bo mało dzisiaj tak konsekwentnych i rozsądnych kobiet.
      Psu zrób zdjęcie, wykup ogłoszenie i oddaj komuś, kto go pokocha. Jak nie, to oddaj do schroniska.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: z was wszystkich to najbardziej mi psa szkoda

    •  

      Ludzie z tego wątku też będą, o ile już nie są, autorytarnymi rodzicami wyznającymi zasadę "dzieci i ryby głosu nie mają".

      @nicari: Przecież wybitnie tutaj domagają się aby spełnione zostały obietnice dane z użyciem tego głosu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Żona pełna racja, fajnie że córka ma przynajmniej ją, bo ojciec to nieodpowiedzialny idiota.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Wszyscy tutaj piszą ze matka dobrze zrobiła znęcajac się nad córką bo sami nie są już dziećmi. Gdyby byli nimi to pisaliby co innego. Obawiam się, że za to traktowanie córka kiedyś się odwdzięczy mamusce ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: pomoc córce chcesz to pomagaj, żona zobaczy że razem się nim opiekujecie,

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @nikita1: Jestem wykopkiem z doświadczeniem. Widziałem tu wiele. Ale to jeden z niewielu komentarzy, przy którym naprawdę miałem ochotę zaklaskać (nie jestem kierowcą autobusu).

    •  

      @Shanny czytaj wyżej komentarze choćby @nicari to zrozumiesz o co mi chodzi ( ͡º ͜ʖ͡º)

      +: nicari
    •  

      @KrzaQ2 jak cytujesz tp cały akapit bo druga część jest istotna w tej sprawie.

      +: KrzaQ2
    •  

      @nicari: Hm, rzeczywiście. Punkt dla Ciebie.

    •  

      I bardzo kurwa dobrze, jesteś dupa jak sam pod naciskiem dziecka podjąłes taką decyzje. Ona powiedziała że zajmować się psem nie będzie i się nie zajmuje, nie wiem o co chodzi. Dobrze że córka musi wychodzić z psem, ona chciała ona się zajmuje... Pomęczycie się jeszcze pewnie jakiś czas i oddacie. Po prostu nie potrafisz być stanowczy i konsekwentny wobec dziecka, a jej zachowanie nie jest jakieś dziwne a nawet bym powiedział że powinieneś wiedzieć że tak to się skończy ))¯_(ツ)_/¯ Musisz zrozumieć i córka też że należy ponosić konsekwencje swoich wyborów. Cała ta sytuacja jest dobrą lekcją, dla Ciebie i dla córki. Musisz tylko dostrzec że dalej dupy i tyle, nie szukać winy żony bo tak nigdzie nie dojdziecie

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Jak to się stało, że twoja żona wyszła za kogoś takiego jak ty? xD

    •  

      Jak wróciła żona to była zła, delikatnie mówiąc i oznajmiła, dlaczego podjąłem decyzje nie omawiając z nią tego, że ona nie będzie się tym spem zajmować

      ale chociażby po nim posprzątała, a tu nic.

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ale ty jesteś jakiś niedorozwinięty czy jak? Nie rozumiesz co do ciebie się mówi? NIE zgodziła się na psa, i NIE ma powodu aby się nim zajmować. TY się zgodziłeś to teraz TY bierzesz ten obowiązek.

      A do córki to ty też się nie przy....alaj bo nie podjęła ostatecznie decyzji.

    •  

      Chciałbym mieć taką mądrą kobiete u boku

    •  
      l.........t via Android

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania Szukam takiej żony, może być z córką (niech stracę, wychowam jak swoje ¯_(ツ)_/¯), a Ty weź psa i sprzątaj po nim, bo nawet psa nie potrafisz nauczyć dyscypliny. #takaprawda

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ogólnie to zjebałeś, decyzja o wzięciu psa powinna być wspólna, a nie że za plecami żony wziałeś zwierzaka, którego ona wyraźnie nie chciała i teraz masz pretensje, że nie chce się nim zajmować. Skoro taką decyzję podjąłeś to na Tobie spoczywa odpowiedzialność na psie i nauka córki zajmowania się nim. A żona to powinna Cię wyjebać z łóżka, żebyś spał z psem na dywanie.

    •  

      Nigdy nie myslalem ze stane po stronie rozowego

      @ChocolateStarfish: O ku...wa. Bo? Ciekawy jestem toku twojego pseudorozumowania o stawaniu po stronie (lub nie) konkretnej płci.

      +: 0......f
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania żona ma rację, a Ty się zastanów co robisz. Podjąłeś tak cholernie ważną decyzję bez żony i jeszcze jakieś pretensje masz, że egzekwuje od córki to, co było ustalone?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: szacun za taką żonę, ma większe jaja od ciebie, dobrze traktuje w tej sytuacji córkę bo pies to nie jest chwilowa zabawka i trzeba się nią cały czas zajmować

    •  

      Poczytajcie sobie tumany Piageta.
      @nicari: Faktycznie tuman ze mnie, bo czytałem kiedyś trochę jego opracowań i nie znałem żadnej pozycji o nazwie "Tumany". I tak szukam i szukam po necie, ale nic nie ma... Dopiero jak przeczytałem drugi raz to do mnie dotarło :D Tak, wiem :D

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania w tym co robi matka jest dużo tresury i mało uczuć. Dzieci są niestety głupie więc nie wiem czego się spodziewałeś.
      Jako odpowiedzialni rodzice, jeśli chcecie dzieciaka czegoś nauczyć (a tak wnioskuje po argumentach Twojej żony) to nie możecie całej odpowiedzialności zrzucić na dzieciaka, które samo nawet nie umie podjąć decyzji czy to aby na pewno już czas na siku. Weźcie dzieciaka i psa razem na spacer i zróbcie z tego codzienny, radosny rytuał razem z zabawą, a nie z obrażaniem się i obarczaniem innych odpowiedzialnością.
      Rozumiem złość żony, bo tutaj Ty się słabo wykazałeś dojrzałością ale ona chyba też nie była za bardzo dojrzała by robić sobie dziecko skoro teraz jej metodą wychowania jest obrażenie się na dziecko i wymaganie by istota, która ledwo co się urodziła miała ponieść w pełni odpowiedzialność za swoje decyzje. Serio nie umiała przewidzieć, że dzieciak prędzej czy później odwali jakąś inbe? Obydwoje nie nadajecie się na poważnych rodziców.

    •  

      @Yezdemir: xd dowód, że przecinki to jednak ważna rzecz ^^

    •  
      c.......a via Android

      +2

      Wszystkie psy mieszkające w domach które znam, wychodzą na spacery dwa albo trzy razy w roku. A najczęściej w ogóle.

      @camilio to nie znasz mojego, cały dzień biega po podwórku, dodatkowo jest wyprowadzany na spacer 3-4x dziennie, żeby nie zdziczał i nie zasrywał podwórka i nadal uważam, że pies w bloku to nieporozumienie, ale co kto lubi

    •  

      @nicari: Zalogowałem się, by dać ci plusa.

      +: nicari
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania widać kto w tym związku ma jaja, nie to niestety nie jesteś Ty ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @carbonara: jasne, może kilka procent psów mieszkających w domach wychodzi poza ogrodzenie, jednak większość wiedzie żywot kojcowych szczekaczek. I to przytłaczająca większość. Mieszkając w małej miejscowości miałam okazje napatrzeć się przez wiele lat, ze wszystkie tamtejsze psy przez całe swoje życie nie widziało drugiej strony płotu. A podwórka to tylko kilka arów. To co jest większym nieporozumieniem: zamknięcie na podwórku przez całe życie, czy zdrowy sen w domu i kilka spacerów w ciągu dnia, w różne miejsca, z innymi psami, węszenie, bieganie i cała masa różnych aktywności których większość psów podwórkowych nigdy nie doświadcza?

    •  

      ale tu nawet nie chodzi mi o to, żeby ona się z nim bawiła czy coś takiego ale chociażby po nim posprzątała, a tu nic

      @AnonimoweMirkoWyznania: serio?
      ma sprzatac, zamiast bawic sie?
      predzej bym proponowala, zeby sie pobawila wlasnie ona, bo to przyjemna czesc posiadania zwierzaka.
      I piszesz, ze ona sie nie zajmuje - a kto budzi corke i pilnuje, zeby sie psem zajmowala?

      . Rano każedziecku wychodzić z psem na spacer, budzi ją 20 minut wcześniej, prosi zeby się ubrała i wyszła z psem na taki park zaraz obok naszego bloku, deszcz nie deszcz, słońce, nie ważne codziennie przed szkołą ma chodzić z psem na spacer kupy zbierać po nim, pies oczywiście przeszczęśliwy, córka wręcz przeciwnie. Tak samo po przyjściu z pracy i córki ze szkoły, zona do niej mówi posprzątaj po psie, daj mu jeść i wyjdź z nim. Córka ma sprzątać w domu po nim, karmić go, wyprowadzać na spacer, bawić go a mi zabrania jej pomóc.

      @nicari: @jaksa0: @lukmar: ja bym nie pisala, ze matka tak strasznie zneca sie nad dzieckiem i wszystko zwala na nie.
      Przeciez to ona sama ma mimo wszystko zwierzaka na glowie - bo jasnie tatus chcial byc kochany, a teraz ma pretensje do zony, ze ta nie chce sprzatcac (bo bawc sie nie mui, no laskawca).
      Powinna moze w nieco inny sposob to robic, tu fakt. Ale przede wszystkim zawinil autor wpisu - bo skoro chce corce pomagac, to niech od zony przejmie odpowiedzialnosc za psa i niech to on corke budzi, przypomina td.
      Bo teraz kobita ma dwoje dzieci i psa do wychowania...

    •  

      @agaja: ale żona nie ponosi odpowiedzialności, a autor, choćby chciał, to nie może bo inba. to jest napisane w tym akapicie, który zacytowałaś, więc może przeczytaj go jeszcze raz, ale ze zrozumieniem.

      wg mnie oprócz metody, jaką obrała żona, niedopuszczalne jest jeszcze zachowanie względem męża, który, jak się wydaje, chce pomóc dziecku i wspólnie nieść krzyż na który się zdecydowali. ale nie i chuj bo gówniak sam musi odpowiadać za swoje błędy.

    •  

      @agaja chyba nie mnie chciałaś zawołać

    •  

      @nicari: no jak nie ona, jak ona - ona musi pilnowac dziecka, zeby sie psem zajmowalo - czyli ona musi myslec o tym, kiedy go karmic, kiedy na spacer itd. Pies jest na jej glowie, choc kaze zajmowac sie nim dziecku. Ale nadal to ona o tym mysli i ogarnia młodą.
      Aczkolwiek zgodze sie, ze zabranianie mezowi jest co najmniej....dziwne, tutaj przyznaje Ci racje i tez jest to dla mnie uklad abstrakcyjny.

      Przecież mówiłą że nie chce psa i ostrzegała że nie będzie się nim zajmować.

      @lukmar: Ciebie, w odniesieniu do tego fragmentu ;)

    •  

      ja bym nie pisala, ze matka tak strasznie zneca sie nad dzieckiem i wszystko zwala na nie.
      Przeciez to ona sama ma mimo wszystko zwierzaka na glowie - bo jasnie tatus chcial byc kochany, a teraz ma pretensje do zony, ze ta nie chce sprzatcac (bo bawc sie nie mui, no laskawca).


      @agaja: czy ja mówię, że się znęca? I jak "sama" skoro wszystkie obowiązki jakby nie było powierza córce?

    •  

      jaksa

      @jaksa0: pisales "ona ma sie nim zajmowac" - a niestety wlasnie to robi. Choc co prawda posrednio, jednak, jak juz wyzej pisalam, to ona ogarnia corke, zeby ta zajmowala sie psem i ona mysi mlodej pilnowac.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie badź pizdą tylko facetem, i słuchasz się 9 letniej córki XD ona pstryk i ty juz potulnie wykonujesz polecenia

    •  

      @agaja: ok, ale jesli córkę zawsze budziła matka bo np wcześniej wstaje albo w tym czasie mąż jest w pracy, to ciężko żeby mąż, nie wiem, z roboty zrezygnował żeby przypilnować córkę by ta z nim wyszła. Czy żeby przypilnował dziecko, by sprzątnęło gówno (śmierdzące obrzydliwe gówno, w które na śpiocha można wdepnąć gołą stopą, które niszczy panele które przesiąkają jego smrodem!) które leży bóg wie ile bo jaśnie pani nie podniesie, a mężowi zabroni pod groźbą karczemnej awantury. Dla mnie to jest chore i pokazuje że córka nigdy nie może liczyć na matkę w sytuacji kryzysowej. Skoro nie odesłała psa z powrotem, to też powinna przejąć odpowiedzialność, chociaż jej ułamek. A budzenie dziecka, jeśli robi to zawsze, to nie jest to co mam na myśli.

    •  

      @agaja: a dokładniej pisałem:

      Żonę rozumiem, pomimo jej wyraźnego sprzeciwu za jej plecami wzięliście psa, a teraz ona ma się nim jeszcze zajmować?

      więc się zgadzam z tym, że pies powinien być na głowie córki ale również ojca. Poza tym pamiętajmy, że córka jest gdzieś w 3 klasie podstawówki. O ile dla dorosłego człowieka to powinno być jasne że jak powiedział A to musi powiedzieć B tak w umyśle dziecka to pies się staję teraz źródłem całego zła, którego należy się pozbyć (╯︵╰) I nie zrozum mnie źle, dziecko powinno przejąć część obowiązków związanych z opieką, ale trzeba pamiętać że to jest dopiero dziecko. Dlatego tym bardziej dziwi mnie opór żony przy propozycji męża, która jakby nie było jest sprawiedliwa (oboje w końcu zawinili).

    •  

      @nicari: jeden dobry komentarz. Ja bym jednak podyskutowala z żoną i córką żeby córka wyprowadzala psa np raz dziennie a reszte robisz Ty.

    •  

      Dobrze matka robi. Przynajmniej córa może nie będzie się zachowywała jak TYPOWA JEDYNACZKA. Ja tam się z nią zgadzam.
      Jedynie nie zgadzam się w kwestii tego, ze nie pozwala Ci jej pomoc. Mógłbyś jej czasem pomoc, ale tez nie mam tu na myśli ciągłego wyręczania jej.

      +: erln
    •  

      te bajty są coraz bardziej oczywiste.

    •  

      @nicari: a skad wiesz, ze jest tak, jak piszesz?
      Bo w tekscie o tym nic nie ma. Moze tak byc, a moze i nie. Zadna z nas tegp nie wie.
      Jednak nawet gdyby- to nadal ona zostaje rano z tym klopotem, klopotem, ktoremu sie kategorycznie sprzeciwiala. To raz.
      Dwa - psem trzeba zajmowac sie caly dzien, 7 dni w tygodniu.
      Czy zakladamy, ze pan maz jest w nieustannej delegacji, wiec nic dziwnego, ze zona tez musi to ciagle robic i ciezko, zeby nagle z roboty zrezygnowal? :P
      Bo wybacz, ale czytajac Twoje posty mam wrazenie, ze obwiniasz glownie te matke - moze mylnie odbieram Twoje wpisy, jasne.
      Ale winnym jest tu facet przede wszystkim, a on ma do niej pretensje.
      Pretensje, ze nie chce sprzatac kup, ze ona pilnuje corki, zeby mloda sie zajmowala psiakiem, zamiast pozwolic mu małą w tym wyreczac - bo sadzac po tym, co on pisze, tak zapewne by sie to skonczylo.

      To, jak rozegrala sprawe miedzy nia a mezem, to jest dla mnie osobny aspekt, w ktorym Ci racje przyznaje, o czym juz pisalam. Poniekad rozumiem, ze sie na niego wsciekla, ale tak sobie mysle, ze gdyby mi maz wywinal taki numer, to po pierwszej wscieklosci bym pomogla sie mu z problemem uporac, bo malzenstwo dla mnie to jednosc i jesli czasem jedna strona da ciala, to sprawe mozna jednak razem rozwiazywac.
      Ogolnie chora relacja miedzy nimi, a cierpia dziecko i pies...

      . Dlatego tym bardziej dziwi mnie opór żony przy propozycji męża, która jakby nie było jest sprawiedliwa (oboje w końcu zawinili).

      @jaksa0: ale oboje masz na mysli kogo? ja bym corki nie winila - jak slusznie z Nicari zauwazyliscie, to jest dziecko. I jak najbardziej powinno sie ją uczyc, ze trzeba byc odpowiedzialnym. Tez uwazam, ze mozna zrobic to w inny sposob Ale zajac sie pilnowaniem corki powinien maz i robic to od poczatku...(ale nie wyreczac!).

      +: Mr_Gray
    •  

      PodgnitaŁania: W zasadzie żona ma rację.

      Następnym razem nie odwalaj takich akcji (ważne decyzje ustala się wspólnie), a teraz zaopiekuj się psem wraz z córką, pomóż jej trochę, ale nie rób za nią wszystkiego.

      Zaakceptował: akado}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Ant7, @semi_sweet, @pannanikt_, @Derisor, @PoraUmierac22, @CytrynowaKobieta, @scheve, @Izolacja

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: A ja się nie zgadzam z ludźmi tutaj. 9-latka nie zna konsekwencji swoich decyzji i nie wie jak to jest, po to jest twoje doświadczenie żeby jej pomóc - nawet jeżeli sama nie jest tego świadoma. Powinieneś pomagać jej z psem skoro zdecydowałeś za nią - częściowo nieświadomą osobę - wziąć na nią tę odpowiedzialność. Jasne, powinna przy tym pomagać, ale takie same konsekwencje powinny spaść na ciebie.

      Gdyby dzieci miały podejmować decyzje same i same brać za nie odpowiedzialność, to nie potrzebowałyby rodziców - tymczasem po to oni są. Kiepskie zachowanie żony, że nie pozwala ci dopełnić, również twojego wszakże, obowiązku.

    •  

      @Soliiti: i tak i nie. Wyobraź sobie że ty chcesz mieć dziecko, a twój mąż/chłopak/kochanek nie. Zaliczacie wpadkę i on postanawia ci nie pomagać przy dziecku. Miło by ci było?

      Pierwszy bitch slap i to solidny jest dla tej żonki za swoją tępotę. Kolejny byłby dla opa. Jak już wzięli tego psa, to powinni pokazać dziecku że to nie musi być przykry obowiązek. To tylko prowadzi do tego że wpoją jej nienawiśc do zwierząt. ¯\_(ツ)_/¯ Niech pokażą jej jak się dobrze psem zajmować, jak karmić, kiedy wychodzić na spacer itd.
      Sposób typu ty chciałeś ty się zajmujesz to mentalne przedszkole.

      +: nicari
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: A, jeszcze jedno - branie psa bez konsultacji z żoną było bardzo chujowe. Po to żyjecie razem, żeby takie decyzje podejmować wspólnie.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie wierzę w to co czytam. Obawy mam, że w tej rodzinie normalna jest tylko córka, bo ta zachowuje się jak dziecko i jest dzieckiem. Najpierw Ty. Zachowałeś się nieodpowiedzialnie, na zasadzie "jakoś to będzie". Miałeś do wyboru stanąć po stronie, którejś z kobiet i uległeś młodszej. Pamiętaj, że to żona tworzy z Tobą związek. Wy dorośli, nie córka podejmujecie w tym domu decyzje. Ale, żeby nie było, że bronie Twojej żony. Mleko się rozlało. Wiozłeś psa. Jakiego sobie ciebie wybrała takiego ma. Widać na lepszy model jej stać nie było. Pozostaje usiąść jak dorośli i sprawę rozwiązać. A co Twoja zona robi? Zachowuje się jak nastolatka zazdrosna o inną kobietę (swoją córkę!). W mojej opinii najnormalniej się mści. Na córce za to ze wygrała i udało jej się Ciebie przekonać, a na Tobie, że się zgodziłeś. Córka nauczy się z tego, ze nie można na Was polegać i że można krzywdzić innych w imię chorej satysfakcji pod tytułem "miałam racje". Ogarnij się chłopie. Żonę powinieneś przeprosić za wzięcie psa bo dupy dałeś i to jest fakt. Ale na tą szopkę z córką godzić się nie możesz. Co to w ogóle znaczy, ze ci zona nie pozwala. Jak Ci nie pozwala brać zwierza do domu to po kryjomu bierzesz, ale jak gówna nie pozwala sprzątać to potulnie słuchasz? WTF?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jamnik z kundlem? Nie wziąłbym za 1000zł. Jamniki to skurywysyny trzymać się z daleka.

      +: Mr_Gray
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: wybacz bezpośredniość, ale zachowałeś się jak ostatni debil.

    •  

      Sprzątaj kupy i wychodź z psem na spacer. Żona nie jest Twoja matka, tak tylko przypominam.

    •  

      Był to mieszaniec jamnika z kundlem

      @AnonimoweMirkoWyznania: daj fote ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Z tej historii plynie jeszcze jeden, posredni wniosek: jak sie ma na cos nieodparta ochote, to lepiej ją zaspokoic w sposób przemyślany, niż tłumić i pozwolić na jej kompulsywną realizację w przypadkowym momencie za pomocą przypadkowych środków ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania powiem tylko tak: klasyk. Każda historia o dziecku chcacym psa i zakkinajacym sie ze bedzie sie opiekować konczy sie identycznie.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: dobrze robi kobieta. Dzieciak chcial to ma, niech sie uczy odpowiedzialnosci.

    •  

      @PanProgramista

      @AnonimoweMirkoWyznania: lowqualitybait.jpg

      Bardzo low, to jest takie ewidentne, a poszło w gorące... Ludzie to jednak gupie som.

    •  

      Mi nie pozwala jej pomóc w sprzątaniu, mam wrażenie że ona robi to specjalnie i wręcz na złość córce.

      @AnonimoweMirkoWyznania: ja pierdole. Nie napiszę więcej niż już zostało tu wcześniej powiedziane. Matka wie co robi i uczy córkę odowiedzialności. Coś czego najwyraźniej brakuje tobie. Na początku czytając wpis myślałem, że to srogi bajt ale jeśli to prawda to sorry ale słusznie Mircy wywali na ciebie wiadro pomyj.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Nie szkoda mi ani taty ani córki tylko psiaka... Niczemu niewinny, wierny, nie wie o co chodzi, traktowany jako problem, oby jak najszybszej trafił do kochającego domu...

    •  

      @nicari: dobry wpis - szanuję, jeszcze bym może dodał wątek zazdrości żony o córkę, której jej mąż sprawia prezenty, a żonie przykrość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @nicari: ale dlasczego matka ma teraz wziąć na barki psa, którego nigdy nie chciała i dano jej bez zgody? Oczekujesz że matka ma wyręczyć dziecko?

    •  

      Mam już tego dość, tej zawziętości żony, płaczu córki i jej ciągłym narzekaniem że ona tego psa już nie chce i kup tego małego zasrańca. Co zrobić w takiej sytuacji, no bo przecież nie oddam go teraz do schroniska.

      @AnonimoweMirkoWyznania: ale smiechlem xD nie no ta twoja baba wcale nie jest taka zla. to wlasnie ty chyba w domu jestes najwieksza cipkom xD

      a co to cie obchodzi? niech pokaze malej pindzie kim jest i jak sie koncza jej zachcianki. wolalbys zeby lala ja pasem? dupe wam trula iles lat a w koncu nawet dupy nie ruszy zeby wyjsc z psem. dzieci maja mnostwo czasu. I dobrze, bedzie miala 13 lat to bedzie jeszcze bardziej pyskata i wredna.

      po co zaraz do schroniska, wykopek jakis wezmie.

      wez sie w garsc chlopie. facet jest od tego zeby podejmowac takie dezycje.

      no moze od zabicia kury albo karpia jest baba.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli jako ojciec pozwoliłeś córce na opiekowanie się psem, to teraz albo pilnuj, by się nim zajmowała, albo zajmuj się nim ty, eot.

    •  
      srululuableble

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania krótko i konkretnie żona ma rację.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Bardzo mi szkoda psa i trochę żony. Ty z córką macie razem iq nie przekraczające średniej temperatury w tym kraju.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mam małego kotka do oddania. Słyszałem żę chcesz jednego. Jest taaaaki słodki.

    •  

      Córka straci szacunek do matki (...) córka widzi tylko (...) nieugięta matkę.

      @nicari: Wlasnie tak sie zdobywa szacunek swoich dzieci.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Kurwa, jeszcze masz problem z tym, że żona nie sprząta? Jesteś cholernym debilem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania ruchasz psa jak sra?
      A tak na serio to nie daj się żonie. Sama zniechęca Twoja córkę do tego pieska będąc tak szorstką wobec niej. Niech się nie zajmuje psem ale jak może Tobie tego zabraniać. I jak możesz się dawać babie?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Żona ma rację.
      Rodzice mają psiaka, mam również młodszą siostrę (lvl 14). Głównie to dla niej psinka.
      Tata spory czas pracował poza domem. Jak wrócił do pracy na miejscu, to łapał się za głowę, jak to moja mama (ponad 40lvl) wyręcza siostrę z tych obowiązków. Fakt jest taki, że mama też była chętna, żeby kupić pieska, ale w głównej mierze był on dla mojej siostry.
      Efekt? Kłótnie w domu, dopóki siostra nie nauczyła się, że minimum trzy razy trzeba wyjść na zewnątrz z psem. A kłótnie zniknęły, bo pies w domu nie robi. Kolejny efekt- piesek przyzwyczajony, że nie wyjdzie z nikim innym załatwić potrzeb niż z siostrą, ewentualnie mamą.

    •  

      @f423r: Bez przesadsy. Żona jest konsekwentna, za to plus. ALE rodzice ucza dzieci nie tylko ponoszenia konsekwencji swoich czynów, ale też np. przekazują im poczucie bezpieczeństwa. Tego Wasza córka od Wa nie otrzymuje. Mniej agresji, rozmawiajcie z dzieckiem, niech wie, że ma w Was oparcie, że uszanowaliście jej decyzje, niech dziecko zrozumie czemu tak postepujecie. I dziecko i pies potrzebują uczucia! Niech Mała wie czemu wszystko spadlo na nią, ale niech wie, że w razie czego jej pomożecie, bo jesteście - cholera - drużyną/rodziną. Musicie jej wytłumaczyć jak dziala świat, a nie pokazywać (brutalnie), w pewien sposób karać. Slowem - konsekwecja - tak, ale dziecko mialo prawo (w tym wieku) nie mieć świadomości swoich wyobrów. Rozmawiajcie, ustalajcie, a Ty OP zauwaz, że jako czlonek rodziny masz prawo dyskutować z żoną, a nie tylko jej przytakiwać...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Przede wszystkim ty zjebałeś. Aczkolwiek teraz zjebujecie oboje, nie powinniście tak ostro traktować córki, bo przez to w przyszłości będzie się bała podjąć jakąkolwiek decyzję - właśnie robicie jej krzywdę. Córka powinna wiedzieć, że zjebała, a następnie otrzymać od was wsparcie, ponieważ jest 9-letnim dzieckiem i jeszcze nie można od niej oczekiwać odpowiedzialności (chociaż jak widać nie można jej oczekiwać nawet od 33-latków :( ).

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeśli to nie bait, to szanuję twoją żonę. Bardzo mało się spotyka takich konsekwentnych osób, taka kobieta to skarb. Tylko współczuję jej ciapowatego męża.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania szanuje zone w opor, imo bardzo slusznie postepuje z córką, a ty debilu siedz cicho i nastepnym razem pomysl zanim corce zgotujesz niedzwiedzia przysluge. Jestes winny obecnej sytuacji, a na zone gadasz tylko dlatego, ze probujesz odciazyc siebie z winy eot.

    •  

      Mam prosty przykład obrazujący sytuację
      - nienawidzisz curry, gardzisz curry, masz uczulenie na curry
      - Twoja żona chce zrobić na obiad curry
      - mówisz jej, że nie będziesz jadł curry bo nie lubisz
      - przychodzisz do domu, w siatce z zakupami, które żona zrobiła pod Twoją nieobecność, są składniki na curry
      - żona się sapie do Ciebie cały dzień, że nie pomagasz jej robieniu obiadu, potem go nie jesz a na koniec jeszcze nie zmyjesz chociaż naczyń

      ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jezu... jeden z powodów, dla których NIE będę mieć dzieci, za to na pewno będę miał więcej kotów.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: skoro OP wiedział, że córka może nie dotrzymać obietnicy, to dlaczego nie dostała pluszowego psiaka albo samej smyczy na próbę? Większość dzieciaków po wychodzeniu przez 2 tygodnie na kilka spacerów z zabawkowym pieskiem na smyczy wymięka. A te, co nie wymiękną, to chociaż wiedzą, na co się piszą.

    •  

      Bajt nie bajt, zaciśnij zęby, zrób ładny uśmiech i pomagaj córce wychować tego psa, wychowanie psa jest bardzo podobne do wychowania dzieciaków i młoda może nabrać dobrych nawyków i doświadczenia które potem będzie dla niej ułatwieniem w życiu, nauczy się dyscypliny i jak należy postępować z małymi dziećmi. Tylko nie zrzucaj na nią wszystkiego bo będzie katastrofa, szczególnie w jej wieku. Jak sam masz w głowie pustkę albo jesteś takim leniem to kup se książkę o wychowaniu psów.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Dziś historyjka o tym jak Koreańczycy zbudowali farmę krewetek na środku Sahary i dlaczego ta informacja jest przerażająca

    W 2011 Koreańczycy rozpoczęli współpracę z Algierią przy projekcie budowy farmy krewetek na środku Sahary. Farmy wielkości 12 boisk piłkarskich za 6 milionów dolarów. Dwa lata temu "wyprodukowali" tam pierwsze 500 kg krewetek...na środku pierniczonej pustyni?! Dlaczego właśnie tam? Kij z tym, że krewetki potrzebują wody...bardzo dużo wody. Problem w tym, że potrzebują MORSKIEJ wody a ta jest kilkaset kilometrów dalej. Więc o co tu chodzi?

    W skrócie o to by uratować życie jakiś 3 miliardów ludzi. Efektu cieplarnianego już nie powstrzymamy, jest za późno. I o tym wiedzą już wszyscy naukowcy i całkiem sporo polityków. Konsekwencje zmian klimatu już są zauważalne i nie chodzi tylko o to, że mamy lato w październiku czy meduzokalipse, o której kiedyś pisałem. Po prosty czeka nas głód. Wydajność klasycznej produkcji żywności (roślin i zwierząt) spadnie drastycznie np.: zbiory zbóż mają się zmniejszyć o 30% w 30 lat (a nas czeka przesiadka z ziemniaków na kukurydzę:). Połowy ryb w pięciu największych łowiskach w tym samym czasie spadną o 75%. Pierwsi głód odczują Japończycy, potem reszta Azji...i oni o tym już wiedzą i to jest właśnie troszkę przerażające.

    Rozwiązanie jest w zasadzie tylko jedno: stworzyć technologię zdolną produkować żywność niezależnie od warunków środowiskowych przy ograniczonym wykorzystaniu wody, nawozów, pasz itp. I akwakultura czyli sztuczna hodowla zwierząt i roślin wodnych jest jedyną jaką mamy szanse rozwinąć w 20-30 lat bo tylko tyle mamy czasu. Paradoksalnie hodowla ryb wymaga mniej wody niż hodowla bydła czy uprawa ziemniaków i przetwarzanie potem takiej żywności. Ziemniaki potrzebują 600 litrów wody na kilogram przyrostu masy, podobnie pszenica. Dlatego te rośliny stracimy jako pierwsze. Już dziś spadki plonów spowodowane suszami sięgają w Polsce 60%. I w tym miejscu na scenę wchodzi nasza krewetkowa farma na Saharze.

    Pustynia jest tu poligonem wykorzystywanym w "wyścigu zbrojeń". który trwa od początku lat 90. W tym wyścigu chodzi o opracowanie jak największej liczby technologi zamkniętych cykli hodowlanych. Takich, w których cały cykl rozrodczy odbywa się w sztucznych warunkach (poza naturalnym środowiskiem) pod pełną kontrolą i na skalę przemysłową. Spośród zwierząt morskich potrafimy to robić z bardzo niewielką liczbą gatunków. Może kilkanaście. Najpopularniejsze krewetki białe udało się w taki sposób opanować zaledwie 30 lat temu. Aktualnie w wyścigu przodują Chińczycy, ale Koreańczycy poza krewetkami pracują nad zamkniętym cyklem węgorzy, Japończycy z tuńczykami, Nowa Zelandia z Lucjanami (takie ryby).

    Ale zamknięcie cyklu to jeszcze nie wszystko. My tych rybek będziemy musieli naprodukować w cholerę dużo...tak mniej więcej połowę tego co teraz zjadamy. Nie mamy tyle karmy żeby je utuczyć ani tyle prądu żeby filtrować wodę. Ale jeśli uda się na Saharze to uda się wszędzie, dlatego właśnie Koreańczycy tam to zbudowali.

    Farma jest specjalna pod kilkoma względami. Wodę czerpie ze źródeł podziemnych. Pompują ją w ten sposób, że jest zasalana przez słone warstwy gleby, ale to nadal nie wystarczy. W tradycyjnej hodowli krewetek trzeba często wymieniać wodę, a my jej tyle nie mamy. Możemy filtrować, ale to w cholerę drogie. Oni zastosowali rewolucyjną biotechnologię: w uproszczeniu do wody dodają specjalne bakterie, które żywią się odchodami krewetek. Potem jakieś biochemiczne czary mary powodują, że bakterie łącza się w masę a ta jest zjadana przez krewetki - no perpetuum mobile po prostu. Dzięki tym bakteriom łatwo utrzymać jakość wody a ilość potrzebnej karmy spada o połowę.

    Tak przy okazji:
    W ciągu 40 lat produkcja z morskich akwakultur wzrosła z 1 miliona ton do 55 milionów ton rocznie.
    W latach 80 ludzkość zjadała 1,5 miliona ton krewetek rocznie - wszystkie z połowów. Teraz zjadamy 8 milionów ton z czego połowa z hodowli.
    Koreańska farma na pustynie nie jest jedyna. Amerykanie mają też swoje np. na pustyni Mojave
    Krewetki są najpopularniejszym morskim pokarmem zjadanym przez Amerykanów
    Chińczycy w ciągu 20 lat wprowadzili trzy kolejne wersje zmodyfikowanych genetycznie krewetek. Ostatecznie są o 60% większe od pierwowzoru.

    Nie ma fajnych zdjęć tej farmy na Saharze więc daje zdjęcie tradycyjnej farmy krewetek...największej jaka istniała Belize.
    #ciekawostki #stahs #przyroda #technologia #ekologia
    pokaż całość

    odpowiedzi (82)

  • avatar

    Szukam se mebli i tak przeglądam strony, wtem.... XDDDDD
    Który to taki śmieszek?
    https://www.najmeble.pl/sofy-skandynawskie-modne-propozycje/
    #heheszki #testoviron

    odpowiedzi (10)

  • avatar

    Eh Mireczki jestem zawiedzina, wyczekiwałam tego od dawna, ogoliłam pieroga dla @d0t3r i @Damianowski ale okazali sie brzydcy. Zdjecia kłamią, wracam do domu. ( ͡° ʖ̯ ͡°) #oszukujo #wy #afera #100browarowchallenge

    odpowiedzi (23)